Podróż samolotem - prosba o radę

06.08.07, 10:24
Dziewczyny, mam do zaplanowania podróż (a właściwie dwie) samolotem z
dzieckiem. Lecę do Danii, komunikacją łączoną: Warsazawa - Kopenhaga
Norwegianem (1,5 g), Kopenhaga - Aarhus SASem (0,5 g).
Jest to moja w zasadzie pierwsza poważna podróż samolotem, leciałam kiedyś
tam ale w delegacji i ktoś inny kierował odprawami, bagażami itd. Więc nie
mam doświadczenia.
Planuję wziąć jedną walizkę, bagaż podręczny, nosidło turystyczne i wózek
parasolkę. No i dziecko oczywiście smile.
Podpowiedzcie, jak to rozplanować - co na bagaż, co do samolotu, co w bagażu
podręcznym dla dziecka. Czy obowiązuje te 100 ml płynu i nic więcej? Czy np.
butelka z mlekiem 360 ml (bo tyle pije moje dziecko) zostanie zaakceptowana?
Mówię o bagażu podręcznym.
Czego nie brac, co brać?
Oczywiście planuję jescze skonsultować isę z informacją linii lotniczych
jednych i drugich, ale Wasze zdanie - mam podróżujących z dziećmi - będzie
dla mnie podstawą planowania podróży.
    • gacusia1 Re: Podróż samolotem - prosba o radę 07.08.07, 20:24
      Nie wiem,jak to jest na lotach europejskich.Lecialam w maju do
      Polski i z Polski.Bylam z dwojka dzieci(jedno niemowle).Wozkiem
      podjechalam pod samo wejscie do srodka samolotu.Wozek zostawia sie
      pod drzwiami-zabiera go obsluga pod poklad i przyprowadza po
      wyladowaniu.Nie wiem co to jest nosidlo turystyczne.Jesli jest to
      takie cos,co sie montuje w samochodzie,to musisz sie dowiedziec czy
      pozwola Ci zabrac do samolotu i nosidlo i wozek.Z tego,co wiem o
      lotach do Ameryki-zezwolenie jest tylko na jedna z tych rzeczy.Jesli
      chodzi o butelki dla dzieci,to radzilabym zabrac proszek(mleko) a na
      pokladzie stewardessa poda Ci wode do rozrobienia mleka.Fakt,ze mnie
      wpuscili w obie strony z butelka z piciem dla synka,ale moja
      mineralna musialam zostawic.Na bezclowce mozesz kupic napoje i wejsc
      z nimi do samolotu.Pozdrawiam!Milej podrozy!
      • ewa_mama_jasia Re: Podróż samolotem - prosba o radę 08.08.07, 13:56
        Dzięki Gacusia. Nosidło turystyczne to takie jak plecak ze stelażem,
        tylko zawartość inna smile. Mogę je oddać na bagaż. A wózek jako bagaż
        podręczny dziecka idzie do samolotu. Gdyby Jaś był starszy, powyżej
        23 mieisęcy, wózek byłby normalną sztuką bagażu i leciałby w luku.
    • orzeszka.dk Re: Podróż samolotem - prosba o radę 08.08.07, 13:57
      Ja latam regularnie z córcią (ostatni lot jak miała 18 miesięcy)
      SASem na trasie Wwa Aarhus lub Alborg. Jeżeli chodzi o bagaż
      podręczny to mam standardowo plecak; wcześniej miałam też fotelik
      samochodowy-łezkę (zawsze ze sobą na pokładzie). Wózek nadaję na
      bagaż podręczny, bo mam dużą spacerówkę. Nigdy nie był mi potrzebny -
      używałam najpierw nosidełka Baby Bjorn, a obecnie córcia jest na
      tyle duża, że korzystamy albo z lotniskowych wózków dla dzieci albo
      z wózków lotniskowych z siedzonkiem dla dziecka (taka miniaturka
      wózkó supermarketowych). Można z nimi jechać przez całą drogę od
      terminalu międzynardowego do krajowego. Jeżeli chodzi o płyny, to
      dziecka nie obowiązuje limit 100ml. Jedynym ograniczeniem jest
      rozsądna ilośc płynów w stosunku do długości podróży. Ja mam w
      bagażu podręcznym: kubek niekapek z wodą, dwa słoiczki z jedzonkiem,
      butelkę wody niegazowanej, 1 lub 2 soczki owocowe Hippa (córcia
      oczywiście tego nie wypija, ale biorę to celowo dla siebie), drobne
      przekąski (jabłuszko, kromka chleba, chlebek ryżowy itp.). Wszystko
      musi być zapakowane w plastikowe torebki. Oczywiście możesz być
      poproszona o pokazanie buteli czy soczku, ale limit 100ml nie
      obowiązuje. To tyle co przychodzi mi do głowy - gdybyś miała jakieś
      pytania, chętnie pomogę. Życzę udanej podróży.
      • ewa_mama_jasia Re: Podróż samolotem - prosba o radę 08.08.07, 14:27
        Dzięki. Też zastanawiałam się nad SASem jako jedynym przewoźnikiem,
        ale cena mnie zdecydowanie odstraszyła. Te dodatkowe 600 zł w chwili
        obecnej są dla mnie zaporą nie do przebycia. Może później smile
Pełna wersja