Zimne jedzenie w USA

17.11.03, 10:35
Drogie mamy z Ameryki powiedzcie mi proszę czym karmicie swoje bobasy ? Ja do
tej pory nie mogę ochłonąć po moich doświadczeniach amerykańskich w zakresie
karmienia niemowląt. 10 lat temu byłam w Stanach i pracowałam jako babysitter
u bardzo miłych ludzi. Oboje byli prawnikami. Ja opiekowałam się ich 8-
miesięczną córeczka, ale musiałam ją karmić tylko jedzeniem z lodówki.
Obiadki z lodówki, soczki z lodówki, jogurciki z lodówki, jedynie Cereal nie
był z lodówki. Szok !! Było mi jej okropnie żal, ale bałam się dać jej coś
ciepłego, bo była nie przyzwyczajona. Wtedy nie miałam dzieci, ale myślałam
sobie : Biedne dziecko, co to za przyjemność jeść wszystko totalnie zimne. Co
to za zwyczaje ?? Mojej córeczce Kasi nigdy nie dawałam niczego prosto z
lodówki, zawsze przynajmniej w temperaturze pokojowej, a obiadki zawsze
cieplutkie.
Dziewczyny, czy tak są karmione amerykańskie dzieci ?
    • aga_rn Re: Zimne jedzenie w USA 17.11.03, 11:07
      Ja tam bym nie chciala jesc cieplego jogurtu ani pic cieplego soczku, wiec za
      duzej traumy w tym nie widze wink Mleka cieplego nie cierpie tez ...
      A z tymi obiadkami, to chodzi Ci o sloiczkowe - to faktycznie dziwne,
      przynajmniej dla mnie. Na pewno nie kazdy tak robi, zreszta mikrofala z reguly
      w kazdym domu jest.
      Ponoc jak dziecko pije od urodzenia zimne mleko czy inne plyny to mu wszystko
      jedno jest, to my jestesmy przyzwyczajone do cieplego bo tak nas karmily mamy.
      Pozdr.
      AgaRN
      • wieczna-gosia Re: Zimne jedzenie w USA 17.11.03, 12:01
        na nie z USA, ale jako typowa matka zbuntowana daje dzieciom zimne mleko,
        jogurty z lodowki, lody tez z lodowki, soki z lodowki itd.
        A sloiczki tez zimne dawalam bo moim dzieciom tylko na zimno ta paciaja
        wchodzila wink)) zas moje gotowane oczywista cieple i z garnka wink)
        Zal mi tych moicg dzieci jakos nie jest, za to babcia z dziedkiem wszystko im
        daja w temperaturze pokojowej, i niech sobie daja nie wtracam sie jak czlowiek
        ogrzany jogurt zje raz na tydzien to po sie nic nie stanie wink)
    • mama5plus Re: Zimne jedzenie w USA 17.11.03, 12:09
      No dobrze. Ja co prawda niehamerykanska jestem, ale tez sie wypowiem w
      lodowkowym temacie , a co smile
      Mleko akurat do lodowki nie zdazy trafic bo jest wychleptane w zastraszajacym
      tempie. Za to, ze wzgledu na potrzeby konsumpcyjne, kupujemy go sporo za jednym
      zamachem i... mrozimy hihi. Gdy sie rozmraza jest atrakcja dnia.
      Kazda swiezo rozmrozona ociupinka jest misternie zlewana do kubeczka i
      pochlaniana przez szczesliwca-wybranca na ktorego akurat przypada kolej.
      A gdy sie przy zlewaniu mleko w brylce trafi to juz delicje_miod_malina.
      Moje najstarsze dziecko po przejsciu na mieszanke kategorycznie odmowilo
      cieplej butli.
      Ku zazdrosci znajomej mamy(rodowitej Angielki nawiasem mowiac), ktorej synek od
      urodzenia pijacy ciepla mieszanke, chlodniejszej nie tolerowal i przy wspolnych
      wyjsciach musiala zawsze szukac miejsca z podgrzewaczem.

      U nas cieple mleko tylko pod postacia `goracej` czekolady.

      Umilowanie do zamrazarki w ogole chyba rodzinne. Dobrze, ze tym razem
      zamkniecie dziala to nie musze pilnowac by paluszki nie przymarzly.wink
      Lody oczywiscie i mrozone `lizaki` z fromage frais-lato,zima-bez znaczenia.
      Woda-najlepsza z kontenera z lodowce.
      Arbuz na zimno- cieply jest paskudnyuncertain
      Pomidorki-z lodowki mniam mniam. Ogorek swiezy z lodowki super na zabkowanie smile
      Sernik na zimno tez. Oczywiscie.Z samej definicjiwink
      No ale zeby wszystko to nie powiemwink
      Obiady gotowane, tosty z tostera, zupy z garnka,jajecznica z patelni, pizza z
      piekarnika, chleb z wypiekacza, owoce ze spizarni...no normalniesmile
      Marchewka z lodowkiwink
      Delicja mojego dziecinstwa:snieg i sople lodowe przez ktore mnie mama
      przesladowalawink
      A swego czasu w jednym polskim pismie dzieciowym(moze nawet w Dziecku wlasnie)
      pisano o hartowaniu gardla dziecka poprzez podawanie zimnych pokarmow, kulek
      lodowych, mrozonego serka homo itd.
      Jesli w tym tajemnica zdrowia moich dzieci(szczegolnie jesli o gardlo chodzi)
      to na 100% polecam.
      • mama5plus Re: Zimne jedzenie w USA 17.11.03, 12:13
        zapomnialam jeszcze...
        w pojemniczkach na kostki lodowe zamrazam sok czasem i to jest dopiero atrakcja.
        Te gotowe lizaki sokowe jakos tak syntetycznie mi sie kojarza a taka kostke
        sokowa mozna sobie ssac w upojeniu.
        Normalna , woddna tez oczywiscie.
        No i sok, woda z lodem big_grin
        • aga_rn Re: Zimne jedzenie w USA 17.11.03, 12:28
          Ten zamrozony sok to jak u nas freezies czyli takie tubki z plastiku wypelnione
          pseudo soczkiem (bardziej kolorowa woda o roznych smakach) i zamrozone - pudlo
          starcza na zaledwie pare dni, a ja sama biore w tym czynny udzial smile
          Acha, no i ja tez nieamerykanska, tylko kanadyjska.
          AgaRN
          • mama5plus Re: Zimne jedzenie w USA 17.11.03, 12:39
            No no freezies. U nas tez freezies.
            Aga, a to Ty nie spisz?!
            Nocy polarnych tam nie macie? ;0)
            Marsz sie przytulic do niedzwiedzia i byle do wiosny ;P
            • aga_rn Re: Zimne jedzenie w USA 17.11.03, 13:13
              Hihi, nie spie bo pracuje ...
              Ale za 20 minut koncze.
              Dobranoc smile
            • wieczna-gosia Re: Zimne jedzenie w USA 17.11.03, 15:22
              No tego to wam zazdroszcze- woda z sokiem zamrozona i kupic mozna. A ja
              chalupniczo musze. Pewnie bym i tak nie kupila wink) ale sama swiadomosc wyboru
              jest taka milusia wink))))
              Sople bogusiu tez jadlam wink)
              W polsce teraz na bolace gardlo, zapalenia krtani i takie inne poleca sie lody
              i napoje mocno zimne wszak to ulge przynosi wink)
              Moje dziewczynki mialy swinke i codzinnei jadly lody w duzych ilosciach bo to
              wiare zdrowe a tez slinianki tak nie bolaly- to ich najprzyjemniejsza choroba
              w zyciu wink)) wspominaja z sentymentem wink)
              • hancik5 Re: Zimne jedzenie w USA 18.11.03, 08:38
                Drogie dziewczyny, poczytałam sobie dzisiaj Wasze posty i widzę, że wiele
                dzieci spożywa tak podane jedzenie. Mimo wszystko nigdy nie uwierzę,że jedzenie
                wprost z lodówki jest dobre dla małego brzdąca. Któraś z Was napisała, że nawyk
                spożywania ciepłej żywności to kwestia przyzwyczajeń smakowych człowieka.
                Natura przewidziała jednak ciepłe mleczko z maminej piersi przez długi okres
                czasu. Mała Gilly niestety piła od zawsze mleczko zimne a później również nie
                zaznała niczego choćby w miare ciepłego.
                Pozdrawiam Was, a szczególnie Mamusie z Colorado, jeżeli takie tutaj są.
                • wieczna-gosia Re: Zimne jedzenie w USA 18.11.03, 08:56
                  hancik, tak uscislajac to male dziecko nie pije cieplego mleczka a jedynie w
                  tempetarurze ciala. To jest bym powiedziala chlodnawe wink)) ile z was wykapie
                  sie w takiej wodzie?
                  Kiedy podgrzewamy- to do uczucia przyjemne cieplo wink) a nie temperatura
                  ciala wink)
    • ma.pi Re: Zimne jedzenie w USA 17.11.03, 14:33
      hancik5 napisała:

      > Drogie mamy z Ameryki powiedzcie mi proszę czym karmicie swoje bobasy ? Ja do
      > tej pory nie mogę ochłonąć po moich doświadczeniach amerykańskich w zakresie
      > karmienia niemowląt. 10 lat temu byłam w Stanach i pracowałam jako babysitter
      > u bardzo miłych ludzi. Oboje byli prawnikami. Ja opiekowałam się ich 8-
      > miesięczną córeczka, ale musiałam ją karmić tylko jedzeniem z lodówki.
      > Obiadki z lodówki, soczki z lodówki, jogurciki z lodówki, jedynie Cereal nie
      > był z lodówki. Szok !! Było mi jej okropnie żal, ale bałam się dać jej coś
      > ciepłego, bo była nie przyzwyczajona. Wtedy nie miałam dzieci, ale myślałam
      > sobie : Biedne dziecko, co to za przyjemność jeść wszystko totalnie zimne. Co
      > to za zwyczaje ?? Mojej córeczce Kasi nigdy nie dawałam niczego prosto z
      > lodówki, zawsze przynajmniej w temperaturze pokojowej, a obiadki zawsze
      > cieplutkie.
      > Dziewczyny, czy tak są karmione amerykańskie dzieci ?


      A tak z ciekawosci, czy to dziecko karmione "na zimno" wygladalo na mniej
      szczesliwe niz to karmione na "cieplo". Mam wrazenie, ze to tylko Twoj szok,
      jako osoby przyzwyczajonej do innego sposobu zywienia.
      Znam mame, ktora swojemu dziecku mrozila zupki i pozniej wyjmowala taka
      zamrozona brylke, dziubala i takie zamrozone kawalki dawala dziecku. Dziecko to
      uwielbialo, ciepluej zupy z chiny by nie tknelo. Nie chorowalo.

      Moj syn wypije mleko tylko prosto z lodowki. Jak postoi to mleko chociazby 15
      min. poza lodowka to juz go nie tknie bo mu nie smakuje. Tak samo z jogurtami.
      Nawet ich mrozi, bo tak mu bardziej smakuja.

      A ja chleb trzymam w lodowce, bo taki zimny lepiej mi smakuje. I nauczylam sie
      tego w Polsce a nie Ameryce.

      Pozdr.
    • ma.pi Re: Zimne jedzenie w USA 17.11.03, 14:59
      Niw wspominajac o mrozonej kawie i herbacie. Mimo, ze w Polsce pilam tylko
      ciepla czy goracom to ta zimna bije je o glowe.

      Pozdr.
    • edytkus Re: Zimne jedzenie w USA 17.11.03, 16:19
      Ja daje prawie wszystko prosto z lodowki. Czytalam kiedys ze niemowleta
      preferuja zimna mieszanke i po swoim dziekcu moge potwierdzic. Ze sloiczkow
      podgrzewam tylko te na ktorych wyraznie jest napisane ze musza byc podgrzane. Z
      picia podgrzewam lekko wieczorne mleko i sok po przyjsciu ze spaceru (ale nie
      latem). Podobno cieple jedzenie nie lezy w ludzkiej naturze a jego
      przyzwyczajeniach smakowych.

      PS. U nas tez popsicles ida jak woda z sokiem smile)
Pełna wersja