SZKOŁA.........czyli każdy coś innego!!!!!!

27.02.06, 08:48
Witam serdecznie wszystkie mamy.
Mam pytanie do osób zorientowanych w temacie SZKOŁA DLA DZIECI.
Przejżałam chyba wszystkie fora i widze że ile osób tyle opinii.
Planuję w maj-czerwiec dojechać do Londynu do mojego męża z dziećmi.Córka w
lipcu kończy 15 lat a syn w listopadzie 14.
I tu zaczyna się poblem.
Jak ze szkołą dla córki,bo wyczytałam że przez egzaminy które zdaje się w
wieku 16 lat żadna szkoła jej nie przyjmie.Z tego co się zorietowałam z synem
nie powinno być problemu.
Córki angielski jest na poziomie średnio zaawansowanym ukończyła 5 stopień
kursu młodzieżowego i w zwykłej rozmowie dogaduje się z ludzmi którzy nie
mają pojęcia o języku polskim a ich językiem jest angielski. Jednak myślę że
nauka w szkole może stawiać przed nią większe wymagania.
Jest oczywiści wyjście z całej tej sytuacji.
Jeśli nie przyjmą jej do szkoły to ja nie wyjadę i poczekam aż skończy
gimnazjum (czyli jeszcze rok) ale w tym momencie syn wejdzie w 15 rok życia i
kółko się zamyka.
A co po skończeniu gimnazjium? Dzieci mają 16 lat i czy w Angli mają szanse
na dalszą edukację.
Proszę o jakieś wskazówki !!!!!!!!
Z góry dziękuję.

    • effata Re: SZKOŁA.........czyli każdy coś innego!!!!!! 27.02.06, 10:44
      Hej Yako,
      Piszę nie z własnego doświadczenia (tylko z koleżanki smile)), ale wydaje mi się,
      że najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby twój mąż już teraz poszedł do
      najbliższych szkół i zapytał się czy i na jakich warunkach przyjętoby dzieci. A
      jeszcze lepiej, żeby poszedł do gminy (council) i tam poprosił o pomoc w
      znalezieniu szkoły, bo oni mają wykaz wolnych miejsc w szkołach.
      Im szybciej, tym lepiej, bo jest większa szansa na znalezienie mijesca w szkole.
      Córka koleżanki została przyjęta na początku października (zaczęli się starać w
      sierpniu), czyli trochę nerwówki było. Jak się starałam o szkołę dla mojego
      czterolatka od początku września i poszedł dopiero od pierwszego listopada.
      co do egzaminów, to nie wiem, bo akurat ta dziewczyna się załapała w porę, ale
      też najlepiej sprawdzić w councilu. Jeśli chcecie tu zostać, to chyba nie za
      bardzo jest sens przedłużać edukację w Polsce, bo dzieci też muszą mieć czas,
      żeby sie wdrożyć w angielski system nauczania, wymagań itp.
      Co do języka, to nie martwiłabym się za bardzo. Jeśli się dziewczyna dogaduje,
      to szybciutko podłapie przydatny język. W końcu to parę godzin siedzenia w
      szkole i słuchania po angielsku smile
      --
      Don't guess.
      • effata Re: SZKOŁA.........czyli każdy coś innego!!!!!! 27.02.06, 10:49
        Może coś znajdziesz tutaj smile
        --
        Don't guess.
        • yako1 Re: SZKOŁA.........czyli każdy coś innego!!!!!! 27.02.06, 11:32
          Dziękuję bardzo za wskazówki.
          Wiem że najlepiej wysłać męża po informację.Ale chłop jak to chłop.Cały tydzień
          pracuje,w niedziele nic nie załatwi,a i tak jak zacznie się dowiadywać to o
          połowie zapomini i będzie musiał biegać do szkoły ze 100 razy.
          Takie to już jest nasze życie że jak chcemy coś załatwić to musimy liczyć tylko
          na siebie.
          A tak na marginesie.Czy wszyscy faceci są tacy niezorganizowani czy tylko tak
          udają.My musimy robić i pamiętać o wszystkim a takiego wysłać do sklepu po dwie
          rzeczy do sklepu bez kartki to i tak nie będzie pamiętał co miał kupić.Koszmar
          jakiś
          • effata Re: SZKOŁA.........czyli każdy coś innego!!!!!! 27.02.06, 12:41
            Nie wiem, czy wszyscy są tacy niezorganizowani smile ale wiem, że też się
            dziwiłam, że mój mąż pewnych rzeczy nie pozałatwiał, do czasu ... aż się sama
            przeprowadziłam do Londynu. Po tygodniu mieszkania tutaj już go doskonale
            rozumiałam (bo tu wszystko funkcjonuje inaczej), po pierwszym miesiącu zmagania
            się ze wszystkimi możliwymi urzędami, operatorami, przychodniami itp. już mu
            nic nie zarzucałam. Nie wiem, gdzie mieszka twój mąż, ale np. w Londynie same
            dojazdy potrafią być wykańczające.
            Spróbuj napisać maila do swojego (przyszłego) councilu. Strona internetowa
            każdego councilu (tak mi się wydaje) jest www.nazwacouncilu.gov.uk
            Ja wszystko załatwiałam mailowo. Jak nie znasz angielskiego, to poproś kogoś
            (córkę smile)), żeby ci napisał list.
            --
            Don't guess.
Pełna wersja