Dodaj do ulubionych

Spotkanie w Londynie nr 54 (c.d.)

17.04.03, 12:33
Wszystkim zycze wesolego jaja, mokrego dyngysa, itp swiatecznych radosci.

Izabelski - podaj w koncu te namiary na kosciolek w Balham!!!

3e3 - ty rozumiem, ze przychodzisz +3?

Dla nie zorientowanych, poprzedni odcinek dostepny pod:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44&w=5593685
Obserwuj wątek
      • 3e3 Re: Spotkanie w Londynie nr 54 (c.d.) 17.04.03, 13:03
        NIe ma jak samodzielnoscwink)

        Tak ja bede w zestawie ja, ogon, plus 2.

        Raku zadzwonie do CIebie wieczorem do domu, na wypadek gdybyscie zmienili
        plany.
        A teraz skoro moje biuro opustoszalo, a z mojej grupy jestem tylko jawink)
        (wzruszajace nieprawdaz?) niniejszym spadam do domu i do zobaczenia w sobote.
          • magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 54 (c.d.) 17.04.03, 13:23
            > Glupie pytanie, ale moze wiecie kiedy supermarkety sa zamkniete/otwarte w
            > swieta. To tak aby przez swieta nie przymierac glodem. A lodowka juz pusta.

            Piatek, sobota i poniedzialek wszystko otwarte - moga byc troche krotsze
            godziny, niedziela wszystko pozamykane.
            • ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 54 (c.d.) 17.04.03, 13:35
              magsie napisała:

              > > Glupie pytanie, ale moze wiecie kiedy supermarkety sa zamkniete/otwarte w
              > > swieta. To tak aby przez swieta nie przymierac glodem. A lodowka juz pusta
              > .
              >
              > Piatek, sobota i poniedzialek wszystko otwarte - moga byc troche krotsze
              > godziny, niedziela wszystko pozamykane.

              Dzieki.
        • magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 54 (c.d.) 17.04.03, 13:20
          > A teraz skoro moje biuro opustoszalo, a z mojej grupy jestem tylko jawink)
          > (wzruszajace nieprawdaz?) niniejszym spadam do domu i do zobaczenia w sobote.

          Ale Ci dobrze, mozesz sobie zmykac na sloneczkowink)
          Skoro niestety nie dotre ani na swiecenie jajeczek w Balham ani do ds'ow to
          zycze Wam dobrej pogody i zabawy.
      • nexus7 Re: news of the day (17/04) 17.04.03, 15:37
        dsl napisał:

        > <a
        href="http://www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1432669.html"target="_blank">ww
        > w1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1432669.html</a>
        > 20% wierzy naszemu domoroslemu Hitlerkowi...
        > Nie ma co komentowac, plakac sie chce...

        To chyba swiadczy o tym jak bardzo spoleczenstwo jest rozczarowane obecna
        sytuacja gospodarcza i tzw elitami politycznymi. I jak bardzo jest to
        spoleczenstwo zagubione w sytuacji, w ktorej sie znajduje.
        A plakac sie rzeczywiscie chce.
        • dsl Re: news of the day (17/04) 17.04.03, 16:02
          > To chyba swiadczy o tym jak bardzo spoleczenstwo jest rozczarowane obecna
          > sytuacja gospodarcza i tzw elitami politycznymi. I jak bardzo jest to
          > spoleczenstwo zagubione w sytuacji, w ktorej sie znajduje.
          > A plakac sie rzeczywiscie chce.

          Coraz wiecej ludzi ludzi w Polsce w ogole nie glosuje - z tego prostego powodu,
          ze nie ma ich kto reprezentowac. Nie ma zadnej rozsadnej partii centrowj albo
          prawicowej. Czyli zostaje SLD a dla romaitych radykalow i ortodoksow Samoobrona
          albo LPR...


          • nexus7 Re: news of the day (17/04) 17.04.03, 16:13
            dsl napisał:

            > > To chyba swiadczy o tym jak bardzo spoleczenstwo jest rozczarowane obecna
            > > sytuacja gospodarcza i tzw elitami politycznymi. I jak bardzo jest to
            > > spoleczenstwo zagubione w sytuacji, w ktorej sie znajduje.
            > > A plakac sie rzeczywiscie chce.
            >
            > Coraz wiecej ludzi ludzi w Polsce w ogole nie glosuje - z tego prostego
            powodu,
            >
            > ze nie ma ich kto reprezentowac. Nie ma zadnej rozsadnej partii centrowj albo
            > prawicowej. Czyli zostaje SLD a dla romaitych radykalow i ortodoksow
            Samoobrona
            >
            > albo LPR...
            >
            >
            Tak jest. I dlatego pewnie Sejm zadecyduje o przystapieniu do Unii, bo w
            referendum 50% uprawnionych do glosowania raczej sie nie zbierze.
        • Gość: hapa Re: news of the day (17/04) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.04.03, 21:06
          nexusie7. Znalazłam się wreszcie na forum. I chciałabym wrócić do tematu
          podatków i tzw. Zusów w WB. Czy są jakieś koszty uzyskania? Czy kwota 800 GBP
          jest taką za którą można przeżyć tj. wynająć malutkie mieszkanie, zapłacić
          oplaty ( bo tego chyba nie ma w czynszu )przeżyć i coś jeszcze wysłać do
          domu.Tylko się nie śmiej,że za tylko tyle chcę aż tyle. Dodam, że osobą
          pracującą w WB byłaby tylko ja, a mąż i córka zostaliby w Polsce. No i
          chciałabym od czasu do czasu wpaść do kraju. Czy są jakieś odliczenia od
          podatku np nauka. A tak realnie ile trzeba by mieć w garści, aby tam żyć ( bez
          jakiś ekstrawagancji).
          I Wesołych Świąt.
          • jazzygroovyfunky Pozdrowienia z Ladka + mieszkania i zycie 18.04.03, 11:25
            Witam serdecznie,

            Wlasnie wrocilem do kraju-raju i mam juz spora czesc rzeczy w Ladku
            pozalatwianych.

            Do hapa:
            Ogladalem wczoraj mieszkania i musze sie przyznac ze wskaznik jakosc/cena jest
            b niski. Znalazlem b srednie lokum za L600 (przestaje juz przeliczac na PLNy
            czy EURo bo padne na nerwice)! Na share-flat juz jestem za stary i mimo, ze
            wiekszosc ludzi z pracy sugerowala mi takie wyjscie -podziekowalem.
            Z tego co sie zorientowalem podatek wynosi 25% a ZUSy nie sa obwiazkowe (lepiej
            byc rentierem niz rencista), ubezpieczeniem medycznym sie nie interesowalem bo
            placi za nie firma.

            Hapa jest pewien standart (co prawda z US), ktory swietnie nadaje jako matryca
            do relokacji (mi sie sprawdzal w sumie wszedzie a sporo miejsc zaliczalem):
            tydzien pracujesz na mieszkanie
            tydzien na zarcie i oplaty
            tydzien na ciuchy i inne pierdoly
            tydzien na siebie (w US czesto sa to raty, nie liczac rat za mieszkanie, patrz
            pierwszy tydzien)

            Jezeli zdecydujesz sie na prace za L800 w UK (mowie glownie o L) to Twoj
            standart (jakikolwiek by nie byl w PL) pojdzie na dno (jezeli L800 to kwota
            brutto to nie ma sensu sie tam przenosic).
            Wlasnie podliczylem swoje 3 dni w Londynie i chyba po raz pierwszy od 5 lat
            bede musial zaczac gotowac w domu.
            Gdzies niedawno przeczytalem ze L800 to minimalna penja w UK - przyloz to 800
            PLN (minimalna pensja w PL) i zastanow sie co to za zycie (nie wiem czy nawet
            w Bialej Podlaskiej da sie zyc za 800 PLN).

            Troche przerazony (chodz wciaz pelen checi do walki) - pozdrawiam...wink

            JGF
            • ex-rak Re: Pozdrowienia z Ladka + mieszkania i zycie 18.04.03, 13:39
              jazzygroovyfunky napisał:

              > Witam serdecznie,
              >
              > Wlasnie wrocilem do kraju-raju i mam juz spora czesc rzeczy w Ladku
              > pozalatwianych.
              >
              > Do hapa:
              > Ogladalem wczoraj mieszkania i musze sie przyznac ze wskaznik jakosc/cena
              jest
              > b niski. Znalazlem b srednie lokum za L600 (przestaje juz przeliczac na PLNy
              > czy EURo bo padne na nerwice)! Na share-flat juz jestem za stary i mimo, ze
              > wiekszosc ludzi z pracy sugerowala mi takie wyjscie -podziekowalem.
              > Z tego co sie zorientowalem podatek wynosi 25% a ZUSy nie sa obwiazkowe
              (lepiej
              >
              > byc rentierem niz rencista), ubezpieczeniem medycznym sie nie interesowalem
              bo
              > placi za nie firma.
              >
              > Hapa jest pewien standart (co prawda z US), ktory swietnie nadaje jako
              matryca
              > do relokacji (mi sie sprawdzal w sumie wszedzie a sporo miejsc zaliczalem):
              > tydzien pracujesz na mieszkanie
              > tydzien na zarcie i oplaty
              > tydzien na ciuchy i inne pierdoly
              > tydzien na siebie (w US czesto sa to raty, nie liczac rat za mieszkanie,
              patrz
              > pierwszy tydzien)
              >
              > Jezeli zdecydujesz sie na prace za L800 w UK (mowie glownie o L) to Twoj
              > standart (jakikolwiek by nie byl w PL) pojdzie na dno (jezeli L800 to kwota
              > brutto to nie ma sensu sie tam przenosic).
              > Wlasnie podliczylem swoje 3 dni w Londynie i chyba po raz pierwszy od 5 lat
              > bede musial zaczac gotowac w domu.
              > Gdzies niedawno przeczytalem ze L800 to minimalna penja w UK - przyloz to 800
              > PLN (minimalna pensja w PL) i zastanow sie co to za zycie (nie wiem czy
              nawet
              > w Bialej Podlaskiej da sie zyc za 800 PLN).
              >
              > Troche przerazony (chodz wciaz pelen checi do walki) - pozdrawiam...wink
              >
              > JGF

              No tak Londyn do tanich miast nie nalezy. Za £800 netto na jedna oszczedna
              glowe da sie chyba przezyc. Moze nawet i w Londynie. Czy odlozyc tego nie
              jestem pewny. To przeciez w przypadku happy niekoniecznie musi byc Londyn. Na
              wsi mieszania sa tansze i zycie zdrowsze. Ty tez jak bedziesz mial wiecej czasu
              aby poszukac to znajdziesz cos tanszego niz £600 np. jakis studio flat. Dawniej
              cos takiego kosztowalo £200-250 (nie w Londynie), ale w Southampton czy
              Glasgow w okolicach uniwersytetu.
              • jazzygroovyfunky Re: Pozdrowienia z Ladka + mieszkania i zycie 19.04.03, 12:02
                Ty tez jak bedziesz mial wiecej czasu
                >
                > aby poszukac to znajdziesz cos tanszego niz £600 np. jakis studio flat. D
                > awniej
                > cos takiego kosztowalo £200-250 (nie w Londynie), ale w Southampton czy
                > Glasgow w okolicach uniwersytetu.

                Ok tu raczej jestem bez wiekszego wyboru (musze mieszkac w Ladku). Ogladalem 7
                mieszkan (w tym dwa studio) i musze przyznac ze jestem troche wybredny bo na
                pewno nie chce zamieniac siekierki na kijek (mimo ze mam swiadomosc, ze moj
                standart zycia w L bedzie na poczatku duzo nizszy od tego 'rozpasania' do
                ktorego nawyklem). Tak wiec wrzucilem sobie wszystkie obejrzane mieszkania do
                excella gdzie 1 bylo doskonalym price/value ratio i wyszlo mi ze mieszkanko na
                oko 45m2 przy Parsons Green za L600 ma ... 0,67 (i jest to najwyzszy wskaznik z
                7 mieszkan)!!! (teraz mieszkam w 105m2 w centrum Wawy za smieszne pieniadze).

                Ex-Rak: przejrzalem link ktory zamiescil(e/a)s i musze przyznac, ze troche sie
                zmartwilem, ale moze sa haczyki ktorych nie zauwazylem, bo z ksiegowosci mojego
                pracodawcy dostalem kwote 'na raczke' zarobkow rocznych i jest o 25% nizsza od
                kontraktu (moze sa jakies triki..wink)

                pozdrawiam w leniwa sobote
                jgf
                • jazzygroovyfunky Re: Pozdrowienia z Ladka + mieszkania i zycie 19.04.03, 12:05
                  jazzygroovyfunky napisał:

                  > Ty tez jak bedziesz mial wiecej czasu
                  > >
                  > > aby poszukac to znajdziesz cos tanszego niz £600 np. jakis studio fl
                  > at. D
                  > > awniej
                  > > cos takiego kosztowalo £200-250 (nie w Londynie), ale w Southampton
                  > czy
                  > > Glasgow w okolicach uniwersytetu.
                  >
                  > Ok tu raczej jestem bez wiekszego wyboru (musze mieszkac w Ladku). Ogladalem
                  7
                  > mieszkan (w tym dwa studio) i musze przyznac ze jestem troche wybredny bo na
                  > pewno nie chce zamieniac siekierki na kijek (mimo ze mam swiadomosc, ze moj
                  > standart zycia w L bedzie na poczatku duzo nizszy od tego 'rozpasania' do
                  > ktorego nawyklem). Tak wiec wrzucilem sobie wszystkie obejrzane mieszkania do
                  > excella gdzie 1 bylo doskonalym price/value ratio i wyszlo mi ze mieszkanko
                  na
                  > oko 45m2 przy Parsons Green za L600 ma ... 0,67 (i jest to najwyzszy wskaznik
                  z
                  >
                  > 7 mieszkan)!!! (teraz mieszkam w 105m2 w centrum Wawy za smieszne pieniadze).
                  >
                  > Ex-Rak: przejrzalem link ktory zamiescil(e/a)s i musze przyznac, ze troche
                  sie
                  > zmartwilem, ale moze sa haczyki ktorych nie zauwazylem, bo z ksiegowosci
                  mojego
                  >
                  > pracodawcy dostalem kwote 'na raczke' zarobkow rocznych i jest o 25% nizsza
                  od
                  > kontraktu (moze sa jakies triki..wink)
                  >
                  > pozdrawiam w leniwa sobote
                  > jgf

