Dodaj do ulubionych

Spotkanie w Londynie nr 35 (c.d.)

07.11.02, 13:24
Witam po raz 35-ty.

I jeszcze dla jasnosci:

Spotkanie jest w ta sobote (9/11) w Lowiczance (kolo POSK'u), godzina 4-5pm -
najpierw male alkoholizowanie sie a potem obzarstwo.
Lowiczanka jest na King Street, W6 (w okolicach Ravenscourt Park) - podaje
adres za Mags.

Z najswiezszych wiadomosci - wlasnie przegralem piwo (a nexus wygral).
Obserwuj wątek
        • niejack Re: Cheshire juz bezpieczne ;-) 07.11.02, 16:32
          > Jestem pewna, ze ten wiwior byl/jest z Polski rodem (dlatego taki lobuz)jako,
          > ze w tym kraju nie ma rudych wiewiorek, bo je szare wymordowalysmile))

          A ja mysle, ze ten wiewior sie wsciekl bo mu, ktos (nie bede pokazywal palcem
          ktosmile) zaczal podbierac orzechywink))
            • dsl Re: Cheshire juz bezpieczne ;-) 07.11.02, 16:45
              > Ciekawe kto???? A tak w ogole, to dlaczego poszedl ludzi tluc az do
              Cheshire???
              > ?

              No wlasnie... ciekawe...

              A tak w ogole to skad wiesz, ze wiewiorka byla ruda...?
              W gazecie napisali tylko: "Wiewiórka, należąca do ciemnej, pochodzącej z
              Ameryki Północnej odmiany"
              Czy ty cos ukrywasz?
              Przynaj sie - po co kradniesz wiewiorkom orzechy?
              • niejack Re: Cheshire juz bezpieczne ;-) 07.11.02, 16:48
                > Czy ty cos ukrywasz?
                > Przynaj sie - po co kradniesz wiewiorkom orzechy?

                Zeby tylko kradla to pewnie byloby OKwink
                Zaczynam podejzewac, ze Mags podradala orzeszki i w ich miejsce pomalowane na
                brazowo kamyki podrzucala wiewiorce?smile))
            • niejack Re: Cheshire juz bezpieczne ;-) 07.11.02, 16:45
              > Ciekawe kto???? A tak w ogole, to dlaczego poszedl ludzi tluc az do
              Cheshire???
              > ?

              Juz Ty tam dobrze wiesz ktowink)
              Pewnie wiewior chcial wyemigrowac do Polski (gdzie wiewiorki dokarmia sie
              orzeszkami a nie okrada z orzechowwink)), ale pomylil autobusy i wyladowal w
              Cheshire no i sie z tej zlosci wsciekl... wink))
              • magsie Re: Cheshire juz bezpieczne ;-) 07.11.02, 16:51
                Kurcze, raz czlowiek sie przyzna, ze podjada orzechy, ktore powinny sie dostac
                wiewiorkom (ktore i tak zamiast je zjesc zakopia je i zapomna gdzie!!!!) i od
                razu go oskarzaja o kradziez orzechow. A co sie stalo z innocent until proven
                guilty????
                A w ogole to wiewiory sa na wyspach wystarczajaco tluste, wiec stac je na
                PODZIELENIE sie orzechami z taka chudzina jak ja smile))
                Skad wiem, ze wiewior byl rudy....widzialam jego (????) zdjecie w Times....
                • nexus7 Re: Cheshire juz bezpieczne ;-) 07.11.02, 17:05
                  magsie napisała:

                  > Kurcze, raz czlowiek sie przyzna, ze podjada orzechy, ktore powinny sie
                  dostac
                  > wiewiorkom (ktore i tak zamiast je zjesc zakopia je i zapomna gdzie!!!!) i od
                  > razu go oskarzaja o kradziez orzechow. A co sie stalo z innocent until
                  proven
                  > guilty????
                  > A w ogole to wiewiory sa na wyspach wystarczajaco tluste, wiec stac je na
                  > PODZIELENIE sie orzechami z taka chudzina jak ja smile))
                  > Skad wiem, ze wiewior byl rudy....widzialam jego (????) zdjecie w Times....

                  Czyli jednak jestes zamieszana w afere orzeszkowo - wiewiorowa ... Noladnie !
                • niejack Re: Cheshire juz bezpieczne ;-) 07.11.02, 17:05
                  > Kurcze, raz czlowiek sie przyzna, ze podjada orzechy, ktore powinny sie
                  dostac
                  > wiewiorkom (ktore i tak zamiast je zjesc zakopia je i zapomna gdzie!!!!) i od
                  > razu go oskarzaja o kradziez orzechow. A co sie stalo z innocent until
                  proven
                  > guilty????

