malgos.net
08.08.08, 20:12
Witam was wszystkie bardzo serdecznie,
tydzień temu mój mąż poleciał do Londynu a ja zostałam sama z
miesięczną córką w Polsce. jestem zrozpaczona, tęsknie i nie bardzo
moge sie odnaleźć w nowej sytuacji. Łzy napływaja mi do oczu każdego
ranka, nie mówiąc o tym jak widze faceta z wózkiem na spacerze.
Niestety los jest okrutny i my nie widzielismy innego wyjscia z
naszej sytuacji. jedyna nadzieja nasza w tym że nam(mnie i córce)
rzeczywiście uda się najk najszybciej doleciec do męża (on obiecuje
że zrobi wszytko żeby nie trwało to za długo). Ale czy to jest
mozliwe i ma sens?
Czy któras z was może mi powiedziec czy to wszytko co ludie
opowiadają tzn. ze tam żyje się naprawde dużo lepiej, jest prawdą.
Boję się że nie odnajde sie w tym wszytskim. Czy dziecko będzie
miało zapewnioną opiekę lekarską. Czy mam szanse na dodatki socjalne
od razu po przyjeździe czy wymaga to dłuższego pobytu.
Strasznie za soba tęsknimy i nie wyobrazamy sobie życia bez siebe. A
ja nie che uczyc córki mówic "tatuś" pokazując jej jego zdjęcia. Co
robic??
z góry wszytkim dziękuje za odpowiedź.