propozycja językoznawcza

18.07.07, 14:18
słuchajcie. zbieram materiał językoznawcze do badań nad językiem dziecka.
Interesuje mnie wszysko, to, w jakim wieku są wasze dzieci. Jak mówią, czyli
przykłady słów, zdań utworzonych wedle specyfiki dziecka. Bartdzo fajnie by to
wyszło gdybym mogła badania z Polski zestawić z badaniami dzieci miezającymi
za granicą.
    • azbestowestringi Re: propozycja językoznawcza 18.07.07, 14:48
      zajrzyj tutaj:


      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37229
      • corkaswejmamy Re: propozycja językoznawcza 18.07.07, 15:07
        dziekuję. Zajrzałam. Chodzi mi jednak o coś nieco odmiennego. Interesuje mnie
        wyłącxznie tamatyka języka polskiego, sposób jego kształtowania się u dzieci,
        które mieszkaja za granicą. Czyli, jak kształtuje się mowa dzieci, które mają do
        czynienia wyłącznie z językiem polskiem i jak kształtuje się mowa dzieci, które
        znajdują się w obrebie jeszcze innego języka. Jak to, że na co dzień osłuchują
        się z drugim(nie polskim językiem) wpływa na fonetykę (brzmienie słów), na
        gramatykę(wiadomo, że zdania np angielskie buduje się inaczej, i czy to
        przekłada się także na zdania polskie). Interesują mnie wasze własne dzienniki
        mowy dzieci, może coś spisywałyście, może spiszecie właśnie teraz... Z góry
        dziękuję za każdą odpowiedź.
        • jacinda Re: propozycja językoznawcza 18.07.07, 15:20

          Powinnas chyba bardziej zawezic swoja probe. Czy maja to byc dzieci, ktore maja
          obu rodzicow Polakow i gdzie j. polski jest uzywany w domu? Czy dzieci, ktore
          maja jednego rodzica nie-Polaka? Sa tez dzieci w rodzinach, gdzie matka jest na
          przyklad Polka i mowi do dziecka po polsku, ojciec Wlochem i mowi po wlosku, a
          miedzy soba mowia po angielsku (wiec dziecko tez slyszy angielski), a mieszkaja
          na przyklad we Francji (wiec w przedszkolu obcuje z francuskim).

          Tak wiec najpierw popracuj nad przedmiotem badania, moze tez latwiej mamom by
          bylo gdybys sporzadzila ankiete z pytaniami?
          • bruniora Re: propozycja językoznawcza 18.07.07, 16:29
            Moje malenstwo ma prawie rok ale powoli komunikuje sie juz z nami prostymi
            slowami. Nie wiem na ile jest tego swiadomy i ile jest w tym semantyki ale jego
            poskie slowa to"mama", "tata", "da"-jak cos chce. Na tym etapie czesto sa to
            proby powtarzania tego co my powiemy. Z j.angielskiego powtorzyl raz po zabawce
            slowo"two". Dodam ze chodze z nim na zajecia po angielsku gdzie uczy sie jezyka
            migowego i duzo informacji przekazuje nam ta droga. Pozdrawiam
          • corkaswejmamy Re: propozycja językoznawcza 18.07.07, 17:10
            wiem o co ci chodzi, ale nie bardzo wiem jak sformułować ten problem, by nie
            zabrzmiał zbyt akademicko. zdaję sobie bowiem sprawę, że nie każdy ma
            wykształcenie bądź zamiłowanie językoznawcze. więc może tak:
            Potrzebne mi są słowa, bądź zdania, które wypowiadają wasze dzieci. Chciałabym
            byście dołączyły do tego informację o wieku dziecka oraz podstawowe dane, np.
            kraj, gdzie dziecko mieszka(od jak dawna), jakiej narodowości są rodzice. To by
            mi wystarczyło. W pewnym poście od pewnej bardzo fajnej mamy otrzymałam coś w stylu:
            chleb- pep
            oranżada- bada
            woda-boda