                  Ciezko bedzie teraz cokolwiek z tego wiewiora wycisnacwink
                  Raczej sie juz nie przyzna co (a raczej kto) sprowokowal jej zachowaniewink))
                  Wiec ciezko bedzie co kolwiek, komukolwiek udowodnic;-(((
                  Jednym slowem masz szczesciewink))

                  > A w ogole to wiewiory sa na wyspach wystarczajaco tluste, wiec stac je na
                  > PODZIELENIE sie orzechami z taka chudzina jak ja smile))

                  Pewnie masz racjewink))
                  W kazdym razie dobrze wiedziec, co moze spotkac kogos kto sie z Toba nie bedzie
                  chcial podzielicwink))
                  • magsie Re: Cheshire juz bezpieczne ;-) 07.11.02, 17:17
                    > Pewnie masz racjewink))
                    > W kazdym razie dobrze wiedziec, co moze spotkac kogos kto sie z Toba nie
                    bedzie chcial podzielicwink))

                    Primo: Ja tego wiewiora nie wyganialam do Cheshire - sam tam dotarl, a ze
                    palant pomylil autobusy... smile)))
                    Secondo: To, ze sie "wsciekl" i zawzial sie na tubylcow - to jego sprawa
                    (chociaz wcale mu sie nie dziwie)
                    Ultimo: Nikomu jeszcze krzywdy nie zrobilam jak sie ze mna orzeszkami czy tez
                    frytkami nie podzielil (ds co prawda nie ryzykowal nie podzieleniem sie
                    frytkami w Auberge)
                    • niejack Re: Cheshire juz bezpieczne ;-) 07.11.02, 17:21
                      > Primo: Ja tego wiewiora nie wyganialam do Cheshire - sam tam dotarl, a ze
                      > palant pomylil autobusy... smile)))

                      Ale moze nastepnym razem jak spotkasz wiewiora (lub inne stworzenie) z
                      porzkywdzona minka to wez go przypilnuj zeby wsiadl do wlasciwego autobusu i
                      zaopatrz go w prowiant na drogewink))

                      • magsie Re: Cheshire juz bezpieczne ;-) 07.11.02, 17:27
                        > Ale moze nastepnym razem jak spotkasz wiewiora (lub inne stworzenie) z
                        > porzkywdzona minka to wez go przypilnuj zeby wsiadl do wlasciwego autobusu i
                        > zaopatrz go w prowiant na drogewink))

                        I don't speak "squirrel" smile)) wiec moze z tym byc maly problem....ale orzeszka
                        na droge damsmile)
                        Ale wiewiory na ogol mnie lubia. Te w Ravenscourt Park to nawet bezczelnie po
                        mnie skacza - na szczescie jeszcze nie posunely sie do iskania mnie smile)

    • Gość: Ania Szukam pracy :-) IP: *.in-addr.btopenworld.com 08.11.02, 10:58
      Niezalogowana, ale to ja!
      Recesja czy jest czy jej nie ma tak ogolnie, to sie nie orientuje, ale
      ostatnio moj mezczyzna zostal grzecznie poproszony, zeby sprobowal sobie
      poszukac innej pracy...... Tzn. jeszcze prace ma, ale nie wyglada to
      najlepiej.
      W zwiazku z tym rzucam haslo: czy w waszych firmach nie potrzeba performance
      testers (consultant oczywiscie, bo kto nim nie jest)?
      A jeszcze lepiej, moze potrzeba calej ekipy subcontractors do zorganizowania
      testing team? Prosze tutaj albo na priva.

      Ania
      ania@aniaspoland.com


    • 3e3 Re: Spotkanie w Londynie nr 35 (c.d.) 08.11.02, 11:08
      Witam w Piatek!!

      Bardzo wczoraj milo bylo w stolicy UK. gdzie udalam sie za paszportem.
      Wprawdzie terminy na odbior sa poprostu nieprzecietne bo moj bedzie pewnie na
      koniec grudnia....cos tam marudzili, ze wiza powinna byc dluzej wazna, ale w
      jakim celu to chyba nie zrozumialam. Moze chodzi o utrudnianie zycia obywatelom
      PL.
      Potem poszlam niestety na zakupy, bo ten nasz konsulat w
      takiej "niebezpiecznej" okolicy...

      Jeszcze raz poprosilabym o podpowiedz gdzie sie zaparkowc w okolicy POSKU bo ja
      napewno dotre tam po 5. Dodam dla ulatwienia, ze teren znam slabo zeby nie
      powiedziec, ze wcalewink)
      • xiv Re: Spotkanie w Londynie nr 35 (c.d.) 08.11.02, 11:18

        Ja lubię te sprawy wizowo-paszportowe. Jeśli komuś kończy się wiza w dniu,
        kiedy się kończy paszport to zgodnie z tutejszymi zasadami, prościej będzie się
        mu powiesić:
        1. Home Office nie przedłuży wizy szybciej niż w ostatnim miesiącu starej wizy
        i wymaga conajmniej paszportu ważnego na sześć miesięcy.
        2. Polski konsulat nie wyda nowego paszportu w danym kraju, jeśli wiza nie jest
        ważna na conajmniej trzy miesiące 'do przodu'.
        3. Żadan konsulat nie wyda wizy jeśli w paszporcie nie ma co najmniej
        trzymiesięcznej wizy (tak mi powiedzieli w konsulacie Marokanski i zostalo
        potwierdzone przez konsulaty Holandii i Francji)

        I pomyśleć, że to wszystko dzięki carzycy Katarzynie (nota bene, mieszczance ze
        Szczecina)
        • 3e3 Re: Spotkanie w Londynie nr 35 (c.d.) 08.11.02, 11:31
          NO to super! moja wiza konczy sie pod koniec lutego tak wiec chyba sie zalapie
          sie na te 3 miesiace, chociaz pani cos bakala, ze wiza ma byc wazna pol
          roku!!!??? To jakas paranoja.
          Cale szczescie, ze potem bedzie sie juz gimnastykowal prawnik z firmy, a nie ja
          osobiscie.
          Gorzej, ze moj szef w rozjazdach, a nasz konsulat chce pismo firmowe, ze
          napewno chca mi przedluzyc kontrakt...ciekawe co ich to obchodzi czy ja tu bede
          legalnie czy nie, tna za to calkiem fajna kase (£84) i jeszcze marudza.
        • magsie Re: news of the day (08/11) 08.11.02, 14:37
          > Moze w calym kraju srednia to rzeczywiscie £146k, ale w Londynie juz &pou
          > nd;249k -
          > powodzenia ! W Nottingham tylko 106k smile

          Nie przypominaj mi! Mnie co miesiac skreca jak widze ile musze placic za moj
          mortgage...ale przyjemnie mi gdy widze, ze moje mieszkanko jest teraz warte o
          wiele wiecej niz za nie zaplacilam. A i tak go nie sprzedam, bo mi sie podoba :-
          )))
          • niejack Re: news of the day (08/11) 08.11.02, 15:01
            > Nie przypominaj mi! Mnie co miesiac skreca jak widze ile musze placic za moj
            > mortgage...ale przyjemnie mi gdy widze, ze moje mieszkanko jest teraz warte o
            > wiele wiecej niz za nie zaplacilam. A i tak go nie sprzedam, bo mi sie
            podoba :
            > -
            > )))

            A wiesz jak mnie skreca jak widze, ile co miesiac odpalam landlordowi za
            mieszkanko? ;-(((
            • dsl Re: news of the day (08/11) 08.11.02, 15:06
              niejack napisał:

              > > Nie przypominaj mi! Mnie co miesiac skreca jak widze ile musze placic za m
              > oj
              > > mortgage...ale przyjemnie mi gdy widze, ze moje mieszkanko jest teraz wart
              > e o
              > > wiele wiecej niz za nie zaplacilam. A i tak go nie sprzedam, bo mi sie
              > podoba :
              > > -
              > > )))
              >
              > A wiesz jak mnie skreca jak widze, ile co miesiac odpalam landlordowi za
              > mieszkanko? ;-(((

              A wiecie jak mnie skreca?
              STRASZNIE!
              Szczegolnie jak cos zjem...
              (dla wyjasnienia - podlapalem jakiegos "stomach buga" na wakacjach... wink
              • magsie Re: news of the day (08/11) 08.11.02, 15:14
                > A wiecie jak mnie skreca?
                > STRASZNIE!
                > Szczegolnie jak cos zjem...
                > (dla wyjasnienia - podlapalem jakiegos "stomach buga" na wakacjach... wink

                Eeeeee tam, nazywasz to tylko stomach bug...mojej mamy siostra miala tez
                straszny stomach bug jak wrocila kiedys z urlopu z Meksyku. Skrecalo ja,
                wymiotowala...i 9 miesiecy pozniej urodzil sie moj brat ciotecznysmile Nie mow,
                ze Ty tez masz taki stomach bug, bo to by bylo interesujace smile))
      • ex-rak Re: news of the day (08/11) 08.11.02, 15:53
        Gość portalu: ds napisał(a):

        > Pozazdroscilem Xiv'owi jego postow "zdjecie dnia" i "zmalpowalem" jego pomysl.
        >
        > Dzisiaj bedzie ta:
        > <a
        href="http://news.bbc.co.uk/1/hi/business/2419453.stm"target="_blank">news.b
        > bc.co.uk/1/hi/business/2419453.stm</a>
        > Czy to byl RAK, ktory mowil, ze juz od paru lat czeka az ceny spadna? wink))
        >
        >
        Dzieki sa slowa wsparcia i otuchy. Taki noz w plecy tuz przed weekendem.
        • dsl Re: news of the day (08/11) 08.11.02, 16:12
          > Dzieki sa slowa wsparcia i otuchy. Taki noz w plecy tuz przed weekendem.

          Nia ma co tragizowac. Jutro okazja do zapicia smutkow (Ci ktorzy beda
          samochodem moga mogli sprobowac smutki "zajesc" wink

          • 3e3 Re: news of the day (08/11) 08.11.02, 17:06
            dsl napisał:

            > > Dzieki sa slowa wsparcia i otuchy. Taki noz w plecy tuz przed weekendem.
            >
            > Nia ma co tragizowac. Jutro okazja do zapicia smutkow (Ci ktorzy beda
            > samochodem moga mogli sprobowac smutki "zajesc" wink

            Ds, czy Ty sugerujesz, ze my bez alkoholu nie umiemy sie bawic??wink)

            Tylko dlaczego Ci z miasta maja lepiej i moga przyjechac metrem...

    • joszka Re: Spotkanie w Londynie nr 35 (c.d.) 10.11.02, 23:26
      Czesc!
      JAK BYLO? mam nadzieje, ze fajnie! Jakkolwiek by bylo, to napewno fajniej niz u
      mnie. Jak wy sie opychaliscie pyzami i paczkami, ja czekalam na szpeca od rur i
      bojlerow. Kurcze, ile bierze neurochirurg albo chirurg plastyczny za godzine?
      Bo napewno mniej niz hydraulik zawolany w soboteeeeeee!!! No ale trudno, nie
      bylo wyjscia i juz...przykro mi, ze nie bylo mie z wami, ale przynajmniej mam
      lekki portfel i ciepelko.
      Pozdrawiam i z satysfakcja stwierdzam, ze swistak chyba wrocil do nory.
      • magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 35 (c.d.) 11.11.02, 10:13
        Joszka, szkoda, ze Cie nie bylo, bo bylo fajnie - przynajmniej mi bylo fajnie :-
        )) Obzarlam sie i wysmialam...
        Ci co wyszli wczesniej z powodu mlodszych ogonow stracili popisy na parkiecie
        (niestety nie dsa, bo nie dal sie namowic na walczyka) tylko innych mistrzow
        parkietu...
        • nexus7 Swieto 11.11.02, 10:28
          Nie powinnismy jakos dzis swietowac ? Swieto to swieto !
          Probowalem nawet namowic mojego szefa, zeby mi dal dzien wolny ale jakos go
          swieto narodowe nie wzruszylo wink
          • dsl Re: Swieto 11.11.02, 10:31
            Tez witam wszystkich - tych co byli w Lowiczance i tych co nie byli.

            Ale Ci co nie byli powinni zalowac wink

            Niestety znowu wssysa mnie robota tak wiec bede raczej tylko na nasluchu... I
            wyglada, ze najblizsze 2 tygodnie beda podobne sad
            • 3e3 Re: Swieto 11.11.02, 10:42
              Witam swiatecznie, i przychylam sie do opinii Mags, ze bylo fajnie, z gory
              zaluje ze nie widzialam plasow na parkiecie! A kto tanczyl???

              Moj osobisty ogon byl rowniez zachwycony mozliwoscia pobiegania pod stolem.

              • dsl Re: Swieto 11.11.02, 10:46
                > Moj osobisty ogon byl rowniez zachwycony mozliwoscia pobiegania pod stolem.

                A czy ogon dalej drazyl sprawe ksiazki, czy jakos sie pogodzil z tym, ze nie
                dane mu bylo poogladac?
                wink
            • magsie Re: Swieto 11.11.02, 10:47
              > Niestety znowu wssysa mnie robota tak wiec bede raczej tylko na nasluchu... I
              > wyglada, ze najblizsze 2 tygodnie beda podobne sad

              Ja tez mam totalne urwanie glowy w pracy. I w ogole dzis po poludniu ewakuuje
              sie na kontynent i wracam dopiero w srode po poludniu - jesli nie bedzie
              strajku strazakow i nie zamkna lotnisk smile))

              Nexus masz juz Tilly????
              • nexus7 Re: Swieto 11.11.02, 10:50
                magsie napisała:

                > Nexus masz juz Tilly????

                Mam smile Spedzilem upojne 8 godzin w samochodzie ale przywiozlem ja !
                Na razie nie jest, oczywiscie, "house trained" ... Podobno za kilka tygodni
                bedzie lepiej ...
                • magsie Re: Swieto 11.11.02, 10:55
                  > Mam smile Spedzilem upojne 8 godzin w samochodzie ale przywiozlem ja !
                  > Na razie nie jest, oczywiscie, "house trained" ... Podobno za kilka tygodni
                  > bedzie lepiej ...

                  Czy jest taka piekna jak na zdjeciu? I czy jeszcze jej Twoje kobiety nie
                  zapiescily? Ja wczoraj w okolicach Trafalgar Square widzialam doroslego
                  basseta. O maly wlos przez niego sie nie rozbilam tak sie na niego zagapilam,
                  bo byl taki przystojny...
                  • nexus7 Re: Swieto 11.11.02, 10:59
                    magsie napisała:

                    > Czy jest taka piekna jak na zdjeciu? I czy jeszcze jej Twoje kobiety nie
                    > zapiescily? Ja wczoraj w okolicach Trafalgar Square widzialam doroslego
                    > basseta. O maly wlos przez niego sie nie rozbilam tak sie na niego
                    zagapilam,
                    > bo byl taki przystojny...

