adopcja polskiego dziecka

IP: *.115.185.18-edm.nucleus.com 13.11.01, 04:45
Mam problem.

Jestesmy Polakami. Mieszkamy w Kanadzie od 17 lat. Niezle sie nam powodzi ( o
wiele lepiej niz powodziloby sie nam w Polsce).
Mamy dorosle dzieci i nasz dom jest nieco pusty.
Myslimy o zaadoptowaniu polskiego dziecka (z polskiego domu dziecka).
Niestety powiedziano nam , ze polskie przepisy nie pozwalaja nam na taka
adopcje.
Adopcja dziecka z Chin czy innego biednego kraju nie stanowi problemu. Czy w
Polsce dzieciom w domach dziecka powodzi sie tak dobrze, ze nie powinny/moga
one byc adoptowane za granice ?

Czy ktos cos wie w tej sprawie ?

Pozdrawiam

dradam
    • aniutek Re: adopcja polskiego dziecka 13.11.01, 05:13
      bliska mi osoba adoptowala w polsce dziewczynka- lat temu 7, i jest
      super. trudno jest przejsc przez caly proces z domem dziecka, mysle -
      wiem ,ze lepiej jest znalezc rodzine ktora dobrowolnie odda dziecko-
      zrzeknie sie praw rodzicielskich na Ciebie przed sadem. moze napisz do
      mnie na priv - bedzie latwiej gadac, ja sie porozumiem z rodzicem i
      pogadamy, wiem jedno, ze jak sie jest upartym i chce to mozna. do dzisiaj
      slemy paczki dla pozostalych w kraju dzieci, widzimy sie latem i wszystko
      jest dobrze, bardzo dobrze. warto, naprawde smile
    • Gość: Ryszard Re: adopcja polskiego dziecka IP: *.abo.wanadoo.fr 13.11.01, 10:00
      bardzo dobry pomysl z tym dzieckiem. Mam jednak kilka uwag:
      kilka lat temu obowiazywaly wytyczne by przeznaczac do adopcji zagranicznej
      dzieci nieuleczalni/ciezko chore lub obciazone genetycznie z rodzin
      patologicznych. Ponoc na nie nie ma "popytu" w Polsce. Moja fr. kolezanka to
      wlasnie uczynila i nprawde wlozyla duzo serca w wychowanie fajnego chlopaka z
      patologicznej rodziny. No coz, orzel on nie jest, ale zycie sobie jakos ulozy.
      Radze wiec zaprzyjaznic sie z domem dziecka noo i wziac dobrego prawnika dla
      formalnosci. tej mojej kolezanki prawniczka byla wlasnie wielka oredowniczka
      oddawania dzieci chorych. No coz, kazde dziecko potrzebuje milosci i domu ale
      nie kazdy rodzic zdolny jest tak sie poswiecic (chyba latwiej jest tym co
      wlasnych dzieci miec nie moga...) Zycze powodzenia, pozdr. R
    • Gość: Melba Re: adopcja polskiego dziecka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.01, 19:45
      Nie wiem, czy to prawda, moja koleżanka tu na miejscu (Polska) dowiadywała się
      o adopcję. Podobno według nowych przepisów, aby adoptować dziecko w Polsce,
      trzeba mieć zaświadczenie, że biologicznych dzieci mieć nie można. Podobno.
      Sprawdźcie, zanim zawyjecie.
      • Gość: dradam Re: adopcja polskiego dziecka IP: *.115.185.69-edm.nucleus.com 17.11.01, 15:16
        Gość portalu: Melba napisał(a):

        > Nie wiem, czy to prawda, moja koleżanka tu na miejscu (Polska) dowiadywała się
        > o adopcję. Podobno według nowych przepisów, aby adoptować dziecko w Polsce,
        > trzeba mieć zaświadczenie, że biologicznych dzieci mieć nie można. Podobno.
        > Sprawdźcie, zanim zawyjecie.

        No coz nastolatkami nie jestesmy. Ale teraz babcie rodza dzieci wnuczkom (jak te
        ostatnie maja klopoty). Wiec mysle, ze nie w kwestiach biologicznych problem...

        Gryzie mnie ta sprawa adoptowania jedynie dziecka kalekiego. Czy to prawda ? I
        tak sprawy wygladaja naprawde obecnie ?

        Czy decydujac sie na taka adopcje ma sie mozliwosc wybrania dziecka ? Jak ide do
        SPCA (schronisko dla zwierzat) to mam mozliwosc wybrania swego przyszlego
        wychowanka do zaadoptowania. Brzmi to okrutnie, ale takie jest zycie ...

        Czy istnieje jakas centralna instytucja zajmujaca sie takimi sprawami w Polsce ?
        Gdzie mozna zasiegnac informacji ?

        Pozdrawiam

        dradam

        dradam at doctor.com



        • Gość: Biala Re: adopcja polskiego dziecka IP: *.sympatico.ca 17.11.01, 15:24
          Gość portalu: dradam napisał(a):

          > Czy decydujac sie na taka adopcje ma sie mozliwosc wybrania dziecka ? Jak ide d
          > o
          > SPCA (schronisko dla zwierzat) to mam mozliwosc wybrania swego przyszlego
          > wychowanka do zaadoptowania. Brzmi to okrutnie, ale takie jest zycie ...
          >
          > Czy istnieje jakas centralna instytucja zajmujaca sie takimi sprawami w Polsce
          > ?
          > Gdzie mozna zasiegnac informacji ?

          Zastanow sie co Ty piszesz? Mam w tej dziedzinie doswiadczenie (od strony sadu)
          ale chyba powinienes zastanowic sie nad ta decyzja. Ze wzgledu na Twoje podejscie
          zastanawialabym sie czy powierzyc Ci jakiekolwiek dziecko.
          • Gość: ESL Re: adopcja polskiego dziecka IP: *.sympatico.ca 17.11.01, 16:21
            Wejdz na strone: www.nasz-bocian.pl
            Znajdziesz tam adresy osrodkow adopcyjnych w Polsce ale zanim sie do nich zwrocisz, musisz przejsc
            przez normalna kwalifikacje do adopcji w Kanadzie - odwiedzi Cie (2 do 3 razy) social worker, musisz
            udokumentowac swoje dochody i stan zdrowia tudziez uzyskac dla dziecka landed immigrant status -
            bedziesz normalnym sponsorem maloletniego. Zajmie Ci to wszystko w granicach 6 miesiecy. Wielu ludzi
            woli korzystac z uslug roznych agencji adopcyjnych zeby nie musieli sami szukac adresow i kontaktow -
            nawet jezeli skontaktujesz sie z jakimkolwiek prawnikiem od adopcji, to za relatywnie niewielka oplata
            uzyskasz podstawowe informacje i konkretne adresy tudziez przyblizone wyliczenie kosztow. Zacznij od
            search Adoption przez Yahoo albo inny serach engine - sa tam i strony kanadyjskie wiec wszystko bedzie
            z adresami i informacjami lokalnymi.
            Gdy juz wszystko zalatwisz po kanadyjskiej stronie, masz 3 osrodki adopcyjne w Warszawie, ktore
            posrednicza w adopcjach zagranicznych. Do adopcji zagranicznych typowane sa dzieci i zdrowe, i chore
            choc glownie starsze (masz male sznase na niemowle - mowiac szczerze, chyba zadne). Pojecie "chore"
            tez jest dosc ogolne - to moze byc dziecko z operowalnym zezem badz wrodzona wada serca - roznie to
            bywa i nikt Cie do niczego zmuszal nie bedzie. Wiekszosc dzieci bedzie z rodzin patologicznych (ojciec
            pijak, matka prostytutka itp.) ale takich problemow jak adopcja Native child w Kanadzie z wrodzonym
            zespolem alkoholicznym, nie musisz sie obawiac (klania sie genetyka ale o tym innym razem).
            Latwiej jest adoptowac rodzenstwo, bo na rodzenstwa (zwlaszcza starsze) jest mniej chetnych - wiem,
            wiem - to smutne, ale prawdziwe. Po przyjezdzie do Kanady, Twoje dziecko ma normalne uprawnienia
            stalego rezydenta wiec wszelkie leczenie jest za darmo (zapraszam do Hospital of Sick Children - nie
            bedziecie jedynymi rodzicami z adoptowanym dzieckiem z problemami zdrowotnymi), po 3 latach
            uzyskasz dla swojego dziecka obywatelswo kanadyjskie normalnym trybem. Polska strona da Ci
            wszelkie informacje o pochodzeniu dziecka, chorobach rodzicow itp. co tez ulatwi ewentualne leczenie
            badz postepowanie w przypadku pozniejszych klopotow. Takiego luksusu nie maja rodzice przywozacy
            maluchy z Chin czy Rumunii a czasami jest to nieslychanie istotne.
            To jest bardzo powazna decyzja i okres zalatwiania fromalnosci daje wielu szanse by jeszcze raz i jeszcze
            raz zastanowic sie, czy to jest wlasnie to, czego pragna. Powodzenia
            • Gość: dradam Re: adopcja polskiego dziecka IP: *.115.185.118-edm.nucleus.com 25.11.01, 16:02
              Gość portalu: ESL napisał(a):

              > Wejdz na strone: www.nasz-bocian.pl

              Stronka jest mila, zagladnalem.

              > Znajdziesz tam adresy osrodkow adopcyjnych w Polsce ale zanim sie do nich zwroc
              > isz, musisz przejsc
              > przez normalna kwalifikacje do adopcji w Kanadzie - odwiedzi Cie (2 do 3 razy)
              > social worker, musisz
              > udokumentowac swoje dochody i stan zdrowia tudziez uzyskac dla dziecka landed i
              > mmigrant status -
              > bedziesz normalnym sponsorem maloletniego. Zajmie Ci to wszystko w granicach 6
              > miesiecy. Wielu ludzi
              > woli korzystac z uslug roznych agencji adopcyjnych zeby nie musieli sami szukac
              > adresow i kontaktow -
              > nawet jezeli skontaktujesz sie z jakimkolwiek prawnikiem od adopcji, to za rela
              > tywnie niewielka oplata
              > uzyskasz podstawowe informacje i konkretne adresy tudziez przyblizone wyliczeni
              > e kosztow. Zacznij od
              > search Adoption przez Yahoo albo inny serach engine - sa tam i strony kanadyjsk
              > ie wiec wszystko bedzie
              > z adresami i informacjami lokalnymi.

              No, nie jest to tak bardzo dokladnie jak piszesz... Tak sie bowiem sklada, ze na
              codzien mam do czynienia z adoptowanymi dziecmi i z Social Services.

              > Gdy juz wszystko zalatwisz po kanadyjskiej stronie, masz 3 osrodki adopcyjne w
              > Warszawie, ktore
              > posrednicza w adopcjach zagranicznych. Do adopcji zagranicznych typowane sa dzi
              > eci i zdrowe, i chore
              > choc glownie starsze (masz male sznase na niemowle - mowiac szczerze, chyba zad
              > ne). Pojecie "chore"
              > tez jest dosc ogolne - to moze byc dziecko z operowalnym zezem badz wrodzona wa
              > da serca - roznie to
              > bywa i nikt Cie do niczego zmuszal nie bedzie. Wiekszosc dzieci bedzie z rodzin
              > patologicznych (ojciec
              > pijak, matka prostytutka itp.) (...)
              > Latwiej jest adoptowac rodzenstwo, bo na rodzenstwa (zwlaszcza starsze) jest mn
              > iej chetnych - wiem,
              > wiem - to smutne, ale prawdziwe. Po przyjezdzie do Kanady, Twoje dziecko ma nor
              > malne uprawnienia
              > stalego rezydenta wiec wszelkie leczenie jest za darmo (zapraszam do Hospital o
              > f Sick Children - nie
              > bedziecie jedynymi rodzicami z adoptowanym dzieckiem z problemami zdrowotnymi),

              No nie jest to tez cala prawda. W Albercie i BC otrzymuje sie uprawnienia do
              leczenia po zaplaceniu premium (co kwartal) .

