amelka58
14.11.06, 17:51
Mam 25 lat,skończyłam studia(mam magistra),mąż również.Mąż jest zadowolony ze
swojej pracy,Ja nie bo wykonuje prace nie w swoim zawodzie poza tym mało
płatną.Marzę o wyjeździe do Anglii,o lepszej przyszłości dla nas,dla naszej
rocznej córci.Jest to dla mnie trudny krok,bo nie wyobrażam sobie bym mogła
zostawic chociażby na miesiąc córcię.Nie wchodzi w grę wspólny wyjazd-bo nie
chcemy zostawić małej z babciami.Myslałam o tym bym to ja najpierw
wyjechała(mam tam znajomych)a z czasem ściągnęłabym męża i córcię(oczywiście
jak bede miała prace i zakwaterowanie)Nie myślę o wyjeżdzie teraz ale za
ok.1,5 lub 2 lata jak córcia bedzie mogła iść do żłobka(lub przedszkola).Wtedy
również mężowi będzie łatwiej bo małą bedzie mógł zaprowadzić do żłobka i
spokojnie bedzie pracował.
Ciągnie mnie do Anglii bo wiem że można zarobic tam o wiele większe pieniądze
niż w Polsce-a ja marze byśmy zapracowali na nasz własny dom.Tu w Polsce wiem
że tego nie dorobimy się,właściwie to niczego się nie dorobimy.
Jak uważacie -może wypalić taki plan?Może któraś z Was była w takiej
sytuacji-że najpierw sama wyjechała a potem ściągnęła męża?Wspomnę jeszcze że
rozmawiałam z mężem,on jest w stanie wyjechać ale na rok czy dwa.Potem chce
wracać do Polski.A ja szczerze mówiąć jakbym miała tam męża i córcię to nie
wiem czy tak szybko bym chciała wrócićdo Polski.