o wielojęzyczności w "Dziecku"

28.10.06, 02:17
Zwracam się do was z prośbą, którą szerzej wyłuszczyłam tutaj:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37229&w=51115635

W skrócie: magazyn "Dziecko" opublikował opinię specjalisty mówiącą, że zwracanie się do dziecka w więcej niż jednym języku powoduje opóźnienia w rozwoju mowy i że lepiej mówić do dziecka łamaną angielszczyzną niż własnym językiem ojczystym.

"Dziecko" zwróciło się też do rodziców dzieci wielojęzycznych z prośbą o opinie, a ja tę prośbę przekazuję Wam. Nie wierzę, że dzieci wielojęzyczne są psychicznie poszkodowane. Wierzę natomiast głęboko, że w czasach, kiedy coraz więcej polskich dzieci rodzi się poza granicami Polski, trzeba krzewić wiedzę o wielojęzyczności, a zwalczać mity.

Dlatego gorąco proszę: piszcie do "Dziecka".

"Zapraszamy rodziców dzieci wielojęzycznych do podzielenia się z nami swoimi doświadczeniami. Najciekawsze listy wraz z komentarzem specjalisty opublikujemy w jednym z najbliższych numerów".

Adres redakcji:
"Dziecko"
ul. Czerska 8/10
00-732 Warszawa

Adres email:
dziecko@agora.pl
    • betif Re: o wielojęzyczności w "Dziecku" 28.10.06, 14:22
      chybabym na glowe upasc musiala gdybym do dziecka miala mowic po czesku winkNie
      zgadzam sie z przytoczona opinia pani doktor i w najblizszej wolnej chwili na
      pewno wystosuje do "Dziecka" odpowiedni list.
      Beata
      • dobby Re: o wielojęzyczności w "Dziecku" 29.10.06, 14:14
        To skandal. Jakies wymyslone nowe metody czy co? Ja do dziecka mowie po
        polsku, w moim ojczystym jezyku, czyli w tym, w ktorym mowie poprawnie i z
        wlasciwym akcentem. Poza tym, jak moje dziecko mialoby sie dogadac ze swoimi
        dziadkami i reszta rodziny w Polsce? E, szkoda slow!
        • hania261 Re: o wielojęzyczności w "Dziecku" 29.10.06, 17:56
          Nam pani w przedszkolu mowila, ze powinnismy mowic do dzieci w jez. ojczystym
          czyt. polskim bo tylko wtedy beda sie mogly nauczyc mowic poprawnie po
          niemiecku.Zreszta sama nie widze sensu mowienia do dziecka moim niemieckim bo
          jest on nafaszerowany bledami i akcent tez inny.Rodzice zagranica mieszaja
          polski z innym jezykiem i dziecko ani nie mowi dobrze po polsku ani po
          niemiecku.Np. no wez ball, albo :nie szrajuj tak.
          • ida-maria Re: o wielojęzyczności w "Dziecku" 29.10.06, 20:47
            A co to za glupota!!! jestesmy wlasnie po bilansie dwulatka i nasza lekarka
            byla zachwycona tym jak nasze dziecko super radzi sobie z polskim i niemieckim.
            Zreszta jako nauczycielka polskiego zadbam o to zeby moje dziecko poprawnie
            mowilo w moim ojczystym jezyku.
      • kropkacom Re: o wielojęzyczności w "Dziecku" 08.12.06, 21:38
        betif napisała:
        > chybabym na glowe upasc musiala gdybym do dziecka miala mowic po czesku wink

        Ostatnio nasza sąsiadka pytała nas w jakim języku mówimy w domu(właśnie apropo
        dzieci). Pytanie wydało mi się troche dziwne bo odpowiedz mogła być tylko jedna-
        po polsku oczywiście. Bardzo lubie język czeski ale mówić w tym języku w
        domu(zwłaszcza że oboje jesteśmy Polakami) było by raczej nienaturalnie. Co
        innego gdy sa małżeństwa mieszane.
    • andzia9959 Re: o wielojęzyczności w "Dziecku" 30.10.06, 14:11
      Nie zgadzam sie z tym. Moja corka uczy sie dwoch jezykow i nie zauwazylam zeby
      byla w jakims stopniu "opozniona" z tego powodu. Radzi sobie nawet lepiej niz
      niektore dzieci, ktore ucza sie tylko jednego jezyka. My z mezem mowimy do niej
      w naszych ojczystych jezykach, czyli ja po polsku a on po angielsku.
      Najwazniejsz zeby byc stalym w swoim postanowieniu i mowic do dziecka tylko w
      swoim ojczystym jezyku. To pomoze dziecku zrozumiec ze do rodzicow zwraca sie w
      dwoch odmiennych jezykach. Nie zabierajmy dziecku szansy nauki dwoch jezykow z
      powodu naszego leku ze namieszamy jej czy jemu w glowie. Dzieci ucza sie bardzo
      szybko i przyswajaja jezyk w naturalny sposob. Oczywiscie ucza sie przy tym
      poprawnego akcentu dwoch jezykow co nam doroslym przychodzi z wielki trudem i
      jest w wiekszosci przypadkow niemozliwe. Jest normala sprawa ze na poczatku
      dzieci moga troche mieszac slowa, ale w miare czasu ucza sie odddzielac dwa
      jezyki od siebie. Znam tez domy, gdzie dzieci ucza sie trzech jezykow i nie
      maja z tym zadnych problemow.
      • saluti Re: o wielojęzyczności w "Dziecku" 30.10.06, 14:46
        Ja tez zawsze mowilam po polsku i dzieci nie sa opoznione w czymkolwiek, corka
        nawet wprost przeciwnie jest jedna z najlepszych w klasie. Zawsze sa ludzie
        ktorzy wypisuja glupoty i przyznam ze nie mam ochoty juz na to reagowac. Znam
        tez rodziny mowiace trzema jezykami i o dziwo dzieci debilami nie sa.
        • astomi25 Re: o wielojęzyczności w "Dziecku" 30.10.06, 20:06
          Ale glupota!
    • mamaly Re: o wielojęzyczności w "Dziecku" 31.10.06, 14:17
      Może chodziło o to, że dzieci zaczynają często później mówić ? Nie czytałam
      tego artykułu, czytałam za to kiedyś właśnie, że dzieci wychowywane za granicą
      zaczynają mówić później bo słyszą dwa języki i nie mogą się zdecydować na
      wybranie jednego, a później opanowują różnice miedzy nimi (albo coś takiego
      dokładnie nie pamiętam)
      Moja córka jako dwulatka rzeczywiście mówiła dość mało, za to już jako
      trzylatka gada jak najęta i wiele innych rodziców pyta nas czy zaczęła szybko
      mówić, bo ma bardzo duzy zasób słów i mówi bardzo wyraźnie. Dotyczy to
      oczywiście tylko języka polskiego ponieważ z niemieckim dopiero zaczyna (oboje
      z mężem jesteśmy polakami). Chętnie też zaczyna mówić po angielsku zasłyszane
      gdzieś słowa i pyta co to znaczy.
      Ten artykuł to jakaś bzdura chyba, napewno dziecku języki nie zaszkodzą, a ja
      osobiście uważam, że dzieci dwujęzyczne mają lepiej rozwinięty mózg i większą
      umiejetność przyswajania innych języków obcych w przyszłości.
      Nie wyobrażam sobie jednak, że miałabym do córki mówić po niemiecku, skoro sama
      się uczę i nie wyobrażam sobie, żeby moja córka nie mówiła w języku polskim.

      Pozdrawiam,

      A.
      • socka2 Re: o wielojęzyczności w "Dziecku" 31.10.06, 21:40
        nie wyobrazam sobie mowic do moich dzieci w innym jezyku niz polski!!!! ciekawa
        jestem, kiedy mialabym rozpoczac nauke jezyka polskiego??? jak beda mialy 7, 10
        czy 18 lat??? a do tej pory jak maja sie porozumiewac z rodzina z Polski??? czy
        w ogole maja nie miec z nimi kontaktu, bo skoro mowic nie potrafia, to po co???
        bzdura totalna!!!!

        Kiedy bylam w ciazy z pierwszym dzieckiem obiecalam sobie, ze do bede mowila do
        niego tylko po polsku i tak bylo. Duzo mowilam, opowiadalam, spiewalam,
        czytalam, a wszystko wlasnie po to, zeby dziecko jak najszybciej oswoilo sie z
        jezykiem polskim. Moja corka miala 8 mies. , kiedy zaczela wypowiadac pierwsze
        slowa. W wieku 1,5 roku mowila juz plynnie po polsku i wlosku. Wlasnie dlatego,
        ze mieszkamy we Wloszech, gdzie dziecko ma na codzien kontakt z jezykiem
        wloskim, musialam mowic do niej po polsku. Od zawsze potrafi przestawic sie z
        jednego jezyka na drugi, w zaleznosci od tego, z kim rozmawia. Wiec nieprawda
        jest, ze dzieci te maja gorzej, wolniej sie rozwija mowa.
        Moj syn ma 1,5 roku i malo mowi zarowno po polsku, jak i po wlosku, a jest
        podobnie wychowywany, jak corka. Nie zalezy wiec to w zaden sposob od tego, czy
        mowi sie w jednym czy w dwoch jezykach, ale od rozwoju dziecka.
        Kiedys w jakiejs "dzieciecej" gazecie przeczytalam, ze mozg dziecka jest jak
        gabka - wsiaka w niego wszystko, co mu przekazujemy.

        Moze ten psycholog mial sporadyczne kontakty z dziecmi dwujezycznymi???? Albo
        trafialy mu sie podobne do mojego syna, ktore ogolnie mniej mowily?
      • jagienkaa Re: o wielojęzyczności w "Dziecku" 31.10.06, 22:41
        ja właśnie też myślę że dzieci później zaczynają mówić gdy się stykają z
        kilkoma językami, oczywiście to nadrabiają ale z tego co widzę u znajomych to
        jest mały poślizg. Zresztą Dominik też później zaczął mówić od równieśników (no
        ale chodzić też dopiero jak miał 20-mcy!)smile
        • socka2 Re: o wielojęzyczności w "Dziecku" 31.10.06, 23:35
          Jagienka, ja mysle, ze to zalezy od samego dziecka, ze zaczyna mowic wczesniej
          czy pozniej.
          Jedno z moich dzieci mowilo plynnie w wieku 1,5 roku w dwoch jezykach, a drugie
          w tym wieku mowi kilka - kilkanascie slow z kazdego jezyka. czym to
          wytlumaczyc? oboje tak samo chowani, tak samo mowilam do nich w jezyku polskim
          od urodzenia. Mlodszy wlasciwie powinien juz dawno zaczac mowic, bo przeciez
          slyszy czesciej polski, jak rozmawiam z corka, a ogolnie pozniej zaczyna mowic.
          • ageminix Re: o wielojęzyczności w "Dziecku" 01.11.06, 15:33
            bo generalnie chlopcy pozniej zaczynaja mowic od dziewczynek...
            • socka2 Re: o wielojęzyczności w "Dziecku" 01.11.06, 15:52
              uwazam, ze to tez nie jest regula, ze chlopcy zaczynaja mowic pozniej niz
              dziewczynki.
              ale absolutnie nie zgadzam sie z tym, ze nauka dwoch (badz wiecej) jezykow od
              urodzenia w jakims stopniu ogranicza dzieci i opoznia rozwoj.
              • jan.kran Re: o wielojęzyczności w "Dziecku" 04.11.06, 09:32
                Cieszę się ze trafiłam na ten wąteksmile)
                Ja napisałam list Do Dziecka bo mam alergię na błędne podejście do wielojęzyczności.
                Miło mi ze nie jestem sama w moich poglądachsmile)
                Kran
    • malynils Re: o wielojęzyczności w "Dziecku" 11.11.06, 13:48
      Ale banialuki wygenerowane przez "specjaliste"...Do mojego dziecka zwracam sie
      tylko i wylacznie w jezyku polskim, natomiast moj maz - Belg - w jezyku
      francuskim. Owszem, moglabym sprobowac wychowac mojego, obecnie 10-miesiecznego
      synka w jezyku francuskim, ale PO CO? Niech zyje wielojezycznosc, kazdy nowy
      jezyk tylko nas ubogaca smile
      • florydka Re: o wielojęzyczności w "Dziecku" 12.11.06, 03:56
        CO sie porobilo dziewczyny w tym naszym kraju zeby takie banialuki opowiadac?!!!
        nasza Iza ma 5 lat w domu mowimy tylko po polsku bo ja i maz jestesmy
        Polakami,w szkole mowi po angielsku i biegle po hiszpansku bo mieszkamy w Miami
        i wszyscy mowia po hiszpansku zreszta wiekszosc tylko po hiszpansku i nie zeby
        sie chwalic ale musi radzic sobie z 3 jezykami bo wiekszosc dzieciakow mowi po
        hiszpansku .Po prostu po przeczytaniu tego artykulu nie chce mi sie wracac....
        moze niektore dzieciaki beda mowic pozniej ale to nie oznacza ze beda opoznione
        w rozwoju!!co za bzdury !~~ one po prostu beda wielojezyczne ,co z tego wynika?
        Same korzysci w ich przyszlosci!!!
    • hanula udało się! 24.11.06, 23:37
      Dopiero teraz udało mi się dostać artykuł o wielojęzyczności z grudniowego numeru "Dziecka", odpowiedź na mój protest. Pani Magdalena Smoczyńska, językoznawca z UJ, pisze tam między innymi:
      "Jeśli rodzice mają różne języki ojczyste, to najbardziej naturalne jest, żeby każde z nich mówiło do dzieci swoim językiem, tym, w którym najłatwiej jest im wyrazić wszystko, co czują. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła mówić do dziecka obcym językiem w imię jakichś wyższych celów".
      Hura! smile
      • bachula_gr Re: udało się! 26.11.06, 15:34
        Hanula, Brawo! W imieniu nas wszystkich- mieszanek jezykowych mieszajacych w
        glowach naszych pociech wink Wspaniale wiesci.
        • alexander2006 PROSBA O RADE!!!!! 29.11.06, 23:33
          ja mam pytanie o rade do wszystkich doswiadczonych w tej kwestii rodzicow.moj
          synek ma 5 miesiecy. ja jestem Polka , maz Anglikiem, mieszkamy w Anglii. Ja
          mowie do synka w obu jezykach. wiem,ze w idealnym swiecie powinnam mowic do
          niego tylko po polsku ale moj maz jest temu przeciwny. rozumiem jego punkt
          widzenia, gdyz to ja spedzam z naszym synkiem cale dnie i to bylby jego glowny
          jezyk. a co bedzie jak pojdzie do szkoly? w wieku 4 lat i tak pewnie bedzie
          mieszal jezyki. a nikt z nas nie chce,zeby sie "wyroznial",czy byl wysmiewany
          przez inne dzieciaki.
          poradzcie co robic!!!!!!!!
          dzieki
          • hanula Re: PROSBA O RADE!!!!! 30.11.06, 00:26
            > ja jestem Polka , maz Anglikiem, mieszkamy w Anglii. Ja
            > mowie do synka w obu jezykach. wiem,ze w idealnym swiecie powinnam mowic do
            > niego tylko po polsku ale moj maz jest temu przeciwny.

            Byłoby najlepiej, gdybyś mówiła do synka wyłącznie po polsku. Męża będziesz
            musiała przekonać.

            > rozumiem jego punkt
            > widzenia, gdyz to ja spedzam z naszym synkiem cale dnie i to bylby jego
            glowny
            > jezyk.

            O, bez obaw. Być może będzie to jego główny język przez pierwszy rok mówienia,
            ale niewiele dłużej. Język otoczenia - majority language - sam się o siebie
            zatroszczy.

            > a co bedzie jak pojdzie do szkoly?

            Prawdopodobnie już w wieku trzech lat poślesz go na 2,5 godziny do przedszkola
            (w UK te 2,5 godzine są darmowe dla wszystkich dzieci). W takiej sytuacji dają
            sobie radę nawet dzieci, które dopiero do Anglii przyjechały i wcale nie znają
            języka. A twój synek przecież będzie już znał angielski, nawet jeśli trochę
            gorzej niż polski.

            > w wieku 4 lat i tak pewnie bedzie
            > mieszal jezyki.

            Niekoniecznie. Moja córka nie miesza - ma 4 lata, jesteśmy w takiej sytuacji
            jak wy: mąż Anglik, mieszkamy w Anglii, stosujemy OPOL (one parent = one
            language).

            > a nikt z nas nie chce,zeby sie "wyroznial",czy byl wysmiewany
            > przez inne dzieciaki.

            Moja córka jest przedmiotem zazdrości koleżanek. Ostatnio o tym pisałam - jedna
            z nich oznajmiła, że chce się do nas przeprowadzić, żeby nauczyć się
            polskiego. smile

            Jeżeli nie zaczniesz już teraz konsekwetnie mówić do dziecka wyłącznie po
            polsku, to jest możliwe, że wychowasz pasywnego bilingwistę: będzie cię
            rozumiał, ale odpowiadać będzie po angielsku. Oczywiście nawet pasywna
            znajomość drugiego języka to duży sukces, ale warto w miarę możliwości postarać
            się o więcej.

            Mój mąż też na początku miał takie obawy jak twój, ale nie miał racji. Dziecko
            Anglika wychowywane w Anglii NA PEWNO nauczy się angielskiego bez problemu. To
            polskim musisz się martwić - zacznij już teraz.
            • hanula forum "Wielojęzyczność w rodzinie" 30.11.06, 00:32
              Twoją prośbę pozwoliłam sobie skopiować na forum "Wielojęzyczność w rodzinie".
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37229&w=53131357
              • alexander2006 Re: forum "Wielojęzyczność w rodzinie" 02.12.06, 22:45
                bardzo dziekujesmile
    • asia710 Re: o wielojęzyczności w "Dziecku" 09.12.06, 00:24

      to nie nowe metody, to bardzo stare poglady; kiedys tak sie
      pzryspieszalo "integracje" emigracji; dzis te opinie to przezytek (w wielkim
      skrocie);
      Wlasnie mam na biurku ksiazki J. Edwards, Grosjean, A taki Cummins pisze, ze
      mowienie do dziecka w jezyku ktorego sie do konca nie zna (lamanym angielskim)
      jest wielkim bledem wychowawczymsmile
      Rzeczywiscie, zdrowy razsadek jest najwazniejszy;
Inne wątki na temat:
Pełna wersja