Religia a socjalizm/komunizm. Do Kaganowskiego.

11.10.07, 23:33
Wslasnie slucham radia internetowego:
www.republicbroadcasting.org/index.php?cmd=listenlive
(mozna sluchac archiwa z tego dnia i godziny w terminie puzniejszym)
Dyskutuja bardzo ciekwaie, jak to socjalisci/komunisci rzadaja
dowodow na istnienie Boga i zasadnosci istnienia religji. Czyli
upieraja sie, ze wiara w Boga niema sensu, ale domagaja sie baz
zadnyc dowodow na funkcjonowanie socjalizmu/komunizmu, ze ten system
bedzie OK. Nie moga logicznie udowodnic prawidlowosci tych systemow,
ale rzadaja od spoleczenstw aby UWIERZYLI im, ze maja racje i
przyjeli te niby zbawcze dla ludzkosci systemy. Czyli rzadaja od nas
wiary. Smieszne?
    • mlody774 Re: Religia a socjalizm/komunizm. Do Kaganowskieg 11.10.07, 23:40
      216.240.133.177/Stadtmiller/07/
      Tutaj bedzie od jutra audycja z tego wspomnianego programu(archiwa)
      pod nazwa: "National Intel Report" nadany 10/10/2007 od 17:00 do
      19:00 EST.
      • pankaganowski Re: Religia a socjalizm/komunizm. Do Kaganowskieg 12.10.07, 09:43
        Pocztytaj co na temat (Boga i religii) pisze prof. Richard Dawkins.
        Dobrze takze wiesz, ze nie ma naukowego dowodu na istnienie Boga.
        I dobrze wiesz, ze kapitalizm ma bardzo powazne wady, i ze na pewno
        kiedys przeminie, jak przeminelo niewolnictwo i feudalizm. Tyle, ze
        musi na to przyjsc odpowiedni czas. A ze po Rewolucji Francuskiej
        nastapila restauracja monarchii dowodzi, ze postep dokonuje sie nie
        liniowo, a dosc chaotycznie, z okresami regresu, calkiem czasem
        dlugimi...
        • mlody774 Do: Pana Kaganowski od Pana Mlodego. 13.10.07, 00:50
          Tak, religia i kapitalizm maja swoje wady. Ale czy ma je
          socjalizm/komunizm? Wlasnie o to chodzi, ze wszystkie ludzkie
          systemy maja jakies wady, ale kaze sie nam wierzyc, ze socjaliz jest
          najleprzy, bez zadnych dowodow na to, jak na to, ze niema Boga. Ten
          upor u socjalistwo jest zastanawiajacy. Rzadaja dowodow na istnienie
          Boga ale nie moga sami przedstawic wiarygodnych dowodow na dobro
          socjalizmu.

          PS. Rewolucje francuskie, to bardzo skomplikowany przyklad obludy i
          manipulacji "oswieconych", ktorzy kierowali nimi z Anglji. Jest to
          takze przyklad dzialajacej do dzisiaj propagandy w tym temacie.
          • kagan-owski Nie śmiej się z oświeconych! 13.10.07, 01:40
            Naucz się najpierw pisać po polsku, a później zacznij pouczać
            innych. Na początek odróżnij "rz" od "ż", takiego "z" z kropka u
            gory... Nie śmiej się z oświeconych, gdy sam jesteś zwykłym
            ciemniakiem!
            • mlody774 Re: Nie śmiej się z oświeconych! 13.10.07, 02:53
              Ja sie nie smieje z "oswieconych". Traktuje ich jak najbardziej
              powaznie. Oczywiscie piszemy(ja mysle) o "illuminati". Organizacja,
              ktora powstala 1 maja w 1776 roku.
              • pankaganowski Re: Nie śmiej się z oświeconych! 13.10.07, 09:44
                Daj sobie spokoj. Co ma wspolnego to, co tu piszesz, ze sprawami
                Polonii?
    • qwardian Re: Religia a socjalizm/komunizm. Do Kaganowskieg 13.10.07, 07:03
      Odrzucając Boga wchodzi się w magię jeszcze bardziej zawiłą i
      niezrozumałą niż postać samego kreatora. W tym wypadku mamy
      przynajmniej pewne motywy, którymi się kierował. O jakiej magii
      mówię? O magii liczb i statystyki tak nieprawdopodobnie dużej jak
      prawdopodobieństwo, że Kagan mając związane opaską oczy, siedząc
      przed klawiaturą, przypadkowo klikając w klawisze prawidłowo
      zduplikuje treść Biblii Tysiąclecia. Ok, to mały żart, ale uczeni od
      dawna starają się dociec wydarzeń i zjawisk, których zaistnienie
      jest matematycznie niewytłumaczalne, ponieważ prawdopodobieństwo
      wystąpienia jest tak małe, że można je zdyskredytować.
      • pankaganowski Re: Religia a socjalizm/komunizm. Do Kaganowskieg 13.10.07, 09:47
        Jezeli prawdopodobienstwo wystapienia czegokolwiek jest wieksze od
        zera (nie wazne o ile, wazne ze jest > 0) to dane wydarzenie jest
        prawdopodobne, tyle ze mniej lub bardziej... Radze poduczyc sie
        nieco rachunku prawdopodobienstwa (ale do tego trzeba dosc dobrze
        poznac analize matematyczna)...
        • kuba.peerelski Re: Religia a socjalizm/komunizm. Do Kaganowskieg 13.10.07, 10:05
          istnieje nawet pewna minimalna szansa na to ze zgodnie z teoria
          grawitacji jablko zamiast spasc z drzewa na ziemie, poleci w
          kosmos..wink
        • qwardian Re: Religia a socjalizm/komunizm. Do Kaganowskieg 13.10.07, 13:22
          pankaganowski napisała:

          > Jezeli prawdopodobienstwo wystapienia czegokolwiek jest wieksze od
          > zera (nie wazne o ile, wazne ze jest > 0) to dane wydarzenie jest
          > prawdopodobne, tyle ze mniej lub bardziej... Radze poduczyc sie
          > nieco rachunku prawdopodobienstwa (ale do tego trzeba dosc dobrze
          > poznac analize matematyczna)...

          Taka teza jest tylko możliwa w teorii, w praktyce nie ma żadnego
          zastosowania. Uczeni zajęli stanowisko również tyczące się takich
          zdarzeń i doszli do następujących konkluzji:


          The "law" in question does not exist as a mathematical theorem, nor
          is there a universally decided upon "minimum probability" among the
          physical sciences community. Rather, Borel's Law originated in a
          discussion in a book written by Emil Borel for non-scientists. Borel
          shows examples of the kind of logic that any scientist might use to
          generate estimates of the minimum probability below which events of
          a particular type are considered negligible. It is important to
          stress that each of these estimates are created for specific
          physical problems, not as a universal law.

          ...Mathematicians generally agree that, statistically, any odds
          beyond 1 in 10 do potęgi 50 (moje tłumaczenie) have a zero
          probability of ever happening.... This is Borel's law in action
          which was derived by mathematician Emil Borel....
          • mlody774 Do: Qwardian. 13.10.07, 18:26
            Podany przez ciebie link jest super(wydrukowalem calosc sobie-
            Dzieki). Ale
            pomimo, ze opisuje prawdziwe zdazenia, to z cala pewonosia bedzie
            zaprzeczony przez swiadomych lub nie swiadomych "oswieconych"
            aktywistow i uznany jako by pochodzil z rodzaju "teorji spiskowych".

            Wspomniany tekst ostroznie nie podaje przykaldow wszpulczesnej ich
            dzialalnosci. Pewnie niechce straszyc "wszystkowiedzacej"
            spolecznosci. Wkoncu przyjemnie jest sobie pomyslec, ze to nas juz
            nie dotyczy i dalej sobie np. oglondac glupie TV.

            A jest taka dzialalnoscia ostatnio np. walka z zekomym ocieplaniem
            sie klimatu. Daje to im wladze nad ekonomia krajow/przemyslem i
            prywatna wlasnoscia do ziemi.

            Emancypacja, a szegulnie prawo do glosowania kobiet. Pozwala
            oswieconym na wprowadznie wygodnych im politykow, gdyz glosuja one
            emocjonalnie. Wystarczy im "ladnie" przedstawic/ubrac kandydata lub
            zaproponowac na stanowisko kobiete. Pracujace mamy niemaj czasu
            zajmowac sie potomstwem i sa ono wychowywane przez innych.
            Juz dzisiaj nikt nie pamienta, ale kobiety wywalczyly sobie prawo
            glosowania, uzywajac hasla, ze juz niebedzie wojen na swiecie jak
            kobiety beda glosowac. Podobne haslo ma zainstalowac Clintonowa jako
            prezia.

            Nauczanie w panstwowych szkolach, pozwala wychowac w im
            odopwiadajacym duchu i zbuntowac dzieci przeciw wlasnym rodzica, co
            zapobiega przekazywaniu wiedzy rodzicow o tradycji i doswiadczeniach
            starszych.

            Wymnienilem tylko trzy przyklady ich obecnej dzialalnosci, bo mysle,
            ze sa one najblizej kazdego "skory". A tak naprawde, to nasza
            sytuacja jest znacznie gorsza.

            "Oswiecni" nie pojawili sie w historji tak przypadkowo jak
            by sie to nam moglo wydawac.
            Info. oczywiscie znajdziesz w ksiazce: "The Curse of Canaan" by
            Eustace Mullins. Okropne referencej, ktore znajdziesz na temat tej
            ksiazki na internecie, powinny ciebie tylko zachecic do jej trudnego
            zdobycia. Mysle, ze wiesz co mam na mysli. Pozdrowienia.
Pełna wersja