niechce mnie poscic z dzieckiem do polski :(

17.08.06, 13:46
Igorek konczy dzisiaj 3 tygodnie,nie mam jeszcze wyrobionych dokumentow dla
niego(poza aktem urodzenia) a bardzo bym chciala leciec w paz-listopadzie do
polskiniestety moj facet sie na to niezgadza,moge leciec sama ale nie z
dzieckiem-powod:boji sie ze niewroce(niewiem z kad ten brak zaufania bo
miedzy nami uklada sie naprawde dobrze).
jego rodzice mieszkaja z nami,w pazdzierniku przylatuje jego brat i babcia,a
ja tez chciala bym pokazac synka rodzinie,bo oni do mnie nieprzyleca sad moj
tata mieszka z nami,ale mam przeciez mame,babcie,dziadkow...
przy okazji chcialam zmienic dowod osobisty i przetlumaczyc akt urodzenia
Igorka-ale on juz poszukal gdzies ze moge to zrobic przez ambasade i niemusze
leciec...jak mam leciec bez synka ktory bedzie mial zaledwie 3
miesiace...miedzy nami jest naprawde okey,spieramy sie tylko o ten wyjazd...
jak go przekonac zeby pozwolil mi leciec z synkiem chociarz na tydzien...bez
malego nielece...nie bylam w polsce od roku...tez tesknie...
    • ewika-uk Re: niechce mnie poscic z dzieckiem do polski :( 17.08.06, 14:22
      dla mnie osobiscie to kompletny brak zaufania,czy Twoj maz,partner jest
      polakiem?bo z tego co piszesz ciezko mi wywnioskowac.piszesz ze miedzy wami
      jest ok,a z drugiej strony ze on boi sie, ze jak wyjedziesz to nie
      wrocisz,czyli ze musi cos byc skoro on nie portafi Ci w tej kwestii zaufac,a
      moze podczas klotni straszysz go ze zabierzesz dziecko i nie wrocisz????
      naprawde Ci wspolczuje,a moze pojedzcie razem??
    • xiv Re: niechce mnie poscic z dzieckiem do polski :( 17.08.06, 14:52

      a ty mu ufasz na tyle, abyu zostawic mu dziecko?

      [tak sie tylko pytam...]
      • 24lena Re: niechce mnie poscic z dzieckiem do polski :( 17.08.06, 14:57
        jest polakiem...
        niczymgo niestrasze,bo po co skoro wszystko miedzy nami gra.nie musze uciekac
        tylko chce pokazac dziecko rodzinie i zalatwic swoje dokumenty.razem pojechac
        niemozemy gdyz on niedostanie urlopu-za krotko pracuje i moglby stracic prace-
        tak zostawila bym z nim dziecko gdybym niemiala wyboru,ufam mu na tyle(tylko on
        niebardzo wie jak sie tym dzieckiem zajac-a podejrzewam ze zajmowala by sie
        malym jego mama)...ale...ale niewyobrazam sobie rozstac sie z synkiem!
        • mimbla.londyn Re: niechce mnie poscic z dzieckiem do polski :( 17.08.06, 16:13

          • 24lena Re: niechce mnie poscic z dzieckiem do polski :( 17.08.06, 16:59
            tego sie obawiam...
    • halszka.abstrakcyjna Re: niechce mnie poscic z dzieckiem do polski :( 17.08.06, 16:24
      24lena napisała:

      > moge leciec sama ale nie z
      > dzieckiem-powod:boji sie ze niewroce(niewiem z kad ten brak zaufania bo
      > miedzy nami uklada sie naprawde dobrze).
      > jego rodzice mieszkaja z nami,w pazdzierniku przylatuje jego brat i babcia,
      >

      Bardzo dziwne,cala jego rodzina tu jest lub za chwile bedzie ,a z listu
      wnioskuje ,ze tylko on pracuje i to od niedawna ????
      To niesamowicie dziwne ,ze stac go na utrzymanie 6 doroslych osob i dziecka po
      tak krotkim (domyslam sie ze ok roku) pobycie w UK.
      Napisalas ,ze on jest Polakiem.Jego zachowanie bardziej przypomina(nie
      urazajac) muzulmanina lub polskich ...Romow(ktorzy dzieki wszelkim zasilkom
      moga sobie sprowadzac cale rodziny i nie pozwalaja zonom na wywozenie dzieci)

      Sprobuj go zapytac dlaczego Ci nie ufa?Co takiego zrobilas ,ze daje mu to prawo
      do takich (bolesnych dla Ciebie)wnioskow?

      W ostatecznosci-nie wyjezdzaj,zapros rodzine do siebie,nie zostawiaj maluszka.


      • 24lena Re: niechce mnie poscic z dzieckiem do polski :( 17.08.06, 16:59
        ale ja nienapisalam ze on utrzymuje wszystkich!!!nasi ojcowie pracuja a
        tesciowa siedzi w domu,brat i babcia przylatuja tylko w odwiedziny.co to ma do
        rzeczy?zasilkow tez nie mamy rzadnych...nierozumiem sugestji...
    • kingaolsz Re: niechce mnie poscic z dzieckiem do polski :( 17.08.06, 19:58
      Podejscie Twojego partnera jest dla mnie dosc niezdrowe i powinnas sie
      zastanowic dlaczego tak jest - no chyba, ze to jeden z tych chorobliwie
      zazdrosnych polakow ( znam tu conajmniej kilku takich), ktorzy nie puszczaja
      zon do PL samych tak na wszelki wypadek ( a takich powinno sie "reformowac",
      przynajmniej ja takiego czegos bym nie zniosla).

      A w kwestii wyjazdu, to ja czekalam 8 miesiecy az moj maz bedzie miec urlop i
      wtedy pojechalismy razem jako rodzina pochwalic sie NASZYM maluchem. Nie
      chcialabym sama jechac, wolalam w komplecie przedstawiac synka. Tyle, ze mi
      nikt zakazow nie stawial i jakbym chciala to bym mogla sama jechac... ( teraz
      czesto jezdze wlasnie sama z dziecmi)

      Pozdr
      Kinga
      • jasmina2 Re: niechce mnie poscic z dzieckiem do polski :( 17.08.06, 22:11
        Ja bym zwariowała gdyby moja teściowa miała się dzieckiem moim zajmować smile
        Zobacz jakie to bezsensu, po co masz jechać do Polski bez dziecka, kiedy TWOJA
        mama ma to dziecko zobaczyć?! Masz jej pokazać zdjęcia malutkiego, pokazać że
        nie masz już brzuszka? Ja jestem akurat po sporych kłótniach rodzinnych i
        bardzo jestem uczulona na słowo teściowa. (tak na marginesie moja teściowa jest
        wdową już prawie 10 lat i tak sobie ludzi wyrobiła -szczególnie synków - żeby
        tylko wszyscy jej na wszystko pozwalali bo ona bardzo nieszczęśliwa. Dlatego u
        nas były ostre kłótnie po narodzinach córeczki bo ona musiała więcej ją widzieć
        itp. Ostatnio mąż mi też powiedział, ze jak pojadę teraz do Polski to bez
        dziecka, bo ostatnim razem za mało jego mama wnuczkę widziała. Ale się tak
        łatwo nie dam, lecę wkrótce do Polski i tak sobie wygadałam że oczywiście jadę
        z dzieckiem bo nie wiedzę innej możliwości i na 4 dni pobytu tylko w jeden
        dzień wpadnę do mojej kochanej teściowej. I mąż musiał się zgodziś. Sorki że
        się tak rozpisałam, ale chce Ci powiedzieć, że nie można sie na takie rzeczy
        zgadzać. Dla dziecka w pierwszych miesiącach i latach życia to matka jest
        najważniejsza więc powinnaś go przekonać byś mogła pojechać.
        • 24lena Re: niechce mnie poscic z dzieckiem do polski :( 18.08.06, 10:22
          no i o to wlasnie chodzi,chce pokazac synka jak jest malutki a nie czekac az
          bedzie mial 2 lata.co do tesciowej...moja jest po prostu zbyt
          troskliwa,traktuje mnie jak 12 latke..."podus sobie buraczki z ziemniaczkami
          tak lepiej smakuje"a ja niepotrzebuje instrukcji jedzenia,poza tym przyjechala
          i ja zaczynam sie czuc w naszym domu jak intruz-kaleka.tego nierob,to zostaw,a
          do kuchni wogole niemam co wchodzic i co drugi dzien zupa...siedze cicho bo
          niechce sie klocic...wiem kto ma miekkie serce musi miec twarda dupe...
          a z naszej wczorajszej rozmowy wnioskuje ze chodzi o zazdrosc-nierozstalismy
          sie od poczatku na ani jeden dzien-no i uslyszalam od niego ze moj wyjaz do
          polski moze miedzy nami cos popsuc,bo on tu zostanie sam-mama,tata-i bedzie
          tesknil i zastanawial sie co ja robie...dodam ze procz swojej rodziny chce tez
          odwiedzic jego babcie i ciocie...nadal niewiem jak go przekonac...
          • jasmina2 Re: niechce mnie poscic z dzieckiem do polski :( 18.08.06, 10:50
            A co Twoja teściowa na to, jest głucha, nie może przekonać synka? Albo Twój
            tata nie może stanąć po Twojej stronie? Z resztą po co się pytać męża o zgodę,
            nie jestem też za tym by się kłócić. Może poprostu z nim rozmawiaj w taki
            stanowczy sposób, że pojedziesz tam załatwisz to i tamto odwiedzisz jego
            ciotkę, poprostu planuj już pobyt i bądź nieugięta. Może w końcu ustąpi. Mój
            mąż też sam wariuje dlatego teraz tylko na krótko będę jeździć - ostatnim razem
            byłam 2 miesiące ale to głównie też dlatego że robiłam prawo jazdy i przez ten
            okres często się z nim kłóciłam bo on tu sam nie mógł wytrzymać i jeszcze
            teściowa go nakręcała. A tak poza tematem, lubisz zajmować się kuchnią? bo ja
            to chyba nie dałabym rady bym w swojej kuchni nie mogła nic robić; no chyba że
            to jest wasz wspólny dom.
            • 24lena jasmina2 18.08.06, 11:02
              narazie tesciowej w to niemieszalam,ale moze rzeczywiscie to cos da...no i
              zaczne planowac co i jak.
              co do kuchni....uuuuuuwielbiam gotowac,robic salateczki,deserki i takie tam i
              kuchnia musi blyszczec czystoscia...kuchnia to moj azyl...byla azylem...i
              szczerze Ci powiem ze wlasnie sie zastanawiam czy to jest nasz czy wspolny z
              tesciami dom...myslalam ze nasz,ale chyba znowu sie pomylilam....
              dzieki Slonce
              • jasmina2 Re: jasmina2 18.08.06, 11:38
                Nie chcę się wtrącać ale muszę napisać. Poprostu ciarki mnie przechodzą ...
                Skoro kuchnia to Twoj azyl i ten dom był czy nadal jest Twój i Twojego męża a
                teściowa tylko gościem to tym bardziej nie powinno tak być. Babcia powinna
                zająć się dzieckiem, pójść na spacerek, umyć naczynia po obiedzie a nie żądzić
                się w Twojej kuchni. Twój mąz powinien jeść Twoje obiadki a nie swojej mamusi.
                Zobaczysz, dalej będziesz sobie tak pozwalać to w ogóle nie będziesz miała
                swojego zdania i na wszystko będziesz się musiała zgadzać. Twój mąż sie pewnie
                czuje bo ma matkę przy sobie i myśli że może ci "rozkazywać" i nie liczyć się z
                Twoimi potrzebami. Współczuję Tobie bardzo że mieszkasz z teściami. Bo mąz z
                żoną powinni mieszkać sami bo prędzej czy później wyniknął jakieś konflikty.
                Wiem, że czasem nie da rady i trzeba dzielić mieszkanie z innymi i współczuję
                ludziom któzy tak mają. Ale to nie ładnie sadzać Ciebie w "kąt" i wmawiać co
                dla Ciebie jest lepsze.
                • dorcia1982 Re: jasmina2 18.08.06, 13:59
                  zgadzam sie z jasmina2, predzej czy później jakies spory sie zacznął, i to jest
                  ostatnia rzecz dla młodych par zeby mieszkac z tesciami, ja tez przeszłam przez
                  bitwe z tesciowa, z tym ze ja predzej odeszłabym od jeszcze wtedy nie był moim
                  mezem, od faceta niz miałabym sie podparzadkowac jego matce, a tak własnie ona
                  chciała, mysle ze tesciowe sa zazdrosne o synowe , i dlatego czesto sa
                  konflikty, ale trzeba kazdemu pokazac gdzie jest jego miejsce, na szczescie mam
                  bardzo kochanego meza i zawsze wiem ze jest po mojej stronie i nie pozwala sie
                  wtracac nikomu w nasze zycie, ja tez sie nigdy nie dawałam, i dlatego teraz
                  czekamy na naszego pierszwgo synka w spokoju, sami mieszkamy, a z tesciwoa
                  jestem w dobrych kontaktach i nawet ma do mnie wielki szacunek i nic nie zrobi
                  i nie uzgodni bez mojego zdania. A na pewno juz nie w głowie jej mieszanie w
                  naszym zwiazku i wie ze nie da rady przekupic synka. Takze musisz byc stanowcza
                  i przede wszystkim nie dac zawładnac tesciowej swoim i twojego partnera zyciem,
                  musisz uwazac. powodzenia i trzymaj sie.
                • 24lena Re: jasmina2 18.08.06, 14:06
                  caly czas masz racje...niestety...tesciowie mieszkaja u nas-tak mi sie wydaje-
                  ale szczerze to juz wole zeby siedzialaw kuchni niz zajmowala sie dzieckiem-jak
                  slysze"robisz amu,amu"to mnie trzesie...wrrr,masz racje we wszystkim co piszesz
                  tylko ja jakos nieumiem sie postawic,raz probowalam to powiedzial ze najezdzam
                  na jego rodzicow,wyjasnilam ze mowie tylko to co mnie boli-obrazil sie-nie na
                  dlugo-ale puscil mimo uszu.
                  w polsce napewno niemieszkala bym z tesciami bo wiem ze to najgorsze co moze
                  byc dla pary-z rodzicami swoimi tez nie-dla wyjasnienia.ale tutaj jestesmy do
                  tego zmuszeni(koszty)...z tesciem nierozmawiam jak niemusze bo go nietrawie i
                  on o tym wie doskonale.ale coz...albo sie w sobie zbiore i wywalcze,albo bede
                  siedziec cicho i bede tanczyc jak mi zagraja...taka juz jestem i wkurza mnie to
                  ze niepotrafie sie postawic...buuu,chcialam sie tylko wyzalic...dzieki jasmina2
            • onlymama Re: niechce mnie poscic z dzieckiem do polski :( 18.08.06, 15:35
              To brzmi bardzo cute to co Twoj maz mowi ze nie byliscie osobno i ze bedzie
              tesknil. Ja bym sie skupila na tym a nie na tesciowej smile Moze On tak naprawde
              czuje ze jak sie rozstaniecie nawet na krotko to juz potem nie bedzie tak
              dobrze. Ma prawo tak czuc i sie obawiacz. Moze tez Mu troche zal ze On musi
              pracowac a pojedziesz z dzieckiem na wakacje bez Niego. To ludzka rzecz tez
              chciecz wakacje smile Moze Ty z Nim o tym rozmawiaj ze rozstanie czasem dobre jest
              dla pary. Ze nie niszczy relacji ale pomaga. Ze jak sie teskni to potem jest
              jeszcze lepiej razem. Bo ja mysle ze nie o to chodzi zebysz Ty postawila na
              swoim i uparla sie, i pojechala przeciwko Jego woli tylko zebyszcie sie
              porozumieli i zeby On tez widzial ze to dobry pomysl ten Twoj wyjazd z
              dzieckiem. A moze On moze wziac na pszyklad 1 tydzien wolne i polecicie razem,
              potem wroci szybciej a Ty jeszcze zostaniesz na 2 tydzien czy na dluzej? Ja
              mysle ze trzeba ze soba rozmawiacz i nie zakladacz z gory ze maz chce zrobicz
              zle. On tez ma jakiesz swoje racje.
              A tesciowa pewnie kocha bardzo Twojego synka i okazuje Mu to tak jak umie. Ty
              sie nie denerwuj na to tylko sie ciesz ze jest jeszcze wiecej ludzi co kochaja
              Twoje dziecko. Dla dziecka dobrze jest miec babcie co gotuje, piecze ciasteczka
              i rozpuszcza smile Na to jest babcia smile
              Pozdrawiam.
          • ewap_mama_alexa Re: niechce mnie poscic z dzieckiem do polski :( 18.08.06, 16:04
            24lena napisała:

            > bedzie
            > tesknil i zastanawial sie co ja robie...dodam ze procz swojej rodziny chce tez
            > odwiedzic jego babcie i ciocie...nadal niewiem jak go przekonac...

            Jak pojedziesz z dzieckiem, to dzieckiem bedziesz sie przez wiekszosc czasu
            zajmowac - nie bedzie sie maz musial za duzo zastanawiac co robisz wink
            • ageminix Re: niechce mnie poscic z dzieckiem do polski :( 19.08.06, 11:41
              Dla mnie to w ogole jest lekko niedojrzale zachowanie i troche robienie sobie
              niepotrzebnie problemow. Albo sobie w zwiazku ufacie, albo nie. A dziecko w
              ogole nie powinno byc karta przetargowa (sama mozesz jechac i wtedy partner/maz
              by nie tesknil za Toba, ale z dzieckiem juz nie...). Dziecku trzeba zalatwic
              wszystkie papiery. Jesli chcecie polski paszport to potrzebny jest polski akt
              urodzenia i pesel, bez tego paszportu nie dostaniesz. Mozesz dostac taka karte
              na jednorazowy przejazd dziecka do Polski, ale na tym papierku juz nie wrocisz,
              wiec bedziesz musiala w Polsce wszystko pozalatwiac (a to nie jest kwestia
              tygodnia). Chyba, ze poprosisz rodzine w Polsce zeby ten polski akt urodzenia i
              pesel Ci zalatwili i przeslali...Moze uswiadom partnerowi/mezowi ze to nie
              wszystko takie proste a zalatwic to trzeba (chociazby na przyszlosc, zeby nie
              bylo problemow z wyjazdami). No i pogadaj z facetem na spokojnie, powiedz mu co
              Ci nie pasuje w jego zachowaniu i w zachowaniu tesciow...Jestescie dorosli i
              skoro nie ma miedzy Wami innych spiec to jakos dojdziecie do porozumienia?! Nie
              zostawiaj tych spraw samym sobie, bo problemy tylko beda narastac i sprawy
              miedzy Wami beda sie psuc jeszcze bardziej. Powodzenia smile
Pełna wersja