              > po 3 latach
              > uzyskasz dla swojego dziecka obywatelswo kanadyjskie normalnym trybem.

              To tez nie jest scisle. Po 3 latach moge (ale nie musze) podpisac wniosek o
              uzyskanie przez dziecko obywatelstwa kanadyjskiego. Procedura jego przyznania
              trwa od 6 miesiecy do (nawet) roku. Ponadto - o czym zwykle sie zapomina -
              powstaje problem z obywatelstwem polskim. Ale to inna sprawa i nie chce w ten
              problem wchodzic.

              >Polska strona da Ci
              > wszelkie informacje o pochodzeniu dziecka, chorobach rodzicow itp. co tez ulatw
              > i ewentualne leczenie
              > badz postepowanie w przypadku pozniejszych klopotow. Takiego luksusu nie maja
              > rodzice przywozacy
              > maluchy z Chin czy Rumunii a czasami jest to nieslychanie istotne.

              Wiesz, nie mam zaufania do polskiej medycyny... To tak na wstepie.

              > To jest bardzo powazna decyzja i okres zalatwiania fromalnosci daje wielu szans
              > e by jeszcze raz i jeszcze raz zastanowic sie, czy to jest wlasnie to, czego
              pragna. Powodzenia

              Dziekuje.
              Ja szukalem glownie informacji jak to wyglada po stronie "polskiej", bo
              strone "kanadyjska" to ja znam swietnie. Obie strony zreszta maja niewiele
              wspolnego, tak mi sie wydaje.

              Pozdrawiam

              dradam

              • Gość: aniutek Re: adopcja polskiego dziecka/do dradam IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 25.11.01, 16:41

                > Ja szukalem glownie informacji jak to wyglada po stronie "polskiej", bo
                > strone "kanadyjska" to ja znam swietnie. Obie strony zreszta maja
                niewiele
                > wspolnego, tak mi sie wydaje.

                cos mi tu sie nie podoba......... oferuje info i pomoc- nie odzywasz sie,
                odpowiedz ESL potraktowales wyniosle.......
                o co ci chodzi???
                >

                • Gość: dradam Re: adopcja polskiego dziecka/do dradam IP: *.115.185.104-edm.nucleus.com 25.11.01, 19:21
                  Gość portalu: aniutek napisał(a):

                  >
                  > > Ja szukalem glownie informacji jak to wyglada po stronie "polskiej", bo
                  > > strone "kanadyjska" to ja znam swietnie. Obie strony zreszta maja
                  > niewiele
                  > > wspolnego, tak mi sie wydaje.
                  >
                  > cos mi tu sie nie podoba......... oferuje info i pomoc- nie odzywasz sie,
                  > odpowiedz ESL potraktowales wyniosle.......
                  > o co ci chodzi???
                  > >
                  >

                  Wszystko OK, ale Twoj adres nie dziala. Jak mi podasz bezposrednio swoj z NY to
                  napisze.
                  Pozdrawiam

                  dradam

                  dradam at doctor.com

                  • Gość: aniutek Re: adopcja polskiego dziecka/do dradam IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 25.11.01, 20:18
                    napisalam ale sie wraca
                    wiec pisz dradam na
                    aniutek@mac.com
                    • Gość: dradam Re: adopcja polskiego dziecka/do dradam IP: *.115.185.3-edm.nucleus.com 25.11.01, 21:01
                      Gość portalu: aniutek napisał(a):

                      > napisalam ale sie wraca
                      > wiec pisz dradam na
                      > aniutek@mac.com

                      Niestety serwer mac.com jest tak zabezpieczony, ze nie przyjmuje e-mail from the
                      third party relay , jaka ja uzywan.
                      Wobec tego moze sobie damy spokoj...

                      ==========================================================
                      Your message has encountered delivery problems
                      to the following recipient(s):

                      aniutek@mac.com
                      Delivery failed
                      553 5.3.0 <dradam@doctor.com>... Service Unavailable


                      Sent: MAIL FROM:<dradam@doctor.com> SIZE=2149
                      Received:553 5.3.0 <dradam@doctor.com>... Service Unavailable


                      Reporting-MTA: dns; (...)
                      Received-From-MTA: dns; (...)(unverified [...])
                      Arrival-Date: Sun, 25 Nov 2001 12:56:02 -0700

                      Final-Recipient: rfc822; aniutek@mac.com
                      Action: failed
                      Status: 5.3.0 (Permanent failure - system: no additional status information
                      available)
                      Remote-MTA: dns; smtp-mx.mac.com
                      Diagnostic-Code: smtp; 553 5.3.0 <dradam@doctor.com>... Service Unavailable
                      Received: from (...)(unverified [...]) by (...)
                      (Vircom SMTPRS 5.1.195) with ESMTP id <B0042968806@(...)> for <aniutek@mac.com>
                      Sun, 25 Nov 2001 12:56:02 -0700
                      Message-Id: ɜ.3.2.7.2.20011125125617.02469770@90.0.0.1>
                      X-Sender: dradam@90.0.0.1 (Unverified)
                      X-Mailer: QUALCOMM Windows Eudora Version 4.3.2
                      Date: Sun, 25 Nov 2001 12:59:07 -0700
                      To: aniutek@mac.com
                      From: dradam <dradam@doctor.com>
                      Subject: z czego wniosek
                      Mime-Version: 1.0
                      Content-Type: text/plain; charset="us-ascii"; format=flowed

                      skoro sie wraca to znaczy ze PC nie potrafi sie porozumiec z McIntoshem.
                      Wide ponizej :
                      ====================================================
                      When trying to deliver your message, the mail server at poczta.gazeta.pl
                      encountered
                      permanent problems with the following address:
                      For <aniutek@mac.com>, the destination server said: 5.3.0 <dradam@doctor.com>...
                      Service Unavailable (from mac.com:204.179.120.49)
                      Reporting-MTA: dns; poczta.gazeta.pl
                      Received: from mailis02.poczta.gazeta.pl ([194.149.231.61]) by poczta.gazeta.pl ;
                      Sun, 25 Nov 2001 19:09:44 +0100
                      Received: from (...)([207.34.93.23]) by mailis02.poczta.gazeta.pl ; Sun, 25 Nov
                      2001 19:09:44 +0100
                      Received: from (...)(unverified [209.115.185.104]) by (...)
                      (Vircom SMTPRS 5.1.195) with ESMTP id <B0042966165@(...)> for
                      <aniutek@poczta.gazeta.pl>
                      Sun, 25 Nov 2001 11:09:37 -0700
                      Message-Id: ɜ.3.2.7.2.20011125111117.02469550@90.0.0.1>
                      X-Sender: dradam@90.0.0.1 (Unverified)
                      X-Mailer: QUALCOMM Windows Eudora Version 4.3.2
                      Date: Sun, 25 Nov 2001 11:12:43 -0700
                      To: aniutek@poczta.gazeta.pl
                      From: dradam <dradam@doctor.com>
                      Subject: nie denerwuj sie
                      Mime-Version: 1.0
                      Content-Type: text/plain; charset="us-ascii"; format=flowed
                      X-Rcpt-To: <aniutek@poczta.gazeta.pl>

                      ===========================================
                      Ja tez mam malo czasu.
                      To co moge sie dowiedziec od Ciebie ?
                      Najbardziej mnie interesuje prosta kwestia : czy ja mam mozliwosc swobodnego
                      wyboru dziecka ( tak jak i dziecko ma mozliwosc wyboru nas) ?

                      Pozdrawiam

                      dradam




                      • aniutek Re: adopcja polskiego dziecka/do dradam 25.11.01, 23:13
                        Ok, dziwne to bardzo bo przeciez pisz do mnie nie tylko macowcy... ale,
                        zdjelam przekierowanie na skrzynce gazetowej wiec powinno byc OK.
                        Odpowiadam:
                        dziecko mozesz sam wybrac a ono Ciebie, trzeba odwiedzic kilka domow
                        dziecka najlepiej na wschodzie polski bo bieda tam okrutna a dzieci
                        mase, male wieksze, rodzenstwa..... ech Jest tez wiele rodzin
                        patologicznych wielodzietnych z jednym rodzicem, ktory za pomoc
                        jednemu dziecku a moze i pozostalej rodzinie itd przed sadem zrzeknie
                        sie praw rodzicielskich na Ciebie.
                        W Polsce trzeba wziac adwokata, miec zalatwione z kraju zamieszkania
                        wszystkie formalnosci, w przypadku o ktorym pisalam trwalo to 3-4
                        miesiace. W Polsce musieli byc oboje przyszli rodzice- staneli przed
                        sadem , ktory nadal im prawa rodzicielskie, razem - we 3 wrocili do
                        Stanow. Po nastepnych chyba 6 miesiacach dziceko mialo obywatelstwo.
                        Pisz jesli jestes serio, a te dzieci sa tak biedne, ze az trudno wprost
                        uwierzyc w nedze w jakiej zyja- 2 letnie dziecko nigdy nie strzyzone, nigdy
                        dobrze nie umyte , nie majace wlasnych butow ani kurtki, zawiniete w
                        szmaty w pokrytej klepiskiem izbie na sienniku...koniec XX wieku. a gdzie
                        milosc, bajki, przytulanie........
                        • Gość: dradam Re: adopcja polskiego dziecka/do dradam IP: *.115.185.91-edm.nucleus.com 25.11.01, 23:42
                          aniutek napisała:

                          > (...) Jest tez wiele rodzin
                          > patologicznych wielodzietnych z jednym rodzicem, ktory za pomoc
                          > jednemu dziecku a moze i pozostalej rodzinie itd przed sadem zrzeknie
                          > sie praw rodzicielskich na Ciebie.
                          > W Polsce trzeba wziac adwokata,

                          Ojej, to mi pachnie klopotami. A jak taki "rodzic" sobie zazyczy zaplaty za
                          dziecko ?

                          A nie lepiej aby adopcje przeprowadzal sad poza granicami Polski. Co taki sad w
                          Polsce moze wiedziec na przyklad o Kanadzie ? Poza tym juz widze, ze trzeba
                          bedzie tlumaczyc mase dokumentow i potwierdzac w polskim konsulacie ( bo sad w
                          Polsce nie zna angielskiego).

                          Adwokaci w Polsce tez mi na odleglosc pachna kantami. Miejscowi tutaj nie lepsi,
                          ale mam przynajmniej mozliwosc wyboru bo wielu z nich jest moimi klientami ( tak,
                          tak - oni sa moimi !).

                          A czy to musi byc adopcja ? A nie mozna tak abysmy wystepowali jako rodzina
                          zastepcza ? Adopcja jest aktem chyba nieodwracalnym .

                          Jak to wyglada prawnie ?

                          Pozdrawiam

                          dradam
                          • aniutek Re: adopcja polskiego dziecka/do dradam 25.11.01, 23:59
                            Gos´c´ portalu: dradam napisa?(a):

                            > aniutek napisa?a:
                            >
                            > > (...) Jest tez wiele rodzin
                            > > patologicznych wielodzietnych z jednym rodzicem, ktory za pomoc
                            > > jednemu dziecku a moze i pozostalej rodzinie itd przed sadem zrzeknie
                            > > sie praw rodzicielskich na Ciebie.
                            > > W Polsce trzeba wziac adwokata,
                            >
                            > Ojej, to mi pachnie klopotami. A jak taki "rodzic" sobie zazyczy zaplaty za
                            > dziecko ?
                            jak to JAKI - rodzic ktory sie na rodzica nie nadaje, ktoremu juz chca odebrac
                            dzieci i wsadzic je do domu dziecka, rodzic pijak alkoholik, low life
                            degenerat...... czego sie spodziewasz??? w to trzeba wlozyc mase wlasnej
                            pracy i mase pieniedzy i czasu i serca- przede wszystkim
                            >
                            > A nie lepiej aby adopcje przeprowadzal sad poza granicami Polski.
                            Polskie dziecko Polski sad.
                            >Co taki sad
                            > w
                            > Polsce moze wiedziec na przyklad o Kanadzie ?
                            nie musi wiedziec nie poze tym ,ze ludzie , ktorzy chca dziecko bede je
                            kochal i stwoprza mu dobre warunki do zycia.
                            >Poza tym juz widze, ze trzeba
                            > bedzie tlumaczyc mase dokumentow i potwierdzac w polskim konsulacie
                            ( bo sad w
                            > Polsce nie zna angielskiego).
                            OCZYWISCIE , MASE
                            >
                            > Adwokaci w Polsce tez mi na odleglosc pachna kantami.
                            z kad ta niechec??? nie mam zaufanie do adwokatow ale chyba bardziej do
                            tych tutaj niz polskich ale to moje zdanie
                            >
                            Miejscowi tutaj nie lepsi
                            > ,
                            > ale mam przynajmniej mozliwosc wyboru bo wielu z nich jest moimi
                            klientami ( ta
                            > k,
                            > tak - oni sa moimi !).
                            oni moga Ci pomoc w Kanadzie- family composition , child protective
                            services etc
                            >
                            > A czy to musi byc adopcja ? A nie mozna tak abysmy wystepowali jako
                            rodzina
                            > zastepcza ? Adopcja jest aktem chyba nieodwracalnym .
                            o kurcze Ty chyba nie wiesz o czym mowisz???? rodzicielstwo jest
                            nieodwracalne!!!!! bierzesz dziecko a nie kota, i jak zacznie plakac i
                            chorowac to n ie mozesz go oddac........
                            >
                            > Jak to wyglada prawnie ?
                            w polsce sa rodziny zastepcze, rodzinne domy dziecka itd nie wiem
                            dokladnie jak sie sprawy maja ale wydaje mi sie, ze musisz mieszkac w
                            Polsce aby byc rodzina zastepcza
                            W kazdym razie jako pierwsza sprawe musisz zalatwic wszystkie
                            formalnosci w kanadzie, przejsc interview, rozmowy z psychologiem,
                            badanie malzenstwa, rodziny, ogladanie domu, kont bankowych, histori
                            chorob, pracy zawodowej..... kilkakrotnie przez rozne osoby, na przestrzeni
                            chyba roku- a wszystko po to aby sprawdzic czy sie nie zniechecisz, czy
                            naprawde chcesz tego dziecka i ile dla niego jestes w stanie zniesc
                            niedogodnosci.......
                            • Gość: dradam Re: adopcja polskiego dziecka/ IP: *.115.185.4-edm.nucleus.com 26.11.01, 00:37
                              aniutek napisał(a):


                              > jak to JAKI - rodzic ktory sie na rodzica nie nadaje, ktoremu juz chca odebrac
                              > dzieci i wsadzic je do domu dziecka, rodzic pijak alkoholik, low life
                              > degenerat...... czego sie spodziewasz??? w to trzeba wlozyc mase wlasnej
                              > pracy i mase pieniedzy i czasu i serca- przede wszystkim

                              No toz wlasnie sie tego boje. Bo taki "rodzic" moze sobie nagle przypomniec, ze
                              mozna dziecko odebrac/adoptowanego rodzica szantazowac ?! Bo ktos tam zapomnial
                              postawic przecinek.

                              > oni moga Ci pomoc w Kanadzie- family composition , child protective
                              > services etc

                              Oni tez sa moimi klientami...

                              > >
                              > > A czy to musi byc adopcja ? A nie mozna tak abysmy wystepowali jako
                              > rodzina
                              > > zastepcza ? Adopcja jest aktem chyba nieodwracalnym .
                              > o kurcze Ty chyba nie wiesz o czym mowisz???? rodzicielstwo jest
                              > nieodwracalne!!!!! bierzesz dziecko a nie kota, i jak zacznie plakac i
                              > chorowac to n ie mozesz go oddac........

                              No toz wlasnie to mowie. Jak sie wychodzi za maz to nalezy sie dobrze
                              zastanowic. Kandydata ogladnac i sprawdzic. Bo to jest decyzja na cale zycie,
                              prawda Aniutko ? Nie denerwuj sie, ja jestem powazny czlowiek i od zadawania ,
                              moze glupich, ale pytan tylko sie mi w glowie pojasnia.

                              Ja tylko tyle wiem, ze 7 lat temu nam powiedziano, ze nie mozemy zaadoptowac
                              corki tragicznie zmarlej kolezanki zony, bo ona nie miala kalectwa. A ta zmarla
                              mama byla jedynym rodzicem (tata - pijak - nie mial nawet praw rodzicielskich).

                              Zreszta jest jeszcze jeden problem : czy tylko rodzina "polonijna" moze
                              adoptowac "polskie" dziecko ?


                              > w polsce sa rodziny zastepcze, rodzinne domy dziecka itd nie wiem
                              > dokladnie jak sie sprawy maja ale wydaje mi sie, ze musisz mieszkac w
                              > Polsce aby byc rodzina zastepcza

                              Byloby ciekawe o tym poczytac.
                              Wiesz, co roku rodziny w naszej prowincji zapraszaja (na lato) kolo 100 dzieci z
                              Bialorusi. Ponoc tych dzieci,ktore ucierpialy przy katastrofie czarnobylskiej. I
                              jakos to dziala.
                              I dzieci sa zadowolone i miejscowe rodziny (zupelnie niespokrewnione zreszta z
                              zapraszanymi).
                              Jakos nikt na to nie wpadl jezeli chodzi o polskie dzieci, z domow dziecka. A
                              moze taka podroz za granice na wakacje bylaby piewrszym krokiem do adopcji.

                              > W kazdym razie jako pierwsza sprawe musisz zalatwic wszystkie
                              > formalnosci w kanadzie, przejsc interview, rozmowy z psychologiem,
                              > badanie malzenstwa, rodziny, ogladanie domu, kont bankowych, histori
                              > chorob, pracy zawodowej..... kilkakrotnie przez rozne osoby, na przestrzeni
                              > chyba roku- a wszystko po to aby sprawdzic czy sie nie zniechecisz, czy
                              > naprawde chcesz tego dziecka i ile dla niego jestes w stanie zniesc
                              > niedogodnosci.......

                              Jak pisalem - miejscowe procedury to ja znam dobrze, bo jestem czescia tego
                              systemu. Zreszta nieco "awaryjna" (jak cos nie gra to do mnie przychodza po
                              pomoc). Wlasnie dlatego chce wiedziec jak to wyglada po "tamtej stronie" muru. Bo
                              ja tamtej strony nie znam.

                              A i mysle, ze osobom zagladajacym tutaj, ktore moga miec podobne mysli jak ja,
                              taka wiedza sie przyda.

                              Szkoda tylko, ze nikt z Polski sie nie wlacza do tej dyskusji.

                              Pozdrawiam

                              dradam
                              • Gość: aniutek Re: adopcja polskiego dziecka/ IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 26.11.01, 01:20
                                Gos´c´ portalu: dradam napisa?(a):


                                > No toz wlasnie sie tego boje. Bo taki "rodzic" moze sobie nagle
                                przypomniec, ze
                                >
                                > mozna dziecko odebrac/adoptowanego rodzica szantazowac ?! Bo ktos
                                tam zapomnial
                                >
                                > postawic przecinek.
                                wiesz wszystko jest mozliwe ale ja wiem z doswiadczenia, ze sie nie
                                odezwal, nie sznatazowal a bidaka umarl po prostu z przepicia.
                                ale moze byc roznie z tym ,ze w Polsce jak juz prawa zabiora, przyznaja je
                                innym a ci inni wyjada daleko to...... ten delikwent moze sie co najwyzej
                                poplakac przy kolejnym denaturacie.
                                >
                                > > oni moga Ci pomoc w Kanadzie- family composition , child protective
                                > > services etc
                                >
                                > Oni tez sa moimi klientami...
                                widzisz - to masz zglowy
                                >
                                >
                                > No toz wlasnie to mowie. Jak sie wychodzi za maz to nalezy sie dobrze
                                > zastanowic. Kandydata ogladnac i sprawdzic.
                                ta osoba o ktorej pisze wziela dziecko od razu do siebie - w Polsce i tam juz
                                z nia byla przez te 3-4 miesiace do sprawy, zdazyla poznac, pokochac ,
                                umyc.... ech historia jak z kiepskiego melodramatu dla kucharek.... az ciezko
                                uwierzyc ,ze to prawda
                                >Bo to jest decyzja na cale zycie,
                                > prawda Aniutko ? Nie denerwuj sie, ja jestem powazny czlowiek i od
                                zadawania ,
                                > moze glupich, ale pytan tylko sie mi w glowie pojasnia.
                                dobrze to slyszec smile
                                >
                                > Ja tylko tyle wiem, ze 7 lat temu nam powiedziano, ze nie mozemy
                                zaadoptowac
                                > corki tragicznie zmarlej kolezanki zony, bo ona nie miala kalectwa.
                                straszne...... ale i dziwne bo ta sytuacja o ktorej pisze miala miejsce jakies 8
                                lat temu, moze zle trafiles, wiesz jak to jest wiele zalezy od czlowieka
                                >A ta zmarla
                                >
                                > mama byla jedynym rodzicem (tata - pijak - nie mial nawet praw
                                rodzicielskich).
                                >
                                > Zreszta jest jeszcze jeden problem : czy tylko rodzina "polonijna" moze
                                > adoptowac "polskie" dziecko ?
                                nie ta o ktorej mowie jest polsko- amerykanska
                                >
                                >
                                > Byloby ciekawe o tym poczytac.
                                > Wiesz, co roku rodziny w naszej prowincji zapraszaja (na lato) kolo 100
                                dzieci
                                > z
                                > Bialorusi. Ponoc tych dzieci,ktore ucierpialy przy katastrofie czarnobylskiej.
                                > I
                                > jakos to dziala.
                                > I dzieci sa zadowolone i miejscowe rodziny (zupelnie niespokrewnione
                                zreszta z
                                > zapraszanymi).
                                > Jakos nikt na to nie wpadl jezeli chodzi o polskie dzieci, z domow dziecka.
                                A
                                > moze taka podroz za granice na wakacje bylaby piewrszym krokiem do
                                adopcji.
                                >
                                doskonaly pomysl !!!!! serio!!!! wez sie za to, jak chcesz sluze pomoca,
                                czasem, energia
                                >
                                > Jak pisalem - miejscowe procedury to ja znam dobrze, bo jestem czescia
                                tego
                                > systemu. Zreszta nieco "awaryjna" (jak cos nie gra to do mnie przychodza
                                po
                                > pomoc). Wlasnie dlatego chce wiedziec jak to wyglada po "tamtej stronie"
                                muru.
                                > Bo
                                > ja tamtej strony nie znam.
                                >
                                > A i mysle, ze osobom zagladajacym tutaj, ktore moga miec podobne mysli
                                jak ja,
                                > taka wiedza sie przyda.
                                >
                                > Szkoda tylko, ze nikt z Polski sie nie wlacza do tej dyskusji.
                                he piszemy na poloni pewnie dlatego.
                                ale wiesz co mozna taki temat zaczac na polskim forum i na pewno cos sie
                                ruszy.
                                pozdrowki smile


                        • Gość: ESL Do Aniutek IP: *.sympatico.ca 26.11.01, 00:02
                          aniutek napisał(a):

                          > Pisz jesli jestes serio, a te dzieci sa tak biedne, ze az trudno wprost
                          > uwierzyc w nedze w jakiej zyja- 2 letnie dziecko nigdy nie strzyzone, nigdy
                          > dobrze nie umyte , nie majace wlasnych butow ani kurtki, zawiniete w
                          > szmaty w pokrytej klepiskiem izbie na sienniku...koniec XX wieku. a gdzie
                          > milosc, bajki, przytulanie........

                          Aniutek, a znasz adresy takich domow dziecka?
                          Wysylamy co roku rzeczy do domu dziecka dla uposledzonych dzieci pod Rzeszowem (zbieram duzo wsrod
                          znajomych i kolegow z pracy, potem kupujemy jeszcze jakies slodycze i tak idzie paczka z nadzieja, ze sie
                          komus przyda i ... ze opiekunowie nie wszystko rozkradna).
                          Adres znalezlismy z przyjacielem zupelnie przypadkiem w jakiejs publikacji naukowej (!) na temat mozliwosci
                          i niemozliwosci pomocy regionom uposledzonym ekonomicznie.
                          Chetnie bede wysylac paczki i do tych domow dziecka, o ktorych wspominasz. Moze chociaz wiesz kto moze
                          znac takie adresy. Z gory dziekuje.
                          • Gość: dradam Re: Do Aniutek IP: *.115.185.4-edm.nucleus.com 26.11.01, 00:21
                            Gość portalu: ESL napisał(a):

                            >
                            > Aniutek, a znasz adresy takich domow dziecka?
                            > Wysylamy co roku rzeczy do domu dziecka dla uposledzonych dzieci pod Rzeszowem
                            > (zbieram duzo wsrod
                            > znajomych i kolegow z pracy, potem kupujemy jeszcze jakies slodycze i tak idzie
                            > paczka z nadzieja, ze sie
                            > komus przyda i ... ze opiekunowie nie wszystko rozkradna).
                            > Adres znalezlismy z przyjacielem zupelnie przypadkiem w jakiejs publikacji nauk
                            > owej (!) na temat mozliwosci
                            > i niemozliwosci pomocy regionom uposledzonym ekonomicznie.
                            > Chetnie bede wysylac paczki i do tych domow dziecka, o ktorych wspominasz. Moze
                            > chociaz wiesz kto moze
                            > znac takie adresy. Z gory dziekuje.

                            Swietny pomysl. Nie wiem tylko czy to sie da zalatwic na Swieta Bozego
                            Narodzenia.
                            Najbardziej sie boje ze "opiekunowie" (z takiego domu dziecka ) zabiora dla
                            swoich dzieci. Zycie nauczylo mnie ostroznosci. Pamietacie co sie dzialo w
                            okresie "stanu wojennego" ?

                            Pozdrawiam

                            dradam



                            • Gość: PhDAleks Re: Do Aniutek IP: 66.122.21.* 26.11.01, 01:59

                              > Najbardziej sie boje ze "opiekunowie" (z takiego domu dziecka ) zabiora dla
                              > swoich dzieci. Zycie nauczylo mnie ostroznosci. Pamietacie co sie dzialo w
                              > okresie "stanu wojennego" ?
                              >
                              > Pozdrawiam
                              >
                              > dradam
                              >
                              >
                              >

                              Dradam,

                              gratuluje twoje humanitarnego podejscia do sprawy adopcji i domow dziecka.
                              Prosilbym tylko o ostroznosc w posadach ""opiekunow"" o kradzieze. Wbrew temu co
                              sugerujesz sa to ludzie bardzo poswieceni opiece nad dziecmi, w przeciwnym razie
                              by tam nie pracowali. Jezeli znasz jakis konkretny przyklad kradziezy lub naduzyc
                              prosze napisz list do miejscowej prokuratury.

                              Pozdrawiam

                              PhDAleks
                          • Gość: aniutek Re: Do Aniutek IP: *.c3-0.nyw-ubr2.nyr-nyw.ny.cable.rcn.com 26.11.01, 01:26
                            Gos´c´ portalu: ESL napisa?(a):



                            > Aniutek, a znasz adresy takich domow dziecka?
                            jestem w NYC, niestety nie mam ale sprobuje skombinowac, mam duzo
                            przyjaciol w polsce, pogadam z siostra ona na pewno jakies ma

                            > Wysylamy co roku rzeczy do domu dziecka dla uposledzonych dzieci pod
                            Rzeszowem
                            > (zbieram duzo wsrod
                            > znajomych i kolegow z pracy, potem kupujemy jeszcze jakies slodycze i
                            tak idzie
                            > paczka z nadzieja, ze sie
                            > komus przyda i ... ze opiekunowie nie wszystko rozkradna).
                            > Adres znalezlismy z przyjacielem zupelnie przypadkiem w jakiejs
                            publikacji nauk
                            > owej (!) na temat mozliwosci
                            > i niemozliwosci pomocy regionom uposledzonym ekonomicznie.
                            > Chetnie bede wysylac paczki i do tych domow dziecka, o ktorych
                            wspominasz. Moze
                            > chociaz wiesz kto moze
                            > znac takie adresy. Z gory dziekuje.
                            nie ma za co, to bardzo piekne co robicie, na pewno sie przyda.
                            Rozni biedni ludzie prosza o rzeczy w darmowych ogloszeniach w Gazecie i
                            innych pismach polskich, wiem ,ze czesto sa malo wiarygodni ale..... jak
                            mozna nie uwierzyc jak ktos prosi o ubranka dla 4 latka podajac wzrost,
                            wage rozmiar buta....
                            Poszukam, popytam i wstawie na forum.
                            Pozdrawiam,

          • Gość: dradam Re: adopcja polskiego dziecka IP: *.115.185.6-edm.nucleus.com 17.11.01, 23:42
            Gość portalu: Biala napisał(a):

            > Gość portalu: dradam napisał(a):
            >
            > > Czy decydujac sie na taka adopcje ma sie mozliwosc wybrania dziecka ? Jak
            > ide d
            > > o
            > > SPCA (schronisko dla zwierzat) to mam mozliwosc wybrania swego przyszlego
            > > wychowanka do zaadoptowania. Brzmi to okrutnie, ale takie jest zycie ...
            > >
            > > Czy istnieje jakas centralna instytucja zajmujaca sie takimi sprawami w Po
            > lsce
            > > ?
            > > Gdzie mozna zasiegnac informacji ?
            >
            > Zastanow sie co Ty piszesz? Mam w tej dziedzinie doswiadczenie (od strony sadu)
            >
            > ale chyba powinienes zastanowic sie nad ta decyzja. Ze wzgledu na Twoje podejsc
            > ie
            > zastanawialabym sie czy powierzyc Ci jakiekolwiek dziecko.

            Miedzy innymi dlatego uwazam, ze sad (nie odpowiadajacy za nic) nie powinien miec
            wiele do powiedzenia.
            Bo jezeli adopcja nie wyjdzie to nie sedzia sie boryka z trudnosciami zycia. Tak
            po stronie adoptujacej jak i adoptowanej.

            Jak podejmuje mniej wazna niz adopcja decyzje (na przyklad w kwestii kupna domu)
            to mam czas sie zastanowic, wybrac, naradzic ze znajomymi i (glownie) z rodzina.

            I ja podejmuje decyzje i ja podejmuje ciezary swojej decyzji.

            Problematyka adopcji po "stronie kanadyjskiej" jest mi dobrze znana. Bo social
            workers przyprawadzaja mi te nieszczesliwe dzieci dla ktorych brakuje rodzicow,
            albo dla ktorych pozostanie w rozbitej rodzinie jest lepsze niz szukanie rodziny
            zastepczej, o adopcji nie mowiac.

            Pozdrawiam serdecznie


            dradam



            • Gość: Pucio Re: adopcja polskiego dziecka IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 26.11.01, 04:20

              Cztery lata temu poznalem przelotnie Kanadyjke ktora adoptowala dziecko z polskiego
              domu dziecka. Nie wiem jak to dziecko wybrala ale po przyjezdzie do Polski
              okazalo sie ze dziewczynka ma brata i siostre. Jej siostra zdecydowala sie adoptowac
              tego brata i siostre zeby cale rodzenstwo byla w Kanadzie. O zadnych klopotach adopcyjnych
              w Polsce mi nie wspomniala. Jedynym problemem jaki mieli to to ze chlopiec nie potrafil sie tu
              zadomowic. Mozliwe ze dzieci byly z rodziny patologicznej ale jak to naprawde sprawdzic?
              • aniutek Re: adopcja polskiego dziecka 26.11.01, 04:29
                pucio napisal

                > Mozliwe ze dzieci byly z rodziny patologicznej ale jak to naprawde s
                > prawdzic?

                z tego co wiem, w Polsce duzo wiedza na temat dzieci znajdujacych sie w
                domach dziecka, trzeba tylko pojsc za tropem, jesli jet sie Polakiem to nie
                jest problem- potrzeba tylko czsu i checi, gorzej jesli czlek zupelnie
                zagraniczny... ale i tak wiekszosc kierowniczek domow dziecka to osoby
                bardzo zyczliwe, cierpliwe, pomocne..... jak wyczuja ,ze czlowiek naprwade
                chce- bo ogladaczy i zapalencow nie brakuje- to pomagaja jak moga.
                "Dzieki" dowodom osobistym,meldunkom etc w Polcse nie jest latwo sie
                zgubic.......
                • Gość: Ryszard Re: adopcja polskiego dziecka IP: *.abo.wanadoo.fr 27.11.01, 08:43
                  Tak sobie czytam te wasze posty i sie troche dziwie. Pani Dradam! Sprawa
                  adopcji rozni sie troche od zakupow w butiku chic. A Pani to tak: adwokata sie
                  polskiego boje, zaufania nie mam do instytucji , medycyna pd psem, rodzic
                  alkoholik tez straszny itp. itd. A adopcja to sprawa serca. Niech pani wejdzie
                  do takiego domu dziecka i jak zczna do pani mowic mamo to zobaczymy. Odnosze
                  wrazenie, ze w pani przypadku jest to chyba chec adopcji z nudow niz realna
                  potrzeba serca. pozdr. R
                  • Gość: dradam Re: adopcja polskiego dziecka IP: *.115.185.98-edm.nucleus.com 27.11.01, 12:54
                    Gość portalu: Ryszard napisał(a):

                    > Tak sobie czytam te wasze posty i sie troche dziwie. Pani Dradam! Sprawa
                    > adopcji rozni sie troche od zakupow w butiku chic. A Pani to tak: adwokata sie
                    > polskiego boje, zaufania nie mam do instytucji , medycyna pd psem, rodzic
                    > alkoholik tez straszny itp. itd. A adopcja to sprawa serca. Niech pani wejdzie
                    > do takiego domu dziecka i jak zczna do pani mowic mamo to zobaczymy. Odnosze
                    > wrazenie, ze w pani przypadku jest to chyba chec adopcji z nudow niz realna
                    > potrzeba serca. pozdr. R

                    Sorry, ale ja jestem plci meskiej.
                    Moze wiec to nieco wytlumaczy moje podejscie. Decyzja adopcji nie jest, w moim
                    przekonaniu, decyzja "emocjonalna", ale "intelektualna".
                    Zwlaszcza w moim wieku, kiedy serce juz jest nieco "doswiadczone" tym co przezylo
                    i tym ile mu zostalo do przezycia.

                    Pozdrawiam

                    dradam

Pełna wersja