blum5
14.12.03, 20:59
oto moje pytanie. ja co prawda nie mam męża nie-polaka,ale sama kiedyś
przeżyłam swoją pierwszą wileką miłość do Anglika. wszystko było pięknie,
byliśmy zaręczeni, mieliśmy się pobrać, on cudowny wspaniały człowiek itp itd
(starszy ode mnie trochę) ale....niestety życie płata nam figle i do niczego
nie doszło, bo zakochałam się w moim mężu. teraz z perspektywy czasu widzę że
tamten związek nie miałby szans na przetrwanie, bo byliśmy tak różni(ale
zakochany człowiek tego nie widzi). no i była jeszcze jedna przeszkoda
amianowicie język. owszem znam angielski (anglistyka) ale zawsze nie jest to
mowa z wewnątrz i nie oszukujmy się nie wszystko można wyrazić wuyczonym
językiem. można go opanować do perfekcji, ale nigdy nie będziemy
go "czuć "tak jak swój język ojczysty. a może się mylę? może język miłości
jest tylko jeden. co wy na to?
pozdrawiam