polskie dzieci w angielskich przedszkolach

06.08.06, 13:34
od września planuję posłać mają córkę do przedszkola, ale nurtuje mnie jedno
pytanie: jak poradzi sobie w anglojęzycznym środowisku, gdzie nikt nie mówi
slowa po polsku? córka obecnie nie ma zbyt dużego kontaktu z językiem
angielskim; nie licząc programów edukacyjnych i kilku znajomych. jeżeli ktoś
z was był lub jest w podobnej sytuacji proszę o kontakt lub odpowiedz na
forum.
pozdrawiam i dziękuję z górysmile
    • eutyfrona Re: polskie dzieci w angielskich przedszkolach 06.08.06, 14:05
      Moja córeczka poszła do angielskiego przedszkola w wieku 3,5 roku, po 2 miesiącach pobytu w UK, znając kilka słówek, których zdążyliśmy ją nauczyć w domu. W przedszkolu nikt nie mówił po polsku, przedszkolanki nauczyły sie specjalnie dla niej kilku słów. Na początku było bardzo trudno, nie chciała chodzić do przedszkola, mówiła, że nie lubi dzieci, bo ich nie rozumie. Jednak była bardzo dzielna, powoli łapała język, polubiła przedszkolę. Dostawała bardzo pozytywne raporty, jedyne, czego jej brakowało to język, chociaż przedszkolanki zauważyły, że bardzo płynnie mówi po polsku. W domu oglądała bużo bajek po angielsku, czytaliśmy jej książki po angilesku. W kwietniu (Maja zaczęła chodzić we wrześniu) do przedszkola zaczęła chodzić druga polska dziewczynka, Maja została jej przewodniczką smile. Obecnie bardzo dużo rozumie, dużo potrafi powiedzić (z miejscowym akcentem, nie tak jak my), jest szczególnie pewna siebie w kontaktach z dziećmi, troszkę mniej z dorosłymi, śpiewa angielskie piosenki.
      Wiem, że było jej na początku bardzo trudno, została rzucona na głęboką wodę, ale wspieraliśmy ją i jesteśmy z niej bardzo dumni.

      pozdrowienia
    • 1kjj Re: polskie dzieci w angielskich przedszkolach 06.08.06, 14:43
      Witaj

      W kwietniu moja mała, wtedy 2,5 letnia zaczęła chodzić do przedszkola w UK.
      W domu mówi sie po polsku a Julka przyjechala do angielkiego przeedszkola niemalże prosto z Polski.

      Dzisiaj ma za sobą już ponad pół roku w tym przedszkolu. Lubi tam chodzić a dzieci i opiekunki lubią ją.Były trudne momenty, kiedy mała uświadomiła sobie ,że dzieci mówią innym językiem niż ona. Ale szczęśliwie , dzieci porozumiewają się nie tylko po przez słowa. Nie chcę pisać ,że wszystko super i cacy , bo wciąz dużo Julkę kosztują te chwile kiedy nie rozumie o co chodzi a chciałaby się właczyć do zabawy. Ale uczy się, i pomału zaczyna mówić po angielsku.
      Bardzo nam pomaga Julki key worker tj osoba odpowiedzialn aza nią w przedszkolu. Jesli mała zostaje gdzieś na boku key worker zachęca inne dzieci, zeby zaprosiły Julkę do zabawy, albo namaią ją samą do zainicjowania czegoś interesującego. No i przytula, tłumaczy...
      Jesli mozesz poproś key workera Twojego dziecka aby dał mu podobne wsparcie. To co może być najtrudniejsze dla dziecka nieanglojęzycznegoo to poczucie odrzucenia ale temu inteligentny key worker potrafi zaradzić. Tak się stało w przypadku mojej Julki.
      pzdr.
      j.
      • 101krotka Re: polskie dzieci w angielskich przedszkolach 06.08.06, 22:41
        hej 1kjjsmile
        a w jakim miescie twoja coreczka chodzi do przedszkola?bo w sumie to pierwszy
        raz slysze o tym "key worker"(zawsze myslalam ze key worker to np
        nauczyciel,policjant,strazak,itp).moglabys wyjasnic czym blizej sie zajmuje?
        pozdrawiam
        • 1kjj Re: polskie dzieci w angielskich przedszkolach 08.08.06, 19:35
          101krotka!

          Mała chodzi do Buffery Bear w Tadworth
          pzdr
          j.
    • bachula_gr Re: polskie dzieci w angielskich przedszkolach 06.08.06, 20:12
      zagladnij na forum o wielojezycznosci, tam znajdziesz wiele wskazowek, rad,
      informacji nie tylko o przedszkolach, choc ten temat powraca jak bumerang

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37229&t=1141663692349
      • 1urszula1 Re: polskie dzieci w angielskich przedszkolach 06.08.06, 23:02
        Hej!
        Krzys poszedl do przedszkola jak mial 3 lata i 4mce. Nie znal zadnego slowa po
        angielsku. Wiedzial tylko kiedy mowic finkju (to jego wymowa byla), bo slyszal
        jak ja mowilam przy kasie w sklepie smile. Pani z przedszkola zrobila sobie przy
        mojej pomocy mini slowniczek - kilka najwazniejszych slow po polsku zapisala
        sobie fonetycznie: siku, kupa, chce jesc, chce pic... i mama niedlugo
        przyjdzie smile. To ona starala sie zrozumiec Krzysia na poczatku. A on uczyl sie
        blyskawicznie. Dzis, po roku mowi pelnymi zdaniami! Nie mial zadnych oporow z
        pojsciem do przedszkola, moze dlatego, ze my nigdy z jezyka nie robilismy
        problemu, wiec on tez nie myslal o tym jak o problemie. Poza tym, dzieci 2,5
        lub 3 letnie czesto nie mowia dobrze nawet w swoim ojczystym jezyku, wiec nie
        jest brak znajomosci jezyka przeszkoda do zabawy smile
        Pozdrawiam,
        Ula
    • wyspowamatka Re: polskie dzieci w angielskich przedszkolach 09.08.06, 07:11
      Moj synek zaczal swoja edukacje w UK w wieku 3,5 roku wiec jego pierwszym
      szkolnym jezykiem byl angielski z ktorym bardzo dobrze sobie poradzil a teraz
      majac lat 5 poprawia mnie i meza jak cos zle wypowiadamy. I robi to do takiego
      stopnia ze czasami dziala nam to na nerwy. Hi,hi...

      Ale faktycznie czasami bywa ale bardzo zadko moze 1 na 100 ze dzieci nie
      potrafia sie zaklimatyzowac odrazu i trwa to dluzej (np dwa lata)ale mysle ze
      jest to spowodowane jego charakterem i moze tak samo ciezko bylo by mu
      zaklimatyzowac sie w polskim przedszkolu. Tak wiec badz dobrej mysli ze twoje
      dziecko bedzie w grupie tych 99-ciu i jedyne co ci pozostalo to poprostu
      poczekaj na efekty i dopiero jak bedzie problem to zaczniesz sie martwic.
    • cynta Re: polskie dzieci w angielskich przedszkolach 09.08.06, 13:51
      Jak widzisz wiele zalezy od nauczycielek. Moze umow sie z nimi wczesniej na
      rozmowe i przedstaw twoje obawy. Zazwyczaj nauczycielki biora sobie bardzo do
      serca sprawe dziecka ktore moze miec poczatkowe klopoty i od poczatku sa na nie
      wyczulone. Moja mala poszla do przedszkola w wieku 3 lat i mowila tylko
      poszczegolne slowa po angielsku, zdan nie mowila. Nauczycielki o tym wiedzialy i
      staraly sie ja podbudowaci wciagnac do opowiesci np. tak wiec na poczatku
      opowiadala im jakies historie po polsku, potem bylo w tym coraz wiecej
      angielskich slow. Mowily mi ze dzieci nigdy nie zauwazyly ze ona nie mowi dobrze
      po angielsku a studenci ktorzy ucza sie na nauczycieli (bo to jest takie
      treningowe przedszkole) po 2 miesiacach juz nie umieli powiedziec ktore to jest
      to dziecko.
      • effata Re: polskie dzieci w angielskich przedszkolach 09.08.06, 17:36
        Zgadzam się, że b. wiele zależy od nauczycielek. Mój młody zrobił skok z
        polskiego przedszkola, gdzie był duszą towarzystwa i największą gadułą w grupie
        do angielskiej szkoły, gdzie nic nie rozumiał (i w związku z tym nie mógł
        sobie 'porządzić' smile)). Ale miał świetną panią, która nie dość, że podchodziła
        do niego bardzo indywidualnie, czasami pozwalała np. by sobie sam pograł na
        komputerze (bo się np. niepewnie czuł, gdzy dzieci w coś grały), to jeszcze
        często się z nim bawiła (np. na przerwach, gdzy inne dzieci nie za bardzo
        chciały) i on przy niej bardzo szybko załapał.
        Ale w ogóle dzieci szybko załapują. Na pewno pomogą też angielskie filmy i
        programy. Mój synek b. dużo się uczy z bajek po angielsku, które też zna po
        polsku (np. Pinokio, Czerwony Kapturek, Kopciuszek itp.). Te wersje się czasami
        różnią, ale i tak łatwiej jest załapać słówka. Poza tym mój synek do tej pory
        chce, żebym mu czytała bajki po angielsku i tłumaczyła na polski smile
    • izza25 Re: polskie dzieci w angielskich przedszkolach 10.08.06, 09:33
      moj synek mial 3,5 roku jak poszedl do anglojezycznego przedszkola. Nauczylismy
      go wczesniej jak powiedziec ze chce isc do lazienki. Adaptacja w przedszkolu
      trwala tydzien czasu. Plakal codziennie rano ze musi zostac.
      Kiedys jak przyszlam po niego uslyszlalam jak Pani mowi do niego "Do you want
      pić"? Po trzech miesiacach uslyszlalam po raz pieerwszy rozmowe mojego dziecka z
      anglojezycznym dzieckiem.
      Pani staraly sie bardzo , dzieci jak tylko uslyszaly ze moj synek powiedzial
      jedno slowo po angielsku , odrazu biegly do Pani z radoscia ze "on powiedzial
      cos po angielsku"
      Od wrzesnia idzie do preschool i znowu obawiam sie jak bedzie wygladalka
      adaptacja w nowym przedszkolu, tym bardziej ze mial teraz dwu miesieczna przerwe


      Efekt koncowy:
      Dziecko w Polsce opowiada wszystkim ze tamto przedszkole jest lepsze niz w Polsce.
Pełna wersja