Dodaj do ulubionych

Czy można zostać Jamesem Bondem w 17 dni?

19.02.08, 21:57
Harcerz zostawał agentem w 17 dni

W Służbie Kontrwywiadu Wojskowego kierowanej przez Antoniego
Macierewicza tyle trwał kurs na pierwszy stopień oficerski - wynika
z tajnego raportu, do którego dotarł DZIENNIK. Kadr do specsłużb
szukano nawet wśród... harcerzy.

www.dziennik.pl/polityka/article126358/Harcerz_zostawal_agentem_w_17_dni.html

Kadr do nowych służb szukano m.in. wśród policjantów i byłych
funkcjonariuszy UOP, ale także zaprzyjaźnionych... harcerzy i
dziennikarzy. Według raportu, służbę przygotowawczą dla oficerów
skrócono z trzech lat do jednego miesiąca. Przez 17 dni chodzili na
kurs i dostawali pierwszy stopień oficerski.
Obserwuj wątek
    • polonus5 śmiać się czy płakać 19.02.08, 22:03
      antek_emigrant polskiej polityki 2008-02-19
      pięknie
      Teraz mamy "najlepszy" wywiad i kontrwywiad na świecie. FSB i
      Mossad, CIA padają na kolana przed antkiem_emgrantem polskiej
      polityki.

      Pan Antoni przejdzie do historii. Na kursach wywiadowczych (17
      dniowych) będą wykłady z dokonań Pana Antoniego p.t.: "Jak zniszczyć
      własny wywiad." Może kiedyś będzie można napisać maturę z tego
      tematu. Oczywywiście na maturze z religii.



      Harcerz zostawał agentem w 17 dni 2008-02-19 Kowalski

      Już nie wiem czy śmiać się czy płakać. Przecież to jest jakieś
      szaleństwo. W majestacie prawa obniżono bezpieczeństwo państwa i
      jego sił zbrojnych. A wszystko to działo się za wiedzą i akceptacją
      ministra obrony, premiera i prezydenta. Gdyby nieprzyjazny nam kraj
      chciał nam zaszkodzić to nie sprokurowano by skuteczniejszej
      intrygi.



      Harcerz zostawał agentem w 17 dni 2008-02-19 Buffalo

      Nie jestem psychiatrą więc mogę się mylić, ale na podstawie licznych
      wypowiedzi Antoniego Macierewicza i jego zachowań odnoszę nieodparte
      wrażenie, że od dawna jest to człowiek "normalny inaczej". Wiem, że
      takie wrażenie ma bardzo wiele osób. Podobno zresztą niektórzy dawni
      przyjaciele Macierewicza nazywają go "szalonyum Antkiem". W związku
      z tym nasuwa się pytanie, czym kierowali się bracia Kaczyńscy
      powołując na tak odpowiedzialne stanowisko człowieka, który w
      powszechnym odczuciu wykazuje objawy paranoi? Czy z tego przypadku
      (i kilku innych) nie należałoby wyciągnąć wniosku, że w interesie
      publicznym leży, by wszystkie osoby kandydujące na ważne stanowiska
      we władzach państwowych były poddane rzetelnym baddaniom
      psychiatrycznym? Skoro niektórzy uznają, że zagrożeniem dla państwa
      jest dopuszczenie do takich stanowisk osób, które dwadzieścia i
      więcej lat temu "otarły" się o służby specjalne PRL, to dlaczego za
      niegroźne mielibyśmy uznać dawanie władzy osobom, co których nie ma
      pewności, że są w pełni zdolni do kontrolowania swojego umysłu? Czy
      to nie paradoks, że kandytat na szeregowego policjanta jest
      obowiązkowo poddawany badaniu psychiatrycznemu, a kandydat na
      stanowisko ministrialne nie? Przerażenie mnie ogarnia na myśl, że
      Macierewicz mógł powołać do kontrwywiadu osoby jemu podobne!
    • polonus5 Pytania egzaminacyjne dostali faksem 20.02.08, 00:21
      "Niektórzy nawet nie stanęli przed komisją. Pytania egzaminacyjne
      dostali faksem i później tą samą drogą odesłali odpowiedzi" - mówi
      polityk znający raport. Nominacje na pierwszy stopień oficerski,
      czyli podporucznika wręczał prezydent Lech Kaczyński. Nikt w MON nie
      weryfikował, czy awanse były uzasadnione.

      Z ustaleń Reszki wynika, że Macierewicz, chcąc zerwać więź z
      likwidowanymi WSI, które uważał za przedłużenie "sowieckich służb",
      czystych ludzi szukał m.in. wśród policjantów, strażników
      granicznych, funkcjonariuszy UOP i ABW, ale także cywilów -
      harcerzy, dziennikarzy, krewnych pracowników IPN oraz swoich
      współpracowników z poprzednich lat, ludzi po studiach z historii czy
      psychologii, którzy nigdy nie mieli nic wspólnego z wojskiem.

      www.dziennik.pl/polityka/article126816/Egzamin_na_szpiega_zdawali_faksem.html


      Egzamin na szpiega zdawali faksem 2008-02-20 popisowiec

      Raczej nie powinnismy sie im dziwic ,że podnoszą taki wrzask i
      wszystko dementuja. Po prostu zdaja sobie sprawe,ze zostali złapani
      z ręka w nocniku i sprawa jast gardłowa. Ja tez uwazam,ze
      będziemy swiadkami Trybunału Stanu i pewnie będzie ich kilka
      rozpraw!..Juz nawet sie domyslam kto przed nimi stanie !..
      Poczekajmy jak komisje zaczna wyciagac wiecej i wiecej faktów i
      podawac je wiadomosci publicznej..
      W kazdym razie to co widzimy swiadczy o tym ze nie spodziewali sie
      ze przegraja wybory i na szczescie nie zdazyli zatrzec wszystkich
      sladów...
      pozdrawiam

      forum2.dziennik.pl/read.php?2,68075

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka