Czy Polki przegrzewaja dzieci?

25.06.06, 18:41
Moja tesciowa jest Amerykanka i tak wlasnie mi powiedziala. Nie zlosliwie
tylko jako obserwacje. Czy myslicie, ze ma racje? Ja faktycznie zawsze cieplo
ubieram synka ale ja sama lubie cieplo i On tez jest cieplo-lubny. Potrafi
sam poprosic o cieplejszy sweter albo zeby Mu zostawic dodatkowy koc na noc.
I ja sama widze, ze polskie dzieci znajomych maja wczesniej czapki na glowach
albo dziewczynki rajstopy. Czy myslicie, ze my za cieplo ubieramy nasze
dzieci? Pozdrawiam.
    • trissie Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 25.06.06, 18:53
      ostatnio spędzałam długi urlop w Plsce i to jest właśnie moja refleksja. Upał
      straszliwy, po prostu tropik, a dzici w Polsce w czapkach, śpioszkach i często
      długim rekawie. Maluch w samym bodziaku, bez czapki i skarpet, tak jak mój mały
      to widok rzadko spotykany, tak więc moje koleżanki troche krytycznie na mnie
      patrzyły, a teściowa uprzedzała, że najwięcej ciepła ucieka przez nóżki i
      główkę. A mi właśnie chodziło o to, żeby to ciepło uciekło smile no byłam po prostu
      wyrodną matką. A na polach mokotowskich widziałam w tym upale dzieci pod
      flanelowymi kocykami, serio, okrutne to.
    • tijgertje Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 25.06.06, 18:58
      Mysle, ze Twoja tesciowa ma racjesmile Mieszkam w Holandii, tu dopiero nauczylam sie, ze grzejniki odkreca sie na dzien, w nocy zakreca i spi w temp. 16-18 stopni, a nie 25smile Moj ponad 2-letni syn spi zima w ocieplanym spiworku, jego kuzyn w Polsce ma pokoj o ok 7-8 stopni cieplejszy i spi w takim samym spiworku, ale jeszcze przykryty gruba koldlerka. Na Wielkanoc, w czasie wizyty mialam porownanie: Kasper w skarpetkach, bawelnianych spodenkach, podkoszulce, koszuli z dlugim rekawem i wiatrowce ( bez czapki), kuzyn idacy z nim razem na spacer w grubych rajstopach, cieplym dresie, nie wiem, ilu swetrach i zimowej kurtce. Nie twierdze, ze wszyscy tak samo przegrzewaja swoje dzieci, ale przy wizytach w Polsce nie raz uslyszalam komentarz, ze dziecko mi sie rozchoruje z zimna. Choruje mniej, niz dzieci znajomych, mimo alergii i wiekszej podatnosci na choroby.
    • kingaolsz Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 25.06.06, 19:14
      Zdecydowanie polskie mamy przegrzewaja dzieci i to baaardzo.
      Jak w Anglii widze dziecko w czapce nie zima to dziecko w 99% ma polska mame, z
      kolei w Polsce to juz koszmar. Teraz jestem na wakacjach, upaly naprawde duze ,
      a dzieci sparpety, dlugie rekawy, spodnie, czapeczki ( !!!!! ) i kocyki....
      moje ( 5 miesiecy) w samej pieluszce lub w pieluszce i body i jest spocony.

      Ludzie boja sie przeziebien, przewian, ale to te ubierane dzieci choruja
      czesciej, nie moje... z reszta jak wchodze gdzies to ludze zamykaja okna
      bo "przeciag", ja je od razu otwieram, nawet jesli pozniej zawiewa, bo to taka
      ulga w upaly.

      To jakis chory ped z tym grzaniem...

      Pozdr
      Kinga
      • dorotus76 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 25.06.06, 20:09
        kingaolsz napisała:
        czapeczki ( !!!!! )

        A dlaczego nie czapeczki latem?
        Ja zawsze ubieram swoim maluchom nakrycie głowy latem, chociaż jakąś chustkę,
        cokolwiek, ale nie po to, by im było cieplej w główkę, ale by uchronić od
        udaru. Przy 30 st. w cieniu, przebywamy kilka godzin na nasłonecznionym placu
        zabaw, i bez czapeczki z daszkiem się nie obędzie!
        Może być w samej pieluszce i skarpetkach, ale chustka na głowę to MUS!

        pozdróffka
        • kingaolsz Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 26.06.06, 12:32
          Dotorus chyba sobie ze mnie zartujesz...

          nie zakldam czapeczek latem w ogole, ale tez nie wystawiam dzieci na ostre
          slonce. Niemowlak jest zawsze w cieniu z parasolka, a starszak ma tyle wlosow
          na glowie, ze jak zalozono mu czapke, to po pol minucie mial kompletnie mokra
          glowe i byl nieziemsko zgrzany...to dla mnie jest duzo gorsze od "zawianych
          uszek" jak to bzdurnie mowia. Przedudarem chronimy sie wiec rozsadkiem (
          zacienione miejsca i nie wielogodzinne siedzenie na sloncu,a spacery albo rano
          albo popoludniu).


          Kinga
          • dorotus76 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 26.06.06, 16:52
            Nie, Kinga, powaga, nie miałam nawet zamiaru żartować smile
            Nie przebywam na słońcu z wyboru, ale z konieczności, najczęściej latając za
            Wiki z Polą pod bokiem, miedzy huśtawkami i innymi duperelkami na placu zabaw i
            chyba bym zajoba dostała, jakbym miała co chwilę ściągać i zakładać czapeczkę
            na komendę cień - słońce. Ma czapeczkę (może to niezbyt trafne określenie,
            raczej kapelusik albo chustkę z takimi duzymi dziurami) oraz krem z filtrem na
            ciałko i to ją chroni; jak dotąd to działa smile. I nie zauwazyłam, aby była
            bardziej z tego powodu spocona, starsza również, zawsze czapka z daszkiem.
            Wychowuję je jak narazie sama i MUSZĘ wychodzić z domu pomiędzy 10 a 16, nie
            tylko rano i popołudniu i niestety czasem trzeba przejść przez ostre słońce,
            nie ma wyjścia...

            kingaolsz napisała:
            Przedudarem chronimy sie wiec rozsadkiem (

            i to ja uważam za rozsądne z mojej strony smile
    • simonkapl Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 25.06.06, 19:42
      Nie wiem jak to jest w Polsce, ale ja jestem polska mama we Francji.Od pozcatku
      dziecko kapalismy i spalo w 18 stopniach, lekko zawsze ubrane.Wszyscy na mnie
      dziwnie patrza, bo tu sie nosi sweterki na plazy, a w domu ma byc 25 st.Moj maly
      jest zdrowy jak rydz!
    • basiak6 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 25.06.06, 20:42
      Zdecydowanie przegrzewane sa. Jak bylam z moim synkiem w Polsce kiedy mial 2-3
      mce, to on wygladal przy dzieciach jak letniak, byl marzec, 20 stopni a dzieci w
      czapach i kutkach a on w krotkim rekawku. Tak jak ja.
      Nie rozumiem tych czapek z klapkami na uszy, czy tych letnich, caly rok maja
      czapki na glowach i dodatkowe sweterki.
      Czapke ubieram kiedy jest tak zimno ze sama bym ja sobie na glowe ubrala. W
      lecie tylko jesli jest na otwartym sloncu. A niemowleta zwykle sa pod
      parasolkami w wozkach wiec raczej tylko gotuja sie w tych czapkachsmile)
      • mamaliv Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 25.06.06, 21:50

      • xerius Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 31.12.06, 01:06
        Tu w Stanach rzucaja mi sie w oczy skrajnosci: zimno, wiatr ze ledwo czlowiek
        oddycha a 12-to letnia "panienka" wedruje w podkolanowkach do szkoly, ale za to
        kiedy robi sie cieplo, matki w lekkich sweterkach ciagna za reke dziecko do
        szkoly w puchowej kurtce ( sama ja sobie zaloz...)
        Przedswiateczny tlok w sklepie, maluch w wozku drze sie w nieboglosy spod
        kombinezonu,ja bym rozebrala od razu, wiadomo ze sie spoci, no kaptur bym
        zdjela napewno. Albo poczatek grudnia tego roku, bylam rano na lotnisku,
        wichura ,ledwo oddech zlapac mozna, samoloty opoznione, a mezczyzna niesie na
        rekach dziecko, na moje oko 4-5 mies. w sweterku,stopki gole,pewnie lodowate..
        A ja staram sie do tego zdrowo podchodzic , 20 stopni w domu (mi i tak zimno),
        lody kiedy chca, a ja pozwalam, kapiel w basenie z tata kiedy ja na sama mysl
        mam gesia skorke,
        zimowe, osniezone wieczory przy ognisku na podworku.
        Choruja i tak , zwlaszcza synek stanowczo za czesto, a! i latem na plazy
        obowiazkowa bandanka na prawie lysej glowie malego, nie widze inaczej ( sama
        czesto nosze choc mam dluzsze wlosy ).
        Kasia
    • mamaliv Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 25.06.06, 21:54
      Za szybko wcisnelam smile
      Przyznam sie ze dopoki nie zamieszkalam w Anglii to tez zachowywalam sie jak te
      polskie matki. W Polsce po prostu jest taka mentalnosc. Dopiero kiedy
      zamieszkalam w Anglii zaczelam ubierac syna stosownie do pogody i kiedy
      przyjezdzam do Polski to oczywiscie slysze mnostwo komentarzy, ze moj synek
      jest zziebniety i nie ma czapki. Teraz mnie to smieszy.
    • poleczka2 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 25.06.06, 22:18
      Oj tak. W zeszłym roku we wrześniu byliśmy w kraju i Olek szalał na placu zabaw
      w krótkim rękawku a inne dzieci miały już polary, niemowlaki w wózkach czapki.
      Ja ubieram lekko dzieci, czapki zakładam tylko na mróz i jak jest słońce to
      mają kapelusze i czapki z daszkiem. Nie zakładam rajstop pod spodnie ani nie
      owijam kocykami. Dzieci mniej chorują a w zimie jest u nas w domu zimno jak na
      polskie przyzwyczajenia.
    • darma13 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 25.06.06, 23:31
      Zgadzam sie, ze dosc czesto dzieci polskie sa przegrzewane.Natomiast tu w
      Anglii wciaz mnie szokuje niemowlak zima z golymi stopkami- uwazam ze to
      przegiecie w druga strone.
      • bella41 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 26.06.06, 00:59
        na pewno czesc dzieci jest przegrzewana, ale sa to dzieci nie tylko mieszkajace
        w polsce, ale tez te polonijne, ja podchodze do tego zdroworozsadkowo
        zreszta u mnie klimat jest cieplejszy niz w polsce, wiec to normalne, ze
        ubieram swoje dziecko lzej, czapke z daszkiem moj maluch ma zawsze,chroni przed
        udarem
        natomiast jedna z moich kolezanek nigdy latem nie otwiera okien /przeciagi/, a
        jej maly zawsze jest ubierany znacznie grubiej niz moj, np. raz moj byl w
        spodenkach i krotkim rekawku, a jej w spodniach dlugich, bluzeczka, bluza, na
        nogi kocyk, wszyscy dorosli mieli krotki rekaw/bylo ok 23-24'C, troche
        pochmurno/, ale to ylko jedna kolezanka, reszta w normie
    • althea35 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 26.06.06, 11:50
      Moja mama o mola nie dostala zawalu jak w okropny upal zrobilismy mojemu
      bratankowi basen z miski w wodzei, ktora byla nagrzana na sloncu. Wylala nam ta
      wode i wlala wode z kranu, jeszcze cieplejsza niz powietrze i po 5 minutach
      kazala nam go wyjac bo sie przeziebismile
      W Szwecji dzieci zawsze chodza bez skarpetek i biegaja boso niezaleznie od
      pogody. Kiedys zwiedzalismy zamek, w lecie, ale pogoda byla paskudna padalo,
      bylismy w kurtkach, a dzieciaki w kolo i tak w tym deszczu lataly boso po
      kamiennych posadzkach zakmu. Moze i lepiej boso niz w przemoczonych butachsmile
    • mama5plus Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 26.06.06, 13:11
      Zdecydowanie przegrzewaja. Na ogol bo sa wyjatki.
      Swoje perypetie podczas pobytu w Pl z maluchem juz nie raz opisywalam bo nie
      bede dokladnie, ale mama blagala(!!) mnie bym dziecka nie wyziebiala ( w lipcu,
      upaly! ) Zakupila w tym celu kolderke cieplutka, rajstopki i kilka komplecikow
      wloczkowych ubranek (spodenki, sweterki i czapeczki, na uszy oczywiscie wink )

      Ja tez bym przegrzewala gdyby nie drobna wymiana zdan tesciowej z lekarkawink i
      zakup termometru pokojowego z rozgrzanym do czerwonosci i ociekajacym potem
      misiem w w okolicy 22st i wielce zadowolonym przy 18tu wink
      Sama tez przywyklam do tych nizszych temperatur i zdrowsza jestem niz kiedys.
      Nie jest to moze takie ekstremum jakie czasem tutaj obserwuje, ale tez prawda
      jest, ze, choc w zadna strone przeginac nie nalezy, to lepiej za zimno niz za
      cieplo. W koncu najzdrowsi ludzie to morsy ekstremalisci i chodzacy na golasa
      po sniegu mnisi tybetanscy big_grin
      A pzregrzewanie to nie tylko polska tendencja. Mam kolezanke-Bulgarke ktora
      nawet przy upalach ubiera dzieci w pare warstw a gdy sie spoca, to wklada im na
      koszule rozne chusteczki, zeby pot wchlanialy i by ich nie przewialo.
      Moje w cienkich podkoszulkach z krotkim rekawem i sandalkach a jej w
      podkoszulku na ramiaczka, bluzka z dlugim rekawem i cieply bezrekawnik surprised. A
      maluch w nosidelku i jeszcze kocykiem okryty.
      I dzieciaki non stop zasmarkane, kaszlace. Jeszcze nie bylo tak bysmy sie
      spotkali i byly zdrowe.
      Ale to wplyw jej rodzicow opiekujacych sie wnukami wiec najwyrazniej nie ma
      szans na reforme przez tubylcze otoczenie.
    • dag78 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 26.06.06, 14:31
      Moja Mama przyjechala jak Emila miala miesiac, byl maj i wyjatkowo ciepla
      pogoda ubralam ja prawie na golaska na spacerek na to mama ze mala zmarznie i
      ze nie powinnam jej tak wietrzycsmile)
      Pozwolilam jej zadecydowac zeby ja przekonac do swoich racji... niestety
      kosztem dzieciatka. W polowie drogi malej pojawila sie czerwona wysypka wokol
      szyjki i na buzce..pozwolila mi ja rozebrac, przyznala racje i juz wiecej nie
      wypowiadala sie w kwestiach ubiorusmile)
      Teraz sama zwraca uwage ze dzieci sa przegrzewanesmile)
    • dag78 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 26.06.06, 14:39
      to inny przyklad wiec pozwole sobie na nastepne okienkosmile)
      moja kolezanka urodzila 3 mies temu coreczke, zaczely sie upaly i mala dostala
      wysypki.Poniewaz widzialam jak ja ubiera: body, spiochy, skarpety, sweterek i
      na to opowiazkowo kocyk pod tyleczkiem tez kocyk!! powiedzialam ze mala jest
      przegrzana a krostki to pewnie potowki... nie uwierzyla i stwierdzila ze to
      pewnie uczulenie na mleko.
      Poszla do GP potwierdzil to co mowilam ja, ale kolezanki to nie przekonalo
      stwierdzila ze ciezko zaufac zdaniu GPsmile) poprosila o numer tel polskiej
      pediatry umowila sie zaplacila sporo i dowiedziala sie ze to.... no wlasnie
      POTOWKI smile)
      Niestety niczego jej to nie nauczylo i woli wydawac kase na drogie kosmetyki i
      meczyc dziecko mascmi niz zdjac pare warstw ubran.
      Smutne to..
      Tez mam kolezanke bulgarke i postepuje podobnie jak
      kolezanka Mamy5plus, wiec to nie tylko polki na nieszczescie.
      • onlymama Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 27.06.06, 01:37
        Ja tylko chcialam dodac, ze ja jestem zmarzlak i moj synek jest zmarzlak ale my
        nigdy nie chorujemy. Spedzamy duzo czasu na swiezym powietrzu, chodzimy na
        basen i jezdzimy na rowerach a w zimie na nartach i sankach. Nie lubimy marznac
        ale wcale sie nie zaziebiamy ani nie mamy innych klopotow ze zdrowiem.
        Pozdrawiam.
        • edytais Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 27.06.06, 03:26
          Dokladnie to samo zauwazylam jak bylam w Polsce lub jak mama do mnie
          przyjechala. Ciagle biadolila, ze dzieci sie przeziebia, bo biegaja po
          podworku tylko w jednej bluzce. Sama siedzi na dworze w krotkim rekawku, a
          dzieci chcialaby ubierac w kurtke!
          nakrycie glowy tez nie jest dobre takie tylko od slonca (kapelusik) musi byc z
          nausznikami bo nawet w lecie przy temperaturze 37 stopni wiatr moze zawiac i z
          tego dostaje sie zapalenia ucha.... Oj nasluchalam sie o tym zapaleniu.
          Moje dzieci do czapek nie przyzwyczajone. Musi naprawde byc zimno, zeby
          nosily. W lecie, jesienia, czy wiosna, czapka zupelnie odpada (na zgorszenie
          mojej mamy).
          Moja corka raz w Polsce sie przeziebila. To tez byla zasluga mojej mamy, bo
          absolutnie koniecznie musiala zalozyc jej sweterek plus kurtka w maju. Jak
          sobie corka pobiegala, spocila sie, mama zauwazyla, ze jej za goraco, no to
          zdjela jej ta kurtke. Spocona wtedy przewialo. Po czorta zakladala jej tyle
          warst! Sama tylko w bluzce z dlugim rekawem.
          • edytek1 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 27.06.06, 12:34
            Chyba różnie z tym bywa moje jest zimnolubne , ale ma alergię na słoneczko i
            musze ja smarowac kreemikiem 60 ( zupelny bloker) ile sie nasłuchałam, ze to
            dziecko takie blade i pewnie ciągle w domu siedzi...
            Dziecko naszych znajomych poparzyło się dzięki swietnym maściom wszysko ładnie
            schodzi , ale ciało ma mieć zero słoneczka dziecko musi chodzić w długich
            spodniach i koszuli na długi rękawek aby blizny nie widziały slońca...
            Nigdy nie wiemy czemu dziecko jest tak a nie inaczej ubrane. Tle , zę opisane
            przeze mnie stany to wyjatki też mam wrazenie , zę dzieci są przegrzewane
            szczególnie maluszki i zwykle przez babcie. Matki jakieś bardziej światłe
            teraz...smile
            Do tej pory pamiętam jak do męża przyjechała Finka żona kolegi ( z jakimiś
            papierami) z 6 m dzieckiem dziecko nie miało czapki za to miało bose stopy a
            to był listopad i nie bardzo rozumiała czamu ja sie tak dziwię przecież ona
            samochodem przyjechała i ma kocyk z polaru....
            Zal mi dzieci w wózkach gondolach w czapkach i pozakrywanych ze wszyskich
            stron z resztą te czapki uszatki śmieszne są baciusie je uwielbiają ( moja
            mama doszyła nawet jednej take uszka, bo uznała, ze 2 latka nie powinna mieć
            odsłonietych kiedy zobaczyła, ze je szybko odcięłam już nie miała takich super
            pomysłów...) Dziwne jakoś babcie sie udaru słonecznego się nie boją i żadko
            dbaja aby czapka załaniała kark.

            A zapalenie ucha to powikłanie pokatarowe a nie efekt zawiania.
            • amb25 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 27.06.06, 22:06
              no właśnie. Mieszkam w Finlandii i to był dla mnie szok. Teraz też raczej
              ubieram dziecko za lekko niż za ciepło. Choć czasem zdarza mi się przesadzić.
              Ale obrazki jakie tu widziałam to np. ja ubrana w polar i goreteks bo choć
              słonce to wieje zimny wiatr i w ogóle zimno i mijający mnie ojciec z (tak na
              oko) 3 miesięcznym dzieckiem. Obydoje w krótkich rękawkach i krótkich
              spodenkach, Dziecko bose. CZapeczkę miało ltnią, taką od słońca. To był początek
              maja dwa lata temu (temp. w maju wynosiła wtedy ok 11 - 15 stopni w dzień).
              Albo plaża tydzień temu. Ciepło ale Bałtyk zimny max 14 stopni. Dzieci się
              kąpały, nawet małe (szyt to takie, które jeszcze chodzić samo nie mogło) no to
              mojemu też pozwoliłam. Nic mu się nie stało. Za to ja nawet nóg nie byłam w
              stanie zamoczyć. Brr. Ale jakie było moje dziecko szczęśliwe!
              Albo ja w czapce zimowej (marzec) a mama z dwojgiem dzieci- jakiś 2 i 5 lat.
              Obydwoj bez czapek i rekawiczek, kurtki porozpinane. Było jajieś 11 stopni.
              Ale oni to morsy..
              • eballieu Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 29.06.06, 10:10
                Tak, generalnie tak. To jest to co obserwuje. Czapeczka z uszami wiazana pod
                broda - element kolorytu lokalnegowink.
                W trakcie kazdego pobytu w Polsce slysze, ze uszy dziecko bedzie miec chore,
                itp.itd.

                Jendak to co czasami obserwuje na podworku lokalnym tutejszym (Wielka Brytania,
                Anglia, Essex) jest po prostu smiechu warte.

                Dzieci ubierane sa w zimowe ubrania, kiedy zaczynaja sie solidne wyprzedaze. W
                marcu prezentuja plaszczyki, kurtki zimowe, szaliki, czapki, rekawiczki.

                Jesli na dworze jest 21 stopni ciepla, to w sklepach zmrozi cie zimne powietrze
                z klimatyzatora.

