Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci?

07.05.07, 16:10
Ja pytam wiec zaczne.
Ja mam jedno i jak na dzien dzisiejszy pozostaniemy przy jednej corce.
Bardzo mi sie podobaja rodziny wielodzietne i wiem ze rodzenstwo jest skarbem
(sama mam siostre)ale aspekty finansowe i moja niecierpliwosc(jestem bardzo
nerwowa)nie pozwalaja na powiekszenie rodziny.
Nigdy nie mowie nigdy...moze kiedys znow zostane matka ale na dzien
dzisiejszy jestem szczesliwa mama jednej Ninysmile
A wy jakie jest wasze zdanie?Ile pociech macie pod dachem?
    • aniaheasley Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 07.05.07, 16:48
      Juz kiedys sie wypowiadalam na podobny temat na forum, i posypaly sie gromy na
      moja glowe. Napisalam wtedy ze MOIM ZDANIEM rodziny z jednym dzieckiem sa
      smutne, czy jakos tak. Nadal tak twierdze. My mamy trojke, ale bylo kilka lat
      kiedy moj syn byl jedynakiem, i teraz wspominam ten czas jako wlasnie taki
      smutny okres, kiedy rodzina byla jeszcze 'niepelna'. Jak dla mnie - nie ma sie
      nad czym zastanawiac, nie ma w ogole porownania. Odkad mamy trojke (i to juz
      komplet w naszym przypadku) dom jest zywszy, weselszy, zupelnie inaczej
      przygotowuje sie imprezy rodzinne czy nawet glupie wyjscie w niedziele na
      pizze. Jest radosniej, dzieci swietnie sie bawia ze soba, nie ma 'mama nudze
      sie' nie ma samolubnego stworzonka przekonanego ze swiat kreci sie wokol niego.
      Energia i dobry humor gromadki dzieci udziela sie doroslych nawet po najgorszym
      dniu pracy. Z jedynakiem brakuje dynamiki grupy. MOIM ZDANIEM rodzice
      decydujacy sie na model 2+1 nie wiedza co traca i robia krzywde swoim dzieciom.
      Prosze na mnie tym razem nie krzyczec, bo naprawde mam prawo do swojego zdania.
      • joannanb Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 07.05.07, 17:06
        W 1000% popieram Anie!
        My mamy takze troje(choc planowalismy 2).Po pierwszym dziecku dlugo nie
        moglismy sie zdecydowac czy chcemy nastepne,bylo nam wygodnie 4 letnia corka
        wyrosla juz z pieluch itp. To ona wlasnie namowila nas na brata lub
        siostre.Zdecydowalismy,ze albo teraz albo juz nigdy i...trafily nam sie
        bliznieta. Poczatki nie byly latwe ale za nic nie wrocilabym do miejsca gdy
        bylismy tylko we 3. Kiedy smiech wypelnia caly tyl samochodu, gdy widze jak sie
        nawzajem pocieszaja i troszcza o siebie...nie ma nic cudowniejszego. Skonczylo
        sie ciagle jeczenie 'nudno mi', co 3 glowy to nie jedna i zawsze cos wymysla
        (niekoniecznie mi na reke). Swieta sa prawdziwe,pelniejsze i wypady do parku
        itd maja jakos wiecej celowosci. Z 1 dzieckiem jakos nie bylo tyle powodu do
        smiechu albo to my sie zmienilismy. Kiedy mysle o tym, ze pewnego dnia
        odejdziemy jest mi latwiej bo wiem, ze one beda mialy siebie i razniej im
        bedzie. Ale jesli ktos nie czuje wewnetrznej potrzeby i ma malo cierpliwosci
        nie powinien robic nic na sile.Niestety sa i takie rodziny wielodzietne gdzie
        kazdy skacze sobie do oczu,wszyscy sa przemeczeni i nerwowi.
        • bruniora Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 07.05.07, 17:29
          My mamy model rodziny2+1 i jestesmy szczesliwa rodzinka. Ale patrzac na mojego
          malucha jak siedzi sam w pokoju i sie bawi zastanawiam sie nad drugim dzieckiem
          bo ja nigdy nie bede dla niego tak fajnym towarzystwem do zabawy jak rodzenstwo.
          Mamy z trojka wiedza ze chodzi o ten inny swiat. Ktos powie ze sa inne dzieci
          ktore mozna zaprosic. Ale to nie to samo. Ta wiez jaka laczy rodzenstwo jest
          szczegolna i pozostaje na cale zycie.
          Nie wiem czy zdecyduje sie na drugie bo mialam traumatyczny porod i to to
          sprawia ze ja nie chce chociaz moj maz tak. Ale moze to tu jest ten egoizm o
          ktorym piszecie ze czlowiek mysli o sobie zostajac z jednym dzieckie.Nie
          wiem.Czas pokaze
          • violus73 Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 07.05.07, 19:34
            Ja tak jak kilka poprzednich mam popieram posiadanie wiecej niz jednego dziecka.
            My mamy trojke (same chlopakismile, zawsze z mezem chcielismy trojke, taki byl
            plansmile i zostal wykonany, co prawda mielismy nadzieje na dziewczynke, ale sie
            nie udalo, cieszymy sie z tego co mamy oczywiscie. Ja nigdy nie chcialam jednego
            dziecka z kilku wzgledow, po pierwsze znalam kilku jedynakow i los tak chcial ze
            byly to same samoluby,oczywiscie nie wszystkie jedynaki takie sa, ale ja mialam
            nieszczescie takich spotkac w moim zyciu. Po drugie ja mam rodzenstwo i wiem ze
            moge na nich liczyc w razie czego, nawet jak sa w Polsce a ja tu, nie chcialabym
            zeby moje dziecko gdybym miala jedno po mojej smierci (tfu, tfu), zostalo same,
            tak wiem ze zawsze jakas rodzine ma, szczegolnie teraz kiedy jestesmy w Anglii,
            cala nasza rodzina mieszka w Polsce, wiec nasze dzieci beda miec w dalekiej
            przyszlosci tylko siebie.
            No i oczywsicie wspomniane juz powyzej to ze dzieci sie nie nudza, moja starsza
            dwojka wlasciwie nie potrzebuje innych kolegow, bo sie swietnie ze soba bawia,
            troche gorzej ma najmlodszy, bo jest sporo 6 lat mlodszy od sredniaka, ale
            jeszcze troche i tez bedzie za nimi smigal. I w domu zawsze wesolo jestsmile
            • alicjaka1 Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 07.05.07, 20:09
              Oczywiscie wiecej niz jedno!!! Zgadzam sie z poprzednimi wypowiedziami .
              Miesiac temu urodzilo nam sie drugie dziecko. Moze to zabrzmi prozaicznie, ale
              czuje sie bardzo szczesliwa z tego powodu. Nigdy nie myslalam, ze tak bedzie.
              Decydujac sie na drugie dziecko bardzo sie obawialam, bo w pamieci mi pozostaly
              nie przespane noce, kolki, itp. Tymczasem jest duzo latwiej. Poza tym przezywam
              jakos wszystko inaczej, bardziej dojrzale i autentycznie z wielka radoscia.
              Zaluje tylko, ze roznica wieku miedzy synami to az 5 lat. Niestety na razie
              starszy ciagle nie ma towarzysza do zabawy, ale obecnosc niemowlaka w domu i
              tak korzystnie na nim sie odbija.
              Namawiam wiec do dwojki, albo i trojki!!!!
    • bibba moze wiecej dzieci? tak, zdecydowanie :) 07.05.07, 22:58
      czy jest trudno? tak.
      czy warto? jej... tak, tak, tak. obserwacja budzacych sie relacji, ich rozwoju,
      wzajemnej komunikacji miedzy rodzenistwem - ich wspolne zabawy -
      niepowtarzalne. oczywiscie - wojny i klotnie tez sa - i cale szczescie - moje
      dzieci ucza sie juz w domu jak radzic sobie z atakiem, porazka, kompromisem.
      super szkola zycia.

      a mam trojke, i czwarte w drodze - bedzie z nami we wrzesniu i nie moge sie
      doczekac!!!!!
    • poleczka2 Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 07.05.07, 23:13
      Spodziewam się czwartego dziecka. Sama byłam jedynaczką i nie podoba mi się
      taki los. Ale to jest moje zdanie. Nigdy nie chciałam żeby Olek był jedynakiem,
      kocham obserwować wzajemne relacje moich dzieci. Finansowo nie jest źle, zawsze
      są wydatki które trzeba zrobić i które chciałoby się zrobić ale trzeba być
      zorganizowanym co do finansów, pewne wydatki stawiać na pierwszym miejscu i
      nauczyć się odkładać inne rzeczy na później.
      • yolam1 Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 12.05.07, 18:57
        Moje gratulacje!!! To juz bedzie fajna gromadka!
      • lucasa Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 18.05.07, 11:07
        poleczka2 napisała:

        > Spodziewam się czwartego dziecka

        gratulacje! gratulacje! gratulacje!!!
        Agnieszka
    • poledownunder Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 07.05.07, 23:58
      Ja po pierwszym dziecku powiedzialam "nigdy wiecej" ale po jakims czasie dalam
      sie przekonac i uwazam, ze byla to najlepsza decyzja mego zycia. Jak patrze na
      wzajemne relacje moich corek (roznica wieku niecale 2.5 roku) dostaje gesiej
      skorki na mysl, ze przez swoja wygode prawie je tego pozbawilam. Teraz nie
      wykluczam ze zdecyduje sie na jeszcze jedno, zastanawiam sie tylko z uwagi na
      moj wiek. W NZ rodzina wielodzietna to 4 dzieci lub wiecej, 2-3 to standard, a
      jedynaki z moich obserwacji maja tylko te rodziny, ktore inaczej nie moga, oraz
      rodziny z Polski.
    • buggi21 Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 08.05.07, 12:27
      Ja tez uwazam,ze w rodzinach wielodzietnych jest weselej i dzieci lepiej sie
      rozwijaja.Szczegolnie,ze mozna sobie na to pozwolic w krajach lepiej
      zorganizowanych niz Polska.My mamy narazie synka,druga dzidzia w drodze(2 lata
      roznicy),potem dluzsza przerwa i moze jeszcze jedno?Ta dwojka byla
      planowana,moze za trzecim razem poczekamy na niespodziankesmile))
    • joannali Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 08.05.07, 19:19
      No to ja sie dolaczam do moich poprzedniczek. Sama mam troje rodzenstwa i jedno
      dziecko, to moim zdaniem raczej smutne rozwiazanie. Sama jestem mama dwojga i w
      planach jest jeszcze trzecie. Mysle, ze trudno tez wychowac jedynaka, bo zawsze
      bedzie w centrum. Wiem, ze wiele par boi sie przechodzic po raz kolejny przez
      ciaze, porod, nieprzespane noce itp, ale w moim wypadku za drugiem razem tez
      wszystko bylo o niebo latwiejsze. A jak widze moich chlopakow jak bawia sie
      razem (choc mlodszy ma dopiero siedem miesiecy!smile), to az lza kreci sie ze
      szczescia na ten widok!
      • mamahania2 Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 08.05.07, 19:34
        Zdecydowanie wiecej niz jedno.Mamy 2dzieci(starsza 2 lata i 4mce,mlodszy
        7mcy).I zastanawiamy sie nad trzecim.Narazie powstrzymuje nas sytuacja
        finansowa ale jak wyjdziemy na prosta to kto wie?W Polsce nie zdecydowalabym
        sie nawet na 2.Nie byloby nas na to stac.A teraz jestem szczesliwa jak nei wiem
        co kiedy widze jak Zosia rozsmiesza Piotra.Nie moge sie doczekac kiedy zaczna
        naprawde razem sie bawic.Napewno beda i chwile ciezkie ale dla tych malych
        radosci napewno warto zaryzykowac.A tak wogole to ja tej nerwowosci oduczylam
        sie przy drugim dziecku.Nabralam wiekszej pewnosci siebie i teraz naprawde
        czuje sie szczesliwa mama.
        • ninamamma1 Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 09.05.07, 16:42
          Uwazam ze rodziny wielodzietne sa weselsze ale nie mozna powiedziec ze
          szczesliwsze-bo czym to mozna zmierzyc i czy szczescie musi oznaczac dla
          kazdego to samo?
          Popieram Was w zupelnosci ze smiechy dzieci,klotnie,ich wspolne zabawy sa czyms
          pieknym ale zdanie mam takie ze nalezy brac pod uwage rowniez predyspozycje
          finansowe.
          Ja wole dac jednemu dziecku wiecej niz kombinowac skad wziasc pieniadze na
          kolejne buty,zeszyty itd.Nie mowiac o jedzeniu,lekarstwach(daj Boze gdyby
          wszystkie dzieci byly zdrowe!).
          Teraz moge sobie pozwolic na wyksztalcenie i rozwoj tylko jednego dziecka ale
          przyszlosc pokaze.
          Moze wlasnie ta wizja finansowego bezpieczenstw(jestesmy na etapie budowy
          domu,splaty samochodu).Biore tez pod uwage to ze Nina to zywe srebro i lobuziak
          nie z tej ziemi-czasem oczy doodkola glowy nie wystarcza.Dlatego wizja gromadki
          takich urwisow napawa mnie strachem...
          Bardzo podziwiam te rodziny a zwlaszcza matki majace wiecej niz jedno dziecko
          pod dachem!
          • aniaheasley Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 09.05.07, 18:06
            Wiesz, gdybysmy mysleli w kategoriach czy stac nas na kilkoro dzieci to na
            pewno poprzestalibysmy na dwojce (jedynaka wiedzialam ze miec nie chce, nawet
            jezli 'kosztem' posiadania siostry mialby chodzic w dziurawych butach). Ale
            teraz to ze mamy 3, i ze musimy im zapewnic wszystko co najlepsze motywuje nas
            do pracy i lepszych zarobkow. Syn jest w prywatnej szkole no i po prostu musimy
            zarobic na to smile
            A propos szczescia w rodzinie - nie no zgadzam sie ze szczescie nie zalezy od
            ilosci posiadanych dzieci, ani od ilosci pieniedzy, ale i jedno i drugie bardzo
            do szczescia nas zbliza.....
            My bylismy szczesliwi z jednym dzieckiem, bo gdyby tak nie bylo to raczej nie
            byloby tych nastepnych dzieci, pewnie w ogole juz rodziny by nie bylo. Ale
            zawsze wiedzialam ze stan 2+1 to stan przejsciowy. Cieszylam sie nim ale
            wiedzialam ze to tylko taka prowizorka.
            • ninamamma1 Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 10.05.07, 20:51
              A ja bede twierdzic ze z jednym dzieckiem mozna byc tak samo szczesliwym jak z
              wieloma...i kosztem cyt.:"dziurawych butow"nie zdecydowalabym sie na wiecej
              dzieci.Mnie z jednym nie stac na szkole prywatna(chcialabym zaczac od
              prywatnego przedszkola w przyszlosci)i dlatego jednemu chcemy dac maximum
              mozliwosci naszych!
              Maz pracuje,ja narazie nie-Nina ma 15miesiecy(nie mam z kom zostawic jej)ale
              gdy bedzie zdola pojsc do przedszkola ,ja napewno nie bede siedziec w domu.
              Znam rodzine w Polsce ktora ma trojke dzieci-przyklad radosci,zarazdnosci
              itd.ale problemy zaczely sie gdy starsza corka poszla do starszych klas-
              bogatsze kolezanki,wycieczki na ktore nie mogli sobie pozwolic,dodatkowe
              zajecia poszkolne,ubrania itd.Niby wszytsko jest wporzatku a jednak dzieci
              zaczynaja sie buntowac i zalic!
              Ja oprucz milosci chce dac jej mozliwosc poznania swiata,jezykow,wyksztalcic
              dobrze itc.(narazie moge dac tylko jednemu dobrobyt).
              Czas jednak pokaze...
              • gusia29 Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 10.05.07, 22:21
                Hmm chyba dostane po lbie tutaj, ale co tam. My mamy dwoje i jestem bardzo
                szczesliwa. Roznica miedzy nimi 4 lata. Mlodszy ma juz rok, starszy nadal
                probuje go zgladzic. Niby wszystko jest pieknie, ale widze, ze nie badzo moze
                sie pogodzic z mlodszym bratem. Zawsze chcielismy miec dwoje dzieci i mamy,
                ale nie wiem czy krzyczalabym tak strasznie, ze rodziny z wiecej niz jednym
                dzieckiem sa szczesliwsze. Mysle, ze to zalezy od rodziny. Podkreslam, ze
                jestem bardzo szczesliwa, ze mamy dwoje dzieci, maz szaleje za obydwoma
                chlopakami.
                Zanim mielismy drugiego mialam znacznie wiecej czasu na zabawy z starszym
                synkiem a teraz musze kabinowac, zeby miec troche czasu sam na sam. Przewaznie
                w kontaktach miedzy nimi dochodzi do konfliktu. Szkoda mi tego starszego, ze
                nie ma mnie i taty ekskluzywnie dla siebie a jednoczesnie wiem, ze tez kocha
                brata na swoj sposob. Moja siostra ma jedna corke i sobie chwali, napewno w
                jej domu jest ciszej wink
                Jest to osobista decyzja, nie zamienilabym sie na jedynaka wink, ale tez nie bede
                kogos namawiac na drugie dziecko, tylko dlatego, ze ja lubie dwojke. Kazdy
                przypadek ma swoje za i przeciw.
                Pozdrawiam.
                • poledownunder Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 14.05.07, 00:03
                  gusia29 napisała:

                  > Niby wszystko jest pieknie, ale widze, ze nie badzo moze
                  > sie pogodzic z mlodszym bratem.

                  Nie ma chyba rodzenstwa, ktore by sie mniej lub bardziej nie klocilo i na pewno
                  kiedy klotnie trwaja jest to dla rodzicow stresujace ale tez mysle ze warto
                  pamietac ze nawet kiedy te klotnie trwaja, dzieci ucza sie z nich waznych
                  zyciowych umiejetnosci jak sztuka kompromisu, rozwiazywania konfliktow,
                  negocjacji...
              • aniaheasley Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 11.05.07, 08:45
                I znowu daje sie wciagnac w te ryzykowna dyskusje....
                Ja sie calkowicie zgadzam, ze trzeba stanac na glowie i dzieciom zapewnic
                wszystko co najlepsze. Tylko ze moim zdaniem o wiele wazniejsze niz prywatna
                szkola jest posiadanie rodzenstwa. Jezeli musialabym wybierac (co oczywiscie
                jest absurdalna teoretyczna sytuacja) to wybralabym oczywiscie rodzenstwo, nie
                prywatna szkole.
                A jezeli chodzi o buntowanie sie dzieci bo nie stac ich na drogie wycieczki, to
                sorry, ale zawiedli tutaj rodzice w wysilku wychowawczym. U syna w klasie sa
                dzieci ktore wyjezdzaja na kazdy half term, kazde swieta, i to nie na Majorke
                czy Ibize, ale w ciagu roku sa np w RPA, w Indiach, Meksyku i na Florydzie,
                plus dlugie weekendy narciarskie. Moj syn to widzi, wie ze nas nie stac i
                cieszy sie z tego ze w ogole moze byc w tej szkole i korzystac z mozliwosci
                jakie ona stwarza.
                • violus73 Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 11.05.07, 10:56
                  Aniu zgadzam sie z toba calkowiciesmile Ja uwazam ze wazniejsza jest rodzina niz
                  pobyt dziecka w prywatnej szkole czy kolejne wakacje w egzotycznym miejscu.
                  To oczywiscie jest moje zdanie i nikogo nie oceniam na podstawie ilosci
                  posiadanych dzieci. Ciagle tylko mam obraz tych kilku znajomych jedynakow,
                  ktorych rodzice "zarzynali" sie praca aby swemu jedynakowi zapewnic wszystko, a
                  ten jedynak nawet dziekuje nie potrafil powiedziec.
    • mama5plus Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 11.05.07, 13:58
      Chyba nie musze sie za bardzo rozpisywac bo liczba dzieci mowi za siebie. wink
      Dodam tylko, ze wszystkie jak najbardziej zaplanowane, chciane i kochane.smile
      Gdybym myslala, ze jedno dziecko to ideal rodziny- nie mielibysmy wiecej wiec
      wiadomo co mysle.
      U nas nie bylo opcji jednego dziecka (chyba, ze by nas sytuacja zmusila-
      nieplodnosc). Maz ma siostre i zaluje ze tylko jedna wink, ja trojke rodzenstwa.
      Od zawsze planowalismy przynajmniej czworke w wersji minimalistycznej. 3x tyle
      optymistycznie wink
      Niestety lata leca, zdrowie juz nie to, boje sie ryzyka bo gdyby cos z
      dzieckiem bylo nie tak czy ze mna to obciazenie spada na cala rodzine, wiec
      poprzestaniemy chyba na szostce choc to jeszcze nic pewnego.

      Mysle, ze trudno tu przekonywac kogos do kolejnego dziecka bo kazdy zna swoja
      sytuacje, predyspozycje przede wszystkim psychiczne.
      Jesli chodzi o materialne to jak najbardziej zgadzam sie z Ania i innymi
      osobami w tej kwestii. W koncu nie od dzis wiadomo, ze matki-szczurzyce wink
      latwiej radza sobie z rozwiazywaniem problemow i sa bardziej operatywne niz ich
      bezdzietne kolezanki wink i podobno z liczba miotow w/w wzrastaja wiec ludze sie,
      ze z kolejnym dzieckiem mozg mi sie nie wyplukuje a jakiejs tam madrosci
      zyciowej przybywa ;o)
      W kazdym razie dostrzegam te sama prawidlowosc, o ktorej Ania wyzej pisala-
      czlowiek sie mobilizuje i lepiej sobie radzi i chyba to jest regula poza
      patologicznymi wyjatkami.
      Badania wykazuja, ze ojcowie duzych rodzin tez sa bardziej produktywni w
      kwestiach finansowych.

      Wszystko jednak kwestia priorytetow. Jesli ktos ma inne, nie ma co pytac na
      forum, tylko najwyzej nad hierarchia wartosci popracowac albo postepowac
      zgodnie z ta juz istniejaca.
      Ja nikogo nie zamierzam na kolejne dziecko namawiac bo to nie ja je bede
      wychowywac.

      Co do tego czy dzieci sie beda kochaly czy nienawidzily... mysle, ze to w
      glownej mierze od rodzicow zalezy. Czy rodzice sie szanuja, czy na siebie tez
      wrzeszcza, czy jest przemoc w rodzinie, niekoniecznie w skrajnej formie, jak sa
      traktowane dzieci przez rodzicow, jak mowimy do siebie i o sobie nawzajem w
      obecnosci dzieci, do jednego dziecka o drugim, czy z szacunkiem czy z
      lekcewazeniem itd itd. Dzieci wszystko chlona z otoczenia. Rowniez tego poza
      domem ale w duzej mierze charakter sie ksztaltuje jednak w pierwszych 7 latach
      zycia czyli gl. w domu.

      Podobnie kwestie materialne. Znowu zgadzam sie z poprzedniczkami, ze
      wiekszosc wartosci wynosi sie z domu i podejscie rodzicow rzutuje na
      ksztaltowanie opinii i odczuc dzieci. Mam przyklad rodziny z szostka dzieci.
      Sa calkiem dobrze sytuowani ale tez bez przesady, zwazywszy na fakt, ze tylko
      jedno z rodzicow pracuje na pewlnym etacie,, drugie tylko 1-2 dni w tyg. to
      naturalna koleja rzeczy luksusu raczej nie ma. Cala szostka chodzila lub
      jeszcze chodzi do prywatnych szkol, starsze pokonczyly dobre uczelnie. Wrozono
      im wlasnie ze dzieci beda zle sie czuly w tych prywatnych szkolach, ze trauma
      bo nie bedzie ich stac na to co maja koledzy. Ze sie zbuntuja... Absolutnie nic
      takiego nie mialo miejsca. Maja wpojone wartosci, ktore nie przekladaja sie na
      drogie ciuchy i zagraniczne wycieczki przy kazdej okazji i potrafili ich
      skutecznie bronic wiec nie demonizowalabym tego aspektu specjalnie.
      Zwlaszcza, ze i z wlasnego doswiadczenia wiem, ze mozna bo i moich rodzicow nie
      stac bylo na wszystko, ale np siostry z ktora mam szczegolnie silna wiez nie
      zamienilabym na wczasy w Lebie czy nawet w Bulgarii. ;0)
      Mielismy wspaniale dziecinstwo razem, pomimo, ze zdarzaly sie konflikty i w
      relacjach z bracmi nie jest tak rozowo (przyczyna jak wyzej niestety)
      • ninamamma1 Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 11.05.07, 16:42
        Witam znow i dobrze ze wypowiadamy sie w tej kwestii-widac ze kazda ma swoje
        zdanie i jak najbardziej je cenie.
        Ja niekwestionuje tego ze rodzenstwo to skarb(ja najbardziej sie przekonalam w
        doroslym zyciu ze siostra jest dla mnie wazna,wczesniej bardzo sie
        niedogadywalysmy,bo roznica wieku o 4 lata)oraz zze nie mozna wartosci
        zyciowych nad finasowe przekladac.
        Jezeli zdecyduje sie na rodzenstwo dla mojej Niny,musze miec jednak finanse
        zapewnione-bo nie chce jak moja mama wyjezdzac z domu by zapewnic byt lub
        ojciec ktory sie zacharowywuje.Ten czas przeznaczony na operatywne kombinowanie
        jak zdobyc kolejne pieniadze wole wyjechac z rodzina na wycieczke.A mezowi w
        niedziele tez nie pozwole pracowac by mial czas dla nas.
        Jestem tez z tych kobiet ktore nie beda sie poswiecac i chca miec troche czasu
        dla siebie:areobik,fryzjer,kolezanka.Oczywiscie w miare rozsadnie...Chce by
        corka widziala mnie nie tylko jako zmeczona matme ale tez kobiete z pasjami i
        spelniona.
        Pozdrawiam i ciesze sie ze tyle wypowiedzi-buziaki dla dzieci waszych!
        • bibba Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 11.05.07, 17:13
          ninamamma1 napisała:
          > A mezowi w
          > niedziele tez nie pozwole pracowac by mial czas dla nas.
          > Jestem tez z tych kobiet ktore nie beda sie poswiecac i chca miec troche
          czasu
          > dla siebie:areobik,fryzjer,kolezanka. (...) Chce by
          > corka widziala mnie nie tylko jako zmeczona matme ale tez kobiete z pasjami i
          > spelniona.

