czy sa tu mamy z Sydney?

21.07.06, 08:23
Czesc dziewczyny,bardzo chetnie nawiaze z wami kontak.Za 3 tygodnie
przeprowadzamy sie do Sydney.
Ania(mama Alexandra 2lata i spodziewajaca sie drugiej pociechy,27 tydzien)
    • podyanty Re: czy sa tu mamy z Sydney? 22.07.06, 12:30
      G'day!
      Byla tu kiedys jakas sydnejska mama. Narzekala, ze nie moze znalezc dla swojego dziecka takich witamin
      jakie sa w Polscewink
      My zas mieszkamy w federalnej stolicy, 3h od Sydney.
      Pozdrawiam serdecznie
      img149.imageshack.us/img149/4781/dsc01480zoltygrzebiencp2.jpg
    • dundee_girl Re: czy sa tu mamy z Sydney? 14.08.06, 12:18
      Ja jestem w Newcastle, jakies 1,5godz. od Sydney. Mam chlopca 2,5 latka i dziewczynka 1smile

      Pozdrawiam
      • marnyhumor Re: czy sa tu mamy z Sydney? 16.08.06, 14:48
        czesc napisalam do ciebie na priv
        dzieki za odpowiedz
        pozdrowienia
        • dundee_girl Re: czy sa tu mamy z Sydney? 17.08.06, 00:15
          hej, nic nie dostalam. sprobuj na adres gazetowy. pa
    • zetkasia Re: czy sa tu mamy z Sydney? 01.09.06, 00:18
      Czesc,
      Ja mieszkam w Sydney od pieciu lat, w grudniu spodziewam sie pierwszego dziecka.
      • e1004 Re: czy sa tu mamy z Sydney? 01.09.06, 03:10
        Witam,
        ja tak samo. W Sydney od 5,5 roku i oczekuje na maluszka w grudniu.
    • szyszka55 Re: czy sa tu mamy z Sydney? 04.09.06, 11:19
      Czesc!
    • szyszka55 Re: czy sa tu mamy z Sydney? 04.09.06, 11:24
      Czesc! Mam nadzieje ze przeczytasz wiadomosc. Mieszkam w Sydney od 4 lat i
      rowniez chetnie nawiaze kontakt z nowa mama. Mam 1.5 corcie Clare ktora chetnie
      pozna polskie dzieci.Prosze odezwij sie Pozdrawiam
      • marnyhumor Re: czy sa tu mamy z Sydney? 07.09.06, 15:25
        czesc dziewczyny
        napisalam do was na prywatne adresy gazetowe.Mam nadzieje,ze dotra do was moje
        emalie.Jesli nie, moze sprobujcie napisac na moj adres.
        Pozdrawiam was serdecznie.Do uslyszenia.
        • werata podyanty odbior ;-) 09.09.06, 08:44
          To ja ta narzekajaca...hehe, o witaminach juz zapomnialam, ale tu w Sydney jest
          zawsze na co narzekac wink))
          pzdr z okropnego dzis Sydney, bleeee
          • podyanty Re: podyanty odbior ;-) 09.09.06, 12:11
            werata napisała:

            > To ja ta narzekajaca...hehe, o witaminach juz zapomnialam, ale tu w Sydney jest
            >
            > zawsze na co narzekac wink))
            > pzdr z okropnego dzis Sydney, bleeee

            Czesc Werata,
            Milo, ze sie odzwalas!
            Jak Ci sie dziecko chowa?
            U nas tez dzisiaj nienadzwyczajnie bylo. Przez cala noc lalo, teraz wieje. Niemniej jednak kolega
            malzon moj postanowil zainaugurowac nowonabyta BBQ.
            Ja zas robilam wiosenne porzadki do czego zmobilizowala mnie kwitnaca za oknem sliwa
            i inne canberranskie wiosennosci, ktore zalaczam wraz z pozdrowieniami
            img228.imageshack.us/img228/4681/sliwajaponskazx4.jpg
            img98.imageshack.us/img98/9072/prunuspersicaot2.jpg
            img98.imageshack.us/img98/9072/prunuspersicaot2.jpg
            Zapraszam na moja ulubiona laweczke (w wiosennym wydaniu)
            img182.imageshack.us/img182/8306/laweczkawiosennaxt6.jpg
            • marnyhumor Re: podyanty odbior ;-) 09.09.06, 14:54
              Czesc
              ja tez zawsze marudzic moge,ale teraz naprawde dobry powod mam.Mieszkam z
              tesciami od czterech tygodni.Dziewczyny czy slyszalyscie o jakies polskiej play
              group w Sydney?
              Pozdrawiam was serdecznie
              Aby do srody,podobno wtedy ma sie cos zmienic w sprawie pogody.
              • podyanty Re: Do marnyhumor 10.09.06, 05:38
                marnyhumor napisał:

                > Czesc
                > ja tez zawsze marudzic moge,ale teraz naprawde dobry powod mam.Mieszkam z
                > tesciami od czterech tygodni.Dziewczyny czy slyszalyscie o jakies polskiej play
                >
                > group w Sydney?
                > Pozdrawiam was serdecznie
                > Aby do srody,podobno wtedy ma sie cos zmienic w sprawie pogody.

                No to fajnie masz, marnyhumor. Tez bym nie byla zachwycona wspolzamieszkiwaniem.
                Mam nadzieje, ze macie cos na widoku w kwestii mieszkaniowej!
                Zawsze lepsze ciasne ale wlasne, nawet jezeli wynajmowane.
                Niestety w sprawie polkich play groups nic konkretnego nie moge Ci doradzic ale popatrz na te strone
                w Google
                www.google.com.au/search?hl=en&sa=X&oi=spell&resnum=0&ct=result&cd=1&q=polish+playgroup+Sydney&spell=1
                Jak link nie dziala wbij w Google Polish play group Sydney i pokaza Ci linki do roznych stron.
                Moze znajdziesz cos interesujacego.

                U nas dzisiaj w dalszym ciagu wietrznie. Dziecko udalo sie na lyzwy, tatus na zakupy, pies i kot
                wyleguja sie na sloncu w ogrodzie a ja odwalam malowanie tzw spare room.
                Pozdrawiam serdeczniesmile



    • werata podyanty 10.09.06, 09:16
      No sliczne te zdjecia, dzieki za poprawienie humor smile
      Jak tylko u nas wyjrzy slonce, tez zapoluje na wiosne razem z moim synkiem.
      Poki co 13 stopni i leje...
      pozdrawiamy

      Marnyhumor, nie wiem nic o polskiej playgroup. A gdzie mieszkacie,jaka
      dzielnica?
      • podyanty Re: werata 10.09.06, 11:05
        A Ty z ktorej strony mieszkasz?
        • marnyhumor Re: werata 10.09.06, 12:56
          Czesc
          dziekuje za linki
          we wtorek przeprowadzamy sie do naszej chatynki w
          Paddington.Jak sie juz tam zasiedlimy to moze nawet przestane smecic.
          Tesknie za ojczyzna,gdzie kupujecie ksiazki i gazety polskie? Szczegolnie dla
          dzieci?
          Dobranoc
          • dundee_girl Re: werata 12.09.06, 03:51
            Ja glownie przez internet albo rodzinka przysylasmile
            • werata Re: werata 13.09.06, 12:42
              Mi tez rodzinka przysyla ksiazki.
              Podyanty my mieszkamy w tzw.drugim city wink))
    • beatak Re: czy sa tu mamy z Sydney? 08.01.07, 19:27
      Witajcie, ja wlasnie zalozylam nowy watek, pospieszylam sie, zanim ten
      znalazlam wink Za ok. 1,5 roku planuje z mezem i nasza prawie 4latka
      przeprowadzke do Sydney lub w okolice i chcialabym nawiazac z Wami kontakt.
      Moze jakas mama mialaby chwile na pogaduszki o zyciu w Australii wink
      • osmanthus Re: czy sa tu mamy z Sydney? 09.01.07, 02:39
        G'day Beatak,
        Pytaj - my odpowiemy!
        Pozdrowienia ze stolicy smile
        • beatak Re: czy sa tu mamy z Sydney? 09.01.07, 17:51
          Dzieki za zainteresowanie wink
          Ja wlasciwie chcialabym wiedziec duzo wink Jak Wam sie mieszka, jak bylo na
          poczatku, jak zaczynalyscie swoja podroz do Australii (czy macie mezow Polakow
          czy Australijczykow, bo wiadomo jak maz z Australii i macie tam rodzinke to
          zycie troche inaczej wyglada), jak odnajdujecie sie z dziecmi, czy bedac z 4-5
          latkiem mozna podjac prace itp Czytalam troche o przedszkolach na forum i o
          szkolach, o innym rozkladzie roku szkolnego itp Nie umiem zadac chyba teraz
          jeszcze konkretnych pytan, ale w sumie ciekawa jestem wszystkiego zwiazanego z
          tym krajem. Mam nadzieje, ze bede miala szanse na prace w swoim zawodzie, tak
          jak moj maz tutaj i zycie fajnie sie samo ulozy. Poki co 2,5 godz dziennie
          przedszkola nie pozwala mi podjac konkretnej racy. Wracajac do tematu, na razie
          przygotowujemy sie, zbieramy infomacje. Jesli mialybyscie chwilke, moge pogadac
          na gg wieczorem (wieczorem w UK wink 2657377 lub przez maila.
          • moncia25 Re: czy sa tu mamy z Sydney? 26.01.07, 18:02
            czesc dziewczyny,ja takze jak "beatak" jestem zainteresowana wyjazdem do Sydney
            lub gdzies niedaleko.
            Chcemy Ja,moja coreczka i maz zmienic swoie dotychczasowe zycie i pogode-)hihi
            na lepsza niz ta w UK.Jestem zainteresowana wszystkim co dotyczy zycia w
            Australii."Beatek "tu jest moj nr gg 3674676 jak bys chciala pogadac to bylo
            by super.
          • osmanthus Re: czy sa tu mamy z Sydney? 27.01.07, 04:47
            Beatak,

            jezeli chodzi o przedszkole dla Twojej corki to o ile wiem znalezienie czegos w Sydney nie jest proste.
            Wszystkie przedszkola sa prywatne i kosztuja sporo.
            5-latki ida do szkoly (9-15). W szkolach jest na ogol platny After School Care (do 18-ej).
            Czy wystepujecie o permanent visa? Permanent visa daje Wam prawo do swiadczen - ubezpieczenie
            Medicare, doplata do przedszkola, itd.
            Sydney to moloch. Ja zdecydowanie wole nasza prowincjonalna Canberre. Zero zanieczyszczen
            (zadnego przemyslu), spokoj, cisza, ludzie nie znerwicowani, korkow brak, szkoly ciagle jeszcze nie sa
            ogrodzone, 2h nad morze, 2h w gory.
            Swietnie sie nam tu zyje.
            A jaki masz zawod, jesli moge zapytac?
            Z wakacyjnymi pozdrowieniami-
            img186.imageshack.us/img186/2038/wakacje2007lu6.jpg
            img256.imageshack.us/img256/3151/kangurybirdlandhd3.jpg
            • beatak Re: czy sa tu mamy z Sydney? 31.01.07, 16:45
              OSMANTHUS, Dzieki za informacje. Co do przedszkoli - moja coreczzka w 2007 roku
              w lipcu skoczy 4 lata wiec bedzie w takim razie obejmowalo ja przedszkole. Ile
              godzin trwa przedszkole? Bo tu w UK 2 godz 45 min bezplatnego, tzn teoretycznie
              bo w moim przedszkolu sesja dzienna jest drozsza niz to co dofinansowuj e
              panstwo i co 2 mies musze i tak doplacac ok. 50 funtow. Interesuje mnie czas,
              czy znajde przedszkole na np 6-8 godz abym mogla zaczac pracowac, na pol czy na
              caly etat? I czy to sie bedzie kalkulowalo? Bo w UK matki z reguly siedza w
              domach z dziecmi bo bardziej im sie to oplaca. Ja chcialabym pracowac,
              chcialabym nasza coreczke poslac do przedszkola ale nie chce za wszelka cene
              robic kariery, chcialabym pogodzic prace z opieka i wychowywanem Emilki.
              Co do mojego zawodu - jestem po AWF po turystyce i rekreacji wiec moge pracowac
              w informacji turystyznej, biurach podrozy lub innych placowkach tego typu (mam
              w tym doswiadczenie zawodowe) Mam uprawnienia pilotazu wycieczek, ale nie wiem
              jak to wyglada w Australii? Czy majac dokumenty polskie moge byc pilotem
              wycieczek rowniez w Australii? Nie mowie tu o uprawnieniach przewodnika
              turystycznego ale wlasnie pilota wycieczek?
              Moj drugi zawod to terapeuta zajeciowy - occupational therapy. I w tym zawodzie
              czuje sie super, ale musze jeszcze poprawic swoj jezyk aby go wykonywac. W
              Polskce moglam pracowac w osrodkach terapii zajeciowej, przedszkolach
              integracyjnych, domach dziennego pobytu, domach opieki spolecznej a nawet
              szpitalach. W Uk jest podobnie. Widzialam ten zawod na liscie zawodow na
              stronie rzadowej wiec... moze bylaby szansa.
              Prace asystentki-sekretarki tez wykonywalam w Polsce wiec moglabym od tego tez
              zaczac w Australii.
              Maz na pewno chce starac sie o wize pracownicza. Zupelnie nie wiem jak wyglada
              sprawa naszego ubezpiecznia. Czytalam ze przez 1 rok niewiele nam by
              przyslugiwalo a nawet opieka medyczna bylaby platna. Czy to prawda?
              Nie wiem czy mozemy sie strac o permanent visa od razu?
              Co do Sydney, myslelismy o jakichs dzielnicach w dala od centrum. Ze zdjec
              wydaje mi sie Sydnej przepiekne winkNapisz cos wiecej o swojej okolicy.
              Moja maz jest grafikiem komputerowym i tu w UK pracuje w swoim zawodzie. Moglby
              tez pracowac jako programista. Jest zdolny, ma kwadratowa glowe ktora twardo
              siedzi na karku wiec mysle, ze poradzi sobie szybko z nowym wyzwaniem. Pracy na
              pewno bedzie szukal w zawodzie.
              To chyba tyle ode mnie. Czekam na odzew i Wasze rady.
              • dica Re: czy sa tu mamy z Sydney? 02.02.07, 00:17
                Dziewczyny, niech któraś dla odmiany zamieszka w Brisbane. wink Tam też jest
                pięknie! A ja już na walizkach, wyjeżdżam z Polski niemal lada dzień! smile
                Fajnie by było mieć koleżanki w B.
                Pozdrawiam!!!
                • sugar_mami Re: czy sa tu mamy z Sydney? 07.02.07, 21:20
                  17 lutego wylatujemy do Sydney. Przystanek - docelowy. Planujemy nowe zycie po
                  tamtej stronie swiata.
                  Mam 4 letniego synka, 2 letnia coreczke. Osiedlimy sie w okolicach Manly.
                  Chetnie poznam polskie mamy.

                  pozdrawiam
                  sugar
              • evee1 Re: czy sa tu mamy z Sydney? 08.02.07, 04:38
                Beatko, przepraszam, ze nie odpisalam Ci na priva, ale bylismy na wakacjach, a
                jak wrocilam, to zapomnialam sad((.
                Ale odpowiem Ci tutaj, to moze innym sie przyda. Zaznaczam, ze ja mieszkam w
                Melbourne, wiec pewne informacje moga byc specyficzne dla tego stanu, ale to
                sie az tak strasznie nie rozni, bo jednak Australia ma tez rzad federalny i
                pewne sprawy, szczegolnie te z budzetowki (edukacja, sluzba zdrowa) rozwiazane
                sa podobnie.

                > Ile godzin trwa przedszkole? Bo tu w UK 2 godz 45 min bezplatnego, tzn
                teoretycznie
                > bo w moim przedszkolu sesja dzienna jest drozsza niz to co dofinansowuj e
                > panstwo i co 2 mies musze i tak doplacac ok. 50 funtow. Interesuje mnie czas,
                > czy znajde przedszkole na np 6-8 godz abym mogla zaczac pracowac, na pol czy
                na
                > caly etat? I czy to sie bedzie kalkulowalo?
                W Wiktorii dzieciom nie tylko przysluguje, ale maja obowiazek uczeszczania na
                kindergarten program. Ma to sluzyc przygotowaniu dzieci do pojscia do szkoly.
                Przypomina to troche angielskie nursery - moj syn chodzil do nursery przy
                szkole podstawowej, do ktorej chodzila moja corka.
                Nie wiem dokladnie, ale ten kindergarten program, to chyba 18 godzin tygodniowo
                i w zaleznosci od tego czy mama pracuje czy siedzi w domu, moze byc czescia
                programu przedszkola (long day care, creche), lub odbywac sie w osobnych
                placowkach, gdzie dzieci przychodza dwa, trzy razy w tygodniu na pare godzin (w
                sumie te 18 godzin).
                Moje dzieci chodzily do long day care i coreczka w ostatnim roku miala tam
                wlasnie kindergarten program.

                > Bo w UK matki z reguly siedza w
                > domach z dziecmi bo bardziej im sie to oplaca. Ja chcialabym pracowac,
                > chcialabym nasza coreczke poslac do przedszkola ale nie chce za wszelka cene
                > robic kariery, chcialabym pogodzic prace z opieka i wychowywanem Emilki.
                Tutejsze przedszkola sa niestety bardzo drogie, koszt moze wynosic okolo 50-70
                dolarow dziennie (w Melbourne). Rzad moze czesc oplaty pokrywac, ale ta doplata
                uzalezniona jest od dochodu na cala rodzine i stopniowo wraz ze wzrostem
                dochodow wygasa. Wielu kobietom po prostu nie oplaca sie isc do pracy, ale
                czasami ida, bo niektorym zawodom dluga przerwa nie za dobrze robi. Wiele
                kobiet decyduje jezeli moze to pracuje part-time, ale to wymaga organizacji
                przedszkola.

                > Co do mojego zawodu - jestem po AWF po turystyce i rekreacji wiec moge
                pracowac
                > w informacji turystyznej, biurach podrozy lub innych placowkach tego typu
                (mam
                > w tym doswiadczenie zawodowe) Mam uprawnienia pilotazu wycieczek, ale nie
                wiem
                > jak to wyglada w Australii? Czy majac dokumenty polskie moge byc pilotem
                > wycieczek rowniez w Australii? Nie mowie tu o uprawnieniach przewodnika
                > turystycznego ale wlasnie pilota wycieczek?
                > Moj drugi zawod to terapeuta zajeciowy - occupational therapy. I w tym
                zawodzie
                > czuje sie super, ale musze jeszcze poprawic swoj jezyk aby go wykonywac. W
                > Polskce moglam pracowac w osrodkach terapii zajeciowej, przedszkolach
                > integracyjnych, domach dziennego pobytu, domach opieki spolecznej a nawet
                > szpitalach. W Uk jest podobnie. Widzialam ten zawod na liscie zawodow na
                > stronie rzadowej wiec... moze bylaby szansa.
                Z tego co wiem takie zawody sa tutaj poszukiwane, ale nie sa niestety zbyt
                dobrze
                platne sad(.
                Ale to tez zalezy od tego czy pracowalabys w placowce panstwowej czy w jakiejs
                prywatnej. Ja niestety na tym sektorze zupelnie sie nie znam.

                > Prace asystentki-sekretarki tez wykonywalam w Polsce wiec moglabym od tego
                tez
                > zaczac w Australii.
                > Maz na pewno chce starac sie o wize pracownicza. Zupelnie nie wiem jak
                wyglada
                > sprawa naszego ubezpiecznia. Czytalam ze przez 1 rok niewiele nam by
                > przyslugiwalo a nawet opieka medyczna bylaby platna. Czy to prawda?
                Jezeli nie macie wizy permanent resident to niestety ponosic bedzie znacznie
                wyzsze koszty opieki medycznej. No, ale moze uda Wam sie wykupic jakies
                ubezpieczenie. Moze zapytaj na forum www.australink.pl. Tam znajdziesz pewnie
                wiecej ludzi, ktorzy przyjezdzaja do Australii na wize pracownicza. Ja znam
                tylko samych obywateli albo rezydentow smile).
                A czy Ty bedziesz mogla pracowac jezeli maz dostanie taka wize?

                > Nie wiem czy mozemy sie strac o permanent visa od razu?
                Chyba tak, ale nie wiem jak jest obcenie, ale kiedys bylo tak, ze o pewrmanent
                visa mozna bylo sie tylko starac spoza Australii.

                > Moja maz jest grafikiem komputerowym i tu w UK pracuje w swoim zawodzie.
                Moglby
                > tez pracowac jako programista. Jest zdolny, ma kwadratowa glowe ktora twardo
                > siedzi na karku wiec mysle, ze poradzi sobie szybko z nowym wyzwaniem. Pracy
                na
                > pewno bedzie szukal w zawodzie.
                O, my oboje, maz i ja, tez jestesmy informatykami i oboje pracujemy w zawodzie,
                w UK tez pracowalismy. Ja sadze, ze Twoj maz nie powinien miec problemu ze
                znalezieniem pracy, szczegolnie teraz na rynku pracownicy sa dosyc poszukiwani.
                Jak maz znajdzie prace jako informatyk, to dofinansowania do oplaty za
                przedszkole raczej nie dostaniecie, bo prawdopodobnie bedziecie miec dochody
                wieksze niz wymagane maximum smile.

                Jak Ci cos przyjdzie do glowy to pytaj.
                • beatak Re: czy sa tu mamy z Sydney? 22.02.07, 00:28
                  Evee,
                  tym razem ja dlugo sie nie odzywalam, bo od 7 lutego do wczoraj bylam w Polsce
                  na wakacjach-feriach. Dziekuje za odpowiedzi. Na pewno pojawia sie z mojej
                  strony pytania w najblizszym czasie, wiec bede sie odzywac. Pozdrawiam cieplo ;-
                  )
Pełna wersja