            itd. tam gdzie mamy do czynienia ze składnią(zdaniami) potrzebuuję po prostu
            zdań. np.
            Babcia poszła nie do pepu.(Babcia nie poszła do sklepu)
            Zdanie to dziecko 2 letnie wypowiedziało niepoprawnie, mimo, że odbiorca
            doskonale wiedział co zawiera ten komunikat. przeczenie "nie" w powyzszym zdaniu
            znajduje sie po czasowniku "poszła". Tymczasem wiadome jest, że powinno ono
            znajdować się przed czasownikiem. Być może język, jakim posługują się rówieśnicy
            dziecka(w kraju, w którym mieszka) zezwala na tego typu rozwiązanie. I ja chce
            to wyłapać.
            REASUMUJAC:
            zdanie po polsku(dokładnie zapisane, ze wszystkimi ewentualnymi
            nieprawidłowościami) a obok zdanie w jakims języku.
        • effata Re: propozycja językoznawcza 18.07.07, 18:12
          Oczywiście że wpływa.
          Mój syn tworzy kombinacje słowotwórcze łącząc zasady gramatyczne z dwóch
          języków, w przypadku, gdy poznaje nowe słowo w języku angielskim, a nie zna go
          jeszcze w polskim np: oglądałem 'fridizy' czyli filmy trójwymiarowe (końcówka
          liczby mnogiej angielska i polska: 3Ds-y), lub robi piękne kalki językowe np:
          Samochód jest popsuty i nie mogę mu pomóc, czyli: Samochód jest popsuty i nic
          na to nie poradzę (I can't help it). Zdarzało mu się także 'krosować' nogi
          i 'klapać' w ręce (cross - skrzyżować i clap-klaskać). Innych zapisków nie mam,
          tylko to mi się przypomniało.
          Na fonetykę też wpływa. Mój syn nie mówił [sz] i ... teraz już chyba z niego
          nic innego nie wykrzesam poza angielskim 'sh', które brzmi raczej jak [szi]
          niż typowe, polskie 'sz'.

          Na gramatykę nie wpływa zupełnie, jeśli chodzi o konstruowanie zdań. Swobodnie
          przyswajają sobie 2 gramatyki. Nie 'tłumaczą' z polskiego na angielski ani
          odwrotnie, tylko z niebywałą łatwością (jak wszystkie dzieci) przełączają się i
          mówią w tym języku, jakiego używa rozmówca.
          • corkaswejmamy Re: propozycja językoznawcza 18.07.07, 18:26
            super kobieto, super!!!!!!!! o to mi chodzi, jasne przykłady! dziekuję. Jak cos
            jeszcze ci sie przypomni odezwij sie proszę
          • corkaswejmamy Re: propozycja językoznawcza 18.07.07, 18:28
            a czy jestes w stanie powiedzieć jeszcze w jakim wieku był wtedy twój synuś?
            • mamaania2 Re: propozycja językoznawcza 18.07.07, 18:36
              moj syn czesto mowi tak sadpierwsze poprawne -drugie zdanie "twor syna")syn lat
              7 , mieszkamy we Francji , rodzice polacy
              wyspalem sie -wyspilem sie
              kiedys widzialem- dawno widzialem
              dzisiaj jest 18 lipca - dzisiaj jestesmy 18 lipca
              nic nie robie - robie nic
              nigdy nie widzialem - nigdy widzialem
              uprawiam sport-robie sport
              itp
              • corkaswejmamy Re: propozycja językoznawcza 18.07.07, 18:46
                Dziekuję. Uczyłam sie kiedyś francuskiego, Czy daty określa się "Il est....?
                Czy zauważasz jakieś zalezności i wpływ języka francuskiego na to w jaki sposób
                w języku polskim mówi Twój syn?
              • corkaswejmamy Re: propozycja językoznawcza 18.07.07, 18:48
                Chyba ma, nie? Nie pamietam jak jest uprawiam spor. A czy mogłabys to wszystko
                przetłumaczyć na francuski? Wtedy zobaczę jak to bedzie sie przedstawiało.
                Dziekuję. Kochana jesteś.
              • staserka Re: propozycja językoznawcza 18.07.07, 18:50
                moje dziecie jeszcze nie mowi ( 9 miesiecy )
                ale podam przyklad mojej siostrzenicy
                mama polka tata brytyjczyk dziecko 3 lata mieszkaja w Polsce
                Dad mleko now! - tato przynies mi mleko
                mam nowego "bojfrenda" mam nowego chlopaka
                idziemy baj kielbase -idziemy kupic kielbase

                u niej budowa zdania polega na laczeniu obydwu jezykow.W domu rozmawiaja glownie
                po polsku.Maja wie ze jest babcia i nanny i wie ze do babci angielskij mowi sie
                tylko i wylacznei po angielsku
                • corkaswejmamy Re: propozycja językoznawcza 18.07.07, 18:55
                  bomba, super! jak te dzieci potrafia wybrnąć.....
            • effata Re: propozycja językoznawcza 18.07.07, 19:00
              fridizy i krosowanie i klapanie - 5 (i parę miesięcy)
              Kalki językowe to najnowsze 'przeboje' - 7 lat
              • effata Re: propozycja językoznawcza 18.07.07, 19:02
                No i podejrzewam, że jeśli chodzi o mieszanie gramatyki, to na pewno jest
                inaczej w rodzinach mieszanych. My mówimy w domu tylko po polsku, a w szkole i
                przedszkolach dzieciaki mówią po angielsku, więc pewnie jest im łatwiej nie
                mieszać gramatyki.
          • azbestowestringi Re: propozycja językoznawcza 18.07.07, 19:50
            pszczola (i inne owady) - bibis (ang:bee)
            na pozegnanie do angielskojezycznych mowi ba-ba, do nas mowi pa-pa
            zaprzecza mowiac nioł (polaczenie nie i no)
            wiecej nie pamietam uncertain

            aha, ma 22miesiace
        • pyza_uk Re: propozycja językoznawcza 18.07.07, 19:27
          ja bym ci jednak radzila przejzec powyzsze forum, bo sa tam przyklady tego
          czego szukasz:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37229&w=38432021&v=2&s=0
    • ma.pi Re: propozycja językoznawcza 18.07.07, 19:09
      Moze pare takich kwiatkow. :o)

      Moje wszytskie dzieci urodzone w Kanadzie. rodzice Polacy.

      12 latek.
      Zasejwowalem bramke (gola) - obronilem gola.
      Samolot zaladowal - samolot wyladowal.
      Uczycielka - nauczycielka. I za cholere od lat nie jest w stanie zapamietac jak
      te 3 rzeczy brzmia poprawnie po polsku.

      Jak byl mniejszy to jezdzilismy na myjnice (myjnie) i kupowalismy psine
      (benzyne).

      Mala 2 lata dopiero zaczyna:

      I kupic my Dora albo I szukac my Dora. Przewaznie czasownik jest po polsku a
      reszta zdania po angielsku.

      Pozdr.
      • ma.pi Re: propozycja językoznawcza 18.07.07, 19:09
        I jeszcze "Jestem nudny" zamiast "Jestem znudzony".

        Pozdr.
        • corkaswejmamy Re: propozycja językoznawcza 18.07.07, 19:17
          Jesteście super dziewczyny
    • tijgertje Re: propozycja językoznawcza 18.07.07, 21:01
      Oj, bede musiala pomyslec... Moj mlody ma prawie 3,5 roku, mama Polka, tata
      Holender, mieszkamy w Holandii i dziecko plski slyszy tylko ode mnie. Mowi po
      holendersku, niektore slowa zna lepiej po polsku, albo sa latwiejsze do
      wymowienia, wiec mowi po polsku, ale np liczbe mnoga czesto dorabia wedlug
      gramatyki holenderskiej. W niderlandzkim rzeczowniki maja koncowke -en,
      zakonczone na samogloske zwykle -s. W przypadku mojego mlodego nawet jak mowi
      polskie slowo w l. mnogiej, to czesto doklada koncowki: Konikis, autas,
      kukurydzas ,np: jedziemy obok pola z kukurydza, a mlody wola; duzo kukurydzas!,
      zamiast duzo kukurydzy, ale jak chce okrteslic wysokosc i powiedziec "duza
      kukurydza"to mowi 'duzo/-a o niderlandzku : "groote kukurydza". Niderlandzki
      jest duzo latwiejszy dla dziecka, wiekszosc slow jest 1-2 sylabowych i
      gramatyka jest bajecznie prosta. Moj lobuz raczej nie uzywa polskich zwrotow,
      tylko wplata w holenderskie zdanie pojedyncze slowa, co ciekawe, czesto
      zachowujac odpowiednia forme rzeczownika, np: zamiast "idziemy do sklepu po
      zakupy" - we gaan naar sklepu voor zakupen. poproszony o powtorzenie zdania po
      polsku czasem powtarza tylko pierwsze slowo, a reszte doslownie tlumaczy na
      holenderski, zachowujac polska kolejnosc. Jezeli ta sama wypowiedz wymysli sam,
      to trzyma sie gramatyki holenderskiej. Ostatnio sie usmialam, bo maluch lubi
      spiewac, zna Panie Janie w obu wersjach jezykowych. W holenderskim jest "Ojcze
      Jakubie, jeszcze spisz? itd. Ostatnio dziecko zaspiewalo po holendersku, ale :
      "Meneer Jacob, wakker worden... Czyli: panie Jakubie, obudz siesmile Czasem mowi
      cos takiego, ze oboje z mezem placzemy ze smiechu, ale chyba musze zaczac
      zapisywacuncertain Jak sobie cos przypomne, to podrzuce.
      • corkaswejmamy Re: propozycja językoznawcza 18.07.07, 21:03
        super, dzieki. A tak swoją drogą to naprawde warto zapisywać. Z czasem zapomina
        sie a dla dziecka przecież bedzie to fantastyczna pamiatka.
        • mamaania2 Re: propozycja językoznawcza 18.07.07, 22:26
          u mojego synka dochodzi problem lekkiej dysfazji , wiec niektore bledy sa jej
          nastepstwem . Faktycznie duzo sobie tlumaczy z francuskiego na polski ( rowniez
          rodzajniki jak pamietasz we francuskim roznie to bywa -np.samochod jest rodzaju
          zenskiego ).
          Mimo , ze w domu mowimy tylko po polsku , dla niego jezyk francuski jest juz
          tym "silniejszym" jezykiem ze wzgledu na szkole i logopede , z ktorym pracuje 2
          razy w tygodniu .We francuskim ma duzo wiekszy zasob slow i latwiej sie
          porozumiewa niz po polsku . Mam nadzieje , ze po wakacjach w polsce zrobi duze
          postepy .
    • mama5plus Re: propozycja językoznawcza 18.07.07, 23:21
      Mam gdzies wypisane, ale tak z pamieci i ktore sie powtarzaly:
      mama Polka, tato-Anglik(no Angliko-Szkot dla scislosciwink ),
      rodzenstwo porozumiewa sie po angielsku.

      Klasyka okolic 2-3go roku zycia:

      Buzis
      Daj buzis.
      I buzi you.
      Woda prosze.
      Fitki (umyj fitki itd)
      Piesy, kuras, lises, robaks ,
      fishki, socki
      Bejbis(z kreska nad s) albo bejbik, puppik, .
      Polska Ciocia ale angielska Auntie.
      Np tylko i wylacznie ciocia Kasia, auntie Lesley
      Polscy: Babcia, Dziadek, ciocia, wujo.
      Poza tym nazewnictwo polskich dan, produktow spozywczych charakterystycznych
      dla Polski tylko po polsku : kisiel( w angielskim uzyciu kisiels), budyn,
      kielbasa, zurek itd
      W kwestii fonetycznej wymowa r, sz, cz typowo angielska
      • effata Re: propozycja językoznawcza 18.07.07, 23:29
        Umyj fitki - genialne! Ale się obśmiałam.
        I jeszcze 'azbestowe'(a dokładniej to chyba wiewiórcze smile) "nioł" mi sie
        poddobało
        • leyla76 Re: propozycja językoznawcza 19.07.07, 00:31
          corka lat 4,5. mieszkamy w anglii. tata turek. corka mowi zarowno po polsku jak
          i po turecku, no i dochodzi tez angielski, ale jest on najslabszy. po polsku
          mowi w miare gramatycznie. przeinacza tylko wyrazy, ale uklad wyrazow w zdaniu
          przwidlowy. gorzej jednak z jezykiem tureckim. slowa uzywa poprawnie ale
          kolejnosc wyrazow w zdaniu typowo polska. podam przyklad.
          w j. tureckim czasownik zawsze wystepuje na koncu zdania. proste zdanie po
          turecku.ide do szkoly - BEN OKULA GIDIYORUM. doslowne tlumaczenie to JA SZKOLY
          DO IDE. (BEN - ja, OKUL - szkola, OKULA - do szkoly, powstaje po dodaniu A do
          wyrazu OKUL, GIDIYORUM - ide). moja corka to zdanie wypowiada w ten sposob BEN
          GIDIYORUM OKULA.
          PONADTO JEZELI NIE ZNA JAKIEGOS SLOWA PO TURECKU TO UZYWA POLSKIEGO ZLE JE
          PRZEINACZA NA TURECKA WERSJE. np. powiedzmy nie za po turecku slowa lala, wiec
          np. mowiac po turecku sukienka lali mowi lalanin elbisesi a powinno byc bebegin
          elbisesi, gdzie bebek to lala, a -nin- wskazuje na dopelnienie
        • corkaswejmamy Re: propozycja językoznawcza 19.07.07, 08:54
          oj tak, a weisz jak to językoznawczo pięknie brzmi? Hahahaha. Dzieci czasami
          tworzą takie kontaminacje, przestawki i neologizmy(a te są rozbrajające), że
          zesikać się można ze śmiechu. Moja Ania na serek homogenizowany mówiła i-a,
          czemu? a czotr go wie. Na czeskiego krecika(bajka, na pewno znacie)
          onomatopicznie zaś ajo, bo tak krecik przecież mówił. Ale mój brat jak był w jej
          wieku na naszego drugiego brata mówił BELąBO, W SKRóCIE bELKO. dodam, że brat ma
          na imię Krystian. Więc za czorta niepodobne. To taka dygresja od siebie.
    • edytkus Re: propozycja językoznawcza 19.07.07, 04:14
      Moja corka za miesiac skonczy piec lat. Moj maz sam o sobie powiedzialby ze jest Amerykaninem
      polskiego pochodzenia. Obydwoje mowia po polsku praktycznie na tym samym poziomie. Corka na co
      dzien ma wieksza stycznosc z angielskim a w domu mowi tak:
      Mama, koniku spało - mamo koń spadl (z półki)
      I puścić bąka, praszam - puściłam bąka, przepraszam
      I'm zimna - jest mi zimno
      make me mleku - zrob mi mleko
      kaczka wiwaczka - kaczka dziwaczka
      rubelek enemelku - wrobelek elemelek
      you are moja kochana - kocham cie
      I'm not boiła, I'm boi się - nie balam sie, boje sie
      słinka - świnka, czesto wymawia "w" po amerykansku czyli jako "ł"
      łoda - woda/water (water wymawia sie na pograniczu "łoder"), sporo takich połączeń tworzy przy
      podobnie brzmiacych w obydwu jezykach wyrazach, np. "czokolada" zamiast czekolady lub chocolate
      (wym. czoklit)
      kupa, bajka, majtki - niektorych slow uzywa niemal tylko i wylacznie po polsku
      nie rozumie ze Kopciuszek (wym. przez nia Kapciuszku - od bajka o Kopciuszku) a Cinderella to ta
      sama postac (Cinderella jest tylko Disney'owska)
      babci zrobiła, idę do ciocia - uzywa tylko jedna, najczesciej slyszana forme danego wyrazu, nie
      odmienia po polsku przez przypadki ani osoby
      ma problemy z wymowa polskiego "r" i czasem je opuszcza, np. "flaga biało-czefona" albo
      "Macin" (bialo-czerwona, Marcin)
      ciocia Magdak - ciocia Magda, z jakiegos powodu czasem do polskich wyrazow dodaje koncowki, albo
      zjada poczatek, np. udka zamiast łódka
      mowi z amerykanskim akcentem
      zna lepiej angielski alfabet od polskiego ale lepsza jest o wiele w nazywaniu liter po polsku niz po
      angielsku
      przy liczeniu uzywa rownolegle polskich jak i angielskich nazw cyfr, np. "four and jeden together is
      pięć"
      myje zęby bo to oto toty - jej wersja fragmentu piosenki "myje zeby bo kto ich nie myje ten ma
      klopoty," cala tak zaspiewa nie rozumiejac o co chodzi, ale pytala na poczatku co to sa "łopoty." Z
      innymi polskimi piosenkami jest tak samo.
      za podarki dziekuje po angielsku, jak cos zbroi przeprasza po polsku


      Corka zaczela mowic majac dwa lata, byl taki okres kiedy urzadzala sceny gdy mowilam po polsku -
      zamykala mi usta dlonia, wylaczala magnetofon gdy puszczalam polskie piosenki itp.
      W angielskim tez jeszcze robi bledy, np. "I loosed" zamiast "I lost," a przed chwila oznajmila ze
      potrzebuje serwetke bo je "coconuts" majac na mysli "peanuts." Acha, w tym roku w przedszkolu
      chodzila na zajecia z hiszpanskiego.
      • duende1 Re: propozycja językoznawcza 19.07.07, 13:13
        edytkus, piekne smile
        az sie robie broody wink bo przypuszczam, ze moje przyszle, dwujezyczne dziecko,
        tez bedzie mi takie przysmaki jezykoznawcze serwowalo.
        a ze ja filolog, to sprawiaja mi takie rzeczy niesamowita frajde.

        pozdrawiam,
        • corkaswejmamy Re: propozycja językoznawcza 19.07.07, 16:01
          NIE? jAKżE MOżE TO CIESZYć?
    • corkaswejmamy Re: propozycja językoznawcza 21.07.07, 16:57
    • corkaswejmamy Re: propozycja językoznawcza 21.07.07, 16:58
      kochane Rodaczki!!!!!!!!!! Piszcie proszę jeszcze, jak najwiecej. To co
      piszecie jest naprawdę bardzo ciekawne i jeszcze bardziej zabawne. Buziaki ze
      słonecznej Polski ślą Asia i Ania, mama i córcia.
      • majenkir Np w sklepie 21.07.07, 21:40
        I don't like it:
        moje dzieci nagminnie zamiast "Nie podoba mi sie to", mowia: "nie lubie tego"
        • effata Re: Np w sklepie 24.07.07, 00:18
          > I don't like it:
          > moje dzieci nagminnie zamiast "Nie podoba mi sie to", mowia: "nie lubie tego"
          Moje tak samo.
          A jeszcze najświeższy cudak: "Nie mogę tego słuchać!" czyli ... "Nie słyszę
          tego" (I can't hear it).
          A moja młoda pytana o wyrazy (nie w czasie rozmowy, tylko np. przy pokazywaniu
          obrazków) używa 2 języków i mówi: A to jest fish i ryba, a to słoń i elephant.

          ***********************************************************
          "Fakt": Jest pan gotowy objąć stanowisko Ministra Rolnictwa?
          Syn Leppera: No pewnie. Skończyłem Akademię Rolniczą, prowadzę gospodarstwo. W
          każdej chwili jestem gotowy przejąć resort.
    • marysienka110 Re: propozycja językoznawcza 25.07.07, 10:19
      ma 2 latka

      gaki - skrzypeczki
      kole-przedszkole
      no mej , no mal, jesce jas - jeszcze raz

      wiecej juz napisalam na emamie.
      generalnie slowa po niemiecku wymawia lepiej niz po polsku.
      chyba mulatwiej.
      Ale w domu rozmawiamy tylko po polsku.
    • joannanb Re: propozycja językoznawcza 25.07.07, 10:25
      Ze slownika moich 2,5 latkow:
      kapuc- ketchup
      mufka- krowka
    • anna2203 Re: propozycja językoznawcza 25.07.07, 15:34
      Jestem z córką w Dublinie dopiero dwa miesiące, ponieważ nie chodzi do
      przedszkola (ma 19 mies.) z angielskim ma kontakt na placu zabaw , ulicy czy w TV.
      Także po angielsku mówi, jak na razie "baj baj" smile.
      Ale składa już kilku wyrazowe zdania:
      - "Nie pada, na plac zabaw idzie Maja" (nie pada maja chce isc na plac zabaw)
      - "Maja dyda ma" (Maja ma smoczek)
      - "Maja sisi ce" (Maja chce siusiu)
      Ciekawe jest to że o sobie nie powie ja, tylko zawsze używa swojego imienia.
      I jeszcze jedno, bardzo rzadko używa litery "n", jeśli występuje na początku
      jakiegoś wyrazu , mówi wtedy np: "Pam' (zamiast Pan) , "moga" ( zamiast noga).

      Poza ty nie ma problemu z powtarzaniem nowych slow nawet trudnych, troszkę je
      sobie "przeinaczy" żeby było łatwiej smile.
      Pozdrawiam
    • magdalik Re: propozycja językoznawcza 29.07.07, 15:06
      Moj synek prawie 3-letni, mama-Polka, tata-Anglik mieszkajacy w Anglii:

      Popatrz to lody, troszke jak ice-creams i itp. porownania.
      Nie like it
      On sobie siedzi i sobie eating
      Bedzie break it
      Dosc skakania up and down
      Czyste fingers
      Eaten juz
      Ja do it
      Plywa under water
      The fish is 'plyning' (present cont. od plywac)

    • aneczka75 Re: propozycja językoznawcza 31.07.07, 10:32
      Czesc! My mieszkamy w Londynie, oboje jestesmy Polakami. Nasza coreczka ma dwa
      latka, chodzi do angielskiego przedszkola i miesza polski z angielskim
      przepieknie, wybierajac oczywiscie latwiejsze wyrazy z kazdego -

      - daddy no pada = tato, nie pada
      - siusiu potty = siusiu do nocniczka
      - duzia ball = duza pilka
      - piciu (do nas), ale drink (w przedszkolu)= picie
      - czista nappy = czysta pieluszka
      - cinka = dziewczynka
      - maki = slimaki
      - denki = spodenki
      - boda = woda
      - do kola = do przedszkola
      - Nicola = Kolala (imie opiekunki z przedszkola)

      Angielski jest duzo latwiejszy dla uczacego sie mowic dziecka - slowa sa
      krotkie, czesto jedno-sylabowe, nie ma w nich trudnych do wypowiedzenia 'sz'
      czy 'cz'- dlatego moja coreczka duzo wiecej slowek zna po angielsku (np. book,
      red, green, yellow, blue, car, swimming, spoon itd - porownajcie z polskimi
      odpowiednikami pod wzgledem trudnosci i dlugosci!) mimo ze w domu mowimy tylko
      po polsku. Jesli chodzi o rozumienie - jest dokladnie jednakowe po angielsku i
      po polsku, co dowodzi, ze mimo iz w mowie popularniejszy jest angielski, do
      glowki wchodzi jej w takim samym stopniu jezyk polski.

      Powodzenia!
      Ania
Inne wątki na temat:
Pełna wersja