Gość edziecko: Ewunia
IP: *.*
13.11.02, 11:03
Tak sobie czytam rozne posty na eDziecko i jedna rzecz jest pewna: gdyby moje dzieci mieszkaly w Polsce, dostawalyby caly arsenal roznych pigulek i preparatow: witamine D3, fluor, odzywke multivitaminowa. Tymczasem mieszkaja w Anglii i oprocz programu szczepien, i witaminy K w pierwszym tygodniu po urodzeniu (tylko dla karmionych piesia), nie dostaja zadnych innych substancji, a lekarze wrecz odradzaja wyzej wymienione specyfiki.Nasuwa sie pytanie: skoro lekarze w Polsce polecaja podawanie tych wszystkich preparatow, to chyba maja jakies podstawy, poparte badaniami? Ale przeciez badania naukowe w dzisiejszych czasach sa publikowane i dostepne na skale swiatowa, wiec skad taka rozbieznosc pogladow?Matczyny instynkt mowi mi, ze im mniej chemii tym lepiej, a dzieci dzieki Bogu zdrowe jak rydze

A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?Ewa