                Jesli na zewnatrz jest 18 stopni, to wiedz, ze wejdziesz do sklepu, w ktorym
                dziala ogrzewanie.

                I tak jak w watku na "emama" ktoras z kobiet napisala, zgodze sie, ze bylam w
                szoku widzac liczbe dzieci z inhalatorami i jakims lekiem doczepionym do tego.
                Bo kaszel jest codziennoscia, o katarze nie wspomne. Astma to chyba tutejsza
                plaga. Sapiace jak smoki dzieci z szmerem kontunujacym to dla wielu sprawa, z
                ktorej dziecko wyrosnie.
                O problemach skornych niewadomego pochodzenia u dzieci nie wspomne. Ostatnio
                kiedy poszlam z dzieciakiem na basen, to wyszlam z wody, bo na wymioty mi sie
                zebralo. Tak zsypanych, z zaczerwieniona , podrazniona skora dzieci nie
                widzialam.
                To rzuca sie w oczy jak przemieszczamy sie geograficznie. A najbardziej, kiedy
                jedziemy na wakacje i lezymy gdzies nad jakim basenem w resorcie. Przepraszam,
                jesli dla kogos bedzie to uogolnienie. Jesli dziecko ma rany na skorze w
                zaglebieniach kolan, lokci i twarzy, to na pewno bedzie pochodzic z Anglii. To
                moje i meza obserwacje.
                No ale ponoc, tak mi tlumacza babki jakie ja tu znam, Angielki, dzieci z tego
                wyrastaja. Dodam, ze te same kobiety na krem od przebarwien od nadmiernego
                wysiadywania w pelnym sloncu, potrafia wydac bajonskie kwoty i wygladem swojej
                skory sa bardzo zainteresowane. Nie martwi je fakt, ze dziecko budzi sie 6 razy
                w nocy, bo skora je swedzi. Najwyzej uzyjemy troche kremu ze sterydem, ktory
                lekarz GP przepisal jako jedyne remedium. No i czas - wyrosnie z tego.
                Ale dziecko i jego problemy zdrowotne - wyrosnie z tego. I mzoe niekotrzy z
                tego wyrastaja. Tylko dlaczego podejscie tych rodzicow do problemow skornych
                ich samych jest inne niz podejscie do problemow skornych ich dzieci.

                Kiedy obserwuje w zime Hiszpanki i Wloszki, ktore przy temperaturze otoczenia
                25 stopni nosza zimowe ubrania, a na pewno pozno jesienne, to tez mi sie wydaje
                ze sie przegrzewaja. Chociaz moze inaczej odczuwa sie ta temperature, jak zyje
                sie latem w wyzszych? Chociaz tez jednego jestem pewna - moda czasami nimi
                wlada.

                A na basen juz nie pojde. Ciarki ida mi po plecach na samo wspomnienie.

                Wszystko to tylko subiektywne przemysleniawink


                • basia313 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 29.06.06, 10:24
                  TAk tak problemy skorne sa tu powszechne(UK). MOja corka takowe miala, ale jak
                  pani dermatolog powiedziala :przejda i rzeczywiscie przeszly, gdy corka miala
                  jakies 5.5 roku. Mysle jednak, ze problemy skorne niestety sa czescia zycia w
                  Anglii albo moze LOndynu (nie wiem dokladnie). Moja corka miala egzeme, ale 2
                  dni pobytu w Afryce wystarczyly zeby ptobrlemu sie pozbyc. PO powrocie do
                  Londynu egzema powrocila. MNie to wlasnie sklonilo do takiej reflesji, ze albo
                  to LOndyn albo WIelka Brytania uczulaja, bo maja taki a nie inny klimat.
                  • ma.pi Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 29.06.06, 13:56
                    basia313 napisała:

                    > TAk tak problemy skorne sa tu powszechne(UK). MOja corka takowe miala, ale
                    jak
                    > pani dermatolog powiedziala :przejda i rzeczywiscie przeszly, gdy corka miala
                    > jakies 5.5 roku. Mysle jednak, ze problemy skorne niestety sa czescia zycia w
                    > Anglii albo moze LOndynu (nie wiem dokladnie). Moja corka miala egzeme, ale 2
                    > dni pobytu w Afryce wystarczyly zeby ptobrlemu sie pozbyc. PO powrocie do
                    > Londynu egzema powrocila. MNie to wlasnie sklonilo do takiej reflesji, ze
                    albo
                    > to LOndyn albo WIelka Brytania uczulaja, bo maja taki a nie inny klimat.

                    Stawiam na Londyn i zanieczyszczone powietrze.
                    W Toronto to samo, ale odkad zamontowalismy filter powietrza na caly dom
                    skonczyly sie problemy.

                    Pozdr.
                    • basia313 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 29.06.06, 14:12
                      NO to moze i nam pomoze. MOze uda mi sie cos takiego kupic, choc jak napisalam
                      u nas problemy skorne juz prawie nie istnieja.
                      Co do Londynu natomiast (prawda to czy nie sama nie wiem) podobno
                      zanieczyszczenie powietrza jak na taka metropolie nie jest wcale duze, ze
                      wzgledu na czeste opady deszczu i wiatry.
                      • maja92 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 29.06.06, 14:27
                        Moje dziecko tez ma eczeme od piecu lat i w zwiazku z tym traktuje ten temat
                        osobiscie i poczulam sie wywolana do tablicy. Nie jest to wcale zwiazane z
                        Londynem, ale z klimatem na Wyspach. Takze Irlandii. Mlodego mam sprawdzonego
                        przez lekarza irlandzkiego i polskiego, wiec wiem, ze to nie ma nic wspolnego z
                        moim brakiem zainteresowania wlasnym dzieckiem, jak to bylo sugerowane
                        wczesniej.
                        Na Wyspach jest morski klimat zasolony przez czastki morskiej wody. Dodatkowo
                        duza wilgoc(ta zla) powietrza i brak dluzszych suchych okresow z wyzszymi
                        temperaturami powoduje wystepowanie wszelkich "plackow" eczemowych. Za kazdym
                        razem, gdy jedziemy do Polski latem, gdzie jest cieplo i sucho, Maly sie poci i
                        przez to naturalnie nawilza wlasna skore eczemy zanikaja. W klimacie
                        wyspiarskim nie ma duzo okolicznosci do "dobrego" wypocenia siewink) dlatego
                        wiecznie kapie Malego w substancjach natluszczajacych, codziennie smaruje
                        kremami i dodatkowo - jak sprawy sie za bardzo zaognia - staosuje masci z
                        antybiotykiem. W Polsce latem, w czasie urlopu tego nie musze robic. Polski
                        dermatolog tez mi powiedzial, ze trzeba przeczekac i Maly z tego wyrosnie.
                        Jezeli nie to w wieku okolo 7 lat powinnam zrobic testy alergiczne, ale nie
                        zalecal ich jeszcze teraz. Taka sama opinia ma lekarz irlandzki. Moje dziecko
                        tez przez pierwsze pare dni urlopu wyglada tak samo jak opisane wczesniej
                        dzieci angielskie w basenie - pokryty mniejszymi badz wiekszymi czerwonymi
                        plackami. Czekam cierpliwie - wsrod wieczornych, codziennych rytualow
                        natluszczania - kiedy to sie skonczy.

