oddam-przyjme/jak to jest w swiecie

06.06.03, 21:23
Juz dluzszy czas mialam ochote napisac na ten temat. Czesto na tym forum
pojawiaja sie watki na temat oddawania rzeczy po dzieciach innym mama. I
zawsze zastanawia mnie "sprawdzanie" potrzebujacych czy one napewno
potrzebuja.
Mieszkam zagranica, powodzi mi sie w miare dobrze i stac mnie na kupowanie
dzieciom roznych rzeczy, nawet tych z wyzszej polki. Ale tak jak przy
pierwszym tak i przy drugim dziecku nadostawalam mnostwo uzywanych rzeczy dla
dzieci od znajomych i nieznajomych. Tutaj ludzie maja taki zwyczaj, ze jak
ich dzieci wyrosna z roznych urzadzen typu wozek, krzeselko do karmienia itd
jak i ubran oddaja to innym, komukolwiek komu sie moze przydac. Nie
sprawdzaje przy tym czy faktycznie ta osoba moze sobie na kupno tych rzeczy
pozwolic czy nie. Czesto tez jak nie maja nikogo na oku komu by to mogli
oddac wystawiaja co im niepotrzebne przed dom i wtedy kazdy moze sobie wziac.
A zawsze chetny sie znajdzie, ja sama w ten sposob stalam sie wlasciciekom
fajnego krzeselka do karmienia dla starszego dziecka. A pozniej to krzeselko
w ten sam sposob zmienilo wlasciciela (nie dotyczy to tylko rzeczy dla dzieci
ale innych tez, np. telewizor, kanapa itd). A czasmi robia "garage sale" i
sprzedaja za naprawde drobne kwoty fajne rzeczy.
Rozumie, ze chcemy pomagac biednym i potrzebujacym, tylko nie rozumie tej
procedury upakarzania kazdego i sprawdzania czy aby napewno ta uzywana para
spodni sie mu nalezy. Wydaje mi sie, ze jak ktos odpowiada na
ogloszenie "oddam wozek/sprzedam tanio" to po prostu chcialby ten wozek
dostac i uzywac go i to nie tylko dlatego, ze jest biedny, ale dlatego tez,
ze wie iz wozek jest rzecza krotkotrwalego uzytku i za rok juz pojdzie w
odstawke, takze bezsensu jest wydawania duzych pieniedzy na taki zakup.
No nie wiem, dla mnie to jest przynajmniej dziwne to cale sprawdzanie i
analizowanie innych postow czlowieka, ktory odpowiada na ogloszennie "oddam"
i wypisywanie pozniej, ze ten czy tamata to oszust bo wziela odemnie zabawki
dla dziecka a stac ja kupic.

Czy u Was tez sie oddaje rzeczy komus kto po prostu ma mlodsze dziecko, czy
wyszukujecie tylko tych naprawde potrzebujacych. I jak do tego
podchodza "rdzenni mieszkancy kraju" gdzie mieszkacie?

Pozdrowienia ze slonecznego dzis Toronto.
    • ewunia_uk Re: oddam-przyjme/jak to jest w swiecie 07.06.03, 18:02
      Angielki sa bardzo praktycznie nastawione do wychowania dzieci, ubranka i
      sprzet dzieciecy "robia rundy" wsrod zaprzyjaznionych rodzin. I to nawet tych
      bardzo dobrze sytuowanych. W ogole w Anglii na ogol im ktos ma wyzsza pozycje
      spoleczna, tym mniej sie z tym obnosi.

      Mam w pracy dwie kolezanki w ciazy, i obydwie mnie pytaly, czy cos moge
      sprzedac po Zosi, bo wiedza ze nie planujemy wiecej dzieci.

      Paradoksalnie, czasami ci mniej zarabiajacy wlasnie maja wieksze ambicje, zeby
      miec wszystko nowe i im drozsze tym lepsze. Pracuje w firmie produkujacej m.
      in. najdrozsze na rynku pieluchy dla dzieci. Kiedys robiono badania
      marketingowe, i okazalo sie, we wiekszosc kupujacych te pieluchy to tzw.
      working class, natomiast middle class kupuje raczej pieluchy firmowane przez
      supermarkety, czyli te tansze.
      • alltid_ung Re: oddam-przyjme/jak to jest w swiecie 07.06.03, 19:30
        Tak samo jest i w Szwecji. Sama podostawalam duzo rzeczy chodz i mnie stac na
        kupno nowych. I po miedzy moimi szwedzkimi znajomymi "dziala" wymiana rzeczy
        dla dzieci. Ja wysylam wszystko do polski, a tam (odnioslam takie wrazenie) ci
        co przyjmuja te rzecz czuja sie zarzenowani i skrepowani swoja "biedota".
        Ale ja i tak wysylam bo wiem ze im sie bardziej przyda niz komus z moich
        szwedzkich znajomych.
      • ma.pi Re: oddam-przyjme/jak to jest w swiecie 08.06.03, 03:39
        Dzieki za odzew, widze ze tam gdzie mieszkacie wyglada to podobnie.
        Tutaj tez rzeczy kraza w kolko. Nawet mi sie zdazylo, ze pare rzeczy po
        starszzym synie wrocilo do mlodszego.
        • mrufkaa Re: oddam-przyjme/jak to jest w swiecie 08.06.03, 15:27
          To chyba wszedzie wyglada podobnie. Ja przywiozlam z Polski ciuszki po coreczce
          mojej siostry i synku przyjaciolki. jak Julka wyrosnie, to wszystko, co sie
          jescze nada, wraca do Marty, bo planuja druga dzidzie. No i ja tez planuje...
          Ale pozniej smile, sadze, ze wciaz cos do mnie wroci. A jak tylko przyjechalam do
          londynu znajoma meza od razu mnie zapytala czy nie chcialabym czegos po jej
          dzieciach. Boze, przeciez te dzieci tak wszystko ze wszystkiego wyrastaja, zal
          byloby inaczej do tego podchodzic...
          • wioleta4 Re: oddam-przyjme/jak to jest w swiecie 08.06.03, 19:16
            Jak bylam w ciazy,i zbieralam co moglam po znajomych,to co po niektorzy
            szeptali za plecami.....
            We Francji punktem honoru jest kupic nowonarodzonemu nowa wyprawke.Dla mnie
            nie stanowi to wiekszego znaczenia.
            A tragiczne jest krzyczenie na 6-cio miesiecznego bobasa,ze poplamil koszulke
            z Bebe-Dior!
            • ganga Re: oddam-przyjme/jak to jest w swiecie 09.06.03, 14:16
              Tak, ja tez spotkalam sie we Francji z tym, ze mamy koniecznie musza miec dla
              swoich dzieci nowe rzeczy... malo popularne jest przekazywanie rzeczy po swoich
              dzieciach, dzieciom znajomych. Choc z drugiej strony pozniej na "marche aux
              puces" (czyli pchli targ, targ staroci), prawie 1/5 stoisk to rzeczy dzeiciece,
              gdzi za przyslowiowy gosz mozna kupic wszystko co potrzebne dziecku. Wiec jak
              widac - od obcej osoby mozna cos "wziac", ale nie od znajomych wink
              • etienisa Re: oddam-przyjme/jak to jest w swiecie 09.06.03, 22:02
                A ja sie nie zgodze, ze we Francji malo popularne jest oddawanie-pozyczanie-
                przyjmowanie rzeczy uzywanych od znajomych, sama dostalam ich sporo, oddaje lub
                pozyczam swoje.
                Kiedys pracowalam jako fille au pair w rodzinach bardzo dobrze sytuowanych i
                tam zawsze rzeczy krazyly choc spokojnie mogli sobie pozwolic na zakup nowych.
                • ganga Re: oddam-przyjme/jak to jest w swiecie 10.06.03, 07:28
                  ha, no widzisz - mamy zupelnie inne doswiadczenia... czyli jest z tym zapewne
                  roznie!
                  • fk4i4 Re: oddam-przyjme/jak to jest w swiecie 17.06.03, 21:36
                    a jeśli któraś ma ciuszki na rocznego i dwu miesięcznego chłopca to chętnie
                    przyjmę jestem z polski
                    • fk4i4 Re: oddam-przyjme/jak to jest w swiecie 17.06.03, 21:40
                      Poprawka, mam jednego synka ponad rocznego. mój mail fk4i4@gazeta.pl
      • izabelski Re: oddam-przyjme/jak to jest w swiecie 10.06.03, 13:26
        zgadzam sie z tymi badaniami co do uzywalnosci pieluch etc. - mam wrazenie, ze
        w UK ci, ktorzy chcieliby "nadrobic" swoj status staraja sie to zrobic przez
        pokazanie sie, ze mnie wlasnie stac na drogie pieluchy etc. :-

        pamietam, jak pracowalam u pewnej bogatej ale drobnomieszczanskiej rodziny, to
        jak wspomnialam, ze moja kolezanka uzywa pieluch supermarketowych to mama
        westchnela - "ta to ma szczescie" (sama kupowala Pampers), a z drugiej strony
        to mieli 3 psy - jedzenie i weterynarz kosztuja sobie tutaj troche a sami nigdy
        nie jedli na niedzielny obiad kurczaka swiezego, tylko kupowali mrozone, bo ich
        nie bylo na tego swiezego stac smile

        moze jest w tym jakas logika, ale ja jej nie odnajduje

        moje dzieci wychowuja sie w 95% w uzywanycg rzeczach - wole zaoszczedzone
        pieniadze wydac na wyjazd do Disneylandu czy Legolandu.
        sama wszystkie za male ubranka przekazuje dalej - glownie do Polski

        a ksiazeczki dla dzieci to w 100% kupuje uzywane zamiast placic £5 place 10 -20
        pensow

        izabelski
    • asia-m Re: oddam-przyjme/jak to jest w swiecie 01.07.03, 23:27
      Witam ponieważ poruszyłyście dość ciekawy temat chciałam i ja zapytać może
      ktoś ma do oddanie ubranka dla dziewczynek w wieku 6 i 3 latka. Mieszkam w
      Polsce w Krakowie, jestem samotną mamą w trakcie rozwodu a na dodatek bez
      pracy. Byłabym bardzo wdzięczna. Pozdrawiam wszystkie e mamy bardzo gorąco.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja