wyjazd zniespelna 2-latkiem:)

27.11.06, 21:41
witam.
moje pytanie skierowane jest do mam, ktore wyjechaly do anglii czy do innego
kraju z dzieckiem w wieku 1,5-2latka. moj syn ma 21 miesiecy i wyjezdzam z
nim do Anglii. w zwiazku z tym mam wiele obaw. bardzo martwie sie o niego, czy
zaklimatyzuje sie. z dnia na dzien wszystko bedzie nowe i inne. zmieni sie
jego otoczenie, wokol niego nie bedzie tych ludzi z ktorymi spedzal czas.
jestem ciekawa jak wasze dzieciaczki sie zaklimatyzowaly, jak im to poszlo???smile
pozdrawiam
    • misi24 Re: wyjazd zniespelna 2-latkiem:) 28.11.06, 11:18
      jestem w anglii troszke dluzej niz miesiac. Kiedy tu jlecielismy moj synek
      miala 20 miesiecy i z perspektywy czasu widze ze to On najlepiej sie
      zaklimatyzowal ja nadal nie potrzfie sie tu odnalezc a On czuje sie naprawde
      dobrze. Fakt nie wspominamy z mężem o rodzinie z Polski bo zaraz placze ze chce
      do babci do wujka czy idzie na ryby z dziadkiem ale poza tym jest ok. Naprawde
      dzieciom jest latwiej niznam doroslym... pozdrawiam
    • emiliap4 Re: wyjazd zniespelna 2-latkiem:) 28.11.06, 13:13
      dziekuje za odezwanie siesmile
      zdaje sobie sprawe,ze dzieciom jest latwiej ale mimo wszystko obawy sa. wlasnie
      moj syn tez bedzie tesknil za babcia ,dziadkiem ,wujkiem i ciocia, bo to sa
      osoby z ktorymi najczesciej przebywa. tak samo teraz teskni za tata. wsumie to
      smutno mi, ze bedzie tesknil i ja tez bedesad ale coz zrobic
      ja w anglii bede od 11 grudnia, a ty w jakim miescie jestes??
      podrawiam
    • agnesis1 Re: wyjazd zniespelna 2-latkiem:) 28.11.06, 23:46
      witam
      Ja mam taki sam problem lece do edynburga 10 grudnia i tez sie okropnie
      boje.Moja mała ma prawie 21 misiecy i nie za dobrze znosi takie sytuacje typu
      przeprowadzka a tu dochodzi jeszcze inny kraj i inny jezyk. Bardzo jest
      przywiazana równiez do dziadków i ciotek. Mam nadzieje emiliap4 ze wszystko
      bedzie dobrze i tak własnie mysle bo jak ma byc inaczej. Staram sie raczej
      myslec optymistycznie.Zdaje sobie sprawe z tego ze napewno pierwsze tyg beda
      trudne ale wierze ze nasze dzieciaczki sobie szybko z tym poradza wkoncu beda
      przy mamie i tacie.Pozdrawim cie serdecznie
    • emiliap4 Re: wyjazd zniespelna 2-latkiem:) 29.11.06, 12:38
      witam. ja tez jestem pelna nadziei i wiary ,ze wszystko bedzie ok. zreszta na
      ogol takie sie slyszy opinie, ze dzieciaczki szybka sie klimatyzuja, bo
      najwazniejsze osoby to mama i tatasmile)
      • olste2 Re: wyjazd zniespelna 2-latkiem:) 29.11.06, 16:18
        Witam, do anglii przyleciałam dokładnie pierwszego sierpnia z moim maleństwem,
        które wtedy miało 17miesięcy. Jeżeli chodzi o podróż to muszę przyznać ,ze
        zniósł ją całkiem dobrze, największą frajdą był dla niego przelot samolotem.
        Dodam iż cała podróz trwała 12godzin,(leciałam sama z kolegą męża) wliczając w
        to dojazd do lotniska w Polsce, lot, a potem dwie przesiadki autobusem. Dzieci
        w tym wieku aklimatyzują się bardzo szybko. Nie macie się czym denerwować,
        wszystko będzie ok. Tak na prawdę to ja miałam problemy z odnalezieniem się w
        nowej rzeczywistości, a teraz zastanawiam się (po silnych namowach mojego męża:-
        )) nad prowadzeniem auta, bo troszkę się boję tego ruchu lewostronego, cóż do
        odważnych świat należy. Mój maluszek codziennie widzi dziadków na skypie, więc
        w pewnym sensie problem tęsknoty zminimalizowaliśmy, poza tym wymyśliliśmy z
        mężem, że ja i nasze maleństwo co ok. dwa miesiące będziemy latać do Polski i
        po dwóch tygodniach powrót, a teraz muszę uciekać bo synek się obudził,
        pozdrawiam cieplutko smile)
        • lenal2 Re: wyjazd zniespelna 2-latkiem:) 07.12.06, 15:19
          cześć smile chciałam napisać tylko, że naprawdę nie powinnyście się martwić o małe
          dzieci. Jestem w CH od 5 miesięcy. Moja młodsza córcia skończyła 3 dni temu 18
          miesięcy i czuje się tutaj świetnie. Nareszcie ma mamę i tatę na miejscu. To co
          zauważyłam po przyjeździe to fakt, że Lena, która zaczynała już mówić w PL
          pojedyncze słowa, nagle zamilkła. Wydaje mi się, że nowy język ją zaskoczył i
          chciała się osłuchać. Od mniej więcej 3 tygodni zaczęła znowu więcej mówić i co
          jest fenomenalne to to, że w zasobie słownictwa ma słowa zarówno polskie jak i
          niemieckie. Takie brzdące aklimatyzują się praktycznie bezboleśnie. Inaczej
          wyglada sprawa z dziećmi starszymi, tak jak z moją 7 letnia starszą córcią, ale
          ta kwestia nie nalezy do wątku smile Pozdrawiam serdecznie
Pełna wersja