                        Pozdrowienia,
                        • basia313 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 29.06.06, 14:39
                          A wiesz MAju, my jednego roku pojechalismy do "czarnej Afryki" zima na 3
                          tygodnie i to byla rewelacja, bo mojej coreczki egzema byla wtedy prawie nie do
                          opanowania i tak po dwoch dniach od wyladowania w Afryce sladu nie bylo.
                          JEsli masz czas, pieniadze i ochote to bardzo polecamsmile
                          • maja92 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 29.06.06, 15:07
                            wink))))

                            Niestety mam tyko 4 tygodnie (21 dni) urlopu na caly rokwink) Planujemy sobie z
                            Panem Mezem, ze jak dzieci podrosna i nie bedzie trzeba ich ciagac za soba to
                            sobie sami zrobimy taka wycieczke. Gorny Nil i Jezioro Wiktorii mi sie marzywink)
                            Na razie - poki chlopacy jeszcze chca - urlop spedzamy w Polsce z dziadkami, bo
                            jak chlopaki wejda w wiek nastolatkowy to do babc nie beda chcieli jezdzicwink)

                            Polski klimat tez pomaga Mlodszemu w eczemach, ale potrzebujemy z 4/5 dniwink
                            Afrykanski klimat wtedy zdecydowanie jest lepszy jak piszeszwink) No ale w
                            naszym przypadku lepszy rydz niz nicwink))))

                            Pozdrowienia,
    • aurora77 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 29.06.06, 16:17
      Ja mieszkam w Niemczech i na spacerach wiekszosc dzieci jest ubrana grubiej niz
      moja. Zawsze sie dziwnie na mnie patrza jak 23 stopnie i Vicky w krotkim
      rekawku, letnich spodniach i samch skarpetkach. Tu wszystkie dziecki w
      bucikach.
    • julex Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 29.06.06, 16:39
      Ja urodzilam swoja coreczke w Polsce i uwazam, ze jej nie przegrzewalam. Nie
      zauwazylam rowniez takiej tendencji u moich kolezanek smile Od roku i 4 miesiecy
      mieszkam w UK i wiele rzeczy nie podoba mi sie tutaj (chociazby ugilane dzieci,
      kaszlace strasznie - ubrane w krotki rekawek, z golymi nozkami gdy jest
      naprawde chlodno sad Nie krytykuje i nie uogolniam, po prostu dziele sie swoimi
      spostrzezeniami. Za 10 miesiecy wracamy do Polski (koniec kontraktu meza).
      Dziewczyny, jeszcze sie taki nie urodzil, co b kazdemu dogodzil wink Kazdy ma
      prawo wyrazic swoje zdanie i czuc w inny sposob niz my same. Pozdrawiam -
      Kasia smile
      • wioleta4 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 29.06.06, 21:16
        Ostatnio w oczkiwaniu na samolot z Polski...
        Maz mowi "ide z malym ta dalej,jakas dzieczynka w jego wieku sie bawi,moze
        polka,bo taka bladyneczka
        -zobacz czy ma rajstopki?(upal 30°)
        -ma -w biedronki
        -o to polka"
        Wracaja po chwili
        -no i...?
        -ma na imie Emilka
        • julex Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 30.06.06, 00:10
          Ja osobiscie jeszcze nie widzialam dziecka, ktore przy upale 30 stopni jak
          piszesz mialo rajstopy (ani w Anglii, ani w Polsce!) Chyba ja bym poznawala
          dzieci angielskie po gilach do brody i przerazajacym kaszlu smile smile smile
          • mama5plus Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 30.06.06, 10:46
            Nie widzialas co nie znaczy, ze ich nie ma. wink
            A czy polskie dzieci nie maja gila do brody?
            Troche jak z osobami niepelnosprawnymi w Polsce. Nie widac za bardzo.
            = nie ma??
            A moze wogole nie choruja?
            A i owszem, choruja, z tym ze zapewne nie rzucaja sie tak w oczy bo w tym
            czasie z racji gila kisna w domu. Niezaleznie od pogody. Bo panuje
            przeswiadczenie, ze nie mozna wychodzic z domu wink. Nawet do ogrodka.
            Poniewaz to grozi rzekomo straszliwymi komplikacjami. Jak ostatnio o ospie
            slyszalam wink
            Moze dlatego, ze w tym czasie sa na antybiotykach? wink
            Bo przeciez to jest lek na przeziebienie, prawda?
            serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3448880.html
            A nie swieze powietrze ktore swietnie inhaluje.
            Zrozumialabym jeszcze gdyby chodzilo o zakaz wychodzenia miedzy ludzi, ale do
            ogrodka??
            Albo druga skrajnosc - z antybiotykiem wysylane do przedszkola uncertain
            • julex Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 30.06.06, 12:50
              Nie zgodze sie z Toba absolutnie. Dzieci choruja na calym swiecie, tyle tylko,
              ze z moich i nie tylko moich obserwacji wynika, ze dzieci w Polsce chore nie
              puszczane sa do przedszkola gdzie zaraza sie pozostale dzieci tylko siedza w
              domku, wychodza na spacery (wcale nie kisna w domu!!) W Anglii natomiast dzieci
              chore chodza do zlobkow i przedszkoli, bo uwaza sie zazwyczaj, ze ta choroba to
              nic takiego. Wybacz, ale wlasnie w Anglii ja widze wiecznie dzieci zasmarkane,
              ktore biegaja nieodpowiednio ubrane do warunkow panujacych na dworzu i
              oczywiscie do swojego stanu zdrowia. Nie twierdze, ze wszystkie dzieci w Anglii
              chodza z gilami do brody i zadna matka o nie nie dba, ale dla mnie jest znaczna
              roznica w podejsciu do wielu spraw zarowno w Polsce jak i w Anglii. Mnie
              osobiscie odpowiada bardziej styl zycia w Polsce. Mam niewielkie porownanie, bo
              od roku i 4 miesiecy mieszkam w Anglii. Ty mozesz myslec inaczej niz ja, wiec
              nie przekonujmy sie na sile do swoich racji. Pozdrawiam i zycze duzo zdrowia smile
              • mama5plus Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 30.06.06, 13:17
                Dzieci choruja na calym swiecie, tyle tylko,
                > ze z moich i nie tylko moich obserwacji wynika, ze dzieci w Polsce chore nie
                > puszczane sa do przedszkola

                Haha, zartujesz prawda?? wink
                Poczytaj watki przedszkolne na polskich forach.
                Nie tylko z gilami, ale i z antybiotykiem.
                Gile (jesli juz trzymamy sie tego pojecia) na pewnym etapie nie sa zarazliwe-
                te geste, biale ;0) ) wiec to akurat problem niskiego ryzyka. wink
                • mama5plus Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 30.06.06, 13:20
                  > Poczytaj watki przedszkolne na polskich forach.

                  Podrzucam pierwszy lepszy na poczatek wink
                  www.maluchy.pl/forum/viewtopic.php?t=28736
                • julex Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 30.06.06, 14:15
                  Daj spokoj z tymi linkami smile Ja uwazam swoje i mnie ani moich znajomych nie
                  przekonasz, wiec chyba nie ma sensu abys starala sie za wszelka cene udowodnic
                  jak to dzieci angielskie sa zdrowsez czy lepsze do polskich, bo i tak sie z
                  Toba nie zgodze he, he smile Nadal jestem za Polska smile smile smile
                  • mama5plus Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 30.06.06, 14:40
                    ok, jesli wolisz klapeczki wink
                    • mama5plus Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 30.06.06, 14:53
                      I bynajmniej nie zamierzam niczego udowadniac.
                      A juz na pewno nie to, ze jedne czy drugie sa lepsze/gorsze czy mniej/bardziej
                      zasmarkane ;-P
                      Co najwyzej chcialam Ci uzmyslowic, ze do polskich przedszkoli rowniez dzieci
                      chodza zasmarkane( a nie, ze chodzi ich tam wiecej ;-P), ale widze, ze, choc
                      czarno na bialym to i tak nie przyjmiesz do wiadomosci.
                      Na kibicow nie ma rady wink
                      • asia284 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 01.07.06, 23:18
                        Moglabys byc mniej agresywna. Kazdy ma prawo do swojego zdania, wiec nie probuj
                        na sile postawic na swoim, bo nie swiadczy to dobrze o tobie. Wiecej pokory.
                        • mama5plus do asia284 03.07.06, 10:32
                          Nie wiem czy to do mnie pijesz
                          ale jesli widzisz agresje w rzeczowej dyskusji
                          ( z definicji: wymianie argumentow-
                          a przynajmniej na taka mialam nadzieje wink)
                          to chyba pomylilas adresy wink
                          To nie miejsce gdzie mamy sobie puci-puci,
                          spijac z dziobkow i przytakiwac jedynie slusznej
                          teoryjce.
                          Miedzy agresja a puci-puci jest jeszcze
                          caly wachlarz mozliwosci zwazny dyskusja ;-P
                          Po prostu.
                          Bez potrzeby odbywania personalnych wycieczek
                          i oceny stanow emocjonalnych dyskutantow.
                  • asia284 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 01.07.06, 23:16
                    Brawo za twarda postawe! Masz zupelna racje!
                • julex Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 30.06.06, 14:17
                  Jeszcze jedno: wcale nie zartuje piszac, ze dzieci choruja na calym swiecie -
                  wyrazam ta opinie calkiem na powaznie. Ja mam zupelnie inne spostrzezenia
                  wyniesione z Polski jak i z Anglii wiec wybacz - nie zgoadzam sie i nie zgodze
                  z Toba. Powtarzam, ze mozesz myslec inaczej - to twoja sprawa. Pozdrawiam.
            • dorcian Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 01.07.06, 09:39
              Moje dziecko w UK zostalo z antybiotykiem wyslane do przedszkola, ja musialam
              isc do pracy a lekarz powiedzial, ze nic jej nie jest. To jest tutaj norma,
              nie byla jedyna. Dodam ze z goraczka, brakiem apetytu, bolacym gardlem i
              absolutnym brakiem ochoty do zabawy. Po drodze wyinhalowala sie swiezym
              londynskim powietrzem w autobusie stojacym w korku wsrod pozostalych
              kichajacych i kaszlacych. Choroba to nie tylko wirus czy bakteria to przede
              wszystkim samopoczucie. Mialabys ochote na 8 godzin w halasie w takim stanie?
              Ja nie. Wolalabym zostac w domu, polezec w lozku i pobyc z mama!
              Co do gorodka - nie zapominaj moja droga, ile mam w Polsce posiada wlasny
              ogrodek.
              Co do gila - gil siedmiodniowy powrzechnie zwany katarem jest ok i nie ma
              powodu do paniki, przejdzie. Ale gil, ktory wisi od miesiaca i do tego kaszel,
              ze az dudni w dudkach to juz zupelnie inna bajka. Przegiecia w kazda strone sa
              szkodliwe.

              • ewunia_uk Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 01.07.06, 10:14
                dorcian napisała:

                > Moje dziecko w UK zostalo z antybiotykiem wyslane do przedszkola, ja musialam
                > isc do pracy a lekarz powiedzial, ze nic jej nie jest.

                Tzn. kto ja wyslal do przedszkola? Wbrew Twojej woli?? I dlaczego dostala
                antybiotyk skoro wg. lekarza "nic jej nie jest"?
              • basia313 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 01.07.06, 10:35
                DOnaszej szkoly i przedszkola dzieci z antybiotykami chodzic nie moga. Zadna
                mama podajaca antybiotyki dziecku nie wysyla go do szkoly, nawet gdyby chciala,
                bo i tak dziecko bedzie zawrocone do domu.
              • basia313 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 01.07.06, 10:36
                ale tez zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze wiekszosc zakatarzonych dzieci jest
                wysylanych do szkoly. NAtomiast wirusowe kaszle trzeba przeczekac i nie ma co
                siedziec w domu, bo czasem taki kaszel trwa i miesiac.
                • mama5plus Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 01.07.06, 12:01
                  NAtomiast wirusowe kaszle trzeba przeczekac i nie ma co
                  > siedziec w domu, bo czasem taki kaszel trwa i miesiac.

                  Ano, wlasnie.
                  Mam akurat takie cudo. Juz trzeci raz w roku.
                  Gdy przytrafilo mi sie za drugim razem, lezalam akurat w szpitalu z powodu
                  infekcji jakowejs po porodzie.
                  Przebadali mnie od deski do deski. Wlacznie ze wszystkimi badaniami krwi i
                  moczu, usg i rtg. Absolutnie nic nie znalezli. A kaszel byl i byl.
                  Zniknal z dnia na dzien. Sam z siebie. Nikt sie nie zarazil wink
                  Teraz to samo. I choc reszta rodziny miala w tym czasie katar wiec obnizona
                  odpornosc to mojego kaszlu nikt sobie nie przygarnal wink
                  Wiec to nawet nie wirusowka chyba a jakies niewiadomoco ktore samo przychodzi,
                  samo przechodzi i nikomu nie szkodzi (oprocz mnie wink )
                  Ale gdyby mnie ktos uslyszal dychajaca tak w sklepie to by pomyslal, ze jakis
                  gluzlik sie miedzy ludzmi blaka z niedoleczona zaraza wink

                  PS
                  Ide po skarpetki!
                  Pozycze od meza bo swoich nie mam wink
              • mama5plus Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 01.07.06, 12:07
                Mialabys ochote na 8 godzin w halasie w takim stanie?
                > Ja nie. Wolalabym zostac w domu, polezec w lozku i pobyc z mama!

                A kto zabrania? I kaze do przedszkola jesli jest tak zle?

                Ja bym akurat w lozku nie lezala raczej.
                Moje dzieci tez nie ale skoro biegaja po domu i na zewnatrz cieplo do dlaczego
                maja nie wychodzic tylko dlatego `ze pan doktor tak kazal` (nie nasz oczywiscie)

                > Co do gila - gil siedmiodniowy powrzechnie zwany katarem jest ok i nie ma
                > powodu do paniki, przejdzie. Ale gil, ktory wisi od miesiaca i do tego
                kaszel,
                > ze az dudni w dudkach to juz zupelnie inna bajka.

                A jak ocenic u dziecka przypadkowo spotkanego na ulicy, ze `gil wisi od
                miesiaca`? Bo o to sie dyskusja toczy.
              • mama5plus Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 01.07.06, 13:04
                > Co do gorodka - nie zapominaj moja droga, ile mam w Polsce posiada wlasny
                > ogrodek.
                Mamy, do ktorych nawiazywalam, akurat posiadaly. Ale lekarz zabronilwink
          • asia284 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 01.07.06, 23:12
            w 100% sie z toba zgadzam. Oczywiscie ze nie nalezy przegrzewac dzieci, ale nie
            mozna mowic, ze angielskie matki odpowiednio ubieraja dzieci. Nie raz widzialam
            ubrane niemowle w gruby pajacyk z kozucha i bose stopy? Albo matka opatulona w
            kurtke i welniany szalik, a dziecko na letniaczka. A potem dzieci caly czas
            zakatarzone i kaszla, ze malo pluc nie wypluja. Do wszystkiego trzeba
            podchodzic madrze. W Anglii nie wszystko jest super, a w Polsce zle.
    • mama5plus Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 30.06.06, 10:47

      o przegrzewaniu - same o sobie wink
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=13193334&a=13202562
      • basia313 mama5plus i Julex 30.06.06, 15:00
        BO Wam pozabieram komputery i kaze isc do lozka!
        • mama5plus Re: mama5plus i Julex 30.06.06, 15:56
          W taki upal?? wink
          • basia313 Re: mama5plus i Julex 30.06.06, 20:09
            Tak w taki upal i jeszcze pizamy z dlugimi rekawami zalozyciewink
            • mama5plus Re: mama5plus i Julex 30.06.06, 23:32
              basia313 napisała:

              > Tak w taki upal i jeszcze pizamy z dlugimi rekawami zalozyciewink


              A z bardzo dlugim?
              Takim z tylu wiazanym? :o)
              Teraz to moge nawet w smokingu. Byle do lozka! wink
    • julex Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 30.06.06, 21:36
      To ja proponuje zaopatrzyc sie dodatkowo w koldry puchowe, bo przeciez my Polki
      slyniemy z przegrzewania he, he, he smile
      • basia313 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 01.07.06, 10:24
        I skarpety na nogiwink
        • edytkus Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 01.07.06, 19:23
          o czapce nie zapomnijcie, a dla wszelkiej pewnosci wlacznie ogrzewanie wink
          • edytais Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 01.07.06, 19:38
            I nie byle jakiej czapce, koniecznie takiej z nausznikami smile
            • dorcian Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 02.07.06, 09:30
              "Tzn. kto ja wyslal do przedszkola? Wbrew Twojej woli?? I dlaczego dostala
              antybiotyk skoro wg. lekarza "nic jej nie jest"? "

              Ja pracuje. Maz tez. Niestety wowczas nie mialam takich ukladow z szefem, zeby
              powiedziec dzisiaj mnie nie ma, bo mama chore dziecko. A niestety nie mama baci
              na miejscu ani opiekunki. A antybiotyk podal moj maz, zagorzaly przeciwnik
              karmienia dzieci antybiotykami bez sensu, ale po ujrzeniu migdalow z ropnymi
              naciekami i przy utrzymujacej sie od tygodnia goraczce powyzej 38 stopni podja
              decyzje, ze jednak niestety trzeba.

              "Ja bym akurat w lozku nie lezala raczej.
              Moje dzieci tez nie ale skoro biegaja po domu i na zewnatrz cieplo do dlaczego
              maja nie wychodzic tylko dlatego `ze pan doktor tak kazal` (nie nasz
              oczywiscie)"

              Nie pisalam o tobie tylko o sobie i moim dziecku. Bo ono akurat jak jest chore
              tak reaguje, woli lezec. Tak ma. Nie w sensie pod pierzyna z termoforem, w
              sensie pozycji horyzontalnej. Pan doktor kazal isc do przedszkola bo ona wg.
              jego opinii byla zdrowa jak rydz. A chorowala w zimie, za cieplo nie bylo.

              "A jak ocenic u dziecka przypadkowo spotkanego na ulicy, ze `gil wisi od
              miesiaca`? Bo o to sie dyskusja toczy."

              Jak jezdzisz zawsze tym samym autobusem to na ogol spotykasz tych samych ludzi.
              Poza tym pracujac w szkole i majac dziecko w przedszkolu mam mozliwosc
              spotykania dzieci znacznie czesciej niz przypadkowo na ulicy. A dyskusja nie
              toczy sie o gila. Zreszta po waszych postach (wiekszosci) widac, ze to nie jest
              dyskusja a raczej jednostronna i cokolwiek zlosliwa wymiana mysli. Nie
              zamierzam udawadniac, ze kij ma dwa konce. Powtorze jeszcze raz przegiecia w
              zadna strone nie sa zdrowe. I mam wrazenie ze wlasnie o tym powinna byc ta
              dyskusja, jezeli chcecie dyskutowac. Atakujac matki w Polsce tekstami o
              pierzynach i czapkach z nausznikami prowokujecie bezsensowna pyskowke. One w
              swoim gronie na was, wy w swoim gronie na nich i fajnie. Czemu ma to sluzyc?
              Przekonaniu samych siebie ze wyjezdzajac z Polski znalazlysmy sie w raju? Na
              roznych forach pojawiaja sie posty jak nas postrzegaja ludzie z zagranicy i
              dlaczego na ogol zle. Ile jest w tym naszej winy? To przeciez glownie od
              emigrantow maja informacje o kraju takim jak Polska. I jak na pytanie Jak tam
              jest? odpowiadamy, ze drogi sa dziurawe, pod kazdym sklepem pijak, szkola jest
              do niczego a polskie matki glupie, bo za cieplo ubieraja swoje dzieci to co
              taki Anglik czy inny innostraniec ma sobie o nas myslec?


              • julex Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 03.07.06, 01:49
                Jak milo, ze ktos mysli przynajmniej pod kilkoma wzgledami podobnie jak ja smile
                Pozdrawiam wszystkie dziewczyny i oby wiecej z nas uwazalo, ze nie krytyka
                naszych rodaczek lecz zyczliwoscia mozna wiecej zdzialac smile
              • annika13 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 10.07.06, 12:36
                tak zdecydowanie przegrzewaja.
                killka lat temu wybralam sie z mojm 3 miesiecznym synkiem do polski a byl
                pazdziernik moj synek byl tylko ubrany w kombinezon natomiast jego rowiesnik
                (syn mojej kolezanki) oprocz polara kombinezony okryty byl jeszcze trzema
                kocykami w wozku.Wszyscy pytali sie czy jemu nie jest za zimno wiec udzielila
                mi sie odsesja i poleciala do sklepu i kupilam mu kocyk wynik byl taki ze pod
                koniec wizyty w polsce chodzilam po lekarzach.Po powrocie do uk zaprzestalam
                okrywania go kocykiem i od tamtej pory nigdy nie byl chory a czesto biega na
                bosaka po ogrodku i chlapie sie w wodzie.Wiec drogie mamy nie za ciepla i nie
                za zimno tylko z umiarem.
    • moniska11 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 09.07.06, 21:32
      Polki zdecydowanie przegrzewaja dzieci!!! Moja mala urodzila sie w UK. Nigdy
      jej nie przegrzewalam, a wrecz czasem hartowalam. Przez 1,5 roku swego zycia
      raz miala katar. Nigdy nie chorowala. Pojechalam w maju do Polski. A tam babki
      przerazone tym jak ja ubieram dziecko zaczely ja odziewac w skarpety, cieple
      buty, swetry. Przegrzaly mala, powial wiatr i przez nastepny miesiac nie moglam
      jej wyleczyc. Byla na antybiotykach z zapaleniem oskrzeli. A ja zawsze sie
      zastanawialam czemu dzieci w polsce tak czesto choruja. teraz juz wiem.
    • duniaw77 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 10.07.06, 05:23
      czy przegrzewaja to nie wiem, tak wszystkie na siup! Ale sama ostatnio
      przerabialam wizyte w Polsce z polroczna corcia (urodzila sie w Texasie, wiec
      raczej ciepelko). Owszem, trafilismy na jeden taki tydzien gdy latalam po
      dziecinnych sklepach i kupowalam grubsze ciuszki i czapeczki, ale jak tylko
      pogoda sie wyprostowala - body i ew polspioszki smile lekka letnia czapeczka od
      slonka gdy szalala u babci w ogrodku. A mialam porownanie z rowiesnikiem u
      sasiadow, zadko kiedy bywal na dworze a jesli juz, to przy mojej corce wygladal
      jakby sie na Syberie wybieral. Takze chyba cos w tym jest, choc sama nie wiem,
      czy gdybym rodzila w Polsce to czy bym ubierala dziecko tak samo jak je ubieram
      teraz?
      • edytais Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 29.07.06, 05:26
        Przypomnial mi sie ten watek jak ogladalam zdjecia do drukowania sprzed 5 lat
        (takie mam wielkie zaleglosci w robieniu scrapbook).
        Oto jak moja mama ubrala prawie roczna coreczke (goraco bo tylko w pieluszce).
        Troche smiesznie to wyglada smile z czapka na glowie i oczywiscie uszy zakryte od
        wiatru....
        www.schranz.photosite.com/hat/
    • oliwkafortwilliam Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 27.09.06, 19:10
      Mysle ze tak. z obserwacji widze ze dzici w wielkiej brytani sa ubierane
      zupelnie inaczej . na poczatku mnie to zszokowalo jak mozna ubierac tak lekko
      noworodka lekko- mam na mysli bose nozki w deszczowa pogode
    • beniusia79 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 27.09.06, 20:45
      Polki rzeczywiscie przegrzewaja dzieci. w polskich mieszkaniach zima jest tak goraca, ze wytrzymac nie mozna (bo dzieci musza miec cieplo). mieszkam w Niemczech a tu do tego podchodzi sie nieco inaczej. juz w szpitalu pielegniarka kazala nam w pokoju okno otwierac, zeby bylo swierze powietrze, na drugi dzien po porodzie lekarz kazal nam isc z dzieckiem na spacer (co w Polsce jest nie do pomyslenia) kiedy bylam u mojej mamy na odwiedzinach, ona ciagle biegala i zamykala okna, bo dziecko sie przeziebi. kiedy przebieralam Mala, moja mama przykrywala ja kocem, bo dziecku pewnie zimno.... kiedy corcia placze i marudzi(to przeciez normalne u niemowlakow)to moja mama mowi "jej jest pewnie zimno dlatego placze". czaem juz wytrzymac nie moge, sluchajac tego.... malo tego, kiedy Mala miala 10 miesiecy, bylismy z nia na weselu w Polsce, jeden z gosci sie oburzyl, ze wychodzimy juz na dwor z takim malenstwem.... inni z kolei mieli nam za zle, ze jechalismy z dzieckiem 1000 km.
    • trilla Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 13.12.06, 15:05
      Zgadzam sie zupelnie! Chodze na polska playgroupe w Londynie i widze jak
      dziewczyny opatulaja swoje dzieci w zimowe czapy, grube kurtki, jeszcze
      poprawiaja szalikiem, tak, ze dziecko z trudnoscia moze ruszyc glowka, a
      przeciez tutaj jest ciagle ok10stopni!!! czasami mi sie wydaje ze polskie mamy
      patrza na kalendarz, a nie pogode...
      Bywajac w Polsce rodzina mnie strofuje, mama po cichu zaklada rajstopy, albo
      druga pare spodni mojemu synkowi! Nie mam juz sily tlumaczyc, ze to wlasnie z
      przegrzania biora sie przeziebienia.
      Najbardziej nie moge zrozumiec, ze dzieci kolezanek nosza grube rajstopy pod
      spodniami, bodziki z dlugim rekawem, 2 swetry, kurtke nawet gdy rodzice tylko
      planuja wyskoczyc gdzies samochodem.
      Tutaj w Uk widok dziecka z golymi nogami w pazdzierniku, czy gola glowa w
      grudniu to norma. Nawet, chodzac na basen, spotykam wiele angielskich mam,
      ktore nie dosuszaja, albo w ogole nie susza wlosow swoim dzieciom. To akurat
      bym nie robila, ale w Polsce to wogole wyjscie na basen w okresie zimowym
      nalezy do totalnych rzadkosci!!!
      • wioleta4 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 14.12.06, 19:13
        Jestem od kilkunastu lat za granica i zdecydowanie twierdze,ze przegrzewanie i
        kapcie to typowo nasze.
        • iwonia2 Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 18.12.06, 11:45
          mieszkam od kilku lat w Irlandii i nieco dziwi mnie to hartowanie nniemowlat gdy
          mama jest ubrana od stop do glow po czape wlacznie a niemowlak gola glowa i sine
          stopki z wychlodzenia,2 miesiace temu urodzilam coreczke nnigdy bym sie nie
          odwazyla wyjsc z nia w grudniu na dwor bez skarpet nie uzywam czapek bo ich nie
          cierpi zakladam tylko kapturek .wszystko umiarkowane jest dobre ale bez
          przesady.pozdrawiam
    • hodos Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 19.12.06, 17:00
      tak
    • mama5plus Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 19.12.06, 18:32
      Odszczekne tu odrobine `HAU!` wink
      Tzn moze niekoniecznie bo rozumiem, ze autorce chodzilo raczej o caloksztalt,
      ogolna tendencje a nie o wyjatki wink
      ale uroczyscie obwieszczam, ze dziecko mojej angielskiej szwagierki bylo
      cieplej ubrane niz moje dzieci wink
      Maly mial body z dlugim rekawem i sweterek podczas gdy moje biegaly w krotkim
      rekawku, gora w jedym cienkim dlugim. No ale ja juz pewnie nie taka `matka
      Polka` po latach na emigracji.
      • donkaczka Re: Czy Polki przegrzewaja dzieci? 28.12.06, 15:27
        ja tez obserwuję tendencję do ubierania/okrywania za ciepło, raczej wśród
        rodziny, bo koleżanek w Polsce z dziećmi mam niewiele
        nie wspomnę o zamykaniu okien
        jak tylko przychodzę do kogoś z wizytą zaraz zaczyna się obłęd zamykania okien,
        bo przeciągi
        jakas paranoja z tymi przeciągami, w końcu pare razy puściłam tekst, że morowe
        powietrze to przeszłość a od wiatru sie nie choruje

        ja wytłumaczyłam mamie, że nawet jeśli ubiorę dziecko za lekko i zziębnie, to
        najwyżej dwudniowy katar mu grozi
        a jak się będzie przegrzewać, to choróbsko murowane
        o dziwo dość łatwo zrozumiała i uwierzyła, bo moje dziecię zdrowe, choć
        regularnie po domu w samym body pomyka i rączki i stópki ma chłodne - zawsze
        kazałam sprawdzać czy kark ma ciepły i to mamę uspokajało

        choć to moje pierwsze dziecko i uważam na pogodę i to jak ją ubieram, to zawsze
        wolę jedną rzecz mniej, niż więcej - do tej pory mi nie choruje, choc od 6
        tygodnia życia jeździ ze mną w długie podróze, zabierałam ją do pracy, do mamy
        do szpitala, więc nie była chowana pod kloszem
        teraz siedzimy od tygodnia w domu z anginą, a moja córka ani myśli chorować,
        miała zacżątki kataru kiedyś, ale minęło po 2 dniach
Inne wątki na temat:
Pełna wersja