                    Jest jeszcze piekniejsza ! I robi bardzo slodkie miny smile
                    Moja najmniejsza dziewczyna czuje respekt, bo Tilly ma ostre zabki smile Ale
                    pozostale dwie robia co moga, zeby psa rozpuscic.
    • dsl Andrzejki 11.11.02, 12:13
      Moze bysmy tak zaczeli myslec o zrobieniu sobie jakies malej andrzejkowej
      imprezki w Oberzynie? Juz nas tam znaja - jak sie pogada to moze nam nawet
      pozwola polac wosk - bylo by fajnie!

      No i jak?
      Czy moze lepiej zrobic to w sobote (ale chyba wtedy inny lokal...)?
      • magsie Re: Andrzejki 11.11.02, 12:28
        > Moze bysmy tak zaczeli myslec o zrobieniu sobie jakies malej andrzejkowej
        > imprezki w Oberzynie? Juz nas tam znaja - jak sie pogada to moze nam nawet
        > pozwola polac wosk - bylo by fajnie!

        Pewnie, ze by bylo fajnie ale ja na ten weekend jade do Francji sad(( Czy nie
        mozna by Andrzejek opoznic o jeden tydzien??? pleeeeeaaaaaaaaaase!!!!
        Moze znowu w Lowiczance, bo Twojej zonie tam sie tak podobalo i moze tym razem
        pokazali byscie nam jak sie tanczy walczykasmile)))
        • dsl Re: Andrzejki 11.11.02, 12:41
          > Pewnie, ze by bylo fajnie ale ja na ten weekend jade do Francji sad(( Czy nie
          > mozna by Andrzejek opoznic o jeden tydzien??? pleeeeeaaaaaaaaaase!!!!

          To by juz nie byly Andrzejki...
          Zawsze mozemy je zrobic w czwartek po pracy (28/11). Ale czekam na jakies inne
          propozycje. Co do Lowiczanki - troche brakuje tam nastroju na taka impreze. A w
          Oberzynie jest sympatyczny polmrok i wiekszy luz...
          • magsie Re: Andrzejki 11.11.02, 12:51
            > To by juz nie byly Andrzejki...
            > Zawsze mozemy je zrobic w czwartek po pracy (28/11). Ale czekam na jakies
            >inne propozycje. Co do Lowiczanki - troche brakuje tam nastroju na taka
            >impreze. A w Oberzynie jest sympatyczny polmrok i wiekszy luz...

            Czwartek jak najbardziej mi pasuje ale pewnie innym niesad(( Oberzyna
            rzeczywiscie jest fajna i "nastrojowa". A czy nie mozna by powtorzyc Andrzejek
            potem tydzien pozniej?
            A co z wyborami Miss Polonia?smile)) Wiem, ze Was nie ma na wyspie ale inni byli
            tym zainteresowani. Co prawda wypada to w sobote w ktora mielismy isc na
            salse....

      • nexus7 Zdjecia 11.11.02, 12:50
        Niestety nie na temat Andrzejkowy.
        Pozwolilem sobie umiescic troche zdjec na Oberzynie. Nie sa podwodne wink raczej
        nawodne lub z kliku tysiecy metrow npm.
        • Gość: RAK Re: Zdjecia IP: *.in-addr.btopenworld.com 11.11.02, 23:35
          Fajne zdjecia. Mialem dopiero teraz troche czasu, aby na nie zerknac. Brakuje
          nam troche opisow. Co to z tajemnicze osniezone szczyty i kiedy latales na
          kondorze nad peruwianskimi Andami? Czym cykales te urocze fotki? Udalo Ci sie
          chyba uchwycic kolory, co nie zawsze jest takie latwe jak pokazuje przyklad Ds-
          ow.
      • Gość: Ania Andrzejki - szpieg donosi IP: *.in-addr.btopenworld.com 11.11.02, 17:14
        Tzw. zabawy andrzejkowe sa 'niezapomniane' w Balham. Zawsze jest sporo
        Andrzejow i nielegalnie przyniesione wysokie procenty leja sie gesto. Gra
        lokalna kapela pt. Polanie, facet wokal bardzo ale to bardzo sie wczuwa kiedy
        wykonuje cokolwiek Rynkowskiego, i brzmi calkiem calkiem podobnie. Impreza
        taka oficjalnie trwa zawsze do 1 nad ranem, ale pozniej gromadki rozbawionych,
        wykonczonych gosci, czesto bez transportu, i bez pomyslu gdzie sie przechowaja
        do rana, siedza jeszcze na sali przez jakis czas. Szpilki, lamy, boa, muchy,
        pelna gala. Polecam!
        W Daquise i w Polance kolo Posku tez sa Andrzejki, bardziej kameralne. W
        Ognisku jest raczej za snobistycznie na odpowiednia atmosfere na taka impreze.
    • 3e3 Ogon a ksiazka 11.11.02, 13:04
      Ola z cala moca stwierdzila, ze to Nie Fair, ze ona nie mogla nawet spojrzec w
      ksiazke, bo przeciez golych chlopcow to ona widziala na PE w szkole!!!

      Poza tym odniosla wrazenie, ze to byla ksiazka dla Pan, bo tylko panie sie
      smialy....wink
      • magsie Re: Ogon a ksiazka 11.11.02, 13:08

        > Ola z cala moca stwierdzila, ze to Nie Fair, ze ona nie mogla nawet spojrzec
        w
        > ksiazke, bo przeciez golych chlopcow to ona widziala na PE w szkole!!!

        Miejmy nadzieje, ze goli chlopcy na PE w szkole wygladali inaczej niz ci goli
        chlopcy w ksiazce smile))

        > Poza tym odniosla wrazenie, ze to byla ksiazka dla Pan, bo tylko panie sie
        > smialy....wink

        Panowie obserwowali tylko reakcje Pan... smile)))
        • dsl Re: Ogon a ksiazka 11.11.02, 13:13
          > > Poza tym odniosla wrazenie, ze to byla ksiazka dla Pan, bo tylko panie sie
          >
          > > smialy....wink
          >
          > Panowie obserwowali tylko reakcje Pan... smile)))

          Musze przyznac, ze reakcje Pan byly naprawde warte obserwowania! wink
          • Gość: RAK Re: Ogon a ksiazka IP: 155.91.64.* 11.11.02, 13:22
            dsl napisał:

            > > > Poza tym odniosla wrazenie, ze to byla ksiazka dla Pan, bo tylko pani
            > e sie
            > >
            > > > smialy....wink
            > >
            > > Panowie obserwowali tylko reakcje Pan... smile)))
            >
            > Musze przyznac, ze reakcje Pan byly naprawde warte obserwowania! wink
            Niestety z premedytacja zostalem wyslany po samochod aby nie moc obserwowac
            reakcji Pan. Szczegolnie niektorych. A szkoda. Pewnie wszystkie zlewaly sie
            ciemna purpura.
            • magsie Re: Ogon a ksiazka 11.11.02, 13:32

              > A szkoda. Pewnie wszystkie zlewaly sie ciemna purpura.

              Purpura jak purpura ale na pewno lzami smile)) Chyba bede musiala pozyczyc te
              ksiazke i pokazac ja kolezankom w pracy smile
                • 3e3 Re: Ogon a ksiazka 11.11.02, 14:05
                  Myslisz, ze praktyka czyni mistrzem?wink)

                  Ide niestety pracowac, wiec chwilowo opuszczam klub dyskusyjny.
                  A czy wreszcie zdradzicie kto wycinal te cholubce na parkiecie?
                  • dsl Re: Ogon a ksiazka 11.11.02, 14:18
                    > A czy wreszcie zdradzicie kto wycinal te cholubce na parkiecie?

                    Jacys obcy ludzie. Ja sie skutecznie obronilem przed wypchnieciem na parkiet wink

    • dsl news of the day 11.11.02, 13:44
      Nudny troche byl weekend tak wiec artykul jeszcze z soboty:

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_021109/ekonomia/ekonomia_a_2.html#2
      A zeby nie bylo za powaznie to jest jeszcze "news alternatywny"

      www.ananova.com/news/story/sm_706709.html
    • izabelski Zyczenia - dziekuje 11.11.02, 14:03
      Wszystkim, ktorzy sie dopisali - a urodzuny spedzilam prasujac rzeczy i pakujac
      sie na srodowy wyjazd.
      Przyzekam, ze nie bede sprawdzala waszych watkow w cyber-cafe przy Koloseum smile
      Co do lania wosku, to mysle, ze Polska restauracja nam pozwoli - co do
      Oberzyny - lepiej zapytac.

      A mozeby tak nawiedzic jakis inny establiszment i stworzyc wlasny ranking
      polskich restauracjii w Londynie smile

      izabelski
    • dsl zona powiedziala... 11.11.02, 14:27
      ... ze jak robic Andrzejki to tylko w andrzejkowa noc i nie mozna tego
      przesuwac... wink
      Tak wiec wychodzi jednak sobota 30/11.
      Czy ktos bylby zainteresowany?
      Nie ma juz tak duzo czasu a trzeba by wybrac miejsce i zalatwic, zeby pozwolili
      lac wosk...
      Nooooo - nie dajcie sie prosic!!!
      Ja z zona jestesmy jak najbardziej zainteresowani.
      • niejack Re: zona powiedziala... 11.11.02, 14:32
        > Tak wiec wychodzi jednak sobota 30/11.
        > Czy ktos bylby zainteresowany?
        > Nie ma juz tak duzo czasu a trzeba by wybrac miejsce i zalatwic, zeby
        pozwolili
        >
        > lac wosk...
        > Nooooo - nie dajcie sie prosic!!!
        > Ja z zona jestesmy jak najbardziej zainteresowani.

        Ja sie pisze, oczywiscie po warunkiem, bedzie lany nie tylko woskwink))
        Nie ma tu przypadkiem jakiegos Andrzeja, zeby sie wprosic na impreze?wink))
        Ds jak masz na drugie?wink))
        • dsl Re: zona powiedziala... 11.11.02, 14:36
          > Ja sie pisze, oczywiscie po warunkiem, bedzie lany nie tylko woskwink))

          Bedzie lany nie tylko wosk. Obiecuje.

          > Nie ma tu przypadkiem jakiegos Andrzeja, zeby sie wprosic na impreze?wink))
          > Ds jak masz na drugie?wink))

          Na drugie mam podobno "DreS" tak wiec odpadam wink. Ale przeciez nie potrzeba
          nam Andrzeja zeby sie dobrze bawic!

          No juz - kto jeszcze? Mags - przykro, ale niestety sama wybralas Francje...
          • niejack Re: zona powiedziala... 11.11.02, 14:49
            > Bedzie lany nie tylko wosk. Obiecuje.
            >
            No to piekniewink

            > No juz - kto jeszcze? Mags - przykro, ale niestety sama wybralas Francje...

            Kiepski wybor Mags (podobnie jak z sernikiemwink))
            Moze przelozysz Fancje?smile))
              • magsie Re: zona powiedziala... 11.11.02, 15:25
                No nic bede telepatycznie z wami lala wosk....smile))
                Francji nie moge przelozyc, bo byla juz zaplanowana dosyc dawno a do tego bede
                urodziny jednego z Zbojadow, wiec bede miala francuska impreze. Kto wie moze
                ich uda mi sie namowic na wosksmile)
                A poza Andrzejkami to planujemy jakies inne spotkanie? Wiekszosc z Was
                pewnie "wynosi" sie do Polski na Swieta i Sylwestra...Czy ktos w ogole zostanie
                na tej wyspie???
                • niejack Re: zona powiedziala... 11.11.02, 15:51
                  > A poza Andrzejkami to planujemy jakies inne spotkanie? Wiekszosc z Was
                  > pewnie "wynosi" sie do Polski na Swieta i Sylwestra...Czy ktos w ogole
                  zostanie
                  >
                  > na tej wyspie???

                  Dopiero 13-go grudnia 'wynosze sie' na narty i swietawink)
                  Moze do tego czasu uda sie jeszcze cos zaplanowac, poimprezowac i polac.
          • izabelski Re: mags nie ma... 12.11.02, 13:34
            a my wyjezdzamy jutro.
            ostatnie przygotowania poczynione.
            kupilam na allegro rzutnik i 60 bajek dla dzieci - pamietacie jak sie je
            ogladalo z zapartym tchem wyswietlane na przescieradle tozwieszonym na drzwiach?
            Jak na razie Antkowi sie podoba - przetestujemy na Kajii wieczorem.

            izabelski
            • 3e3 Re: mags nie ma... 12.11.02, 14:36
              NIe boisz sie, ze rzutnik przegra z video? Chociaz moze dla nich to taka
              muzealna atrakcja. Ja pamietam jeden film z takich rzutnikowych " Jak Wojtek
              zostal strazakiem" wink)) widac zawieral element sensacyjny.

              U mnie rano tak padalo jak by ktos odkrecial wode w kranie, ale teraz poszlo
              sobie gdzies precz i nawet swieci slonce.

      • jot-23 Re: Spotkanie w Londynie nr 35 (c.d.) 12.11.02, 18:45
        xiv napisał:

        >
        > jakby ktoś z Was, albo ktoś z Waszych znajomych przyjeżdżał ze stanów to
        > zakrzyczcie, dobra? potrzebuję jedną rzecz, która tutaj kosztuje 150 funtów,
        a
        > w stanach jakieś 100 dolców...
        >


        moge ci przeslac poczta
        • xiv Re: Spotkanie w Londynie nr 35 (c.d.) 12.11.02, 18:50

          jot-23:
          miło z Twojej strony, ale wtedy to odpowiedni urząd Jej Królewkiej mości
          doliczy cło (5%), podatek (17%) plus opłatę za otwarcie paczki i policzenie
          odpowiedniego podatku (coś około 30 USD)... jeśli jeszcze do tego doliczy się
          FedExa albo innego kuriera, to już przestaje się ta zabawa opłacać sad
          • jot-23 Re: Spotkanie w Londynie nr 35 (c.d.) 12.11.02, 18:54
            xiv napisał:

            >
            > jot-23:
            > miło z Twojej strony, ale wtedy to odpowiedni urząd Jej Królewkiej mości
            > doliczy cło (5%), podatek (17%) plus opłatę za otwarcie paczki i policzenie
            > odpowiedniego podatku (coś około 30 USD)... jeśli jeszcze do tego doliczy się
            > FedExa albo innego kuriera, to już przestaje się ta zabawa opłacać sad
            >

            hmmm kontrabanda z UK (podpada pod "trading with the enemy" act)przybywa do
            mnie zazwyczaj jako "books and sweaters" , zwykla poczta (lotnicza) kosztuje
            okolo $10, no jesli nie wazy to 20kg.
            • xiv Re: Spotkanie w Londynie nr 35 (c.d.) 12.11.02, 18:58

              może służby imć prezydenta nie otwierają paczek smile

              rzecz, którą chciałbym to router, ważący około 1.5 kg - niestety nie wygląda
              nijak podobnie do książek albo swetrów... ewentualnie można go wysłać z US jako
              prezent, ale i to nie ratuje przed inspekcją...
              • jot-23 Re: Spotkanie w Londynie nr 35 (c.d.) 12.11.02, 19:05
                xiv napisał:

                >
                > może służby imć prezydenta nie otwierają paczek smile
                >
                > rzecz, którą chciałbym to router, ważący około 1.5 kg - niestety nie wygląda
                > nijak podobnie do książek albo swetrów... ewentualnie można go wysłać z US
                jako
                >
                > prezent, ale i to nie ratuje przed inspekcją...
                >


                jaki model? zobacze ceny przynajmniej
                • xiv Re: Spotkanie w Londynie nr 35 (c.d.) 12.11.02, 21:20

                  ma byc taki normalny... tylko wolabym 7 albo osiem wejsc... model SMC 7004
                  kosztuje w stanach cos okolo 60-70 dolarów a w UK pomiedzy 70 a 100 funtow...
                  gdzie kupowales swojego? spodziewam sie, ze gdzies w Niemczech... (model?)

                  damn it! liverpool gra po prostu fatalnie... po pół godzinie trzy gole w
                  plecy... Dudek się chyba załamie, ale obrona jest naprawdę w stylu Man United,
                  czyli nieżywa, niemyśląca, nieruchawa...
                  • ro-bert Re: Spotkanie w Londynie nr 35 (c.d.) 13.11.02, 18:38
                    Kupowalem w necie (chyba jednak nie wysylaja poza BRD, kupilem taki "zwykly",
                    firma chyba Allnet za 49 € i... tez funkcjonuje):

                    www.snogard.de/
                    Sprobuj tez tutaj (ci wysylaja tez za granice, maja chyba jednak troche wyzsze
                    ceny i nie taki duzy wybor)):

                    www.e-bug.de/
                    robert
      • ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 35 (c.d.) 13.11.02, 11:34
        xiv napisał:

        >
        > co się dzieje na tym forum... łąka świstaków czy co?
        >
        > witam w środę smile
        >
        xiv, moja siostra przyleci ze Stanow 21/11. Moge sie zapytac jej czy nie bylby
        to dla niej problem i czy jest w stanie cos takiego zakupic i przytachac.
        Co ty na to? I jakie to urzadzenie Cie interesuje?
        A tak to witam wszystkich.
        • xiv Re: Spotkanie w Londynie nr 35 (c.d.) 13.11.02, 11:48

          nie mogę uwierzyć własnym oczom... interesuje mnie
          albo SMC 7004 ABR (1 kg)
          albo SMC 7004 FW (1 kg)
          albo SMC 7008 ABR (2 kg)

          to ostatnie najbardziej, ale jest też najcięższe - linki do stron są podane
          ciut wyżej...

          padam do nóżek
          • dsl Re: Spotkanie w Londynie nr 35 (c.d.) 13.11.02, 11:51
            > nie mogę uwierzyć własnym oczom... interesuje mnie
            > albo SMC 7004 ABR (1 kg)
            > albo SMC 7004 FW (1 kg)
            > albo SMC 7008 ABR (2 kg)

            Xiv, a ty co? Wlasna firme zakladasz?

            Cos sie posunelo na froncie poszukiwan?
            • xiv Re: Spotkanie w Londynie nr 35 (c.d.) 13.11.02, 12:09

              firmę zakładam swoją drogą...

              ale router jest mi potrzebny, bo mam trzy PCety w domu i chciałbym je mieć w
              sieci... na jednym postawię Linuxa z Apachem i w końcu będę miał 20 GB miejsca
              na serwerze... inna sprawa, że łącze z światem to będzie marne 128 Mb/s... smile

              jest jeszcze jeden 'drobny' powód... nasz główny PCet jest typu desktop i ma
              tylko 10GB dysku, przy braku miejsca na drugi sad - muszę jakoś spiąć komputery
              razem...

              co do poszukiwań - nie wygląda to tak źle... to nie jest tak, jak było rok
              temu, kiedy 200 programistów z doświadczeniem w energii szukało pracy...
              wypadają gracze 'enegetyczni' (TXU, AEP, El Paso), bo banki nie chcą im
              pożyczać pieniędzy (ryzyko)... z drugiej strony banki inwestycyjne wchodzą w
              rynek energii (Deutch Bank, Morgan Stanley)... może coś się pojawi na
              horyzoncie...

              po za tym, pewna firma wzięła mój paszport w piątek, aby się dowiedzieć, czy
              można przetransferować moje pozwolenie na pracę... na razie milczą...