Mąż w Londynie ja z miesięcznym dzieckiem w Polsce

08.08.08, 20:12
Witam was wszystkie bardzo serdecznie,
tydzień temu mój mąż poleciał do Londynu a ja zostałam sama z
miesięczną córką w Polsce. jestem zrozpaczona, tęsknie i nie bardzo
moge sie odnaleźć w nowej sytuacji. Łzy napływaja mi do oczu każdego
ranka, nie mówiąc o tym jak widze faceta z wózkiem na spacerze.
Niestety los jest okrutny i my nie widzielismy innego wyjscia z
naszej sytuacji. jedyna nadzieja nasza w tym że nam(mnie i córce)
rzeczywiście uda się najk najszybciej doleciec do męża (on obiecuje
że zrobi wszytko żeby nie trwało to za długo). Ale czy to jest
mozliwe i ma sens?
Czy któras z was może mi powiedziec czy to wszytko co ludie
opowiadają tzn. ze tam żyje się naprawde dużo lepiej, jest prawdą.
Boję się że nie odnajde sie w tym wszytskim. Czy dziecko będzie
miało zapewnioną opiekę lekarską. Czy mam szanse na dodatki socjalne
od razu po przyjeździe czy wymaga to dłuższego pobytu.
Strasznie za soba tęsknimy i nie wyobrazamy sobie życia bez siebe. A
ja nie che uczyc córki mówic "tatuś" pokazując jej jego zdjęcia. Co
robic??
z góry wszytkim dziękuje za odpowiedź.
    • g-o-da Re: Mąż w Londynie ja z miesięcznym dzieckiem w P 08.08.08, 20:32

      hej.wiesz przezylam identyczna sytuacje tylko ze ja zostalam z
      tygodniowym dzieckiem....tez sama zrozpaczona nie potrafioca sie
      odnalesc w tym wszystkim!!!!teraz mieszkam w Londynie i ....
      chyba nie bede pisala na forum jesli chcesz pogadac to podaje Ci GG
      6723278!
      MUSISZ MIEC DUZO SILY,WIARY I NADZIEJE I CO NAJWAZNIEJSZE WSPARCIE
      MEZA....smile
    • furman.jasniepana oburzajace i niegodne meza 08.08.08, 22:58
      prawdziwy mezczyzna, a do tego maz, nigdy by nie zostawil w Polsce zony z
      malutkim dzieckiem.

      Opieke lekarska w Londynie corecka bedzie miala , dodatki socjalne sie
      poczatkowo nie beda nalezaly, bo nie jestescie "brytyjkami". Dodatki powinne
      wyplacac Polska.

      Wszedzie jest ciezko, zwlaszcza Polakom. Jezyk, inna kultura...


      Nie daj sie !
      • 7oz Re: oburzajace i niegodne meza 08.08.08, 23:30
        Do furmana: nie można tak kogoś osądzać! Dziewczynie jest ciężko i
        nie pszyszła na to forum, żeby jej dołować. Nie znasz szczegółów to
        nie przylepiaj od razu etykiety. Czasami ludzie nie mają wyjśćia i
        muszą się rozstać, dobrze,że coś próbują i na pewno im się
        uda.

        A tobie Malgos.net życze jak najlepiej i żebyście szybciutko mogli
        być razem. Czy jest ciężko? Czasami jest ale ciężko może być
        wszędzie.
        O opiekę lekarską nie ma co się martwić, wiem, że niektórzy się nie
        zgodzą ale ja akurat uważam, że jest bardzo dobra. My zawsze
        mieliśmy fajnych a nasz Maluszek trochę się po lekarzach i
        szpitalach nabiegał. Tutaj nawet jak nie radzisz sobie z językiem to
        możesz w przychodni poprosić o tłumacza.
        Co do pomocy socjalnej to jak już będziecie pewni,że faktycznie
        będziecie tu razem, to twój mąż może zacząć składać papiery i
        załatwiać część formalności jeszcze zanim przyjedziesz na Wyspy z
        dzieckiem.
        Z całego serca życze powodzenia.Parę lat temu mój chłopak przyjechał
        tu pracować a ja zostałam w Polsce, nie miałam dziecka ale i tak
        było dużo łez. Ty masz jeszcze trudniej ale ciesz się teraz
        dzieckiem, ciesz się, że ktoś ciężko pracuje, żeby było waszej
        rodzince lepiej. Taki mąż to skarb.
      • olimpia_b81 Re: oburzajace i niegodne meza 08.08.08, 23:47
        dodatki sie naleza odraz jesli prace ma sie stale i uregulowane wszystko (tj NIN,WRS),
        czy jest lepiej?jest lzej ale daleko od rodziny,sama ciagle,bez pomocy a jak nie znasz jezyka-mozesz sie czuc zle,wrecz niepewnie,
        spedzilam tu 3 lata-wracam za tydzien,dziecko powinno miec rodzine,dziadkow w matka pomoc.pieniadze to nie wszystko.
      • malgos.net Re: oburzajace i niegodne meza 09.08.08, 09:39
        Pisząc na forum mogłam spodziewac sie słów krytyki ale nie pozwolę
        żeby ktokolwiek obrażał osobę którą kocham najbardziej na świecie
        (do furmana).
        Poza tym uważam że to właśnie prawdziwy mężczyzna w sytuacji bez
        wyjścia podejmuje tak trudną decyzję. Jemu tez jest ciężko. On nie
        uciekł tylko próbuje sprawić żeby było nam lepiej.
        Ja fakt zostałam sama(rodziców tez mam daleko) ale sa znajomi
        których w razie potrzeby można poprosic o pomoc. O on poza tym że
        jst daleko to w zupelnie obcym środowisku.
        Pozostało tylko miec nadzieję że zmieni się to szybciej niz sie
        spodziewamy.

        Za pozostałe informacje wszystkim serdecznie dziekuję.
      • elenarka_21 Re: oburzajace i niegodne meza 09.08.08, 09:57
        co ty wogole piszesz???? zastanow sie 10 razy zanim głupoty
        napiszesz
        • elenarka_21 Re: oburzajace i niegodne meza 09.08.08, 10:10

          co ty wogole piszesz???? zastanow sie 10 razy zanim głupoty
          napiszesz

          to do furman.jasniepana
          • furman.jasniepana "solidarnosc jajnikow" ? 11.08.08, 03:36
            ja pisze prawde.

            A toba co kieruje ? "Solidarnosc jajnikow" ?

            Cos slabo wybrano obiekt.
            Roczna rozlaka z mezem daje autorce watku 20 % szans na rozwod. Taka jest
            statystyka.

            I pomyslec, ze wyjscie za maz za Polaka , w Polsce daje juz samo w sobie 15 %
            szans na rozwod w ciagu 7 lat.

            I nie bujajmy sie, szansa ta rosnie wykladniczo. O ile w ciagu 3 lat nie
            zamieszkaja oni razem, to szansa na rozwod jest w granicach 60 % (dane
            statystyczne sa juz niestety latwo osiagalne).

            Z drugiej strony wiadomo, ze sytuacja narastala przez 8 miesiecy. To znaczy, ze
            od tylu miesiecy mama/tata wiedzieli, ze dzieciecie jest juz w drodze.

            "Bog da dzieci, Bog da na dzieci " Czy o to chodzilo ? Na przygotowanie sie na
            zalozenie wiec rodziny bylo pelno czasu. I teraz nie ma co wylewac lez. Co sie
            stalo to sie nie odstanie.

            A przeciez przeniesienie sie do Wielkiej Brytanii to nie jest emigracja. To jest
            po prostu wyjazd zarobkowy. Nie potrzeba ani wiz, ani szczegolnych papierow. To
            nie jest prawdziwa "emigracja" , taka jak do AU, NZ, US czy CDN. Gdzie aby
            zaczac sie dorabiac, a nie dziadowac w nieskonczonosc, to trzeba miec zalatwiona
            przed wyjazdem prace. I wszystkie papiery.

            Jak wspomniany maz nie dostanie rodziny szybko to zapomni o niej tez szybko.
            Znajda sie chetni i chetne, ktore mu to wyjasnia.

            A tak na marginesie. Po dwoch trzech latach dostanie on rozwod, od sadu w
            Wielkiej Brytanii. Sprawa bedzie sie toczyla bez udzialu polskich sadow.
            Dodatkowo moze on wystapic (jak bedzie chcial) o przyznanie mi dzidiusia.
            Argumentacja bedzie prosta : skoro "zona" nie potrafi zadbac o dobro malzenstwa
            i dobro dziecka wyjezdzajac do Wielkiej Brytanii to nie ma co liczyc na to, aby
            ona potrafila o malzenstwo i dziecie w przyszlosci zadbac.

            Juz mu to "zyczliwi" wyjasnia jak to sie zalatwia.

            furman

            • elenarka_21 Re: "solidarnosc jajnikow" ? 11.08.08, 10:42
              no ok niech kazdy tak mysli ze gdy wyjedzie to drazu rozwod im sie
              szykuje.Prawda jest taka ze nasze panstwo ma Nas gdzies i trzeba
              takie rozwiazanie wybierac,lepiej zeby jej maz z powodu braku dobrej
              pracy zaczal pic itd z rozpaczy gdyz nie ma na utrzymanie zony i
              dziecka...
            • malgos.net Re: "solidarnosc jajnikow" ? 11.08.08, 14:02
              Drogi Furmanie,
              o dzidziusia starlismy sie rok i jego przyjscie na świat było dla
              nas obydwojga największym szczęsciem na świecie, a mąz nie wyjechał
              dlatego że raptem zabrakło dla niego pieniędzy bo jemu odalibysmy
              ostatnia złotówke zarobioną..gdziekolwiek. Więc nie wydawaj prosze
              wyroków.
              Na szczęscie kilkunastu osobom udało sie mnie pocieszyć i podtrzymać
              na duchu więc Twoja wypowiedź oprócz tego że jest żenująca zdołała
              mnie....rozbawićsmile, bo albo mierzysz innych swoja miarą albo
              naczytałeś się statystyk.
              P.S. Mama pracuje w Polsce, więc nie zrzuca utrzymania rodzinny
              tylko na barki męża!
              pozdrawiam serdecznie
            • malgos.net Re: "solidarnosc jajnikow" ? 11.08.08, 14:04
              aha..jeszcze tak na marginesie...
              rozumiem że pierwszym "życzliwym" możesz być Ty?? hehe
              • furman.jasniepana gastarbaiterzy 11.08.08, 22:33
                malgos.net napisała:

                > aha..jeszcze tak na marginesie...
                > rozumiem że pierwszym "życzliwym" możesz być Ty?? hehe

                mam za duzo pogardy dla rodzicow poswiecajacych dobro dziecka w tak latwy sposob.

                furman
                • adaspy Re: gastarbaiterzy 11.08.08, 23:46
                  Dobro rodziny i dziecka jest najwazniejsze i podziwiam tych facetow ktorzy
                  decyduja sie na taki krok.Myslicie ze im jest latwo zostawic rodzine i
                  dziecko,ze oni nie tesknia? Prawdziwy facet to taki ktory potrafi wziac na swoje
                  barki ten ciezar a nie taki ktory z braku pieniedzy usiadzie w fotelu,zalamie
                  sie,powie ze zrobil wszystko albo jeszcze zacznie pic bo nie bedzie umial sobie
                  z tym poradzic.Zycie to nie bajka,nie ma zawsze z gorki.Trzymajmy kciuki za
                  naszych mezow i badzmy z nich dumne.A ci wszyscy ktorzy ich krytykuja to
                  zazdrosne baby ktore maja mieczako nie mezow i to one haruja na nich a oni nie
                  wytrzymali by tesknoty!!! A te ktorych mezowie nie musz wyjezdzac za chlebem
                  niech nie krytykuja i nie mowia o czyms o czym nie maja pojecia,a wypisuja to
                  chyba z nudow!!!
      • g-o-da Re: oburzajace i niegodne meza 12.08.08, 10:53
        furman.jasniepana napisał:

        > prawdziwy mezczyzna, a do tego maz, nigdy by nie zostawil w Polsce
        zony z
        > malutkim dzieckiem.

        Wiesz co FURMAN wlasnie prawdziwy mezczyzna poswieca sie dla dobra
        rodziny.moj maz jak wyjechal synek mial tydzien i nawet sobie nie
        wyobrazasz jak bylo mu ciezko nawet nie jestes w stanie bo trzeba
        przez to samemu ptrzejsc zeby cokolwiek zrozumiec!teskonota
        zajebiscie boli ale wiesz co moje dziecko mialo wszystko czego tylko
        potrzebowalo!znam kilka malzenstw ktorzy wiaza koniec z koncem
        chodza po opiekach zyja z dnia na dzien ale tak oczywiscie sa razem
        ale w biedzie?!wiec Furman nie wypowiadaj sie i nie denerwuj
        ludzi ...bo zycie to nie bajka a pieniadze nie spadaja z nieba tylko
        trzeba niezle sie nazapieprzac zeby cos w zyciu osiagnac!!!!
        aaa....bylam pol roku sama z dzieckiem i wiesz co Furman nie
        rozwiedlismy sie ...hmmm,...twoje teorie sa do duuuu...teraz
        jestesmy azem i jestesmy szczesliwym malzenstwem ...
        ciekawe co odpiszesz....??????!!
        • malgos.net Re: oburzajace i niegodne meza 12.08.08, 11:54
          będzie musiał trchę pomyśleć, żeby wymyśleć kolejne teorie...
          • aula27 miałam podobną sytuację 14.08.08, 15:42
            Jak chcesz o tym porozmawiać napisz do mnie na priva. Przeszłam przez to,
            przeżyłam i nie zwariowałam.

            Pozdrawiam
      • furman.jasniepana Re: oburzajace i niegodne meza 06.09.08, 03:41
        www.edziecko.pl/rodzice/1,79361,5054568.html
        Radze sobie poczytac. Rowniez i dyskusje.

        furman
    • elenarka_21 Re: Mąż w Londynie ja z miesięcznym dzieckiem w P 09.08.08, 10:05
      Ja od 4 miesiecy z dwuletnim dzieckiem jestem bez meza,ale juz we
      wrzesniu lecimy do meza trudny okres nawet bardzo ale da sie
      przezyc,napewno maz bedzie sie bardzo staral zebyscie do niego
      dołaczyli jak najszybciej wink czas szybko mija a o zasilki moze sie
      juz zaczac starc,czemu ma niebyc sensu w tym zebys tam leciala?
      Trzymam kciuki,pozdrawiam
      • olimpia_b81 Re: Mąż w Londynie ja z miesięcznym dzieckiem w P 09.08.08, 11:46
        moze zlozyc juz wniosek o Child Benefit,
        z tax credytami niech lepiej poczeka jesli macie wkrotce dolaczyc bo teraz nie moze was zawrzec w swoim podaniu a potem bedzie musial i tak na nowo aplikowac wiec wiecej zachodu niz efektu,
        chyba,ze narazie nie macie daty kiedy do niego dolaczycie to nie sklada o WTC jesli sie kwalifikuje do otrzymywania.
        • yadrall Re: Mąż w Londynie ja z miesięcznym dzieckiem w P 09.08.08, 20:46
          Po pierwsze szczerze Wam wspolczuje rozlaki,bo to napewno trudny
          czas dla Was.

          Co do zasilkow to pewna nie jestem,ale do CHild benefit to
          (obecnie,bo kiedys nie bylo tego warunku) dzieko musi przebywac w
          UK,a na 100% nie mozna poierac zasilku rodzinnego w PL.

          Co do innch zasilkow to wg mnie zycie w Londynie przy dochodach na
          poziomie dostawania zasilkow to wegetacja. DLatego prygotuj sie,ze
          albo Twoj maz bedzie bardzo ciezko pracowal,zeby zarobic na wasze
          utrzymanie (co jest mozliwe),albo bedziecie mieszkac w wynajetym
          pokoju,a w mieszkaniu z innymi ludzmi. Zeby dostawac zasilki (poza
          CHB) to dochody musza byc mniejsze niz 12000-13000 F czyli okolo
          800f miesiecznie. Jezeli wynajecie odrebnego mieszkania kosztuje od
          500F (przy szczesciu) plus oplaty ok 150-200F to na jedzenie zostaje
          bardzo niewiele. Najczesciej wtedy wynajmuje sie nieco wieksze
          mieszkanie z innymi ludzmi,co pozwala na oszczednosc kasy,ale i
          ogranicza wolnosc i swobode.
          Do tego jezeli tylko mozesz to UCZ sie jezyka. Chocby podstawowych
          zrotow-cobys umiala choc dziecko do lekarza zarejstrowac,a jak znasz
          jezyk przyzwoicie to napewno bedzie CI duzo latwiej.
          Zycze powodzenia i mam nadzieje,ze juz niedlugo dolaczycie do meza.
          Powodzenia!!!
    • adaspy Re: Mąż w Londynie ja z miesięcznym dzieckiem w P 10.08.08, 12:14
      To nie jest tak pieknie jak sie kazdemu wydaje.Z jednej pensji meza
      nie dacie rady na poczatku,a zwlaszcza w Londynie i to z malutkim
      dzieckiem.Ja czekalam z dzieckiem poltora roku zanim do niego
      dolaczylam.Londyn jest bardzo drogim miastem moj maz po roku sie
      przeniosl do Szkocji bo bylo ciezko.Na jakies konkretne benefity
      mozesz liczyc chyba po roku legalnej pracy meza bez przerwy,a child
      benefit dostaniesz od razu ale to grosze 80 funtow
      miesiecznie.Jedzenie jest dosyc drogie w Londynie,nie mowia juz o
      mieszkaniu no i te przerazajace oplaty.Tu jest dobrze osoba ktore sa
      same,albo jezeli obydwoje pracuja.Macie male dziecko wiec nie sadze
      zebyscie mieszkali z kims na jednym pokoju.Przylecialam do meza
      niedawno dopiero co dostalismy benefity na mieszkanie i powoli
      zaczyna byc dobrze.Na poczatku jest naprawde ciezko.Musisz wziasc
      pod uwage ze jak chcesz wynajac mieszkanie to od razy musisz
      zaplaciec depozyt-zwrotny to jest ok 600 funtow no i z gory placisz
      za mieszkanie ok 600 funtow(w Londynie jest drozej)no chyba ze w
      gorszej dzielnicy to moze byc taniej ale wtedy strach wychodzic z
      domu.Nie chce cie straszyc bo nie o to mi chodzi,ale nie rob sobie
      nadziei ze to moze byc miesiac ,dwa, no chyba ze maz znajdzie dobra
      prace ale i z tym juz jest ciezko.Naprawde to moze troche
      potrwac.Trzymaj sie i napewno sobie poradzisz.
      • olimpia_b81 Re: Mąż w Londynie ja z miesięcznym dzieckiem w P 10.08.08, 12:34
        WTC i CTC nalezy Ci sie jesli pracujesz odpowiedni powyzej 30 h i 16 h w tygodniu,masz NIN i WRS,
        CTC mozesz dostac tylko na rodzine przebywajaca w UK,
        nie ma wplywu okres pobytu w UK,musisz miec jedynie stala prace i mieszkac na stale w UK,
        CHB-mozesz dostac juz teraz,jesli nie pobierasz rodzinnego w PL,

        my zylismy dlugo z jednej pensji(ok 800 funtow miesiecznie)plus tax credits,
        da sie,ale nie mieszkam w LOndynie a Walii i nie jest to duze miasto.
        w razie czegos mozna wystepowac o housing benefit(doplata do mieszkania),doplate do opieki nad dzieckiem(element WTC),znizke na council tax,kupony (Healthy Start) na mleko i owoce dla dziecka itd.
        wiec jesli maz ma stala prace,mieszkanie dla Was i wie,ze ma ta prace stala i Was utrzyma-nie ma co sie bac!
        • adaspy Re: Mąż w Londynie ja z miesięcznym dzieckiem w P 11.08.08, 13:17
          Z tego co wiem housing benefit(doplata do mieszkania),znizke na
          council dostajesie po roku legalnej pracy bo z czegos musza wyliczyc
          twoj roczny dochod ,ale jak dostaniesz te benefity to bedzie
          naprawde lekko ja wlasnie je dostalam troche jest z tym klopotow bo
          stale cos od nas chcieli.A Londyn to naprawde bardzo drogie miasto!!!
    • adaspy Re: Mąż w Londynie ja z miesięcznym dzieckiem w P 11.08.08, 23:44
      Dobro rodziny i dziecka jest najwazniejsze i podziwiam tych facetow ktorzy
      decyduja sie na taki krok.Myslicie ze im jest latwo zostawic rodzine i
      dziecko,ze oni nie tesknia? Prawdziwy facet to taki ktory potrafi wziac na swoje
      barki ten ciezar a nie taki ktory z braku pieniedzy usiadzie w fotelu,zalamie
      sie,powie ze zrobil wszystko albo jeszcze zacznie pic bo nie bedzie umial sobie
      z tym poradzic.Zycie to nie bajka,nie ma zawsze z gorki.Trzymajmy kciuki za
      naszych mezow i badzmy z nich dumne.A ci wszyscy ktorzy ich krytykuja to
      zazdrosne baby ktore maja mieczako nie mezow i to one haruja na nich a oni nie
      wytrzymali by tesknoty!!! A te ktorych mezowie nie musz wyjezdzac za chlebem
      niech nie krytykuja i nie mowia o czyms o czym nie maja pojecia,a wypisuja to
      chyba z nudow!!!
    • elenarka_21 Re: Mąż w Londynie ja z miesięcznym dzieckiem w P 12.08.08, 10:00
      Adaspy nic dodac nic ujać wink pozdr
    • aula27 próbuję do Ciebie napisać 15.08.08, 14:07
      Już drugi dzień próbuję wysłać maila, ale wszystko do mnie wraca. Z poczty
      gazetowej i z onetu. Może coś nie tak jest z tym kontem na yahoo? Możesz sprawdzić?

      Pozdrawiam
      • lena216 Re: próbuję do Ciebie napisać 22.08.08, 20:34
        ja spedzilam prawie cala ciaze bez meza i rok zycia naszej coreczki
        i wkoncu(uwazam ze it ak za dlugo zwlekalismy ) wyzezdzamy do niego
        pod koniec pazdziernika ja uwazam ze dziecko musi miec mame i tate
        to dla niego najwazniejsze jesli bedziecie mieli szanse wyjechac
        jedzcie jak najszybciej my za dlugo zwlekalismy
        • malgos.net Re: próbuję do Ciebie napisać 13.10.08, 19:56
          No i stało się, doczekałam się!!! smilesmilesmile 26.12.2008; 17:20- bilety
          kupione i już zawsze będziemy we trójkęsmile))
          • malgos.net i juz w Londynie... 01.01.09, 20:34
            Lena 216 - posiałam gdzieś Twój nr GG - odezwij sie do mnie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja