12h w samolocie z dzieckiem

20.11.03, 15:05
Drogie mamy
Juz w nastepny piatek bedziemy lecieli z Virgin do mojej ukochanej
tesciowej wink I tu mam pytanie. Jako, ze lot bedzie trwal ponad 12h (a tak
daleko z malym jeszcze nie lecialam) to nie wiem czy w takich samolotach w
ekonomicznej klasie maja jakies miejsca z wiekszym 'leg room' czy cos
takiego, na ktorych wygodniej by mi sie siedzialo z dzieckiem. Czy sa moze
jakies mamy, ktore wybieraly sie w tak daleka droge z maluszkiem. Jakie sa
realia takiego lotu???

Pozdrawiam
Sugar
    • evee1 Re: 12h w samolocie z dzieckiem 20.11.03, 16:30
      Sugar,
      Powiedz mi jakimi liniami lotniczymi lecisz, to moze cos mi sie
      uda dowiedziec. Ja sie troszeczke znam na samolotach smile).
      I czy dla Danielka masz oddzielne miejsce (nie pamietam juz
      czy on jest starszy niz dwa lata).
      • mrufkaa Re: 12h w samolocie z dzieckiem 20.11.03, 17:45
        Evee,
        no przeciez napisala, ze z Virgin smile))
        A Danielcio jest rowiesnikiem Julki, wiec ma 10,5 m-ca smile
        Cos sie obawiam, ze w Virgin, z racji ekonomicznosci taryf, moze byc krucho z
        udogodnieniami... Ale ja z nimi lecialam tylko raz, z Rzymu do Barcelony i z
        powrotem ( no to dwa...)
        • sugar_mama_danielcia Re: 12h w samolocie z dzieckiem 20.11.03, 20:00
          Hejka,
          Evee - tak Virgin to nie moj maz smile)) tylko te linie lotnicze...he he he.
          Danielek w wieku Julki mrufkkowej wiec za duzy na baby cot i za maly na wlasne
          siedzonko. KOlezanka mi mowila, ze jak kiedys leciala z Virgin do Chin to
          slyszala, ze sa takie troche 'lepsze' miejsca dla dzieci. Ale trzeba bylo je
          rezerwowac 2 tyg z wyprzedzeniem. No wiec kazalam mezowi zadzwonic i sie
          dowiedziec, a oni powiedzieli, ze takie sprawy sie zalatwia na samym lotnisku
          i trzeba byc poprostu wczesniej. Ale jeszcze od innej osoby slyszalam, ze to
          nieprawda. No wiec sama nie wiem.

          Pozdrawiam
          Sugar
          • mrufkaa Re: 12h w samolocie z dzieckiem 20.11.03, 23:55
            Sugar,
            to zadzwon jeszcze raz, moze trafisz na przyjemniejsza pania.
            Ja wczoraj z mezem dzwonilam w tej samej sprawie do tego samego miejsca i mnie
            splawili, a jego obsluzyli uprzejmiesmile Widac jestem nie tej plci lub moja pani
            miala zly dzien...
    • anya.s Re: 12h w samolocie z dzieckiem 21.11.03, 02:54
      Hej Sugar

      Ja latalam z moim synkiem sporo razy - od czasu gdy mial 5 miesiecy. Pamietam,
      ze gdy mial 8 miesiecy nie bardzo mogl sie zmiescic w lozeczko doczepiane do
      sciany - to byl pierwszy rzad klasy ekonomicznej. Mysle ze gdyby Danielcio sie
      nie miescil to zawsze mozna poprosic zeby odkrecili, bo wiadomo ze wtedy jest
      mniej miejsca dla ciebie. Co robilam potem, to bralam ten pierwszy rzad i
      rozkladalam mu na ziemi kocyk zeby mial sie gdzie bawic. Czasem tez zdarzalo
      sie ze nikt nie siedzial obok wiec, mialam wiecej miejsca na swoje manele,
      ktorych jest mnowstwo gdy sie leci z dzieckiem.
      Czasem linie maja jakies posilki dla dzieci i pieluszki, ale to raczej na
      pokaz niz do dania (takie jest moje zdanie). Zdarzylo sie ze ze Rys nie dostal
      nic do jedzienia podczas 12 godzinnego lotu lufthansa - mial wtedy 1,10
      miesiecy i jako ze wygladal duzy pani przy odprawie stwierdzila ze zamiast
      posilku niemowlecego dostanie dzieciecy, co mnie ucieszylo bardzo, bo Rys w
      tym wieku sloiczkow nie jadal. Po czym w samolocie okazalo sie ze nie maja dla
      niego nic (mimo ze zamawialismy z duzym wyprzedzeniem). Tak wiec lepiej dla
      malego wziac swoje jedzienie, swoje pieluchy.
      Poza tym wozek lepiej nadac przed samym wejsciem do samolotu, gdy byl nadany
      jako bagaz zostal zgnieciony i popekaly plastikowe czesci...

      moim listem nie chce cie absolutnie straszyc, ale po co miec niemila
      niespodzianke, lepiej wziac wszystko swoje.
      Poza tym zawsze mam szczescie i spotykam ludzi ktorzy sa bardzo pomocni i
      przytrzymaja wozek czy bagaz zdejma z tasmy, mam nadzieje ze tez spotkasz
      kogos milego i bedziesz miala przyjemny lot.

      pozdrawiam Ania
      • edytkus Re: 12h w samolocie z dzieckiem 21.11.03, 04:05
        anya.s napisała:

        > > Poza tym wozek lepiej nadac przed samym wejsciem do samolotu, gdy byl
        nadany
        > jako bagaz zostal zgnieciony i popekaly plastikowe czesci...
        >

        Czy zlozylas reklamacje i czy dostalas za to jakas rekompensate?
        Poza tym jak jest w przypadku gdy chce sie wziac fotelik i wozek, czy obydwie
        rzeczy mozna wziac na poklad pasazerski (na stronie LOTu nie jest wyraznie
        napisane).
        • mrufkaa Re: 12h w samolocie z dzieckiem 21.11.03, 14:08
          edytkus napisała:


          > Poza tym jak jest w przypadku gdy chce sie wziac fotelik i wozek, czy
          obydwie
          > rzeczy mozna wziac na poklad pasazerski (na stronie LOTu nie jest wyraznie
          > napisane).
          >
          >
          Edytkus,
          ja Ci juz kiedys na to pytanie odpisywalam, ale to byl koniec watku i moze juz
          nie zajrzalas. W LOCIE jest albo-albo. Jak wozek to nie fotelik i odwrotnie.
          Lecialam raz z dwoma, ale to w ramach rekompensaty za fatalna pomylke, jakiej
          sie dopuscili w mojej rezerwacji.
          Zadzwon sobie na ich hotline, to Ci na pewno powiedza to samo.
          • evee1 Re: 12h w samolocie z dzieckiem 21.11.03, 14:25
            Ale chyba mozesz fotelik oddac na bagaz. Rozumiem, ze potrzebny
            On Ci bedzie dopiero po przylocie.
            • bazylea1 Re: 12h w samolocie z dzieckiem 21.11.03, 21:37
              ja leciałam LOTem z wózkiem i fotelikiem. gondolę nadałam na bagaż (nie
              wchodziłą do limitu bagażu) a do samolotu podjechałam z fotelikiem zamocowanym
              na stelażu wózka. obie rzeczy musiałam oddać przed wejściem na pokład - nie
              było wolnych miejsc. jak są to ponoć można wziąć dziecko w foteliku do środka.
              • mrufkaa Re: 12h w samolocie z dzieckiem 23.11.03, 21:08
                Chyba nawet jak nie ma miejsc to mozna, tylko trzeba byc bardzo upartym. Moja
                mala siedziala w foteliku na podlodze, musialam go tylko schowac do luku nad
                glowa na czas startu i ladowania. I przyznam, ze byla to o wiele mniej meczaca
                podroz niz z dzieckiem na kolanach...
          • aniaop Re: 12h w samolocie z dzieckiem 23.11.03, 13:28
            Potwierdzam. W Locie na poklad mozesz wziac albo fotelik albo wozek. Drugie na
            bagaz
        • anya.s Re: 12h w samolocie z dzieckiem 22.11.03, 03:06
          edytkus napisała:

          > anya.s napisała:
          >
          > > > Poza tym wozek lepiej nadac przed samym wejsciem do samolotu, gdy byl
          >
          > nadany
          > > jako bagaz zostal zgnieciony i popekaly plastikowe czesci...
          > >
          >
          > Czy zlozylas reklamacje i czy dostalas za to jakas rekompensate?

          Lecielismy zima z nowa parasolka (prezent od moich rodzicow swiateczny). Na
          lotnisku w Osace nawet nie zdazylismy jej otworzyc, bo spieszylismy sie na
          autobus - mieszkamy 400 km od Osaki, wiec chcielismy byc jak najszybciej w
          domu. Do Matsue dotarlismy wieczorem, polozylam tylko synka spac, rozpakowalam
          czesc rzeczy, na wozek nawet nie spojrzalam. Gdy go rozlozylam po kilku dniach
          bylo juz za pozno na reklamacje. Musieli polozyc na niego cos ciezkiego, bo
          stelaz byl wygiety, a plastik laczacy z jednej strony pekniety. Wozek jezdzil,
          a raczej sie kulal. Maz go troche zreperowal, choc to juz nie to co wczesniej.
          Tak wiec nie reklamowalam, bo za pozno sie zorientowalam...

          > Poza tym jak jest w przypadku gdy chce sie wziac fotelik i wozek, czy
          obydwie
          > rzeczy mozna wziac na poklad pasazerski (na stronie LOTu nie jest wyraznie
          > napisane).

          Warto sprawdzic kwestie fotelika. Mz kiedys lecial do LA (linie koreanskie) i
          kobiecie nie pozwolili wziac fotelika na poklad - musiala nadac go jako bagaz.
          Gdy chcesz wziac fotelik musisz miec przewaznie wykupione miejce dla dziecka -
          pisze przewaznie, bo moze wyjatki sie zdarzaja.
          >
          >
      • sugar_mama_danielcia Re: 12h w samolocie z dzieckiem 21.11.03, 10:27
        Anya,
        Nie wiedzialam, ze sa takie lozeczka doczepiane do sciany. Kiedys tylko
        podczas dlugiego lotu widzialam takie, ktore doczepiano do sufitu i te byly do
        4-go miesiaca. Czy takie lozeczko doczepiane do sciany trzeba wczesniej
        rezerwowac??

        pozdrawiam
        Sugar
        • anya.s Re: 12h w samolocie z dzieckiem 22.11.03, 02:58
          Lozeczko bylo rezerwowane wczesniej - to bylo w lufthansie i austryjackich
          liniach. W pierwszym rzedzie ekonomicznej sa nawet specjalne uchwytu do
          ktorych sie je montuje. Lozeczko jest na metalowym stelazu i jest z grubego
          materialu. Poza tym dadza ci posciel i dodatkowe koce. Na start i ladowanie
          kazali mi trzymac malucha na kolanach - w niektorych samolotach sa specjalne
          pasy dla dziecka, w niektorych nie...

          pozdrawiam Ania
    • evee1 Re: 12h w samolocie z dzieckiem 21.11.03, 12:25
      >Hejka,
      >Evee - tak Virgin to nie moj maz smile)) tylko te linie lotnicze...he he he.
      Oj, przepraszam, jakos mi to umknelo. Musi jakas nieprzytomna bylam smile)).

      >Danielek w wieku Julki mrufkkowej wiec za duzy na baby cot i za maly na wlasne
      >siedzonko. KOlezanka mi mowila, ze jak kiedys leciala z Virgin do Chin to
      >slyszala, ze sa takie troche 'lepsze' miejsca dla dzieci. Ale trzeba bylo je
      >rezerwowac 2 tyg z wyprzedzeniem. No wiec kazalam mezowi zadzwonic i sie
      >dowiedziec, a oni powiedzieli, ze takie sprawy sie zalatwia na samym lotnisku
      >i trzeba byc poprostu wczesniej. Ale jeszcze od innej osoby slyszalam, ze to
      >nieprawda. No wiec sama nie wiem.
      Faktycznie, jak sie lata w ecomony class, to nie mozna zarezerwowac miejsca,
      ale mozna zlozyc request na konkretne miejsce w samolocie i ja tak zawsze robie
      jak lece do/z Australii. Dziala to tak, ze dopoki na lotnisku ktos nie poprosi
      o to konkretnie miejsce (na przyklad 52B), to tego miejsca nikomu nie zaoferuja
      dopoki Ty sama sie nie zglosisz do check-in. Oczywiscie dobrze nie przychodzic
      na lotnisko na ostatnia chwile, bo wtedy jest znacznie wiekszaszansa,
      ze to miejsce juz komus dadza.
      Przyznam, ze nigdy nie lecialam Virgin, ba, nigdy w Hameryce nie bylam. Ale
      nie sadze, zeby oni mieli jakies inna taktyke niz inne linie lotnicze.
      No dobra, ale do rzeczy. Znalazlam dla Ciebie seating plans dla Virgin Atlantic,
      tylko musze wiedziec jakim konkretnie lotem lecisz, zeby znalezc gdzies
      jaki to typ samolotu (Virgin ma ich cztery rodzaje: dwa Boeingi i dwa Airbusy).
      To sa wielkie samoloty i ich konfiguracja jest baaardzo podobna i jestem pewna,
      ze takie cots dla dzieci sa we wszystkich typach samolotow tego rozmiaru
      (w Boeingach na 100%).
    • evee1 Re: 12h w samolocie z dzieckiem 21.11.03, 12:32
      To znow ja. Znalazlam jeszcze pare stron na temat podrozy z dzicmi, ktore
      moga sie przydac:
      www.safelanding.net/children/children.html#Flying
      parents.berkeley.edu/advice/going/travel-with-infants.html#plane
    • evee1 Re: 12h w samolocie z dzieckiem 21.11.03, 12:37
      Ha, ha, teraz Cie bede zasypywac roznymi znalezionymi informacjami :_))).

      Seating Tips Virgin Atlantic
      Economy Class - Aircraft : Boeing 747-400
      Avoid Rows 20-37 ABC & HJK as these are minimum seat pitch. The centre DEFG
      seats have about 2-3 inches more legroom in this section. Beware row 37 as
      there is no window, so less shoulder room in seats A and K.

      Ale tu nie ma nic o dzieciach. Szukam wiec dalej.
      • sugar_mama_danielcia Re: 12h w samolocie z dzieckiem 22.11.03, 07:14
        Anya i evee dziekuje za pomoc. Z rana znowu podzwonie i moze dzis mi sie cos
        uda zalatwic. Moze tak jak mowi Mrufkka uda mi sie trafic na kogos w lepszym
        humorze wink)

        POzdrawiam
        Sugar
    • canada5 Re: 12h w samolocie z dzieckiem 24.11.03, 01:14
      Czesc! Nie mart sie na zapas. W lipcu lecialam z 6. mies. Victoria liniami
      LOT Z Toronto do Warszawy i z Warszawy do Wroclawia. Wracalam w sierpniu i
      jestem zachwycona.Obsluga fantastyczna. Liczy sie dziecko. Mieli dla niej
      sloiczki Gerber. W jedna strone bylo wolne miejsce to mialysmy komfort. w
      strone powrotna siedziala mi na kolanach ale mozna to przezyc. Dostalam dla
      niej dodatkowy pas.
      Wozek i fotelik sam. owinelam w folie na lotnisku. Powkladalam kartony,dla
      amortyzacji, czesci plastikowe zdemontowalam i ulozylam tak, ze wszystko bylo
      OK. Wozek jest caly nie zniszczony. Nie ma ani jednej kreski. Przepraszam za
      chaos ale sie spiesze. Pozdrawiam i zycze udanej podrozy.
    • edytkus Re: 12h w samolocie z dzieckiem 24.11.03, 03:36
      Mruffka, moze faktycznie nie doczytalam tamtego watku ale raczej to skleroza
      sie klania smile)) A co polecacie oddac do bagazowni a co wziac ze soba: wozek
      czy fotelik (zakladajac ze wozek jest duzy i ciezki, a fotelik tez jest duzy i
      ciezki wink ale wykupilabym dodatkowe miejsce dla dziecka)? Czy w ogole polecacie
      wykupienie miejsca czy trzymanie dziecka na kolanach? Czy gdybym wziela fotelik
      i zamontowala na siedzeniu to czy dziecku byloby w nim wygodniej (a moze w
      LOCie sie nie da?)? A moze ktos wie czy na poczatku stycznia w samolotach jest
      luz czy pustki?

      Anya strasznie mi przykro z powowdu tej parasolki sad
      • sugar_mama_danielcia Re: 12h w samolocie z dzieckiem 24.11.03, 07:24
        Oj na poczatku stycznia chyba tlok sad Wszyscy wracaja ze swiat, zwlaszcza
        chyba na tych dlugich, ,rodzinnych' lotach.

        Musze przyznac, ze w LOCIE tez mi zabrali siedzenie i nie pozwolili wziasc do
        samolotu. I wozek tez sad( Bo niby bylo za duzo ludzi. Nie wiem, gdzie oni
        chowaja tych nadwyzkowch pasazerow smile jesli nie sa przygotowani na komplet.

        I niestety lecialam lotem z dzieckiem 4 razy i 4 razy mnie z czyms tam
        wrobiono. Mila obsluga niestety tez mi sie nie trafila, nawet na lotnisku
        trzebabylo sie prosic by mozna cos poza kolejka. Panowie na Heathrow za to
        bardzo uprzejmi i gentelmenscy smile
        Ale moze i na dlugich lotach w LOCIE jest OK.

        Pozdrawiam
        Sugar
    • ewap_mama_alexa Re: 12h w samolocie z dzieckiem 24.11.03, 16:04
      Dorzuce i ja swoje trzy grosze.
      Jakos tak sie sklada ze z USa do Polski i z powrotem
      latamy zawsze LOTem, zawsze trzeba wszystko sprawdzac i
      potwierdzac: rezerwacje, posilek dla dziecka (on
      wprawdzie jeszcze ani razu tego nie zjadl, ale kto wie
      kiedy sie przelamie wink), czy wpisali numery kart z
      programu Frequent Flyer, czy miejsca w samolocie te co
      mialy byc itp. Nie mowie, ze zawsze jest z tym problem,
      ale bylo ich wystarczajaco duzo, zeby teraz dmuchac na
      zimne.
      Pierwsza podroz przez ocean Alex (wtedy 3,5 mies.) odbyl
      w tej zawieszanej kolysce. Lepiej zamowic wczesniej, przy
      rezerwacji. Nie pamietam co zrobilismy wtedy z
      fotelikiem, byc moze oddany byl przy wejsciu do samolotu
      (zawiniety w folie, coby sie nie ubrudzil). Przy
      komplecie pasazerow w kabinie tak naprawde nigdy nie ma
      miejsca na fotelik luzem (ach te "podreczne " bagaze
      rodakow!) Wozka wtedy w ogole nie mielismy. POtem
      latalismy z wozkiem-parasolka (oddawany przy wejsciu,
      jakos nigdy nie byl uszkodzony), a dla Alexa mielismy
      wykupiony bilet, na jego fotelu instalowalismy fotelik
      samochodowy. Chyba jak mial ok. poltora roku (Alex, nie
      fotelik) zrezygnowalismy z fotelika, bo Alex i tak nie
      chcial w nim siedziec caly czas, na zwyklym fotelu mial
      wiecej miejsca i bylo nam wszystkim wygodniej. I od tej
      pory fotelik lata jako bagaz w specjalnej torbie
      fotelikowej, ktora jest ogromna, wiec spokojnie miesci
      sie w niej jeszcze fura rzeczy, dla wygody zapakowanych w
      plecak.
      To tyle madrosci podrozniczych ktore pamietam. Acha,
      chyba w toaletach z tylu samolotu sa przewijaki, ale
      warto zapytac. Malutkiego Alexa przewijalam w tej
      kolysce, a potem albo na fotelu, albo na stojaco.

      Udanej podrozy!

      Ewa

      • mrufkaa Re: 12h w samolocie z dzieckiem 24.11.03, 16:35
        ewap_mama_alexa napisała:

        >. Acha,
        > chyba w toaletach z tylu samolotu sa przewijaki, ale
        > warto zapytac. Malutkiego Alexa przewijalam w tej
        > kolysce, a potem albo na fotelu, albo na stojaco.
        >
        >
        >
        > Ewa
        >
        PRZEWIJAKI???? Jezu, to lot ma tez takie samoloty? Jak zyje takim nie
        lecialam, ale fakt, nigdy nie lecialam na takiej dlugiej trasie, wiec moze
        tam, w tych wiekszych samolotach sa... ja sie wybralam z 7-mio m-czna Julka do
        toalety na przewijanie i nie wiedzialam jak sie obrocic, zeby z niej wyjsc,
        nie mowiac o przewijaniu...
        Edytkus, Twoja Alexandra ma juz chyba ponad roczek? jakiego fotelika uzywasz?
        Bo ja mysle, ze fotelik ma sens, jesli dziecko w nim spi ( na takiej dlugiej
        trasie na pewno zasnie), a poza tym to taka duza panna raczej bedzie
        szczesliwa, gdy bedzie mogla pobaraszkowac na siedzeniu. To osobne miejsce to
        dobry pomysl...
        • edytkus Re: 12h w samolocie z dzieckiem 24.11.03, 16:55
          mrufkaa napisała:

          > ewap_mama_alexa napisała:
          >
          > >. Acha,
          > > chyba w toaletach z tylu samolotu sa przewijaki, ale
          > > warto zapytac. Malutkiego Alexa przewijalam w tej
          > > kolysce, a potem albo na fotelu, albo na stojaco.
          > >
          > >
          > >
          > > Ewa
          > >
          > PRZEWIJAKI???? Jezu, to lot ma tez takie samoloty? Jak zyje takim nie
          > lecialam, ale fakt, nigdy nie lecialam na takiej dlugiej trasie, wiec moze
          > tam, w tych wiekszych samolotach sa... ja sie wybralam z 7-mio m-czna Julka
          do
          > toalety na przewijanie i nie wiedzialam jak sie obrocic, zeby z niej wyjsc,
          > nie mowiac o przewijaniu...
          > Edytkus, Twoja Alexandra ma juz chyba ponad roczek? jakiego fotelika uzywasz?
          > Bo ja mysle, ze fotelik ma sens, jesli dziecko w nim spi ( na takiej dlugiej
          > trasie na pewno zasnie), a poza tym to taka duza panna raczej bedzie
          > szczesliwa, gdy bedzie mogla pobaraszkowac na siedzeniu. To osobne miejsce to
          > dobry pomysl...
          >


          Alexandra w styczniu bedzie miec skonczonych 16 m-cy, lot w nocy (jesli w ogole
          sie wybierzemy surprised ) wiec w foteliku Convertible chyba byloby jej wygodniej, ale
          sama juz nie wiem no bo co jak spac nie zechce?. Co do przewijakow w LOCie to
          na forum Personelu pokladowego swego czasu stewardessy narzekaly na rodzicow
          bez kultury co to zamiast w toaletach przewijaja dzieci na fotelach i narazaja
          wspolpasazerow na nieprzyjemne widoki i zapachy. Tylko jak przewinac np. duze
          poltoraroczne dziecko na przewijaku skoro toto nawet polozyc sie nie zechce (a
          nawet jesli to i tak pewnie sie nie zmiesci?). Inna sprawa ze niektorzy
          pasazerowie faktycznie za grosz kultury nie maja. Moja siostra niedawno leciala
          LOTem i nie mogla sie nadziwic jaki syf wychodzac zostawili ludzie z
          niemowleciem: zuzyte pieluchy i chusteczki na fotelach i podlodze surprised.
          • ewap_mama_alexa Re: 12h w samolocie z dzieckiem 24.11.03, 19:12
            Te kibelki z tylu sa wieksze, wiec jest miejsce na
            przewijak opuszczany ze sciany. Slowo daje nie pamietam
            czy uzywalam, ale widzialam. Alex szybko sie przyzwyczail
            do zmiany pieluchy na stojaco, wiec nawet w tej malej
            toalecie sie udawalo. Stawialam go na sedesie i bylo dosc
            wygodnie.
            Syf ludzie potrafia zostawic nieziemski, niezaleznie od
            posiadania dzieci. Odwiedzanie toalety w ciagu ostatnich
            kilku godzin lotu na ogol wymaga sporej odpornosci. A
            wychodzac z samolotu tez widzi sie niejedno.
            Ja zawsze mam w torbie upchniete plastikowe torebki,
            takie po zakupach albo waskie "rekawy" w ktorych
            dostajemy gazete i w to pakuje smiecie wszelakie. I
            czesto wynosze ze soba...
            No i pewnie, ze jak kupa w pampersie to trzeba do
            toalety, ale jak tylko pielucha mokra to ja nie jetem
            taka ortodoksyjna. Widzialam jak kiedys kobitka
            przewijala dziecko na fotelu (a wlasciwie na malej
            walizce polozonej na fotelu) i steward na nia naskoczyl,
            ze na tym stoliku to ludzie jedzenie klada! Naiwny myslal
            ze na czyms takim (stolik wyciagany z poreczy) ktos
            bedzie probowal dziecko polozyc wink

            Z fotelikami to prawda ze jesli dziecko bedzie spac przez
            wiekszosc lotu, to pewnie wygodniej mu bedzie w foteliku.
            Przy nocnym locie szanse sa duze. Chociaz jesli ma
            normalne miejsce i porecze daja sie podniesc (lecielismy
            kiedys Swiss, porecze podnosily sie tylko troszke a na
            doodatek kazdy mial przed nosem ekran ktory nie dawal sie
            wylaczyc - koszmar nie podroz) to moze wygodniej bedzie
            sie umoscic na kocach, kurtkach, poduszkach itp. U nas
            za pierwszym razem bylo opornie, Alex zdecydowanie wolal
            spac na mamie crying Nie musze Wam mowic jak sie czulam po
            takiej nocy...




            • bazylea1 Re: 12h w samolocie z dzieckiem 24.11.03, 20:54
              ja leciałam boeingiem 737 i przewijak w kibelku był, ale faktycznie strasznie
              mały, mój pięciomiesięczny maluch ledwo sie zmieścił.
              • sugar_mama_danielcia Re: 12h w samolocie z dzieckiem 22.12.03, 09:57
                No i juz po wink Bylo fajnie, jakos przetrawilam tesciowa choc moznaby napisac
                kolejny osobny dluggggiii watek o tymze osobniku -he he.

                Ale...wracam do naszego lotu. No wiec w tamta strone dostalismy miejsca z
                wieszym leg room i baby cot. Danielek spal w nim tylko 2 godzinki wygladal i z
                pewnoscia czul sie w nim jak sardynka w puszce smile
                Lot odbyl sie noca wiec pieluche zmienialam 2 razy po ciemku na siedzeniu. Ale
                jakbym miala robic to w lazience to faktycznie nie byloby za wesolo. Niestety
                te siedzenia z wiekszym miejscem w nogach okazaly sie kompletna klapa. Po 2
                godzinach przespanych w puszce maly powedrowal na moje raczki. No i wtedy
                okazalo sie, ze oparcia w takich siedzeniach sie nie podnosza. BYlo strasznie
                niewygodnie i maly przedarl sie przez cala noc.
                Wracajac postanowilismy poprosic o normalne siedzenia i byl to zdecydowanie
                trafny wybor. Zwlaszcza, ze 2 miejsca obok nas byly wolne i nawet udalo mi sie
                polozyc razem z malym i karmic go w nocy piersia. Rozmawialam z paroma mamami
                wiekszych dzieci na lotnisku i wiekszosc z nich tez miala przykre
                doswiadczenie z miejscami przeznaczonymi dla rodzicow z dziecmi. Jak tak
                popatrzylam po samolocie to wiekszosc wlasnie wybrala normalne siedzenia. No
                wiec jest to taka moja mala sugestia dla lecacych z dziecmi na przyszlosc.

                pozdrawiam

                Sugar
                Sugar - mama prze-całuśnego chłopczyka o imieniu Daniel smilea
                • mrufkaa Re: welcome back 22.12.03, 10:57
                  Witaj Magdasmile
                  Milo Cie znowu czytac smile))
                  • jagienka.harrison Re: welcome back Sugar/loty z przesiadkami-help! 22.12.03, 12:06
                    Witamy z powrotem w zimnej Angliiwink tęskniłyśmy(a może tylko ja?!)
                    A czy która z was leciała Lufthansą (lub niekoniecznie) z przesiadkami z
                    rocznym dzieckiem?! Ja nie wiem jak to będzie, lecimy dwa razy po 2,5h lot z
                    przesiadką w Frankfurcie, Dominik pewnie nie będzie spał, ale bardziej martwię
                    się o jedzenie - czy któraś z was kiedyś zamawiała baby food? Ja to zamówiłam
                    ale nie wiem czy coś z tego wyjdzie i co to jestwink i czy mi na lotnisku gdzieś
                    podgrzeją jedzenie dla Dominika (w słoiczku) czy może lepiej wziąć kanapki?
                    Wcześniej latałam Warszawa-Manchester i lot trwał 3g więc było łatwiej a teraz
                    nie wiem za bardzo jak to będzie wyglądać, Dominio już pije mleko tylko rano i
                    wieczorem! Chyba to piszę trochę chaotyczniewink
                    Macie jakieś rady?!
                    Z pozdrowieniami
                    Jagienka & Dominik (29.11.02)najnowsze zdjęcia:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=9506776
Pełna wersja