monisia98
29.06.06, 11:12
Urzadzam party dla mojego syna w sobote - zaprosilam 13 dzieci z jego klasy ,
wczesniej kilka razy robilam dla jego klasy faworki, nalesniki czy tez
racuchy i niby wszystkim smakowalo.... ale one sa zaklamane.... dzis
zapytalam 3 mamy czy ich dzieci przyjda bo musze wiedziec ile bedzie dzieci
no i ile przygotowac jedzenia itd i jedna odpowiedziala: ale niczego nie
przyrzadzaj bo moje dzieci i tak tego nie zjedza bo nie lubia... no coz kazdy
ma prawo czegos nie lubiec zapytalam w takim razie co lubia ?, co jedza itd?
uslyszalam odp: generalnie frytki, chipsy, hamburgery itp , nie mam nic
przeciwko temu ale nie dziwie sie ze one wszystkie sa tak grube skoro od
malenkosci karmione sa fast foodami, sztucznymi barwnikami i konserwantami.
Teraz nareszcie dowiedzialam sie jak potrafia wspaniale klamac angielskie
mamay- w sumie tylko 8 osob potwierdzilo swoje przyjscie a reszta mowie o
tych o ktorych pisalam wczesniej baly sie je wyslac przypuszczam z powodu
jedzenia.
Genralnie jest to bardzo biedny narod , nie wie co dobre i od najmniejszych
lat karmiony jest sztucznym badziewiem. Mozecie mnie schlostac ale takie jest
moje zdanie. Nie generalizuje ze wszyscy sa tacy ale przypuszczam ze
wiekszosc tak.