          troche to stereotypowe myslenie - ze ojciec musi pracowac 24h 7 dni a matka nie
          ma czasu zajac sie soba, ani swoimi zainteresowaniami, jesli maja - ile, wiecej
          niz dwoje dzieci?

          mieszkamy w uk bez zadnego wsparcia rodziny, mamy trojke i oczekujemy
          czwartego. maz ma wolne soboty i niedziele, a ja nadal chodze do kina, na
          koncerty, oraz co jakis czas (2-3 miesiace) do kolezanki na weekend - bez
          dzieci. znam coraz wiecej rodzin wielodzietnych - i zapewniam, ze nie znajduje
          wsrod nich przykladow, gdzie ojca nie ma, bo wiecznie zapracowany, a matki to
          zabiegane wrzechposwiecajace sie kobiety bez zycia poza rodzina. wiele z nich
          bierze udzial w prowadzeniu grup zajec dla dzieci, lub jako wolontariuszki, sa
          pelne energii - tej wewnetrznej, maja wiele do powiedzenia i nie tylko o
          dzieciach smile
          • mama5plus Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 11.05.07, 17:58

        • mama5plus Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 11.05.07, 17:38
          Ten czas przeznaczony na operatywne kombinowanie
          >
          > jak zdobyc kolejne pieniadze wole wyjechac z rodzina na wycieczke.A mezowi w
          > niedziele tez nie pozwole pracowac by mial czas dla nas.
          > Jestem tez z tych kobiet ktore nie beda sie poswiecac i chca miec troche
          czasu
          > dla siebie:areobik,fryzjer,kolezanka.Oczywiscie w miare rozsadnie...Chce by
          > corka widziala mnie nie tylko jako zmeczona matme ale tez kobiete z pasjami i
          > spelniona.

          Widzisz, mysle, ze sek w tym, ze Ty zakladasz, iz te rzeczy sie nawzajem
          wykluczaja. wink
          A ja wiem z doswiadczenia, ze nie trzeba pracowac w week-endy czy w inny
          sposob sie zabijac by zapewnic dzieciom godziwy byt i bynajmniej nie kosztem
          swoich pasji bo na te akurat mam zdecydowanie wiecej czasu przy szostce niz
          kiedys przy jednym. Itd itd.
          Twoja mama przy dwojce jak rozumiem musiala wyjezdzac by dorobic, moja przy
          zcworce nigdy nie miala takiej potrzeby. Do pracy w week-endy mojemu mezowi
          daleko i przypuszczam, ze spedza z nami wiecej czasu niz przecietny ojciec
          rodziny.
          Mam przyklad kolezanki, ktora przy jednym dziecku nie ma na nic czasu. Dziecko
          odrosniete juz troche i ona nadal nie ma czasu. Kiedys tlumaczyla to sobie
          charakterem swojej corki, ktora jej zdaniem nadrabia jej za dwoje co najmniej.
          Pozniej mi mowila, ze jej corka jest jak chlopak ;O) i gdybym ja miala
          pierwszego syna to tez by nam sie odechcialo miec wiecej :o). Nastepnie, gdy
          majac juz tego syna wink, zdecydowalismy sie na kolejne, pytala czy to wpadka czy
          swiadoma decyzja i jak ja wogole smiem miec czas na inne rzeczy, chocby zwykle
          gotowanie skoro ona najwyzej z torebki lub gotowce do mikrofali nie mowiac juz
          o zainteresowaniach czyli czasie dla siebie.
          Ale tu znowu wchodzimy na grunt przekonywania sie wzajemnie do swoich racji a
          nie o to chodzi. Mysle, ze jesli jestes przekonana do swego modelu rodziny i
          masz takie a nie inne priorytety (choc mi wynika z powyzszej wypowiedzi, ze
          niekoniecznie w odpowiedni sposob interpretowane) to nie ma sensu dalsza
          analiza za i przeciw. Ponadto, jak pisalam, kazdy ma swoja odpornosc, zdolnosci
          organizacyjne na takim a nie innym poziomie (choc w moim przypadku to rzecz
          nabyta), cierpliwosc (jak wyzej).
          My, planujac wieksza rodzine, wychodzilismy z zalozenia, ze zobaczymy jak to
          od dziecka do dziecka bedzie, jak bedziemy sobie radzic, czy wystarczy
          cierpliwosci, jak to wyjdzie ` w praniu`. W koncu, poza bardzo nielicznymi
          przypadkami na ktore i tak nie mamy wplywu, malo kto ma czworke czy siodemke za
          jednym zamachem wiec czas byc moze zweryfikuje nasze poglady. Okaze sie jak
          bedziemy sobie radzic.
          Ty jednak masz dylemat czy jedno czy dwoje wiec bardzo podstawowy. Tu bym sie
          tez zastanowila co jesli zdecydujecie sie bez wielkiego przekonania na drugie
          dziecko a ciaza bedzie blizniacza albo i trojka nawet? (pomijam juz fakt, ze i
          bez planowania na 100% nie mozna sie zabezpieczyc przed ciaza, chyba ze przez
          abstynencje wink )
          Jesli masz taka pewnosc, ze przewazaja raczej argumenty `przeciw` niz `za` to
          ten ostatni chyba jest dosc mocny na minus.
          Mam wrazenie, ze szukalas raczej potwierdzenia dla swoich odczuc i chcialas
          uslyszec opinie na nie od osob, ktore sklaniaja sie ku modelowi 2+1 a tu
          przewazyly te przeciwne.Sama sestem zaskoczona, ze az tak bardzo.

          PS
          Poleczko, ogromne gratulacje!! smile
          • yadrall Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 13.05.07, 10:23
            Ja jeszcze nie mam ani jednego dziecka,ale to dlatego,ze narazie nie bylo nam
            dane zostac rodzicami. Walczeymy z naszymi klkopotami zdrowotnymi i bardzo
            chcemy miec dziecko,ale chcilalmi juz tych sil coraz mniej. Dodatkowo
            zastanawiam sie co bedzie jak juz wystaramy sie o tego naszego bobaska. Nasza
            walka o pierwsze dziecko jest trudna i trwa juz 3 lata, kiedy sie zakonczy nie
            mam pojecia,ale zastanawiam sie czy bedziemy miec na tyle sil,zeby majac juz
            jedno dziecko starac sie o drugie. Jezeli nie, to zrobie moje pierworodne
            dziecko jedynakiem. Mam poczucie,ze w ten sposob je skrzywdze, pozbawie czegos
            co dla mnie jest bardzo wazne-rodzenstwa. Sama mam siostre i jest to jedna z
            fajniejszych rzeczy ktore dostalam od rodzicow. Jak pomysle,ze moje dziecko
            moze byc tego pozbawione to zastanawiam sie czy ja wogole chce miec dziecko.
            Moldel 2+1 zupelnie mi nie odpowiada...
            • bibba Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 13.05.07, 11:27
              yadrall sad

              powoli, krok po kroku. znam cie tylko z postow, ale przesylam wielkiego
              buziaka - i moc dobrej energii. trzymaj sie dzielnie.
              • agozdzik Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 17.05.07, 19:55
                Witam,moj idealny model rodziny to 2+3,obecnie mam dwojke dzieci,parke i czuje
                ze brakuje jeszcze jednego dziecka.Wtedy mam nadzieje poczuje ze to komplet.Na
                razie jestem pelnoetatowa mama,dzieci mnie potrzebuja,a ja uwielbiam z nimi
                byc,obserwowac je itp.,oczywiscie sa i gorsze momenty.
                Sama mam 3 rodzenstwa i nie wydaje mi sie to duzo,brat z siostra mieszkaja w
                USA,wiec rzadko sie widzimy,na szczescie mam 1 brata ktory mieszka w Londynie i
                dobrze sie rozumiemy.
                Pozdrawiam
            • bruniora do yadrall 14.05.07, 17:37
              Poniewaz jak sama piszesz nie masz jeszcze dziecka to tak naprawde nie wiesz czy
              po pierwszym wogole bedziesz chciala miec nastepne. Kwestia nie zawsze sprowadza
              sie do rodzenstwa dla malenstwa przy decyzji o nastepnym. Rownie dobrze ty
              mozesz stwierdzic ze jedno jest dosc z innych osobistych wzgledow. Przypuszczam
              ze jestes troche zniecierpliwiona tym wszystkim. Ale daj sobie czas i nie martw
              sie na zapas. Ja nie decydowalabym z takim wyprzedzeniem A jesli nawet tak sie
              zdarzy ze nie bedzziesz mogla miec wiecej niz jedno to nie znaczy ze ono nie
              bedzie szczesliwe w modelu 2+1 a szczerze mowiac sama nie wiesz jak to jest
              zyjac w takim modelu bo jeszcze tego nie doswiadczylas a opinie budujesz na
              opiniach innych a te sa zawsze subiektywne.
              Ja zyje w modelu 2+1 i wiesz co-ja go lubie i wcale nie uwazam ze moj syn jest
              rozpieszczonym jedynakiem skazanym na samotnosc. Uwazam ze nie jest to kwestia
              posiadania rodzenstwa a kwestia wychowania i relacji rodzinnych. Ja majac
              siostre mam i tak o niebo lepsze relacje z moimi przyjaciolmi niz z nia a ja
              widuje sporadycznie. Podobnie jest z wieloma osobami ktore znam.
              Poza tym o dzieciach z rodzin wielodzietnych tez nie zawsze slyszy sie same
              superlatywy .
              Zycze Ci owocnego zajscia i trzymam kciuki. Jak juz bedziesz miala swoje
              malenstwo to wierz mi na poczatku nawet ci sie nie bedzie snilo drugie;0)))))))
          • lucasa Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 18.05.07, 11:12
            mama5plus napisała:


            > Mam przyklad kolezanki, ktora przy jednym dziecku nie ma na nic czasu.
            Dziecko
            > odrosniete juz troche i ona nadal nie ma czasu.

            mama5plus- ja tez zauwazylam, ze przy dzieciach to kwestia zorganizowania. Ja
            jestem z tych, co sie nie wyrabiaja (i robie rzeczy wazne-pilne, a reszta
            czeka), ale to wcale nie oznacza, ze jednym dzieckiem mialabym wiecej czasu...
            ale znowu z drugiej strony chyba z trojka, az tak duzo wiecej czasu tez nie
            mialabym zajetego (a przynajmniej tak mi sie wydaje).

            pozdrawiam,
            A

    • gusia29 Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 17.05.07, 20:02
      U nas coraz lepiej z dzieciakamismile)) Juz od tygodnia nie probowal mlodszego
      zgladzic. W jednym z postow przeczytalam cos o siostrze i rzeczywiscie o tym
      nawet nie pomyslalam. Fajnie jest miec rodzenstwo, ja mieszkam w Kanadzie
      siostra w Polsce przyjezdza do nas prawie w kazde wakacjie i rzeczywiscie nie
      moge sie za kazdym razem doczekac az przyjedzie. Tez nam sie na poczatku nie
      ukladalo jak wszystkim dzieciakom czyli wieczne walki bo ona jest o 6 lat
      starsza, potem awantury o ciuchy i ruszanie jej rzeczy ale potem juz bylo
      calkiem spoko i tak jest nadal. Gdy umarl nasz ojciec nikt nie byl w stanie
      mnie tak zrozumiec jak ona. Kocham ja bardzo i licze dni do jej przyjazdu.
      Zycze powodzenia w zachodzeniu... a po kilku miesiacach (albo latach wink)
      zobaczysz czy chcesz miec wiecej czy nie. Dom napewno jest glosniejszy, wiecej
      balaganu, ale tez wiecej smiechu i milosci.
      • ninamamma1 Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 03.06.07, 19:13
        Dziewczyny skapitulowalam i wywieszam bialo flage bo...hmmm pomieszlalo mi sie
        w glowie i czuje ze chcialabym drugiego dziecka.Moje zdanie wyniklo z pewnej
        uroczystosci rodzinnej i obserwacji mojej corki ktora zachwycona i sczesliwa
        jak nigdy bawila sie z dziecmi.Ach ile bylo radosci i chyba troszke zadumy sie
        we mnie zrodzila...
        Teraz narazie sa to tylko myli i nawet cos tam nawinelam partnerowi ale wlasnie
        w tym czasie ogladamy dom do zakupu a dalej twierdze ze finansowo musimy sobie
        dac rade nim zdecydujemy sie na rodzenstwo dla Niny.

        Mamusie dziekuje za wasze posty bo odnalazlam w nich wiele pozytywnej tresci i
        pozdrawiam was serdecznie...
    • edytkus Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 04.06.07, 06:57
      Ja mam jedno dziecko (ja i maz po dwojce rodzenstwa, ja najstarsza on namlodszy, obydwoje mamy
      siostre i brata) i wiecej miec nie chce. Nie zarzekam sie ze nigdy sie nie zdecyduje lub nie wpadne smile ale
      poki co mam tysiac powodow na nie. Nie uwazam ze wielodzietny model rodziny jest idealny ale tylko
      dlatego ze to sa osobiste preferencje partnerow i jnajwazniejsze aby zyli w zgodzie z wlasnymi
      pogladami bez uszczerbku dla ich dzieci. Co innego gdy dzieci sa zaplanowane, chciane i rodzice maja
      mozliwosci i ochote aby sie nimi zajmowac jak nalezy, a co innego gdy czytam ze rodzice zyja "po
      bozemu" w stylu co rok pro rok i wyciagaja nachalnie reke po prosbie "bo im sie nalezy." Inna sprawa to
      bardzo mi sie nie podoba gdy rodzice decyduja sie na kolejne dziecko po to "aby starsze mialo sie z
      kim bawic." Nie zrobilabym tego wlasnej corce, ona ma miec szczesliwe dziecinstwo, nie przerywane
      nocnym placzem niemowlaka, upominane przez niewyspanych rodzicow ze teraz musi poczekac bo to
      drugie trzeba przewinac czy nakarmic, przy czym ze wzgledu na roznice wieku zamiast bawic sie z tym
      mlodszym zapewne musialaby je nianczyc.
      • mausi12 Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 04.06.07, 13:57
        W sumie to sobie tak mysle,ze to od nas samych zalezy ile dzieci bedziemy
        miec.Ktos jest za leniwy,ktos nie chce...to obojetne!Ja sama uwazam,ze jedno
        dziecko to wcale nie fajna sprawa,ale to wylacznie tylko moje zdanie.Dla mnie
        jest zle.Mam 3 dzieci i ani przez moment nie zalowalam,ze mam tyle.Sa to dzieci
        w pelni zaplanowane,stac nas na to zeby dobrze zyly.Moje najstarsze dziecko
        wcale nie musi sie opiekowac 2-miesiecznym rodzenstwem,nie ma nieprzespanych
        nocy,bo niemowle spi a dwojka pozostalych-ma swoje pokoje.Nie ma tez zadnego
        czekania,bo ja musze przewinac malucha-poniewaz dzieci sie bawia razem lub z
        moim mezem.
        Piszesz:"zapewne musi nianczyc"-bo nie wiesz jak to jest miec wiecej niz jedno
        dziecko ,dlatego wlasnie to "zapewne".Nic podobnego!!!!Moje najstarsze wcale
        nie nianczy miemowlaka i nie musi-ja jestem od tego lub maz.To od rodzicow
        zalezy aby kiedys dzieci trzymaly sie razem.Rodzice musza wychowac je tak,aby
        kiedys mogly byc sobie pomocne.Kazde dziecko chce miec rodzenstwo,a ja widze to
        po paru dzieciach naszych sasiadow-tez jedynakach-ciagle szukaja innych dzieci
        do zabawy i jak nie ma nikogo-siedza same.Nie mam tez dzieci,bo"starsze ma
        dzieci do zabawy"-bzdura totalna.Do zabawy ma przedszkole,szkole.Moje dziecko
        samo mi powiedzialo,ze to straszne jakby bylo samo bez rodzenstwa.Ja osobiscie
        nie widze ani jednego plusa posiadania jedynaka i te argumenty,ktore czytam-to
        nie zadne argumenty.Jednak to tylko i wylacznie moje zdanie,a kazdy robi tak
        jak chce.Pozdrawiam!
        • mama5plus Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 04.06.07, 15:46
          Piszesz:"zapewne musi nianczyc"-bo nie wiesz jak to jest miec wiecej niz jedno
          > dziecko ,dlatego wlasnie to "zapewne".Nic podobnego!!!!Moje najstarsze wcale
          > nie nianczy miemowlaka i nie musi-ja jestem od tego lub maz.

          Hehe, a bywa i tak, ze od starszakow trzeba sie opedzac by nie probowaly
          nianczyc.;O)
          Wszak zwykle dziecko (i nie tylko dziewczynka) uwielbia bawic sie lalka, a
          niemowlak to taka duza, zywa lala. Znacznie bardziej atrakcyjna od plastikowej
          buczacej metalicznie `mhaaa-mhaaaaa` wink
      • bruniora Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 04.06.07, 14:00
        Nie zgadzam sie z przedmowca i wlasnie dlatego zeby moje starsze dziecko mialo
        towarzystwo na poczatek do zabawy a potem na reszte zycia wsparcie
        zdecydowalabym sie na drugie dziecko. I nikt mi nie powie ze uczynilabym tym
        mojego malucha nieszczesliwym lub ze zniszczylabym mu dziecinstwo placzem za
        sciana lub koniecznoscia nauki kompromisow w obliczu nowego czlonka rodziny. A
        co do nianczenia to tylko rodzice maja na to wplyw ze ich dzieci niancza
        rodzenstwo, wiec jesli nie chca tego dla swoich dzieci to ich do tego nie zmuszaja.
        Wszystko zalezy od indywidualnej sytuacji rodziny i madrosci rodzicow na ile
        nasze dzieci maja szczesliwe dziecinstwo nawet w towarzystwie licznego rodzenstwa.
      • violus73 Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 04.06.07, 14:53
        Nie sadze aby dzieci ktore maja rodzenstwo mialyby miec nieszczesliwe
        dziecinstwo z tego powodu, dla mnie bzdura totalna. A to ze starsze dziecko musi
        chwilke poczekac jak zajmuje sie najmniejszym tez mu krzywdy nie zrobi, nie
        dzieje sie tak caly czas, a mysle ze wplywa to pozytywnie na starszaka, nie
        mysli wteydy ze jest pepkiem swiata, co jest czestym przypadkiem u jedynakow,
        dla ktorych rodzice sie poswiecaja (to na podstawie moich znajomych). Bawimy sie
        czesto wszyscy razem, ale tez kazde z naszej trojki ma swoj czas tylko z jednym
        z nas, rodzicow.
        I nigdy nie kaze starszakom zajmowac sie najmlodszym, mysle ze to obowiazek
        rodzicow a nie dzieci(no moze kiedy musze skorzystac z ubikacji).
        • ninamamma1 Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 04.06.07, 15:37
          Moje zdanie jest takie, ze narazie mam jedna corke i tylko moge wyobrazic sobie
          rodzenstwo dla niej.O powiekszeniu rodziny pomyslalam ze wzgledu na nia-
          dostrzegam wiecej plusow i co w tym zlego ze chce by miala kogos z kim moze sie
          bawic,z kim moze sie poklucic,z kim w przyszlosci bedzie sie dzielic radosciami
          i smutkami...A ze nie przespi nocy z powodu placzu mlodszego-mysle ze naucze
          jej takiej madrosci by nie bylo dla niej to jakims wyrokiem a
          doswiadczeniem.Pomoc przy rodzenstwie tez w przyszlosci zapocentuje
          samodzielnoscia.
          Ja ktora twierdzilam ze wystarczy mi jedynaczka zmieniam zdaniei wiem ze z
          korzyscia dla coreczki.Narazie jak juz pisalam ze tylko mysle(potrzebujemy z
          mezem jednak stabilnosci)i tylko czas pokaze.A teraz najwazniejsze zeby dziecko
          wychowywalo sie w milosci...
          • mama5plus Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 04.06.07, 16:12
            co w tym zlego ze chce by miala kogos z kim moze sie
            >
            > bawic,z kim moze sie poklucic,z kim w przyszlosci bedzie sie dzielic
            radosciami
            >
            > i smutkami..

            Ninamama, ja nie widze w tym nic zlego.
            Dodam rowniez, ze moje doswiadczenia z jedynakami sa takie, ze strasznie,
            niezdrowo wrecz lgna do ludzi.
            Z akcentem na MOJE doswiadczenia.
            Moze nie widac tego tak u malego dziecka, moze to tez zalezy od wychowania, a
            moze mi sie wydaje; ) ale coz, takie mam obserwacje.
            Mialam na studiach kolezanke. Ksiazkowy przyklad czlowieka-wycieraczki.
            Przykre to bylo naprawde.
            W ramach zabiegania o towarzystwo, z wlasnej inicjatywy biegala mi po ksiazki
            do biblioteki, robila notatki, wspolne uczenie sie do egzaminow, wspolne to,
            wspolne tamto itd.
            Niby nic zlego, jakby nie bylo, zupelne zaprzeczenie modelu jedynaka-
            egoisty... z tym, ze taka nahalnosc bywala naprawde uciazliwa, wrecz meczaca
            dla otoczenia.
            Czulam sie nierzadko jak jej wlasnosc.
            Plus niezdrowe o tyle, ze dziewczyna dawala sie karygodnie wykorzystywac co
            bardziej wyrachowanym jednostkom.
            Plus pokladanie wielkiej wagi w tym `co inni sobie o mnie pomysla` i metody
            w stylu `ja Ci oddam to, zrobie tamto, tylko mnie lub!!` ;0):-]

            To samo swego czasu moja wspollokatorka, ktora uczac sie, musiala chociaz
            siedziec w jednym pomieszczeniu z kims, bo, jak twierdzila, zbyt dlugo w domu
            byla sama
            ( po szkole dodatkowo wracala do pustego domu i czekala az rodzice z pracy
            wroca) by miec ochote na cisze i sam na sam z wlasnymi myslami.
            I kilka podobnych przykladow.
            To samo obserwuje u znajomych mi dzieci, ktore na codzien, w domu nie maja
            towarzystwa w podobnym wieku i to towarzystwo staje sie w zw z powyzszym
            szalona atrakcja `na kartki`. Taki jakby... brak umiaru i wyczucia jesli chodzi
            o potrzeby innych.
            No ale moze ja przeczulona jestem. wink
      • aniaheasley Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 04.06.07, 15:44
        Edytkus mam nadzieje ze to co napisalas to prowokacja.
        A jezeli nie to wlos mi sie na glowie jezy na mysl jakiego egoiste chodujesz
        sobie i spoleczenstwu pod swoim dachem.
        • mausi12 Re: Jedno,dwoje a moze wiecej dzieci? 04.06.07, 23:28
          Widze,ze nie tylko ja mam 3 dzieci.Nie tylko ja mysle,ze rodzenstwo to skarb w
          domu.Ja wrecz latam od rana do wieczora i zawsze jest cos do roboty,ale mam tez
          frajde jak widze moje dzieci,jak 2-miesieczne niemowle usmiecha sie do
          rodzenstwa bardziej niz do mnie(buuuuuuuuuu)i jak zrzucaja wine na drugie jesli
          cos glupiego narozrabiaja.Teraz wszyscy spia,maz-chrapie jak stary traktor,a ja
          mam przed soba wielka gore rzeczy do prasowania!Zycze dobrej nocy i juz
          uciekam!!!!!!!!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja