A jak to u was ze Świętami?

28.11.03, 18:52
Cześć Dziewczyny,
Ciekawa jestem jak to u was jest. U nas zawsze są kłótnie o święta. Ja nie
lubię Świąt w Anglii (nie wiem, może to wina tradycji świątecznych w
rodzinie Harrisonów, ale mnie się nie podoba jak to wygląda w Anglii, w
końcu indyka i tak jedzą co niedzielę, więc co to za przysmak, w Christmas
Day zawsze wszyscy rano są skacowani i dajemy sobie prezenty które i tak co
roku są te same, wszystko wydaje mi się sztuczne zwłaszcza choinkawinka potem
to zaczyna się bieganie po szoping centre w poszukiwaniu przecen), mąż nie
przepada za Świętami w Polsce ("trzymacie karpia w wannie a potem go
bezdusznie zabijacie?! wszyscy sprzątają na jeden wieczór a potem się nudzą
w pozostałe dni? kapusta z grochem?!"). Spędziliśmy 5 Świąt razem, 2 razy w
Anglii (za 2 razem płakałam jak bóbr) 3 w Polsce (Neil umierał z nudów). W
tym roku zostajemy tutaj gdyż ojciec Neila ma Alheimera i to chyba ostatni
rok, że coś rozumie. Ale co roku jest ten sam problem i żadne z nas nie chce
ustąpić. Dla mnie Święta to rodzina, moja rodzina jest BARDZO zżyta,
wspaniała atmosfera (zresztą Neil to potwierdza) a i prezenty - w mojej
rodzinie naprawdę każdy myśli nad nimi, a nie daje to co akurat oferują w 3
for 2. Nie wyobrażam sobie Wigilii tylko we trójkę, nie mówiąc o tym że nie
umiem gotować polskich tradycyjnych potrawwinkNajlepiej by było gdyby były
loty w Christmas Day, to po Wigilii w Polsce lecielibyśmy do Anglii...
Czy wy też macie takie problemy? A jak tak, to jak sobie radzicie? A może
wolicie Święta za granicą? Niech ktoś napisze że też woli Święta w Polsce!
Z pozdrowieniami
_____________________________
Jagienka & Dominik (29.11.02)ostatnie zdjęcia:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=9163996
    • aga_rn Re: A jak to u was ze Świętami? 28.11.03, 19:23
      Ja wole Swieta w Polsce ... ale te z mojego dziecinstwa smile
      Teraz i w Polsce swieta w mojej rodzinie nie sa te co dawniej, troche sie ludzi
      przetrzebilo. A ja tesknie do swiat nawet z tych najciezszych, kryzysowych
      czasow, Wigilii w stanie wojennym, bez swiecidelek w oknach i na domach. Tej
      atmosfery, tej magii, tej niesamowitej ciszy jaka panowala w wigilijny wieczor
      nigdy w Kanadzie nie odczulam. Jednak staramy sie tworzyc akas tradycje dla
      naszych dzieci, czyli jest choinka, oczywiscie, polskie koledy na stereo,
      oplatek, z potraw wigilijnych robie barszcz (uszka lub pierogi z kapusta i
      grzybami kupuje w polskim sklepie), sledzie, ryba smazona, salatka jarzynowa
      (wiecej potraw wigilijnych nie potrafie). Jestesmy tylko we czworke, i ja
      oczywiscie zawsze sobie porycze, ale i tak jestem tutaj szczesliwa. W nocy
      podkladamy prezenty od Mikolaja (to juz tradycja kanadyjska bo u nas 24 grudnia
      przychodzil Gwiazdor, i to w Wigilie. Mikolaj przychodzil 6 grudnia).
      Pamietamy zeby zjesc i wypic ciasteczka, marchewke i mleko ktore corka zawsze
      zostawiala dla Mikolaja i reniferow smile
      Poniewaz jestem pielegniarka czasem przychodzi mi spedzic swieta w pracy sad
      dlatego probuje naprawde je celebrowac jezeli mam wolne. Na dodatek w okresie
      swiatecznym nie mozemy brac urlopu wiec i tak do Polski na swieta sie chyba
      nigdy nie wybiore ...
      AgaRN
      • ewamiki Re: A jak to u was ze Świętami? 28.11.03, 20:01
        W stu procentach sie z Wami zgadzam. Pamietam atmosfere swiat z mojego
        rodzinnego domu i pomimo ze sie staram to nigdy nie uda mi sie wyczarowac
        takiego nastroju.

        Juz 3 razy swieta spedzilam w Anglii. Bylam z mezem i znajomymi ale to nie bylo
        to (wiekrzosc czasu wisialam na telefonie)

        W tym roku lecimy do DOMU. Mamy jednak problem do kogo pujsc do moich czy meza
        rodzicow??? Nasz synek jest pierwszym wnukiem moich rodzicow a tescie juz maja
        2 wnuczki. Jednak decyzja i tak bedzie trudna, ciezko bedzie mi przekonac
        meza...

        Juz teraz zycze Wam wesolych swiat z ta magiczna atmosfera. Gdziekolwiek beda
        niech po prostu beda szczesliwe

        Ewa i 4 miesieczny Mikolaj
      • ewa_a_1 Re: A jak to u was ze Świętami? 28.11.03, 20:21
        A ja pierwszy raz od 11 lat spedze swieta z cala rodzina w Polsce! ech, czasami
        zycie jest piekne. Jedziemy wszyscy , dzieci i maz, wiec w koncu nie bede w
        swieta tesknic za nikim... no i ten czar swiat w kraju. Swieta tutaj (w
        Kanadzie) to przede wszystkim zakupy, prezenty a w kraju to cos takiego, co
        trudno mi "ubrac"w slowa... Naturalnie Kanade tez kocham ale w Polsce gdybym
        mogla to spedzala bym kazde swieta Bozego Narodzenia. Juz odliczam dni do
        wyjazdu, rowne 2 tygodnie. Pozdrawiam juz prawie swiatecznie. EwaA
    • poleczka2 Re: A jak to u was ze Świętami? 28.11.03, 20:29
      Zgadzam się z tym co Jagienka napisała o tej sztuczności świąt. Ja robię tak: u
      znajomego sprzedawcy ryb zamawiam z wyprzedzeniem około dwu kilogramowego
      karpia (zamrożonego, tutaj jak się dowiedziałam od tego sprzedawcy nie wolno
      sprzedawać żywych ryb ze względów humanitarnych) i w Wigilię robię zupę rybną,
      karpia, kapustę z grzybami (polecam z Waitrose Barrel Sauerkraut za L1.45,
      pyszna!), potem makiełki i placek z makiem. Jest też oczywiście opłatek i
      polskie kolędy z kasety. Na prezenty czekamy do ranka dnia następnego i wtedy
      idziemy na obiad bożonarodzeniowy do teściowej gdzie jest oczywiście pieczony
      indyk and all the trimmings, potem Christmas pud i mince pies ale tych rzeczy
      ja nie jem tylko popijam sobie barszczem z pierożkami i zjem może kawałek
      makowca no i kończę karpia. Uwielbiam tutejszą tradycję cracker'ów, moja
      rodzina każe sobie przywozić na święta też tak im się spodobało jak mama
      znalazła pozłacaną ramkę do zdjęć a tata porządny długopis. Tak więc staramy
      się pogodzić te dwie tradycje też dla Olusia który nie tylko ma być dwujęzyczny
      ale i dwukulturowy. Pozdrawiam.
    • ewunia_uk Re: A jak to u was ze Świętami? 28.11.03, 21:35
      No coz, jak sie czlowiek decyduje na zycie na obczyznie, a tym bardziej na
      zwiazanie sie z obcokrajowcem, to w koncu musi sie liczyc z pewnym rozdardciem
      tradycji.

      Ja tez teskinie do tych Swiat z dziecinstwa, tesknie za nimi nawet, jesli
      spedzamy Wigilie w Polsce, bo jednak to juz nie jest ta Polska i ta Wigilia...

      Swieta w Anglii nie maja takiego ladunku emocjonalnego. Sa bardzo komercyjne,
      wszystko kreci sie wokol jedzenia, picia, i "having fun", cokolwiek to
      oznacza. Przez lata staralam sie stworzyc nasze wlasne, rodzinne tradycje
      obchodzenia Swiat, zeby moje dzieci tez zapamietaly te wspomnienia na cale
      zycie.

      Jesli spedzamy Swieta w Anglii, wtedy tesciowie, szwagier i jego dziewczyna
      przychodza do nas w Wigilie. Na dwanascie potraw nigdy sie nie porywam, ale
      zawsze jest zupa grzybowa (mam te tradycje po tacie, ktory pochodzil z
      Wielkopolski), jakies danie rybne (raczej dorsz albo losos, bo z karpiem tu
      cienko), sernik, no i oplatek. Rodzina meza tak sie juz przyzwyczaila do tych
      polskich wigilii, ze traktuja je jak nierozlaczna czesc swoich wlasnych
      swiatecznych tradycji. Jesli akurat my wybieramy sie do Polski, to sa
      kompletnie zbici z pantalyku w Wigilie wink

      Na pewno na tych moich Wigiliach nie jest tak, jak zapamietalam z dziecinstwa,
      ale jest cieplo, rodzinnie, przewidywalnie, co roku tak samo, kazdy ma swoje
      miejsce przy stole, co roku obowiazkowo dziwimy sie, jak ten rok szybko minal
      i co roku nie moge uwiezyc, ze to juz taki kawal zycia jestesmy razem.
      • dita11 Re: A jak to u was ze |więtami? 28.11.03, 23:27
        Witam!
        Rozumiem doskonale uczucia jakich doswiadczacie. Je przez pare lat tez nie moglam zniesc tej
        sztucznosci, slepow z dekoracjami swiatecznymi w sklepach od wrzesnia, piosenek
        swiatecznych 2 tyg. przed Thanksgiving, wariacjii zakupow.....Ale, jestem w o tyle szczesliwej
        sytuacji, ze mam tu rodzicow, tesciow, brata, kochajacego meza (Polaka), no i najlepszy
        prezent dorychczas- oczekujemy pierwszego dziecka!!! Tak wiec te Swieta beda niezwykle
        szczegolnesmile)))
        Mieszkamy 50 mil od Chicago, mamy tu kosciol z polska msza, polskie jedzenie, itp. Zawsze
        mamy typowa Wigilie i Boze Narodzenie... Po ilus tam latach nerwow na komercjalizacje Swiat,
        wybralam to co mi odpowida, a reszte odrzucam. To kwestia wyboru. Co prawda to czasami
        wyglada dziwnie, ze ubieramy nasza choinke w Wigilie i trzymamy ja do konca stycznia, kiedy to
        Amerykanie ubieraja swoje pod koniec listopada i wyrzucaja je 26 grudnia, ale taka mamy
        tradycje!! : )
        Pare lat temu spedzilam Wigilie w Polsce, ale mama byla tutaj, wiec to juz nie bylo to samo. Jak
        sie jest "na wygnaniu" naprawde trudno jest miec wszystko co bysmy chcieli, sczczegolnie w tak
        pieknym okresie.
        Zycze Wam wszystkim prawdziwie rodzinnych i podnioslych Swiat,
        Dita
    • sylwia.n Re: A jak to u was ze Świętami? 28.11.03, 23:19
      Nasze swieta nigdy nie beda takie jak w Polsce.
      Wiadomo, ze bez rodzicow i rodziny ale trzeba sie nie zalamywac i zadbac
      aby te tez mialy swoj urok, mimo ze inne i "bez sniegu"
      Poniewaz cala nasza trojka jest w 100% polska to bedzie wszystko co wynioslam z
      domu. A takiego sledzia jak moj tata robil nigdy nie zapomne. I maz bo u niego
      na przyklad jada sie barszcz bialy a u mnie czerwony. Coz beda chyba oba,
      zamiast karpia losos i postaram sie o jakies smakolyki.
      Natomiast pocieszeniem jest to, ze beda to bardzo liczne swieta.
      Bedzie duzo znajomych z polski i dzieki temu nikt nie bedzie mial czasu smucic
      sie, ze nie moze byc w domu.
      Zawsze jest szansa ze moze za rok....Samoloty beda juz bardzo popularne smile
      Pozdrawiam Sylwia (powoli w swiatecznym nastroju)

    • mama5plus Re: A jak to u was ze Świętami? 29.11.03, 00:29
      Ja bardzo tesknilam w pierwszych latach w Wigilie,
      ale to chyba tez za swietami z dziecinstwa.
      W kazdym razie teraz skladamy dwie tradycje i mamy polska wigilie i
      angielskiego indora wink
      Matt bardzo lubi tradycje z oplatkiem, taki czas wyciszenia.
      Kupil mi nawet swego czasu w prezencie koledy i pasterke z Watykanu na CD wink
      Juz mam wieksza orientacje w produktach i substytutach wiec latwiej mi
      odtworzyc polska wieczerze.
      Jest sledzik (wlasnorecznie zasolony) na rozne sposoby, galaretka z ryby, zupa
      grzybowa, strudel makowy...nie tak duzo bo nastepnego dnia angielska wersja. No
      chyba ze spedzamy pierwsze swieto u tesciowej lub tescia.
      Jesli u nas i tylko my, wtedy nie kupuje calego indyka (zwlaszcza, ze nie
      przepadam za miesem z nozek indyczych:/) a tylko piersi i je nadziewam.
      Prezenty od nas dla dzieci i dla siebie nawzajem sa w wigilie po wieczerzy. Te
      od rodziny i znajomych, w pierwsze swieto.
      Jedno co mnie przytlaczalo (choc juz przywyklam nieco) to ilosc tych prezentow.
      Moja angielska rodzina jest raczej w wersji `posh` i zawsze te prezenty sa
      wyszukane, ale musze przyznac ze i dobrane z wyczuciem do osoby.
      W drugie swieto Matt ma urodziny wiec przewaznie spedzamy je znowu w malym
      gronie.
      W sumie przy trzech uroczystosciach nastepujacych po sobie trzeba uwazac z
      ilosciami jedzenia wink
      Mi akurat nie przeszkadza gdy jestesmy sami w Wigilie.
      Moze dlatego, ze i tak niezly raban w domu wink
      Cudnie bylo gdy na swieta zjechala siostra z mezem, czasem tesciowa na Wigilie
      dolaczy bo to dla niej kuriozum wink.
      Musze powiedziec,ze zarowno tesciowa, jak i tesc z zona bardzo dbaja o to moje
      swiateczne samopoczucie wink
      A i tradycja w rodzinie sa jeszcze poobiednie gry i spiewanie (carols i nie
      tylko) a ze rodzina muzykalna to az milo polsuchac smile
      Wspominki, ogladanie zdjec, starych baby books.
      To chyba najbardziej lubie.
      O i spacer swiateczny.

    • izabelski Re: A jak to u was ze Świętami? 29.11.03, 01:04
      Nasze swieta po raz kolejny beda tutaj z rodzina meza.
      Od kilku lat zapraszam wszystkich na wieczor wigilijny, ale tradycjii oplatka
      nie udalo mi sie przekazac.
      Na wigilie jest zawsze bufet "stojacy" bo niejestem w stanie usadzic 16 osob smile
      Podaje ruskie pierogi (zrobione wczesniej i zamrozone a w dzien wieczerzy
      odgrzewane na zloto w piekarniku), czerwony barszczyk, kapusta z grochem,
      smazona ryba, kluski z makiem.
      jak kiedys zrobilam taka salatke ze sledzia z warstwami burakow i majonezu, to
      mysleli, ze to triffle smile
      Obowiazkowo przychodzi do dzieci w ten dzin Sw.Mikolaj (obecnie w osobie
      jednego z siostrzencow) ukraszony pianka do golenia, zeby nie bylo widac
      twarzy...

      na drugi dzien Christmas dinner u ktorejs ze szwagierek bedzie na pewno szkocki
      venison, pieczona kaczka lub ges i pieczone warzywa i christma pud z brandy i
      gry i spiewanie oraz granie na instrumentach.
      juz sie przyzwyczailam, ale to dlatego, ze Anglia powoli staje sie moja
      ojczyzna i moze juz niedlugo sie znaturalizuje...

      izabelski
    • kerstink Re: A jak to u was ze Świętami? 29.11.03, 13:49
      Dla mnie te swieta to przede wszystkim ten czas przed nimi. Wczoraj
      przygotowalam kalendarzyk dla starszego ze slodyczami, dzisiaj wyciagnelam
      'Schwippbogen' - luk ze swieczkami, obrus, ktory lezy na stole tylko w grudniu,
      swieczke, ktora sie pali codziennie troche az do 24 grudnia. No i muzyka, ale na
      to jeszcze troche za wczesnie.
      Do tej pory zawsze jechalismy do rodzicow albo meza albo moich, tez w tym roku
      tak bedzie. Ale marze o tym, zeby zostac w domu i spedzic tylko w czworke te
      swieta tak, by dzieci pamietaly atmosfere. Denerwuje mnie zawsze to pakowanie na
      wyjazd, wszystko sie przez to psuje, chociaz juz na miejscu jest fajnie. Wole
      oczywiscie swieta w Niemczech u swojej rodziny, rodzina meza jest dla mnie
      troche za chaotyczna, a moze to brak organizacji - brakuje mi atmosfery naszych
      swiat.
      I szczerze, nie przepadam za polskim jedzeniem swiatecznym, nie smakuje mi to,
      wole nasza ordynarna salatke zmiemniaczana, do ktorej jestem przyzwyczajona.
      I jest jeszcze jeden element: w Polsce ludzie dosc pozno zaczynaja stroic w
      ogrodkach, okna itd., a potem to wisi do lutego, choc juz dawno wszystko minelo.
      Nie podoba mi sie to. Ja owszem, zaczelam wczesnie, ale za to poczatek stycznia
      i wszystko chowane. No ale to juz sprawa tradycji i gustu.
      Jesli chodzi o komercje w tym wszystkim, to wydaje mi sie, ze to jest problem
      tych czasow. I to juz zalezy od konkretnej osoby, czy sie daje nabrac. I przede
      wszystkim to w moim odczuciu (nie jestem wierzaca) sa to swieta dla dzieci.
      Kerstin

      P.S.
      Ktoras pisala o oplatku: jak bylismy u mojej rodziny to oni sie bardzo zdziwili.
      Ale dzielili sie nim. Moja mama, ktora kiedys byla wychowana na katoliczke, nie
      znala tego zwyczaju.

      • mama5plus Re: A jak to u was ze Świętami? 29.11.03, 14:55
        He he Kerstink...z tymi wczesnymi przygotowaniami...smile
        Moj maz, choc tubylec to zawsze sobie zartowal z ludzi, ktorzy tak wczesnie
        dekoracje zawieszaja, kartki w listopadzie pisza i prezenty od czerwca kupuja smile
        Ale na dobra sprawe u nas swieta to wlasciwie caly rok. Dzieci w aucie
        christmas carols w polowie lata spiewaly...co ja mowie ...od zeszlego Bozego
        Narodzenia smile
        Ulubiona kaseta to ta swiateczna, ksiazeczki o Mikolaju i swiateczne bajki tez
        caly rok. Szopke z miskow, jaszczurek i krokodyli niezmordowanie konstruuja...
        No i mysle sobie...a co mi szkodzi wink
        W tym roku kartki sami robilismy wiec od padziernika gdzies tak (teraz juz mam
        wypisane)- w kwietniu przygotowalam liste adresowa do wydrukowania na
        najlejkach (w sumie nie tylko pod katem swiat ale zawsze)
        O prezentach tez juz dawno dawno zaczynalam myslec. I chyle czola, przed tymi
        ktorzy na dlugo wczesniej misternie przygotowuja (no moze nie na wyprzedazach,
        ale to w sumie tez z dobra motywacja moze byc).
        Znacznie lepiej sie z tym czuje bo przeciez nie lubie przedswiatecznej pogoni
        po sklepach brrrr. Dobrze,ze w tym roku ta awersja przypomniala mi sie
        wczesniej niz w grudniu wink No i o tej obdarowywanej osobie mysli sie wtedy
        jakby przed rok caly (zamiast tylko na tydzien przed i na szybko)
        W ogole wiele prezentow zaczelismy robic sami co jest frajda zarowno dla
        dzieci jak i dla obdarowywanych (tak mowia wink )
        No i fajnie jest gdy kartki docieraja przed swietami a nie po i nie trzeba sie
        martwic czy zdaza, czy moze cos sie w przedswiatecznym natloku zawieruszy albo
        do lutego przchodzi wink

        Edzieckowe pierniczki juz zarobione. Dochodza w lodowce.Mmmmm Bedziemy piec i
        lukrem malowac winkNo i w koncu choinka ...smile
        Dzieci ciagle pytaja. Mysle sobie: a w sumie czemu nie?!
        Przeciez to dla nich, niech sie ciesza.
        Zwykle choinka byla zywa wiec to niejako tez decydowalo o czasie ubierania. W
        ostatnim tygodniu przed swietami. Ale teraz mamy sztuczna wiec czemu nie?;0)
        Od czwartku zaczelismy porzadki i przeglad ozdob. Wczoraj zlozylismy choinke.
        Dzis ubralismy i juz stoi smile
        Wlasnie skonczylismy i sie relaksujemy przy herbatce waniliowej i mince pie wink
        A moje ukochane ciacho swiateczne to stollen smile Mniam mniam. Pysznosci!
        • kerstink Re: A jak to u was ze Świętami? 30.11.03, 11:27
          Ale nie pisalam o przezentach i kartkach. Zadnych prezentow nie mam jeszcze,
          powoli zaczynam myslec o tym, co tu komu kupic (nie jak dawno w NRD, gdzie sie
          kupowalo, jak bylo!). A kartek nie pisze. Chodzilo mi tylko o wystrojenie domu.
          K.
    • lillap Re: A jak to u was ze Świętami? 29.11.03, 14:39
      Czesc,
      czesto odwiedzam to forum, ale rzadko pisuje. Teraz sie wiec dolaczam do
      dyskusji.Mieszkam w Anglii gdzies bedzie ponad rok z przerwa. Jestem na etapie
      przyzwyczajania sie, wciaz!
      Zgadzam sie, ze na Swieta zawsze ciagnie mnie do domu, jak na razie ze
      skutkiem pozytywnym, tzn poprzednie i te nadchodzace Swieta spedze w Polsce z
      rodzina.1-sze Swieta mojego synka, moze bedzie troche sniegu?!Ale do rzeczy,
      Swieta dla mnie to polska Wigilia, oplatek i ta atmosfera, ktorej tutaj nie
      moge odnalezc, Swieta tutaj to festiwal zakupow, parties itd.Dlatego w zeszlym
      roku doslownie sobie wyplakalam ten wypad Swiateczny.
      Brak tutaj tego szczegolnego swiatecznego ciepelka, ktore daje energie na cala
      zime, spotkan z rodzina, spokojne rozmowy z nimi na ktore przez caly rok
      brakuje czasu. A polska tradycja swiateczna jest po prostu super, jedyna w
      swoim rodzaju.
      Tak na marginesie czy gdzies w Angli mozna dostac kiszona kapuste?
      Ach te pierogi z kapusta i grzybami, hmmmm
      Lila
      • mama5plus Re: A jak to u was ze Świętami? 29.11.03, 15:01
        lillap napisała:

        >
        > Tak na marginesie czy gdzies w Angli mozna dostac kiszona kapuste?

        Lila, chyba kazdy supermarket (tesco, ASDA, waitrose) na sauerkraut produkcji
        PEK (polska firma).
        Poszukaj a okolicy ogorkow konserwowych i cebuli w occie smile
        Rowniez sklepy ze zdrowa zywnoscia i rozne delikatesy moga miec.
        No i oczywiscie mozna tez zakisic jesli ktos sie uprze wink
        • lillap Re: A jak to u was ze Świętami? 29.11.03, 17:06
          Dzieki. Poszukam.
          Kiszenia sie nie podejmuje, na pewno byloby niejadalnesmile
          Pozdrawiam,
          Lila
    • ma.pi Re: A jak to u was ze Świętami? 30.11.03, 01:02
      Poczytalam Wasze listy i doszlam do wniosku, ze ja to jakas nie tego jestem.
      Nie teskni mi sie za swietami w Polsce. Lubie tutaj. Bardzo mi odpowiada to
      strojenie domow juz wczesniej, muzyka w radiu, bajki i filmy w telewizji.
      Nastraja mnie to po prostu swiatecznie. Jest milo i kolorowo. Z Polski niestety
      nie mam takich wspomnien. Zawsze bylo buro i nijako. A tak juz od poczatku
      grudnia czuje ta atmosfere i zniecierpliwoscia czekam na swieta. Szalenstwo
      zakupow mnie nie ogarnia. Nie jezdze na zadne zakupy w tym okresie, a tym
      bardziej by chodzic po sklepach bo a nuz cos w oko wpadnie. Prezenty planuje i
      ide tylko do tego sklepu co wiem, ze dana rzecz dostane i to zazwyczaj na
      przerwie na lunch. Bo o tej poze sklepy raczej pustawe.
      Wigilie robimy w domu i najbardziej lubie jak jestesmy tylko sami z mezem i
      dziecmi. Wtedy nie trzeba sie spieszyc, podawac, przestawiac itd. Mozna
      spokojnie sobie usiasc, porozmawiac, zadumac sie. Zawsze jedziemy pozniej na
      pasterke dla dzieci do kosciola na 8 wieczorem (bo na ta o 12 to dla dzieci za
      pozno). I Gwiazdor chyba o tym wie bo po powrocie prezenty pod choinka juz
      czekaja. Swieta tez lubie leniwie spedzac, zadnych wielkich wypraw i duzych
      przyjec. Po prostu lubimy sie pokisic we wlasnym sosie, bo w ciagu roku brak
      nam ciagle czasu tylko dla siebie.
      Zawsze w tym okresie swiatecznym bierzemy kilka dni urlopu coby te swieta byly
      jak najdluzsze.

      Pozdr.
    • socka2 Re: A jak to u was ze Świętami? 30.11.03, 11:54
      Dla mnie Wigilia kojarzy sie tylko z Polska. Nie widze innego miejsca na
      spedzenie swiat. Tylko tam czuje, przezywam...i chociaz faktycznie nie sa one
      juz takie, jak w dziecinstwie, to tesknie za nimi. Dopiero jedna Wigilie
      spedzilam we Wloszech i juz wiem, ze nie chce tutaj obchodzic swiat Bozego
      Narodzenia skubiac krewetki zamiast popijac cieply barszczyk, jedzac kalmary
      zamiast pysznej rybki i makaron zamiast pierozkow z kapusta i grzybami....
      chcialabym, zeby moja coreczka, dla ktorej to beda pierwsze swieta, poczula
      atmosfere prawdziwych swiat przy wspolnym stole, bez bieganiny po sklepach, bez
      telewizora w ktory wszyscy sie wpatruja, bez krzyku typowego dla Wlochow.
      W tym roku jedziemy na swieta do Polski!!! Huraaaaaa!
      pozdrawiamy
      Ania i Paula
      • jagienka.harrison Re: A jak to u was ze Świętami? 30.11.03, 22:54
        Po przeczytaniu waszych wypowiedzi (dzięki!) tak sobie myślę że to, jak
        odczuwamy Święta chyba zależy od tradycji rodzinnych. Tak jak wspominałam,
        moja rodzina jest bardzo zżyta i w Wigilię (a raczej po, bo u nas każdy je
        gdzieś indziej, a potem się cała rodzina spotyka u nas w domu)się spotykamy,
        śmiejemy, nabijamy z siebie, dajemy prezenty... ja lubię jak jest dużo ludzi.
        I śnieg, i atmosfera, kolędy. A tutaj... może czułabym się inaczej gdybym
        miała gotować wigilię, nie miałabym już takich miłych wspomnieńwink ale myślę,
        że w Polsce gdy są Święta, to naprawdę to widać słychać i czućwink a nie po
        prostu dzień wolny od pracy kiedy można pooglądać Who wants to be a
        Millionaire. Najlepsze jest to, że Neil się ze mną zgadza, ale i tak go
        ciągnie do domu. Może jak loty będą tańsze to będziemy jeździć co roku?
        A na razie to chyba zacznę się uczyć gotować wigilijne potrawy.
        PS Dzisiaj widziałam pierwszą choinkę i kogoś w domu.
        PS 2 Dominik ma roczek!
        Z pozdrowieniami
        _____________________________
        Jagienka & Dominik (29.11.02)ostatnie zdjęcia:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=9163996
        • mama5plus Re: A jak to u was ze Świętami? STO LAT!!! 30.11.03, 23:38
          Jagienko, mnostwo urodzinowych buziakow dla Dominia!!!!
          Niech rosnie zdrowo i szczesliwie.
          Strzelec to fajoski znak wink

          PS
          moze tez troche zalezy od tradycji i atmosfery jaka panuje
          w naszych nowych rodzinach.
          Ja np nie przepadam za swietami u tescia.
          Jego zona jest do obrzydzenia pedantyczna i wszystko wychodzi na sztywno.
          Natomiast tesciowa potrafi stworzyc atmosfere.
          Kominek, przycmione swiatlo, swiece, pyszne jedzonko.
          Uwielbiam jej dom i te atmosfere.
          A chyba `odnalezienie sie` w kuchni polskiej tutaj
          ( wyszukanie produktow, substytutow i dopasowanie przepisow) tez swoje robi.

          Udanego wieczoru.
          B
        • mrufkaa Re: NAJLEPSZE ZYCZENIA!!! 01.12.03, 10:00
          Najlepsze zyczenia dla Dominika, Jagienko! smile))
    • kingaolsz Re: A jak to u was ze Świętami? 01.12.03, 10:01
      Fajny temat... smile
      Ja tez naleze do tych ktore "prawdziwe swieta" wyobrazaja sobie tylko w
      Polsce. U mnie zjezdza sie cala rodzina, jest Wigilia zawsze z tymi samymi
      potrawami, ktore sa raz do roku, "meczymy" dzieci ( ja tez kiedys to
      pszeszlam) ktore czekaja pod choinka i jesc nie moga bo przeciez prezenty
      czekaja, a dopoki wszyscy jedzenia nie skoncza to otworzyc nie mozna, wiec
      przeciagamy jedzenie ku ich zlosci. W koncu wszyscy rozmawiaja ze soba, bo w
      ciegu roku z regly nie ma okazji i jest tak bardzo przyjemnie.... Pozniej ja z
      wujkiem ( teraz dolaczy moj maz, a synek mam nadzieje bedzie juz slodko spal)
      wylamujemy sie z tradycji i wychodzimy z domu okolo 22 i idziemy na nasze juz
      tradycyjne ( robimy to od 8 lat) spotkanie ze znajomymi w takim stylowym pubie
      pod ratuszem i tam dzielimy sie z nimi oplatkiem, rozmawiamy, kto chce pije
      miod czy wino ( ja niepijaca wiec soczek) i spiewamy koledy. A potem do domku
      i rano na sniadanko do babci i tam reszta swiat. Tzn. w tym roku w pierwszy
      dzien swiat do tesciow i tam do sylwestra bedziemy.
      Swieta w Anglii spedzalam w zeszlym roku z mezem w dwojke. Mielismy prawdziwa
      choinke, polskie potrawy, prezenty, ale ja plakalam i serce bolalo do swiat z
      rodzina. Jedyne co to moglismy w koncu z mezem spedzic wiecej czasu razem,
      poleniuchowac. Ale to nie sa dla mnie prawdziwe swieta....

      Moze dla niektorych w Polsce juz sie skonczyly swieta z dziecinstwa, ale u
      mnie nadal wszystko jest takie samo (moze dlatego ze jestem
      jeszcze "mlodziutka" wink)))))))
      Pozdrawiam
    • kingaolsz Re: A jak to u was ze Świętami? 01.12.03, 10:02
      Upsss zapomnialam dodac.
      Najserdeczniejsze zyczenia dla Dominika z okazjii 1 urodzin smile
      • jagienka.harrison jeszcze dwa (tysiące) słowa ode mnie 01.12.03, 12:10
        Dzięki za życzenia!!!Stary koń z tego Dominikawink
        Przypomniałyście mi coś o czym zapomniałam a jeszcze bardziej mi będzie
        brakować w święta: Świątecznego Śniadania!!! Zamiast Special Ksmile
        No coż. W każdym razie w tym roku się jeszcze 'pomęczę' ale za rok to sobie
        odrobię i się najem za wszystkie czasy!!! Albo wpadnę do was na wigilięwink
        Pytanie do mamy z Anglii: czy kiedykolwiek był śnieg na Święta?? Ale nie w
        Półneocnej SZkocji...'
        A i jeszcze jeden minus tych Świąt w tym roku w Anglii: mój mąż się
        zaofiarował ugotować świąteczny obiad, no coż ale to i tak lepiej niż gdyby
        gotowała teściowa (co jak co ale nie umie gotować: brokuły są białe, mięsem
        można by zabić, takie twarde, a ziemniaki gotuje w mikrofalówce...)
        A może bym jakąś zupę walnęła polską? Macie jakieś przepisy? Dwa lata temu
        zrobiłam grzybową, ale moja babcia podesłała mi dużo grzybów.
        Z pozdrowieniami
        _____________________________
        Jagienka & Dominik (29.11.02)ostatnie zdjęcia:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=9163996
        • izabelski Re: jeszcze dwa (tysiące) słowa ode mnie 01.12.03, 13:09
          Sniegu na swieta niet.
          Moge ci pomoc w zrobieniu kilku potraw wigilijnych - ale oczywiscie mailowo -
          trudono byloby cos przeslac poczta smile
          Zapachy moglyby spowodowac zamkniecie sorting office smile
          NApisz. co u cciebie w domu jadalo sie na wigilie, to bedzie latwiej, w
          przeciwnym razie bedziesz jadla jedzenie jak u nas na wsi.
          Umiem tez robic moczke smile
          A co do zupy na swieta to tez napisz jaka lubisz najbardziej.

          izabelski
        • miriam21 Re: jeszcze dwa (tysiące) słowa ode mnie 01.12.03, 14:30
          1.

          najwazniejsze - piekne zyczenia dla Dominika z okazji roczku.
          Jak spedziliscie te uroczystos - Kinderparty...?

          2. Przepisow niestety nie dam, bo sama sie nie znam - mnie podsyla albo
          przywozi wszystko mama w polfabrykatach (wykonynch oczywiscie przez nia), albo
          kombinuje cos sama z "Kuchnii polskiej".

          3. Swieta: jak zwykle tez nie wiem jak ten temat ujac... Zreszta mnie zawsze
          ciagnie tam gdzie mnie akurat nie ma.... Z jednej strony w Polsce jest bardzo
          uroczyscie i swieta czuje sie na dlugo przed samymi swietami. Te zapachy,
          odglosy w dzien Wigilii kiedy od rana zaparowana jest cala kuchnia, poniewaz
          mama cos przygotowuje, a tato zajmuje sie choinka i oswietleniem domu, a my z
          bratem i teraz rowniez mmoim mezem mu pomagamy. Jest fajnie, pozniej pierwzy
          dzien swiat - tez jest fajnie - poniewaz piekna msza w kosciele z koledami,
          ze az ciarki przechodza, swietne sniadanie, pozniej obiad z kuzynami. Ale w
          drugi dzienm swiat to juz mi za duzo tego jedzenia i siedzenia - chce wyjsc, do
          lasu, nad wode... no i tu niestety moja polska rodzina nie jest zbyt ruchliwa.
          Moj moz, podobnie jak maz Jagienki zaczyna sie nudzic...

          A tu w Niemczech - brak mi tej podnioslej atmosfery w Wilgilie. Tesciowa
          (swoja droga bardzo serdeczna osoba i kochana babcia) rozpoczyna
          przygotowania gdzies miedzy 17:00, a 18:00 i polegaja one na otworciu puszki
          z "Markklöschensuppe" firmy Lacroix i usmazeniu pstraga. Koniec. I chociaz w
          Polsce przesadza sie czesto z tymi przygotowaniam, to tu ich wcale nie ma, no
          wiec tez mi zle. Ja dodaje wiec oplatek, barszcz z uszkami i kutie. Strawa dla
          ducha sa niemieckie koledy w stylu choralno-klasyczno-koscielnym, ktory
          odbieram osobiscie w nadmiarze jako smutny i placzliwy. Ale nie moge nic
          powiedziec, poniewaz tesc przemienia sie na swieta w konesera muzyki powaznej
          i leci ona od rana do nocy.

          W pierwszy dzien swiat zostajemy w Kolonii i jemy obiad z tesciamy (zawsze
          dziczyzna) oraz robimy dlugi spacer nad Renem. W drugi dzien swiat jezdzimy
          do Aachen i tam tez duzo jestesmy na powietrzu.

          Moral z tego maila taki ,ze najlepiej by bylo wszystko polaczyc. I tak tez
          tego roku robimy. Moi rodzice przyjezdzaja do nas na swieta.

          pozdrawiam serdecznie, adwentowo...
          (oswietlilyscie juz domy lub okna? jakie macie zwyczaje adwentowe - my mamy
          Adventskalender z niespodziankami na kazdy dzien i Adventskranz z 4 swiecami,
          kazda na inna niedziele adwentowa)

          Ania



          • kerstink Re: jeszcze dwa (tysiące) słowa ode mnie 02.12.03, 08:13
            A u nas bylo zupelnie inaczej !
            W sama Wigilje przed poludniu razem z ojcem ubieralismy choinke, taka prawdziwa
            siegajaca pod sufit (mieszkanie ok. 2.70 bo stare budownictwo). Jak juz bylam
            starsza, to moim obowiazkiem bylo czyscienie bombek. To byl rytual! Moja mama
            cos tam w kuchni przygotowala, ale wiekszosc byla juz przygotowana wczesniej.
            Owszem, nie w takich ilosciach jak w Polsce. (No ale potem sie je to samo na
            okraglo, a mi juz w ten pierwszy dzien wszystko tak samo smakuje.) W pozniejszym
            czasie, jak juz wiedzielismy, ze nie ma Mikolaja to po obiedzie kazdy sie
            zamknal w swoim pokoju i zapakowal prezenty dla innych. Bylo to bardzo smieszne,
            no bo trzeba bylo zapukac do drzwi, jak sie cos chcialo.
            U nas 'uroczystosci' zaczely sie i sie jeszcze zaczynaja ok. 15ej z
            podwieczorkiem - tort, ciasto, kawa, herbata, no bo zawsze sa jakies dzieci i
            zeby pozniej nie bylo tak pozno. Potem wyjdziemy poszukac Mikolaja, a
            najczesciej w tym czasie wlasnie juz odwiedza nasz dom. Jak wracamy prezenty juz
            leza pod choinka. Zaczyna sie rozpakowanie. A pozniej kolacja z obowiazkowa
            salatka ziemniaczana (uwielbiam) i roznymi smakolykami. Z drugiej strony u nas
            jedzenie na Swieta nigdy nie mialo tak wazna pozycje jak w Polsce. U nas to
            raczej slodycze, a nie karp i kapusta. (Ale tu w ogole widze roznice, bo
            jedzenie w Polsce jest tak strasznie wazne. Ludzie potrafia sie obrazac, jak
            ktos czegos nie probuje - u siebie w domu tego nie zauwazylam.)
            Nie jestesmy wierzacy, wiec odpada u nas wyjscie do kosciola, choc raz nawet z
            mama poszlysmy.
            Pierwszy dzien swiat byl zarezerwowany wyprobowaniu prezentow, przede wszystkim
            w moim przypadku czytaniu nowych ksiazek.

            I tez nie moge opisac tej atmosfery, ktora panowala w ten dzien. I ona jest do
            dzis, wyniesiona z tamtych lat i nawet, jak teraz sie wydaje wszystko takie
            zwykle i banalne, to ona krazy w naszych glowach.

            I wlasnie chcialabym, zeby moje dzieci tez cos podobnego doswiadczyli,
            chcialabym w Wigilje zostac w domu by moc tworzyc takie rytualy, o ktorych
            pozniej beda pamietac.

            Kerstin
    • aniaheasley Lubie swieta w Anglii 01.12.03, 15:28
      A ja lubie swieta w Anglii.
      Chyba kazdy ma takie swieta i taka wigilie jakie sobie wypracuje.
      Wigilia zawsze jest polska u nas w domu, schodzi sie na nia mnostwo ludzi,
      raczej nie rodzina meza (mojej tutaj nie posiadam) ale Polacy nie wyjezdzajacy
      do Polski, i troche tutejszych znajomych. Jest oplatek, sledzie, barszczyk z
      uszkami, karp, kapusta z grzybami, sernik, makowiec, wszystko tak u mnie w
      domu. Z tym ze wiekszosc rzeczy to gotowce z polskiego sklepu, ja sie na polska
      kucharke nie nadaje, jedynie te kapuste i sernik jakos morduje poprzedniego
      dnia.
      Sa polskie koledy, w tle polska telewizja satelitarna, po kolacji sa prezenty
      ktore Mikolaj zostawia w wielkim worku za drzwiami w ktoryms momencie, potem
      jest nawet wyjscie na pasterke do pobliskiego polskiego kosciola i przysypianie
      na niej, w przypadku mojego syna jest calkowite glebokie zasniecie....
      W pierwszy dzien swiat jedziemy do rodziny meza, on jest tez nie stad ale
      sciagnal tu cala swoja rodzine. Atmosfera jest jak najbardziej rodzinna i
      odswietna.

      W Polsce ostatni raz na swieta bylam chyba 6 lat temu. W Polsce jest wtedy
      kulminacja robienia tego co 'wypada' zwlaszcza w mojej rodzinie, glownie na tle
      religijnym, czego ja zupelnie nie czuje. A snieg tez nie zawsze gwarantowany,
      raczej przez kilka lat pamietam beznadziejne mzawki i bloto.
      Piekne swieta mozna sobie stworzyc wszedzie. A jezeli jest sie emigrantka z
      wyboru i zalozylo sie tutaj rodzine to jest to nawet swojego rodzaju obowiazek
      wobec dzieci, w koncu przez pierwsze lata ich zycia jestesmy odpowiedzialne za
      ich wspomnienia z dziecinstwa.

      Wesolych Swiat wszedzie!
      Ania
      • mrufkaa Re: Lubie swieta w Anglii 01.12.03, 16:10
        Taaa...No wiec ja tez dolaczam do emigrantek z wyboru smile Do tego to sa
        wlasciwie pierwsze moje Swieta poza domem! jakos tak sie skladalo, ze zawsze
        na Boze Narodzenie ladowalam u Mamy... W zeszlym roku, bo pojechalam rodzic
        Julke (04.01.03), dwa lata temu, bo mialam poumawiane terminy na zaliczenie
        sesji zaraz po Swietach... I tak to jakos szlo. W tym roku po raz pierwszy
        tutaj, po raz pierwszy we trojke smile)) Pierwsze Swieta mojej Julci - nawet nie
        wiecie jak mnie to moblizuje :0) Wczoraj zrobilam 40 uszek ( kilka
        rozgotowanych, buuu), dzis koncze uszka, zaczynam pierogi. Najbardziej martwia
        mnie golabki, bo szczerze mowiac, nigdy sama nie robilam... Bedzie barszcz,
        jeszcze sie zastanawiam nad ciastami - moze macie jakies "pewne" przepisy ze
        wskazowkami w strone konkretnych angielskich produktow? To mnie najbardziej
        martwi, ze mimo staran, cos mi nie wyjdzie, bo maka nie taka albo cos...
        Sluchajce, po oplatek to trzeba sie do polskiego kosciola przejsc? Podobno
        jest jakis na Putney... ja juz mam stracha, ze nie zdaze ze wszystkim smile))
        • aniaheasley Re: Lubie swieta w Anglii 01.12.03, 18:24
          Powiedz gdzie mieszkasz to powiem gdzie masz najblizej po oplatek. Polskie
          sklepy tez maja oplatki, nie tylko koscioly
          • mrufkaa Re: Lubie swieta w Anglii 01.12.03, 21:34
            Aniu,
            mieszkam na Fulham, mam tu dwa polskie sklepy: w jednym zawsze stoja w kolejce
            same Cyganki, w drugim nigdy nie maja tego, czego szukam smile oprocz kminku last
            time...
            • aniaheasley Re: Lubie swieta w Anglii 02.12.03, 12:35
              Nie powiem chyba nic odkrywczego, ale oplatek powinien byc w delikatesach kolo
              Posku. Blisko mnie sa oplatki w sklepach na Balham i Streatham High Road. I
              cale mnostwo na wpol przygotowanych dan swiatecznych. Plus mrozone uszka i
              pierogi na sztuki w klubie Orla Bialego na Balham
    • jagienka.harrison Odpowiedzi 01.12.03, 18:05
      Impreza urodzinowa Dominika to my z Neilkiem, Dominik, babcia i dziadek... a
      potem się okazało że teściowa zaprosiła 'kilku' znajomych z cricket club (no
      comments) i w rezultacie zwaliło się z 10 osób (średnia wieku 65)(po wliczeniu
      Dominikawink) i bawili się do 2 w nocy... Więc chyba nie kinderball tylko
      omaballwink))posłałam zdjęciA za Zobaczcie.
      U mnie jadło się: babcia - zupa grzybowa, (kapusta z grochem, karp, kapusta z
      grzybami), druga babcia - barszcz czerwony (pierogi ruskie, śledź, kapusta z
      grochem). Zanim was poproszę o przepisy, chyba się najpierw przelecę (?) do
      polskiego sklepu i zobaczę co tam mają. Poza tym jest chyba restauracja, może
      coś tam zrobią na wynoswink no wiem że na pewno to nie będzie chinese take away
      ale sprawdzę. Ale mi narobiłyście smaka...najgorsze jest to że ja w ogóle
      nigdy nie gotowałam zanim nie poznałam i zamieszkałam z Neilem, w końcu mam 23
      lata!!! Ale sobie narobiłam bigosuwink))...mniam mniam...
      Z pozdrowieniami
      _____________________________
      Jagienka & Dominik (29.11.02)ostatnie zdjęcia:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=9163996
      • kerstink Re: Odpowiedzi 02.12.03, 08:24
        Gratuluje ! No to rzeczywiscie Omaball. A czy Dominikowie smakowal szampan (ten
        obok tortu).
        U nas w kazde urodziny jest tyle dzieci z rodzicami, ze mieszkanie peka. Kazdym
        razem jest bardzo fajnie. Rodzine goscimy oddzielnie w inny dzien.
        K.
      • izabelski Re: Odpowiedzi 02.12.03, 12:39
        No to juz polowa sukcesu - sprawdz retauracje, bo na 2 osoby nie powinno wyjsc
        tak drogo.
        A sama sprobuj tylko jedno danie, coby sie nie zalamac a jak wyjdzie to bedzie
        wielka radocha smile

        No to jaka zupe lubisz?
        izabelski
        • jagienka.harrison Re: Odpowiedzi 02.12.03, 17:36
          No właśnie wczoraj stwierdziliśmy z Neilem że pojedziemy do teściów w
          Christmas Day a ja spróbuję urządzić Wigilię tutaj dla naszej trójki. To nawet
          lepiej, bo unikniemy unkiania wizyty u bratawink Neil się z początku wystraszył
          że karp będzie pływał w wannie ale go uspokoiłam że nie...
          W każdym razie jutro idę do polskiego sklepu i zobaczę co tam mają i
          przygotujcie się na wyciągnięcie przepisów!!!Ja lubię każdą zupę, ale nie
          lubię trzeć buraków...
          Z pozdrowieniami
          Jagienka & Dominik (29.11.02)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=9411440
        • jagienka.harrison Prośba o przepisy!!! 03.12.03, 18:23
          A więc zamówiłam w sklepie ruskie oraz uszka. teraz mi brakuje przepisu na
          barszczyk w Angliiwink i co jeszcze się robi? Chciałabym kapustę z grochem, i
          jakąś rybę... śledzi wąż nie lubi.
          Dzięki z góry
          Z pozdrowieniami
          Jagienka & Dominik (29.11.02)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=9411440
      • ewunia_uk Re: Odpowiedzi 02.12.03, 14:51
        Dopiero teraz sie dorwalam do komputera. Spoznione, ale serdeczne, sto lat
        dla Dominika!!!

        Ktos tu sie pytal o snieg w Anglii na swieta. U nas na polnocy jest "biale
        Boze Narodzenie" tak srednio co dwa-trzy lata. Ja co prawda mieszkam nad
        morzem, wiec snieg nigdy dlugo sie tu nie trzyma, ale jak sie wyjedzie troche
        dalej "w glab ladu" to i owszem. I zaspy nawet czasem sa wink

        Poza tym od nas widac Cheviot Hills, a na nich w zasadzie cala zime lezy
        snieg, wiec jest taki "swiateczny" pejzaz, przynajmniej od strony polnocnej.
        • ewunia_uk Re: Odpowiedzi 02.12.03, 15:06
          Zeby nie byc goloslowna, oto kilka zdjec zrobionych w zeszlym roku w naszej
          okolicy (chyba na Swieta wlasnie):

          foto.onet.pl/upload/4/97/_183073_n.jpg
          foto.onet.pl/upload/48/80/_183074_n.jpg
      • miriam21 Re: Odpowiedzi 02.12.03, 15:02
        hej Jagienka,
        Dominik to ma napradwe na tym gornym zdjeciu spojrzenie jak moja Miriam..
        U nas na srednia 65 to jednak nie wystarczy, zreszta musimy impreze przesunac
        bo tata na naukach u Szekspira czyli dopiero po przylocie 13. 12.

        pozdrawiamy
        Ania
Pełna wersja