mamamaxa
06.03.06, 16:29
Dziewczyny, mam do was pytanie, jako, ze pewnie wiekszosc z was ma to na
codzien:
Mam 2,5-letniego synka, maz mowi po niemiecku, ja po polsku, dziecko w obydwu
jezykach. Jak synek byl jeszcze malutki czytalam ksiazki o dwujezycznosci,
m.in. o metodzie "jeden rodzic - jeden jezyk". To funkcjonuje rewelacyjnie,
caly czas tak robilam i bylo fajnie dopoki maly duzo nie mowil. Teraz (chodzi
juz do przedszkola) i sobie normalnie mozna z nim porozmawiac.
No i wlasnie, jesli siedzimy w trojke przy stole , to zaczelam ostatnio
przechodzic na niemiecki, jak cos tacie opowiadalismy z przedszkola, albo jak
sie spotykamy z innymi dziecmi (przedtem w takich sytuacjach po polsku,
dopoki moja chinska sasiadka nie zaczela ze swoim dzieckiem obok nas po
chinsku mowic i stwierdzilam, ze to chyba tak dla otoczenia srednio
przyjemne, jak sie spotyka w celach zabawowych). Efekt tego jest taki, ze
moje dziecko ostatnio przez telefon z dziadkami ani slowa nie moglo po polsku
powiedziec, kiedy normalnie z nimi rozmawia bez problemow.
Wiec zaczelam sie znowu "pilnowac", tylko po polsku. Dodam, ze chce zeby
mowil po polsku i zdaje sobie sprawe, ze niemiecki zawsze
bedzie "mocniejszy", ale jak to zrobic w domu?
Jak Wy to robicie z obcojezycznymi mezami?