hanula
24.03.06, 20:19
Dziewczyny, czy którejś z was sprawdzali to słynne zaświadczenie od
ginekologa, że możecie latać samolotem w zaawansowanej ciąży? Wiadomo, że
teoretycznie trzeba, ale jakoś nie znam nikogo, komu by to zaświadczenie
rzeczywiście sprawdzali. A wy słyszałyście o takiej sytuacji? Albo byłyście
świadkiem na lotnisku?
Bo ja się zastanawiam, jak oni są w stanie to ewentualnie przeprowadzić.
Odprawa: Pani jest w 36 tc, proszę o zaświadczenie.
Pasażerka: Wcale nie, jestem w 32 tc, zaświadczenia nie mam, bo nie jest mi
potrzebne.
Albo jeszcze lepiej:
Odprawa: Pani jest w 36 tc, proszę o zaświadczenie.
Pasażerka: Ależ o czym pani mówi, jakiej ciąży? No może mam trochę nadwagi,
ale bez przesady.
No i co teraz? Jak sprawdzą, czy mówisz prawdę?