Mamy dzieci trojjezycznych-jak dajecie sobie rade?

01.08.03, 23:43
No wlasnie. Termin porodu dopiero za 5 tygodni ale juz teraz martwie sie jak
mowic od samego poczatku do coreczki. Moj maz jest z pochodzenia
Koreanczykiem, ja Polka a mieszkamy w USA i miedzy soba porozumiewamy sie w
jez. angielskim. Wiem, ze rodzina meza bedzie na 100% zwracala sie do dziecka
po koreansku (wiekszosc z nich nie mowi po angielsku). Ja jestem tu bez
rodziny, mimo to chcialabym mowic do dziecka po polsku ale moze za duzo tych
jezykow? Czy ktoras z Was ma podobne doswiadczenia? Czy to prawda ze dzieci z
rodzin wielojezycznych nie chca mowic? Poradzcie jesli macie jakies
sprawdzone sposoby,

Justicya
    • monikamurray Re: Mamy dzieci trojjezycznych-jak dajecie sobie 02.08.03, 00:25
      Przede wszystkim nie martw sie na zapas!!!!smile)

      Dzieci sa bardziej zaradne i sprytne niz nam sie wydaje. Niezaleznie od tego w
      ilu jezykach mowia. smile)

      Ja tez bedac w ciazy martwilam sie co to bedzie (maz - Szkot, ja- Polka,
      mieszkalismy w Szwecji), ale kiedy Anita sie urodzila, po prostu zachowywalismy
      sie normalnie, kazde rozmawialo z nia we wlasnym jezyku lub
      jezyku 'mieszanym'smile Nie mialam tez nic przeciw temu, aby do dziecka zwracano
      sie po szwedzku.
      Przecíez kazdy nowe doswiadczenie wzrokowe lub dzwiekowe to dla malego mozgu
      doskonaly stymulant do rozwoju. Im wiecej, tym lepiej...No, oczywiscie w
      granicach zdrowego rozsadku.
      I zaufaj dziecku: ono naprawde wie jak to sobie wszystko poukladac i potem z
      tego korzystac.

      Moja coreczka nie przestaje mnie zskakiwac iloscia zgromadzonych informacji. Na
      razie duza czesc z nich jest jedynie oddworcza, ale ja sie nie martiwe. Nie raz
      juz przekonalam sie, ze ona doskonale wie, co dla niej najlepsze smile)
      A teraz (niestety?smile ) uczy sie to dobitnie i stanowczo wyrazac.

      Powodzenia za piec tygodni!!!smile))
      • justicya Re: Mamy dzieci trojjezycznych-jak dajecie sobie 03.08.03, 22:12
        Dzieki Monika,

        Chyba rzeczywiscie zaufam "wrodzonej inteligencji" smile mojego dziecka i nie bede
        martwila sie na zapas. Troche martwi mnie to ze nie bede wiedziala co maz i
        jego rodzina mowia do malej - ale coz, na to juz nie ma rady (odbije sobie po
        naszemu wink. Chce zeby dziecko znalo trzy jezyki - w przyszlosci moze byc to
        bardzo pomocne. Pozdrowienia dla malej Anitki,

        Justi
    • bidulka3 Re: Mamy dzieci trojjezycznych-jak dajecie sobie 04.08.03, 10:26
      Naprawde nie masz sie co martwic na zapas.Dzidzia na 100% bedzie rozumiec i
      rozrozniac wszystkie trzy jezyki i bedzie wiedzialo do kogo w jakim sie odezwac
      (znam to z wlasnego doswiadczenia).Moja corcia ma 2.5 roku i mam wlasie taka
      sytuacje w domu.Ja mowie do niej tylko po polsku,maz po i tesciowie po wlosku a
      z dziecmi po holendersku(ja z mezem po angielsku).I o dziwo ona rozumie w
      kazdym jezyku w jakim sie do niej mowi.Co prawda odpowiadam"wybucjowa mieszanka
      jezykow" ale daje sobie rade i wie do kogo jakiego jezyka wiecej
      uzyc.Pozdrawiam goraco AGA.
    • zillka Re: Mamy dzieci trojjezycznych-jak dajecie sobie 10.08.03, 20:16
      Wiesz co nie martw się. Co prawda moje dziecko jeszcze nie mówi ale słyszy tez
      trzy jezyki, polski, holenderski i angielski i zakładam, że będzie mówiło w
      trzech. My mówimy każde swoje a między sobą po angielsku plus jak jesteśmy
      razem to do Florki też często mówimy po angielsku.
      Z tym, że ja już powolutku zaczynam sie uczyć holenderskiego, tak zebym chociaz
      wiedziała "o czym w trawie piszczy" jak Florka będzie rozmawiała z tatą bo
      inaczej szały dostanę, wiem to smile)))

      Mnie zawsze zdumiewają dzieci, ich mieszanie języków, wiedza do kogo w jakim,
      etc. Poradzi sobie, nie martw sięsmile

      zilka
    • anya.s Re: Mamy dzieci trojjezycznych-jak dajecie sobie 11.08.03, 01:58
      moim zdaniem tez nie ma co sie martwic na zapas.
      Moj maz jest co prawda Polakiem, ale mieszkamy w Japonii (tu urodzil sie nasz
      Rysiu) a wiekszosc znajomych zagranicznych mowi po angielsku.
      Rys rozumie po polsku i angielsku swietnie, najczesciej mowi po angielsku choc
      czesto wtraca slowka japonskie czy polskie.
      Z jezykami obcymi oczywiscie codziennie ma kontakt, ale ja tez czytajac mu
      roznie ksiazki tlumacze na angielski, czy japonski.
      Kiedys wyczytalam ze dziecko rodzi sie ze sluchem absolutnym i do 10 miesiaca
      dobrze jest mowic w wielu jezykach zeby sie osluchalo (to chyba byl Wprost).
      Tak wiec czasem gdy znajoma Niemka idzie z synkiem na spacer mowi do niego
      glownie po niemiecku, a jej maz Kolumbijczyk po hiszpansku. I najsmieszniejsze
      jest to ze Rys chyba rozumie bo robi co mu kaza a w domu uzywa nowych slowek...

      pozdrawiam Ania
Pełna wersja