mamusia1999
23.01.06, 11:55
mieszkamy w niemczech. moj maz to niemiec. moj synek ma 22 miesiace i prawie
nie mowi, a to co mowi, mowi bardzo rzadko ("wo", "da", "mama", "wau" na psa
- i inne zwierzeta czworonozne, "mam-mam" na jedzenie, nasladuje
nieudacznie samochod, krowe i kaczke). za to duzo i intensywnie "nasladuje"
mowe - dlugie modulowane i podkreslane mimika i gestami wywody.
powszechne mniemanie jest takie, ze (poprawna, konsekwentna)dwujezycznosc NIE
opoznia rozwoju mowy.
ale czy tak jest rowniez, jesli dziecko w domu zyje w dwoch jezykach?
jak skonczy dwa lata mozna go poddac diagnozie (glownie wywiad z rodzicami),
ale mnie sie ten czas okropnie dluzy.
moja corka tez pozno mowila, jednak jak miala 2 lata to przy odrobinie dobrej
woli dalo sie zrozumiec jakies 9-10 slow. a potem juz polecialo.
jest tu ktos w podobnej sytuacji?