do mam dzieci dwujezycznych

17.06.06, 19:25
Czesc
Mam do Was pytanie, ale najpierw opiszę o co mi chodzi. Moja siostra ma
synka, który ma trzy lata. Jego tata jest Hiszpanem i mówi do niego po
hiszpańsku a siostra stara się mówić do niego po polsku. Mały mało mówi tzn.
czasami powtarza jakieś słowa czasami mówi co chce, ale to nie zawsze. Teraz
przeprowadzili się do Niemiec i malemu doszedl jeszcze jeden jezyk. Chcialam
sie dowiedziec czy nalezy sie martwic ze on tak malo mowi czy dac mu czas do
przyzwyczajenia sie. jesli mozecie to napiszcie jak to jest u Was. Co
propnujecie? moze istnieja jakies fajne cwiczonka, zeby usprawnic jego
mowienie?
czekam na propozycje
pozdrawiam
    • s.z-n sprobuj tu : 17.06.06, 19:28
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37229
    • dobby Re: do mam dzieci dwujezycznych 27.06.06, 13:47
      Znajomosc jezykow to skarb a male dzieci chlona jak gabki. Mieszkam w
      Hiszpanii, w Barcelonie, moja corka po 15 miesiecy i w zlobku mowia do niej po
      katalonsku, moj maz po hiszpansku a ja po polsku. Nie widze zadnego problemu w
      tym, ze zna tyle jezykow. Przygotowalismy sie na to ze nie bedzie mowic az do
      paru lat ale ona juz zaczyna wymawiac pierwsze slowa (zwlaszcza po katalonsku)
      ale rozumie w 3 jeykach. Na pewno bedzie mieszac i mylic ale dla dziecka to
      wielka przysluga pozwolic mu nauczyc sie w sposob naturalny tylu jezykow w tak
      mlodym wieku.
      Mam nadzieje ze siostra sie nie podda i bedzie mowic po polsku, maz po
      hiszpansku a w szkole naucza go po niemiecku.
    • ese1 Re: do mam dzieci dwujezycznych 27.06.06, 19:38
      moj maz jest Francuzem, ja do dzieci mowie po polsku, maz po francusku, my z M
      miedzy soba po angielsku a mieszkamy teraz w Niemczechsmile) Corcia prawie 3 latka,
      niestety jeszcze nie mowi choc jakis rok temu sporo powtarzala slow, synek rok,
      powtarza duzo, zobaczymy co bedzie dalejsmile
      • dobby Re: do mam dzieci dwujezycznych 28.06.06, 12:15
        Ojej, i ja narzekam! Nie martw sie, 3 lata to podobno przelomowy wiek w mowie
        dziecie wielojezycznych (i nie tylko- siostra meza zaczela mowic w wieku 3 lat
        i do dzis jej sie buzia nie zamyka, ma 30 lat!).
        Ja mysle ze trzeba byc wytrwalym i nie poddawac sie, krzywdy dzieciom nie
        robimy. Wrecz przeciwnie, w przyszlosci beda mialy szanse na rozwoj umyslowy i
        porfesjonalny duzo wieksze niz my, dzieci jednojezyczne. Ja mialabym pretensje
        do rodzicow gdyby majac mozliwosc nauczenia mnie jezyka w taki naturalny
        sposob, nie wykorzystali jej.
        Zyczmy sobie powodzenia i ciepliwosci.
    • betif Re: do mam dzieci dwujezycznych 28.06.06, 13:18
      witaj,
      mamy prawie identyczna sytuacje: coreczka 3 lata, tata Hiszpan, ja Polka, z tym
      ze mieszkamy w Czechach. Malgosia tez nie radzi sobie z mowa jak inne dzieci.
      Sporo rozumie, ale z komunikacja jest problem. Wie, ze z roznymi osobami trzeba
      sie komunikowac w roznych jezykach i z tym nie ma problemu, ale slaby zasob
      slow, nieumiejetnosc budowania zdan, a ostatnio problem z wymawianiem
      niektorych glosek, ktore wczesniej wymawiala, to nasze zmartwienia. W
      porownaniu do innych dzieci mowi zdecydowanie mniej. Staram sie tym zbyt nie
      martwic, bo trzy jezyki to nie lada obciazenie dla tak malego dziecka i
      pozostaje jedynie czekac...

      Pozdrawiam podobna rodzinke smile A skad jest Wasz Hiszpan? Bo moj z Madrytu... smile
      • dobby Re: do mam dzieci dwujezycznych 29.06.06, 11:28
        Czesc!
        Kiedy Malgosia konczy 3 latka? A moze juz skonczyla? Ja mysle ze wktorce
        nastapi ten przelomowy dzien w ktorym zacznie pieknie mowic do kazdego w
        odpowiednim jezyku. MOja corka jeszcze nie wie ze do kazdego nalezy mowic w
        innym jezyku i mowi do mnie po katalonsku. Ale na razie sie tym nie martwie,
        dobrze ze cokolwiek mowi.
        Moj Hiszpan jest z Majorki!
        Pozdrawiam!
        • betif Re: do mam dzieci dwujezycznych 30.06.06, 14:15
          witaj,
          Malgosia trzy latka skonczyla w maju, ale juz chwilke wczesniej zalapala, ze ze
          mna mowi sie po polsku, z tata po hiszpansku, a na ulicy z ludzmi po czesku smile
          Z ukraincami (tez mamy kontakt) tez mowi po czesku, u lekarza to juz standard,
          ze mowi po czesku. Ja czasem pytam jej cos po hiszpansku i nigdy nie
          powie "si", zawsze "tak". Do meza odwrotnie. A jak fajnie tlumaczy smile Tata
          mowi: " no hagas eso", Malgosia leci do mnie i mowi: "tata powiedzial, zebym
          tego nie robila". Czasem swiadomie tak ja testujemy i kazemy sobie tlumaczyc.
          Na polski idzie jej sprawniej, ale to zrozumiale, bo tu zna wiecej slow.
          Jak bylismy niedawno w Hiszpanii, w pociagu poznala dziewczynke i jak do niej
          mowila to nie uzywala polskich slow, starala sie po hiszpansku, a jak nie
          znajdowala slowa to wychodzilo jej w stylu Kalegosmile "Mira, musica, aqui!" -
          uswiadamiala dziewczynke do czego sluza sluchawki.
          A Twoja coreczka ile ma lat? I w ogole jak Ci sie zyje w Hiszpanii? Nie
          ukrywam, ze chcialabym sie tam przeprowadzic, ale maz nie chce sad
          Pozdrowionka!
          • dobby Re: do mam dzieci dwujezycznych 05.07.06, 12:51
            Dobrze mi sie zyje i do Polski juz bym niechetnie wrocila. Przyzwyczilam sie do
            malych luksusow typu: nikt sie nie wpycha do kolejki, ludzie w miare przyjaznie
            cie obsluguja, z wiekszoscia jestes na ty i takie tam...
            Milo mi bylo poczytac jak twoja corka radzi sobie z 3 jezykami i naprawde widze
            ze to moze sie udac. Musi byc fajnie jak ona tak tlumaczy biegnac od ciebie do
            meza i na odwrot. Mysle ze nie powinnas sie przejmowac bo z tego co piszesz
            jezykowo wszystko juz jej sie poukladalo w glowie.
            Maz nie chce sie przeprowadzic? Woli Czechy niz ojczyzne? Na pewno ma jakies
            powody i jesli tam wam dobrze to dobrze! A jakiego regionu jest maz?
            Moja corka ma dopiero 15 miesiecy, mowi juz jakies wyrazy ale przewaznie po
            katalonsku. Oprocz nie i tak, ktore mowi po polsku. Najmniej mowi po
            hiszpansku, pewnie dlatego ze tata najmniej przebywa, ale to akurat nie problem
            bo tym jezykiem bedzie miala duzo okazji sie poslugiwac.
            Ja mysle ze powinnysmy byc szczesliwe ze nasze dzieci maja z gory dane takie
            mozliwosci rozwoju. Jezyk uczony przez "nativo" jest najbardziej przyswajalny!
            Pozdrawiam was bardzo!
    • agi-it Re: do mam dzieci dwujezycznych 29.06.06, 15:10
      witajcie. Ja również mam podobne do Was obawy.Wprawdzie ja i mój mąż jesteśmy
      Polakami,ale od 2 lat mieszkamy we Włoszech i jak narazie nie myślimy o powrocie
      do Polski. Mamy 4 m-czną córeczkę, do której obydwoje zwracamy się w obu
      językach.Ale tak sobie myślę,że byłoby lepiej jakby jedno z nas mówiło tylko po
      polsku, a drugie po włosku,tak jak w Waszym przypadku.Chyba dziecku łatwiej
      byłoby zrozumieć różnicę między dwoma językami.Ale ja nie dałabym rady mówić
      tylko po włosku (mówię lepiej od męża).W sumie to liczę na to że przede
      wszystkim w domu musi nauczyć się polskiego, włoskiego jak będzie przebywać w
      otoczeniu...już sama nie wiem
      • dobby Re: do mam dzieci dwujezycznych 30.06.06, 10:08
        Na pewno lepiej jesli sie jest konsekwentym w kwestii jezyka. Mieszanie moze
        doprowadzic do tego ze dziecko wiedzac ze ty go rozumiesz w obu bedzie mowil
        tak jak mu wygodnie w danym momencie, tj uzywal wyrazow wygodniejszch robiac
        mieszkanke jezykowa. Jest taka metoda "One parent one language". Nie musisz sie
        przejmowac ze nie bedzie znal wloskiego, na pewno na podworku czy w zlobku, czy
        szkole nauczy sie doskonale wloskiego. Ja tez na poczatku mowialam mieszanka,
        bo w domu mowimy po hiszpansku i czasem chcialam zeby maz rozumial co mowie do
        corki ale teraz kiedy ona juz ma 15 miesiecy nie robie tego. Tak ze
        przyzwyczailam do mowienia po polsku do dziecka ze do dzieci moich hiszpanskich
        kolezanek z rozpedu tez mowie czasem do polsku!
      • equllei Re: do mam dzieci dwujezycznych 05.07.06, 10:35
        chcialam tylko przestrzec przed mowieniem do dziecka jezykiem, ktore nie jest
        Twoim /Waszym jezykiem ojczystym. Zostawcie wloski Wlochom - dziecko nauczy sie
        i tego jezyka w swoim czasie. Ty nigdy nie bedziesz mowila po wlosku tak jak
        Wloch a uzywanie tego jezyka zwracajac sie do dzieck amoze wprowadzic tylko
        zamet i zle nawyki. Trzymajcie sie polskiego. I lepiej nie mieszac. Twoja corka
        na pewno bedzie znala roznice miedzy obydwoma jezykami. Wiem co mowie smile Ja mam
        10 mies synka, jego tata jest Holendrem a mieszkamy w Szwecji, Ja zawsze mowie
        do Sebastiana po polsku, moj maz po holendersku a Szwedzki pozna w swoim czasie.
        Nie martwi mnie to, ze ma tyle jezykow - wrecz przeciwnie, ciesze sie, ze ma
        szanse poznania tylu jezykow rownoczesnie.
    • margo35 Re: do mam dzieci dwujezycznych 29.06.06, 22:45
      Moj synek ma dopiero 6 miesiecy ale juz sie zastanawiam jak postepowac.
      Mieszkamy w Niemczech, w domu rozmawiamy po polsku. Przykladem wielojezycznosci
      sa dzieci mojej kolezanki. Ona Polka i rozmawia z nimi po polsku, maz Grek po
      grecku, w szkole i na podworku rozmawiaja po niemiecku. Maja duzy zasob slow w
      trzech jezykach, mowia bez akcentu i jezyki im sie nie myla. Wakacje spedzaja
      na pol w Polsce i Grecji. Dzieci miedzy soba mowia po niemiecku. Mysle, ze
      wazne jest aby nie mieszac jezykow np. mowiac po polsku wtracac slowa
      niemieckie. Tak sie dzieje w rodzinie mojego meza. Rodzice Polacy, w domu mowia
      po polsku, ogladaja tylko polska telewizje, co roku wakacje w Polsce a z ich
      corkami trudno sie dogadac pol po polsku pol po niemiecku. Pozdrawiam!
Pełna wersja