                  Jeszcze o podatkach - niewykluczone ze jest (w moim przypadku) zastosowany
                  jakis podatkowy myk, bo moj pracodawca jest formalnie f-ma szwajcarska...wink

                  pozr
                  jgf
                  • ex-rak Re: Pozdrowienia z Ladka + mieszkania i zycie 21.04.03, 14:10
                    jazzygroovyfunky napisał:

                    > Jeszcze o podatkach - niewykluczone ze jest (w moim przypadku) zastosowany
                    > jakis podatkowy myk, bo moj pracodawca jest formalnie f-ma szwajcarska...wink
                    >
                    > pozr
                    > jgf

                    Gdyby twoj kontrakt opiewal sume £90-100K i placilbys 25% podatku to pomyslabym
                    ze jestes samotna matka ze stadkiem siedmiorga sierotek na utrzymaniu. Ale
                    jesli jest to suma
                    w rzedu polowy tego, to wszystko w porzadku. 40% placisz tylko od sum
                    przekraczajacych gorny prog podatkowy.
              • ex-rak Re: Pozdrowienia z Ladka + mieszkania i zycie 18.04.03, 21:59
                Gość portalu: hapa napisał(a):

                > Dzięki za informacje.
                > Powiedz mi jeszcze jeśli wiesz jaki jest status osoby która wyjedzie z osobą
                > która ma oficjalnie podpisaną umowę o pracę. Czy może pracować nie narażając
                > przy tym współmałżonka ?

                Tak oboje moga pracowac na podstawie 'work permitu' jednego ze wspolmalzonkow.
          • ex-rak Re: news of the day (17/04) 18.04.03, 14:57
            Gość portalu: hapa napisał(a):

            > nexusie7. Znalazłam się wreszcie na forum. I chciałabym wrócić do tematu
            > podatków i tzw. Zusów w WB. Czy są jakieś koszty uzyskania? Czy kwota 800 GBP
            > jest taką za którą można przeżyć tj. wynająć malutkie mieszkanie, zapłacić
            > oplaty ( bo tego chyba nie ma w czynszu )przeżyć i coś jeszcze wysłać do
            > domu.Tylko się nie śmiej,że za tylko tyle chcę aż tyle. Dodam, że osobą
            > pracującą w WB byłaby tylko ja, a mąż i córka zostaliby w Polsce. No i
            > chciałabym od czasu do czasu wpaść do kraju. Czy są jakieś odliczenia od
            > podatku np nauka. A tak realnie ile trzeba by mieć w garści, aby tam żyć (
            bez
            > jakiś ekstrawagancji).
            > I Wesołych Świąt.

            Jesli checsz cos wiedziec o podatkach to od pierwszych £4615 (w skali roku) nie
            placisz nic, nastepne £1920 (10%), za nastepny dochod w granicach £1.920-
            £29.900 (22%). Od dochodow powyzej £29.900 placisz 40%.
            www.inlandrevenue.gov.uk/pdfs/irins.pdf
          • nexus7 Re: news of the day (17/04) 22.04.03, 11:14
            Gość portalu: hapa napisał(a):

            > nexusie7. Znalazłam się wreszcie na forum. I chciałabym wrócić do tematu
            > podatków i tzw. Zusów w WB. Czy są jakieś koszty uzyskania? Czy kwota 800 GBP
            > jest taką za którą można przeżyć tj. wynająć malutkie mieszkanie, zapłacić
            > oplaty ( bo tego chyba nie ma w czynszu )przeżyć i coś jeszcze wysłać do
            > domu.Tylko się nie śmiej,że za tylko tyle chcę aż tyle. Dodam, że osobą
            > pracującą w WB byłaby tylko ja, a mąż i córka zostaliby w Polsce. No i
            > chciałabym od czasu do czasu wpaść do kraju. Czy są jakieś odliczenia od
            > podatku np nauka. A tak realnie ile trzeba by mieć w garści, aby tam żyć (
            bez
            > jakiś ekstrawagancji).
            > I Wesołych Świąt.

            Czesc odpowiedzi zostala juz udzielona. Poczytaj tez watek "zycie w UK" tam
            znajdziesz inne ciekawe informacje. Jesli chcesz zadac wiecej pytan napisz na
            adres "gazetowy" lub pytaj tutaj.
            pozdrawiam
          • magsie Re: Spotkanie w Londynie nr 54 (c.d.) 22.04.03, 09:55
            Witam wszystkich po 4 dniowej przerwie. Jak sie udalo BBQ u ds'ow? Akurat w
            sobote zrobilos ie tak zimno.
            Co do fotografii to kilka osob tutaj bardzo sie nia interesuje. Poczekaj
            chwile to moze sie odezwa.

            Co do podatkow, to NI (National Insurance - chyba odpowiednik polskiego ZUS),
            zawsze jest odliczany od zarobkow. Jaka to kwota, mozna tu sprawdzic
            www.inlandrevenue.gov.uk/rates/nic.htm
            Prawde mowiac to nie bardzo wiem, czy osoby, ktore tu sa na kontrakcie tez
            musza placic NI, pewnie moga skorzystac z opt out option....
            • ex-rak Re: Spotkanie w Londynie nr 54 (c.d.) 22.04.03, 10:36
              magsie napisała:

              > Witam wszystkich po 4 dniowej przerwie. Jak sie udalo BBQ u ds'ow? Akurat w
              > sobote zrobilos ie tak zimno.

              Jak dla mnie to sie bardzo udalo. Na dworze bylo co prawda chlodno i chmurno do
              czego sie DS niezle przylozyl zadymiajac doszczetnie pobliska okolice. Ale
              wewnatrz bylo po bozemu suto, cieplo i wesolo. Popelnilismy co prawda pare
              grzechow glownych, ale mam nadzieje, ze zostanie nam to wybaczone i odpuszczone.
              Skladam wielkie dzieki tym ktorzy (moze teraz zaluja) przygarneli, w tak zwanym
              odruchu serca, samotnego nudziarza pojac go i ciepla strawa raczac.
              Niech Wam wszelkie moce wynagrodza Wasz trud i odwage.
              • dsl Re: Spotkanie w Londynie nr 54 (c.d.) 22.04.03, 10:48
                > Jak dla mnie to sie bardzo udalo.

                No to dobrze wiedziec, bo troche mialem obawy czy przymusowa abstynencja nie
                popsula Ci zabawy...

                Co do zadymienia - po raz kolejny okazalo sie, ze nie mam pojecia jak sie
                rozpala BBQ. Ale na szczescie mielismy pod reka fachowca!
          • xiv Re: Spotkanie w Londynie nr 54 (c.d.) 27.04.03, 09:26
            > Chodzi mi konkretnie o gieldy lub komisy sprzetu foto.

            Giełd fotograficznych praktycznie nie ma. Te które są zajmują się aparatami
            kolekcjonerkimi (Leica IIIc i tym podobne). Źródło tanieg o sprzętu to
            www.ebay.co.uk/ . Co do komisów - historycznym miejscem komisów jest
            przestrzeń pomiędzy Holborn i New Oxford Steet. Znajdziesz tam wszsytko, ale po
            raczej nie najciekawszych cenach. Jeden z bardziej znanych komisów (i
            naprawiaczy) znajduje się przy Morningon Crescent. Wygląda jednak tochę
            szemrano, jednak ma ciekawe zaopatrznie (np. Canonet GIII QL17 za 30 funtów).
    • dsl Po imprezie. 22.04.03, 10:40
      Wielkie dzieki wszystkim ktorzy przyszli. My bawilismy sie swietnie, mam
      nadzieje, ze reszta tez. Czas wiec zaczac planowac nastepna!!! wink

      I jeszcze pozdrowienie dla Antka, Kai i Oli (kolejnosc "wiekowa") - takich
      grzecznych dzieci to dawno nie widzialem... Ja chce zeby moje tez byly takie!!!
      Jak to sie robi (to znaczy dzieci to wiem jak sie robi, chodzi o to jak zrobic
      zeby byly grzeczne wink ?

      • nexus7 Re: Po imprezie. 22.04.03, 10:43
        dsl napisał:

        > Wielkie dzieki wszystkim ktorzy przyszli. My bawilismy sie swietnie, mam
        > nadzieje, ze reszta tez. Czas wiec zaczac planowac nastepna!!! wink
        >
        > I jeszcze pozdrowienie dla Antka, Kai i Oli (kolejnosc "wiekowa") - takich
        > grzecznych dzieci to dawno nie widzialem... Ja chce zeby moje tez byly
        takie!!!
        >
        > Jak to sie robi (to znaczy dzieci to wiem jak sie robi, chodzi o to jak
        zrobic
        > zeby byly grzeczne wink ?
        >

        No to super!
        Proponuje tym razem zaplanowac impreze wyjazdowa (z londynskiej perspektywy). I
        ja tez poprosze recepte na grzeczne dzieci.
        • izabelski Re: Po imprezie. 22.04.03, 13:23
          I my rowniez dziekujemy za goscine a zwlaszcza za udostepninie technologicznych
          cudow naszym dzieciom, ktorym sie nie udalo niczego zepsuc...

          Dzieci sa grzeczne bo nie maja innego wyjscia - tresura z plonacymi kolkami i
          biczem jednak sie oplacila.

          Nie wiem czy Ola sie zgodzi, zeby opublikowac jej wiek wiec tylko prostuje -
          Ola, Kaja, Antek (od najstarszego do najmlodszego).

          izabelski
          • dsl Re: Po imprezie. 22.04.03, 13:27
            > I my rowniez dziekujemy za goscine a zwlaszcza za udostepninie
            technologicznych
            >
            > cudow naszym dzieciom, ktorym sie nie udalo niczego zepsuc...

            Zawsze jeszcze bedzie szansa...
            Powiem wszystkim pluszakom, ze zaliczaja sie do "technologicznych cudow".
            Bedzie im na pewno milo wink

            > Nie wiem czy Ola sie zgodzi, zeby opublikowac jej wiek wiec tylko prostuje -
            > Ola, Kaja, Antek (od najstarszego do najmlodszego).

            Przeciez tak chyba napisalem (tyle ze zaczalem od najmlodszego).
                • dsl Re: Po imprezie. 22.04.03, 14:27
                  > To w koncu ile Was tam u ds'ow bylo?

                  Nie tak duzo - w sumie 8 doroslych (z nami) i 3 dzieci. I wygladalo, ze wiecej
                  by juz raczej nie weszlo (no chyba zeby byla ladna pogoda) - takie tu niestety
                  sa domy w tym kraju...

                  Czy propozycja wyjazdu do nexusa 11 maja jest dalej aktualna?
                  Kto bylby chetny?
                  My chyba bysmy sie wybrali...
                  • magsie Re: Po imprezie. 22.04.03, 14:31
                    > Czy propozycja wyjazdu do nexusa 11 maja jest dalej aktualna?
                    > Kto bylby chetny?
                    > My chyba bysmy sie wybrali...

                    Ja niestety 11-go nie bede mogla, bo nie bedzie mnie na wyspie tzn bede ale na
                    innejwink)
                    • dsl Re: Po imprezie. 22.04.03, 14:36
                      > > Czy propozycja wyjazdu do nexusa 11 maja jest dalej aktualna?
                      > > Kto bylby chetny?
                      > > My chyba bysmy sie wybrali...
                      >
                      > Ja niestety 11-go nie bede mogla, bo nie bedzie mnie na wyspie tzn bede ale
                      na
                      > innejwink)

                      Jak zwykle jestes rozrywana...
                      Nie wiem jak jest z innym terminem - ten 11-maja byl ustalony juz dawno
                      (w "Trojce")
                      • magsie Re: Po imprezie. 22.04.03, 14:50
                        > Jak zwykle jestes rozrywana...
                        > Nie wiem jak jest z innym terminem - ten 11-maja byl ustalony juz dawno
                        > (w "Trojce")

                        Mnie w Trojce nie bylowink)O terminie wiem ale akurat mam okazje pwyleciec na
                        inna cieplejsza wyspe, wiec sie raczej nie bede temu sprzeciwiacwink
                  • nexus7 a w przyszlym tygodniu ? 22.04.03, 14:39
                    dsl napisał:

                    >
                    > Czy propozycja wyjazdu do nexusa 11 maja jest dalej aktualna?
                    > Kto bylby chetny?
                    > My chyba bysmy sie wybrali...

                    To my po raz kolejny zapraszamy.

                    A moze ktos mialby chwile czasu w przyszlym tygodniu ? Od niedzieli do piatku
                    bede w Bracknell to moglbym do Londynu podjechac ...
                    • ex-rak Re: a w przyszlym tygodniu ? 22.04.03, 15:22
                      nexus7 napisał:

                      > dsl napisał:
                      >
                      > >
                      > > Czy propozycja wyjazdu do nexusa 11 maja jest dalej aktualna?
                      > > Kto bylby chetny?
                      > > My chyba bysmy sie wybrali...
                      >
                      > To my po raz kolejny zapraszamy.

                      Na nas jak na razie mozecie liczyc. Szykujcie ladna pogode na niedziele.

                      > A moze ktos mialby chwile czasu w przyszlym tygodniu ? Od niedzieli do piatku
                      > bede w Bracknell to moglbym do Londynu podjechac ...

                      Na przyszly tydzien przewiduje ostre dreptanie po pagorach wokol Jeziora
                      Lozanskiego. W nastroju tworczo-refleksyjnym. Sladem naszym poetow.
                      Pytanie - Z jakim nazwiskiem wiaze sie to jezioro w literaturze polskiej?
                      Dawno to bylo i nie moge sobie przypomniec.
                      • dsl Re: a w przyszlym tygodniu ? 22.04.03, 15:41
                        > > > Czy propozycja wyjazdu do nexusa 11 maja jest dalej aktualna?
                        > > > Kto bylby chetny?
                        > > > My chyba bysmy sie wybrali...
                        > >
                        > > To my po raz kolejny zapraszamy.
                        >
                        > Na nas jak na razie mozecie liczyc. Szykujcie ladna pogode na niedziele.

                        A czy znasz moze jakies rozsadne miejsce do spania w Nottingham? Ja nie jezdze
                        w nocy (juz nie...) a zone sie boi. Tak wiec musimy spac.

                        >
                        > > A moze ktos mialby chwile czasu w przyszlym tygodniu ? Od niedzieli do pia
                        > tku
                        > > bede w Bracknell to moglbym do Londynu podjechac ...

                        Znaczy chodzi ci o jakis "wieczorek w Londynie"?
                        Ja na razie nie wiem. Jeszcze jest troche czasu. Ktos ma ochote na spotkanie w
                        Oberzynie?

                        > Na przyszly tydzien przewiduje ostre dreptanie po pagorach wokol Jeziora
                        > Lozanskiego. W nastroju tworczo-refleksyjnym. Sladem naszym poetow.
                        > Pytanie - Z jakim nazwiskiem wiaze sie to jezioro w literaturze polskiej?
                        > Dawno to bylo i nie moge sobie przypomniec.

                        Zapytaj googla...
                        Ja stawialem na Slowackiego ale jezeli chodzi o Lozanne to Google proponuje
                        raczej Mickiewicza.
                        polonista by sie przydal w naszym gronie...
                        • nexus7 Re: a w przyszlym tygodniu ? 22.04.03, 15:59
                          dsl napisał:


                          >
                          > A czy znasz moze jakies rozsadne miejsce do spania w Nottingham? Ja nie
                          jezdze
                          > w nocy (juz nie...) a zone sie boi. Tak wiec musimy spac.

                          To zalezy ile was bedzie, mala grupe mozemy przenocowac, dla wiekszej niedrogi
                          hotel tez sie znajdzie.
                          >
                          > >
                          > > > A moze ktos mialby chwile czasu w przyszlym tygodniu ? Od niedzieli d
                          > o pia
                          > > tku
                          > > > bede w Bracknell to moglbym do Londynu podjechac ...
                          >
                          > Znaczy chodzi ci o jakis "wieczorek w Londynie"?

                          Jakos tak

                          > Ja na razie nie wiem. Jeszcze jest troche czasu. Ktos ma ochote na spotkanie
                          w
                          > Oberzynie?
                          > polonista by sie przydal w naszym gronie...
                          • dsl Re: a w przyszlym tygodniu ? 22.04.03, 16:07
                            > > A czy znasz moze jakies rozsadne miejsce do spania w Nottingham? Ja nie
                            > jezdze
                            > > w nocy (juz nie...) a zone sie boi. Tak wiec musimy spac.
                            >
                            > To zalezy ile was bedzie, mala grupe mozemy przenocowac, dla wiekszej
                            niedrogi
                            > hotel tez sie znajdzie.

                            Dzieki Ci dobry czlowieku za oferte noclegu ale z tego co pamietam to ostatnio
                            nabyles psa... A ja juz kiedys sie wyprowadzalem od znajomej do hotelu o 2 w
                            nocy - ona akurat miala kota. Wole tego nie powtarzac. Niestety - alergia...
                            Za namiary na rozsadny hotel bede wdzieczny.
                            • nexus7 Re: a w przyszlym tygodniu ? 22.04.03, 16:11
                              dsl napisał:

                              >
                              > Dzieki Ci dobry czlowieku za oferte noclegu ale z tego co pamietam to
                              ostatnio
                              > nabyles psa... A ja juz kiedys sie wyprowadzalem od znajomej do hotelu o 2 w
                              > nocy - ona akurat miala kota. Wole tego nie powtarzac. Niestety - alergia...
                              > Za namiary na rozsadny hotel bede wdzieczny.

                              No to masz alergie na kota a nie psa smile)

                              Na naszej wsi jest maly, sympatyczny i czysty hotelik nad pubem za £30 za
                              pokoj, w Nottingham sa i Travell Inn i Travelodge za okolo £40 za pokoj i cala
                              gama lepszych hoteli.
                          • nexus7 Re: a w przyszlym tygodniu ? 22.04.03, 16:46
                            izabelski napisała:

                            > nam 11 pasuje,

                            to zapraszam

                            a w przyszlym tygodniu tez moge sie spotkac tylko niech nexus
                            > powie ktore dni mu pasuja.

                            to moze sprobujmy ustalic w piatek
                            >
                            > izabelski
                    • niejack Re: a w przyszlym tygodniu ? 22.04.03, 17:22
                      > A moze ktos mialby chwile czasu w przyszlym tygodniu ? Od niedzieli do piatku
                      > bede w Bracknell to moglbym do Londynu podjechac ...

                      Bracknell jest jakies 5km (1 stacja pociagiem) od Wokingham gdzie mieszkamwink
                      Daj znac dokladnie kiedy bedziesz to chetnie sie spotkam i oproznie z Toba
                      kilka browarkowwink
                      • nexus7 Re: a w przyszlym tygodniu ? 23.04.03, 08:18
                        niejack napisał:

                        > > A moze ktos mialby chwile czasu w przyszlym tygodniu ? Od niedzieli do pia
                        > tku
                        > > bede w Bracknell to moglbym do Londynu podjechac ...
                        >
                        > Bracknell jest jakies 5km (1 stacja pociagiem) od Wokingham gdzie mieszkamwink
                        > Daj znac dokladnie kiedy bedziesz to chetnie sie spotkam i oproznie z Toba
                        > kilka browarkowwink

                        Super ! Dam znac w piatek
    • 3e3 Sroda 23.04.03, 10:54
      Witam, dotarlam do pracy, co za ulgawink)) nareszcie odpoczne!

      Lozanna kojarzy mi sie zdecydowanie ze Slowackim, bo Dygat to chyba jez.
      Bodenskiewink
      Raku oczywiscie, ze bylo nam milo Cie goscic, ja tylko mialam nadzieje, ze nie
      zdusilismy Twojego idealizmu w zarodku. Sam wiesz jak to jest jak sie same
      dohtory zejda i zaczna narzekac na stan naukiwink)

      DS-om bardzo dziekujemy, za wszystkie pysznosci i zachecanie do ekstensywnego
      uzycia napojow wyskokowych. Psidelko weszlo juz chyba do kanonu wyrazen
      popularnych, bo Ola (lat 6) jeszcze wczoraj przed zasnieciem udawala ten slodki
      glosik.
      No i wszyscy stwierdzilismy, ze masz cudowna zone pod kazdym wzgledemwink)

      Do Nottingham jechac moge, bo dla mnie blisko. Zawsze mozecie sie zatrzymac w
      hotelu u mnie na wsi. Wiecej niz czterech osob to u siebie nie pomieszczewink) a
      Izabelski wspominal, ze moze sie u mnie zatrzyma w drodze do Nexusa.
      • ex-rak Re: Sroda 23.04.03, 11:22
        3e3 napisała:

        > Witam, dotarlam do pracy, co za ulgawink)) nareszcie odpoczne!

        Nie wygladalo, ze masz tak daleko do pracy.

        > Lozanna kojarzy mi sie zdecydowanie ze Slowackim, bo Dygat to chyba jez.
        > Bodenskiewink

        Mi sie tez troche kojarzylo ze Slowackim, ale DS 'sciagal' z internetu i
        pierwszy oswiecil nas, ze to Adas pisal 'Liryki Lozanskie'. Myslalem takze o
        Stanislawie Witkiewiczu - ojcu, ale ten sie jednak leczyl gdzies nad
        Adriatykiem.

        > Raku oczywiscie, ze bylo nam milo Cie goscic, ja tylko mialam nadzieje, ze
        nie
        > zdusilismy Twojego idealizmu w zarodku. Sam wiesz jak to jest jak sie same
        > dohtory zejda i zaczna narzekac na stan naukiwink)

        Nie nie zdusiliscie. Spojrzalem dzis rano w lustro i nadal jestem idealny.

        > DS-om bardzo dziekujemy, za wszystkie pysznosci i zachecanie do ekstensywnego
        > uzycia napojow wyskokowych.

        I wyskokow ponapojowych.

        > No i wszyscy stwierdzilismy, ze masz cudowna zone pod kazdym wzgledemwink)

        Tu sie przylacze, ale nie mowcie zonie. Wiecie ktorej.

        .
        • dsl Re: Sroda 23.04.03, 11:38
          > > Lozanna kojarzy mi sie zdecydowanie ze Slowackim, bo Dygat to chyba jez.
          > > Bodenskiewink
          >
          > Mi sie tez troche kojarzylo ze Slowackim, ale DS 'sciagal' z internetu i
          > pierwszy oswiecil nas, ze to Adas pisal 'Liryki Lozanskie'. Myslalem takze o
          > Stanislawie Witkiewiczu - ojcu, ale ten sie jednak leczyl gdzies nad
          > Adriatykiem.

          Cholera, jacy oczytani... To ja juz sie raczej nie bede wtracal do
          rozmowy "dohtorow"... wink

          > > DS-om bardzo dziekujemy, za wszystkie pysznosci i zachecanie do ekstensywn
          > ego
          > > uzycia napojow wyskokowych.
          >
          > I wyskokow ponapojowych.

          Dzieki wam bardzo za dobre slowa. Szkoda, ze nie zjedliscie wiecej bo dosc duzo
          jedzenia niestety musialem juz wczoraj wyrzucic...

          A co do uzycia napojow wyskokowych... powiem delikatnie - widzialem lepszych
          zawodnikow... Ale ja bylem w meskiej klasie w liceum... wink)))

          > > No i wszyscy stwierdzilismy, ze masz cudowna zone pod kazdym wzgledemwink)
          >
          > Tu sie przylacze, ale nie mowcie zonie. Wiecie ktorej.

          Dzieki - zona sie na pewno strasznie ucieszy. Chociaz nie wiem czy jej
          powiem... Jak uwierzy, ze jest taka wspaniala i cudowna to pewnie zacznie sobie
          szukac tez kogos cudownego i wspanialego do pary. I co wtedy ze mna?
          • ex-rak Re: Sroda 23.04.03, 11:52
            dsl napisał:

            >
            > Dzieki wam bardzo za dobre slowa. Szkoda, ze nie zjedliscie wiecej bo dosc
            duzo
            >
            > jedzenia niestety musialem juz wczoraj wyrzucic...
            >
            > A co do uzycia napojow wyskokowych... powiem delikatnie - widzialem lepszych
            > zawodnikow... Ale ja bylem w meskiej klasie w liceum... wink)))
            >
            > > > No i wszyscy stwierdzilismy, ze masz cudowna zone pod kazdym wzgledem
            > wink)
            > >
            > > Tu sie przylacze, ale nie mowcie zonie. Wiecie ktorej.
            >
            > Dzieki - zona sie na pewno strasznie ucieszy. Chociaz nie wiem czy jej
            > powiem... Jak uwierzy, ze jest taka wspaniala i cudowna to pewnie zacznie
            sobie
            >
            > szukac tez kogos cudownego i wspanialego do pary. I co wtedy ze mna?

            Znowu trafisz do meskiej klasy.
            • dsl Re: Sroda 23.04.03, 11:58

              > > szukac tez kogos cudownego i wspanialego do pary. I co wtedy ze mna?
              >
              > Znowu trafisz do meskiej klasy.

              Pytanie bylo retoryczne...

              Ale dzieki Ci dobry czlowieku...
    • dsl dzisiaj siedze cicho... 24.04.03, 11:03
      Dzisiaj sie okazalo, ze przez jakichs dziwny zbieg okolicznosci zmienilem
      wczoraj w pewnym miejscu trzy literki na inne trzy literki...
      Spowodowalo to dosc daleko idace konsekwencje...

      Musialem sie rano gesto tlumaczyc...

      Dlatego dzisiaj musze "keep low profile" wink
      • magsie Re: dzisiaj siedze cicho... 24.04.03, 12:28
        > Dzisiaj sie okazalo, ze przez jakichs dziwny zbieg okolicznosci zmienilem
        > wczoraj w pewnym miejscu trzy literki na inne trzy literki...
        > Spowodowalo to dosc daleko idace konsekwencje...
        >
        > Musialem sie rano gesto tlumaczyc...
        >
        > Dlatego dzisiaj musze "keep low profile" wink

        To musialy to byc jakies wazne 3 literkiwink)
        A ja siedze cicho z powodu ilosci roboty;-((
        A kolega w pracy zza sciany jest w tej chiwli na przymusowej dwu tygodnoiwej
        kwarantannie, bo wracajac z urlopu w Australii mial stop-over w Hong Kongu i
        firma nie pozwolila mu wrocic do pracy. Ma siedziec w domu i sluchac czy nie
        kaszlewink)
        • dsl Re: dzisiaj siedze cicho... 24.04.03, 12:44
          > A kolega w pracy zza sciany jest w tej chiwli na przymusowej dwu tygodnoiwej
          > kwarantannie, bo wracajac z urlopu w Australii mial stop-over w Hong Kongu i
          > firma nie pozwolila mu wrocic do pracy. Ma siedziec w domu i sluchac czy nie
          > kaszlewink)

          Tez juz slyszalem o takich wypadkach...
          W sumie jezeli za to placa to nie jest tak zle.
          Moze warto sie wybrac na weekend do HK zeby potem miec dwa tygodnie platnych
          wakacji? wink

          • ex-rak Re: dzisiaj siedze cicho... 24.04.03, 13:20
            dsl napisał:

            > Tez juz slyszalem o takich wypadkach...
            > W sumie jezeli za to placa to nie jest tak zle.
            > Moze warto sie wybrac na weekend do HK zeby potem miec dwa tygodnie platnych
            > wakacji? wink


            Lub pogrzeb w swietle jupiterow jak to teraz praktykuja w Toronto (16
            przypadkow).
            • magsie Re: dzisiaj siedze cicho... 24.04.03, 13:28

              > > Moze warto sie wybrac na weekend do HK zeby potem miec dwa tygodnie
              platnych wakacji? wink
              >

              > Lub pogrzeb w swietle jupiterow jak to teraz praktykuja w Toronto (16
              > przypadkow).

              Ale podobno umieralnosc jest "tylko" 1 osoba na 100wink)
              • dsl Re: dzisiaj siedze cicho... 24.04.03, 13:41
                magsie napisała:

                >
                > > > Moze warto sie wybrac na weekend do HK zeby potem miec dwa tygodnie
                > platnych wakacji? wink
                > >
                >
                > > Lub pogrzeb w swietle jupiterow jak to teraz praktykuja w Toronto (16
                > > przypadkow).
                >
                > Ale podobno umieralnosc jest "tylko" 1 osoba na 100wink)

                Chyba raczeje 4-5 na 100. Jakby nie bylo, ciesze sie ze siedze tutaj a nie w HK.

                Teraz, jak wojna przycichla to SARS jest na pierwszych stronach gazet. Tyle, ze
                juz troche za pozno. Nie chce byc przesadnym pesymista ale wydaje mi sie, ze to
                tylko kwestia czasu zanim bedzie w kazdym kraju. Trzeba sie bedzie nauczyc z
                tym zyc... Teraz najwieksza nadzieja to chyba tylko, ze zmutuje do jakiejs
                mniej groznej postaci. To chyba nawet calkiem prawdopodobne - biologowie
                wypowiedzcie sie.
                • 3e3 Re: dzisiaj siedze cicho... 24.04.03, 14:00
                  dsl napisał:

                  Teraz najwieksza nadzieja to chyba tylko, ze zmutuje do jakiejs mniej groznej
                  postaci.

                  Jak cos mutuje to ma w tym interes(typu zwiekszone, szybsze powielanie), tak
                  wiec nie liczylabym na samistne oslabienie wirusa.
                  • dsl Re: dzisiaj siedze cicho... 24.04.03, 14:13
                    > Jak cos mutuje to ma w tym interes(typu zwiekszone, szybsze powielanie), tak
                    > wiec nie liczylabym na samistne oslabienie wirusa.

                    A nie moze zmutowac np tak, ze bedzie sie szybciej powielal ale przy okazji nie
                    bedzie tak czesto mordowal? Znaczy moze np. stanie sie "air-borne" ale bedzie
                    wywolywal tylko zwykle przeziebienie.

                    Czy wirusy sie krzyzuja z innymi?

                    • 3e3 Re: dzisiaj siedze cicho... 24.04.03, 15:07
                      Wirusy to wlasciwie kawalki DNA/RNA zapakowane do otoczki z bialka i jako takie
                      nie moga zyc poza gospodarzem, wbudowywuja sobie czasem z gospodarza kawalki
                      DNA, ale czy nastepuje naturalna fuzja miedzy 2 to bladego pojecia nie mam.
                      A system immunologiczyny tez sie dostosowuje do zmieniajacych sie okolicznosci,
                      np. alergie to czysty efekt ewolucyjnywink)
                  • ex-rak Re: dzisiaj siedze cicho... 24.04.03, 14:39
                    3e3 napisała:

                    > dsl napisał:
                    >
                    > Teraz najwieksza nadzieja to chyba tylko, ze zmutuje do jakiejs mniej groznej
                    > postaci.
                    >
                    > Jak cos mutuje to ma w tym interes(typu zwiekszone, szybsze powielanie), tak
                    > wiec nie liczylabym na samistne oslabienie wirusa.

                    Wiec tylko w nas nadzieja. Glowa do gory za 5-10 lat cos znajdziemy na tego
                    wirusa. A przez ten czas musicie sami mutowac swoj system immunologiczny.
                    Powodzenia.
                    A nie myslalem, ze ten wirus to taka interesowna bestia.
              • 3e3 Re: dzisiaj siedze cicho... 24.04.03, 13:56
                A mnie dzisiaj przyspawalo do komputera bo mam jakies pare tysiecy cyferek do
                przeanalizowania... Poki co jeszcze kontaktuje sie ze swiatem zewnetrznymwink

                A co by bylo gdyby ds pomylil sie o trzy zera, a nie o trzy literkiwink?
                • dsl Re: dzisiaj siedze cicho... 24.04.03, 14:03
                  > A co by bylo gdyby ds pomylil sie o trzy zera, a nie o trzy literkiwink?

                  To by nie byl chyba taki wielki problem.

                  Pare dni temu sie dowiedzialem, ze w jakims tam raporcie mylilismy sie o 4 zera
                  dla jenow. Zorientowali sie dopiero po paru miesiacach... wink))))))
                  • ex-rak Re: dzisiaj siedze cicho... 24.04.03, 14:28
                    dsl napisał:

                    > > A co by bylo gdyby ds pomylil sie o trzy zera, a nie o trzy literkiwink?
                    >
                    > To by nie byl chyba taki wielki problem.
                    >
                    > Pare dni temu sie dowiedzialem, ze w jakims tam raporcie mylilismy sie o 4
                    zera
                    >
                    > dla jenow. Zorientowali sie dopiero po paru miesiacach... wink))))))

                    W jenach to sie rzeczywiscie o pare zer nie trudno pomylic. Ale pomimo twojej
                    pomylki to sytuacja na gieldach wyglada na stabilna.
                    • dsl Re: dzisiaj siedze cicho... 24.04.03, 16:12
                      > > Pare dni temu sie dowiedzialem, ze w jakims tam raporcie mylilismy sie o 4
                      >
                      > zera
                      > >
                      > > dla jenow. Zorientowali sie dopiero po paru miesiacach... wink))))))
                      >
                      > W jenach to sie rzeczywiscie o pare zer nie trudno pomylic. Ale pomimo twojej
                      > pomylki to sytuacja na gieldach wyglada na stabilna.

                      Moja pomylka rzeczywiscie nic zlego nie spowodowala.

                      Ale te zera w jenach poprawilismy przedwczoraj.
                      I od razu to:
                      www1.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,1442346.html
                      wink))))))))))))
      • bee22 Re: Piatek i znowu wolne;-) 25.04.03, 11:55
        serwery sie powolne zrobily po swiatecznej wyzerce i nie chca logowac, jednak
        poranna porcja kofeiny zrobila swoje i moge swoje 3 grosze dopisac wink))


        www.thisislocallondon.co.uk/news/features/display.var.720114.Features.our_great_british_bluebells_are_crossbreeding.html

        czyzby zimna Anglia chciala za wszelka cene dorownac slonecznej Hiszpanii? wink
      • ex-rak Re: Piatek i znowu wolne;-) 25.04.03, 12:05
        3e3 napisała:

        > Przeskrobaliscie cos i nie wolno wam uzywac sieci?? wink
        > Aaaaa moze pracujecie ciezko?
        > To tak jak jawink

        Dokladnie, tak jak Ty.

        Bee, do spell-checka nie mialem nawet szansy sie dobrac. Ale juz teraz
        oficjalnie na forum publicznym barrrrdzo dziekuje.
        • bee22 Re: Piatek i znowu wolne;-) 25.04.03, 12:16
          ex-rak napisał:
          >
          > Bee, do spell-checka nie mialem nawet szansy sie dobrac. Ale juz teraz
          > oficjalnie na forum publicznym barrrrdzo dziekuje.

          nie trzeba sie do niego dobierac tylko zainstalowac wink
          u mnie dziala, a fachowa pomoc jeszcze nie nadeszla (leniuchy, poskarze sie
          szefowi wink)
    • dsl spotkanie w oberzy 25.04.03, 15:00
      Takie male pytanie: Czy mozna ewentualnie przesunac spotkanie na czwartek?
      Zona powiedzlala, ze chce przyjsc ale w piatek nie moze...

      Nie chce zmieniac juz ustalonych planow ale moze nie robi to nikomu roznicy?
      • nexus7 Re: spotkanie w oberzy 25.04.03, 15:14
        dsl napisał:

        > Takie male pytanie: Czy mozna ewentualnie przesunac spotkanie na czwartek?
        > Zona powiedzlala, ze chce przyjsc ale w piatek nie moze...
        >
        > Nie chce zmieniac juz ustalonych planow ale moze nie robi to nikomu roznicy?

        Mozna jak najbardziej !! W czwartek wieczorem bede jeszcze w Londynie, a w
        piatek juz w drodze do domu, wiec odpowiadalo by mi to bardzo!
          • ex-rak Re: spotkanie w oberzy 25.04.03, 16:54
            izabelski napisała:

            > ja tez wole czwartek.
            >
            > izabelski co sie musi w przyszly piatek pakowac

            Zaraz spadam. Bawcie sie dobrze. Do zobaczenia po bankowych wakacjach.
              • magsie Re: spotkanie w oberzy 25.04.03, 17:32
                > przylece we czwartek wink
                > godzina jak zwykle? czy mam zabrac dobra ksiazke na czas oczekiwania? wink))

                Ja poniewaz mam najblizej, to jak zwykle bede ostatniawink)
                No nie, juz Prezesowi powiedzialam, ze w piatek Oberza, a tu teraz jest
                czwartekwink)
                • dsl Re: spotkanie w oberzy 25.04.03, 17:36
                  > > przylece we czwartek wink
                  > > godzina jak zwykle? czy mam zabrac dobra ksiazke na czas oczekiwania? wink)
                  > )
                  >
                  > Ja poniewaz mam najblizej, to jak zwykle bede ostatniawink)
                  > No nie, juz Prezesowi powiedzialam, ze w piatek Oberza, a tu teraz jest
                  > czwartekwink)

                  Fajnie, ze wszystkim pasuje!
                  No to milego weekendu i do zobaczenia!
                  Co do godziny to pewnie ok 18...
                  • Gość: Ola Wspanialy Londyn IP: *.corp.redshift.com 25.04.03, 19:39
                    Tak czytam wasze wypowiedzi i zatesknilam znowu do Londynu. Cudowne miasto.
                    Bylam tam tylko 1 tydzien i wiem ze musze wrocic. Czulam sie duzo lepiej i "at
                    home" niz w W-wie. Nawet jak macie problemy finansowe, osobiste ( kto ich nie
                    ma) itp to macie luksus spaceru po Covent Garden, Rose Garden, park wokol
                    Buckingham Palace, National Gallery ( za darmo) i niezliczona liczba innych
                    miejsc. Tylko wskoczyc do tube i browse to krolewskie miasto. London to magical
                    city. Cieszcie sie tym przywilejem bycia tam.
                    Ktos sie pytal czy mozna przezyc na 800funtow/m-c. Pewno ciezko ale ja bym to
                    widziala jako szansa zyciowa aby poznac UK i Londyn, polepszyc jez. angielski.
                    Staralabym sie aby dziecko bylo ze mna co da jej/jemu szanse na nauke jezyka.
                    Po 2ch latach bedzie mowilo z british akcentem.
                    Serdecznie pozdrawiam z dalekiej Kalifornii.
        • magsie Re: izabelski.. hehe 28.04.03, 10:23
          > a ja sobie called in sick - bo pada wink

          To sie dopiero nazywa luksus!!!wink)
          Ale pocieszam sie mysla, ze jedynie musze przetrwac tylko ten tydzien i juz
          wyfruwam z tej wyspy deszczowcow!
          • emigrantka Re: izabelski.. hehe 28.04.03, 10:28
            magsik- tak sobie wymyslilam... nasz "head of" sobie byl na udawanym (wiem bo
            go widzialam) sick caly tydzien.. wiec jakby cos sie mnie czepial to mu powiem
            ze musialam sie od nigo zarazic hyhyhy smile niby bral antybiotyki itd a mial
            pecha ze na niego wlazlam na ulicy swiezutkiego jak stokrotka...
            no to co on moze poweidziec teraz? jak on byl takiiiiiiiii choryyyyyyyy to ja
            mialam prawo sie od niego zarazic, nie? lol
            a wogole to mam 4 egzaminy w piatek - nalezy mi sie
    • dsl news of the day (28/04) 28.04.03, 11:22
      www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1447410.html
      Niezle sie dzieje...
      Cala dywizja pod polskim dowodztwem? I Amerykanie to proponuja? Po latach
      nasmiewania sie z "Polish Jokes"?

      Pomijajac kwestie moralne, to politycznie i gospodarczo Polska ma szanse niezle
      zarobic na tej wojnie...
      • nexus7 Re: news of the day (28/04) 28.04.03, 11:46
        dsl napisał:

        > www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1447410.html
        > Niezle sie dzieje...
        > Cala dywizja pod polskim dowodztwem? I Amerykanie to proponuja? Po latach
        > nasmiewania sie z "Polish Jokes"?
        >
        > Pomijajac kwestie moralne, to politycznie i gospodarczo Polska ma szanse
        niezle
        >

        Super ! Bardzo mi sie to podoba.
        Dzis pozdrowienia z deszczowego Bracknell.
        > zarobic na tej wojnie...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka