Jak radzą sobie maluchy w Niemczech?

02.01.04, 22:28
Witam Was i życzę dużo szczęścia w nowym Roku a dla dzieciaczków dużo
zdrowia i uśmiechu!!!
Drogie Mamy mam do Was pytanie. Chodzi o zaklimatyzowanie się dzieci w
nowym miejscu- chodzi o Niemcy. Prawdopodobnie niedługo się przeprowadzimy.
Mam 2 dzieci - córeczkę ( skończyła 6 lat - chodzi do zerówki- b.dobrze
sobie radzi) i synka (w marcu- 2 latka). Proszę powiedzcie - jak to było z
Waszymi maluchami- chodzi mi głównie o dzieci które zaczynały szkołę. Czy
szły razem z rówieśnikami, czy raczej ze względu na barierę językową
robiłyście im przerwę na oswojenie się z językiem( córeczka wogóle nie zna
j.niemieckiego). Czy można później nadrobić materiał np. 2 klasy początkowe
w ciagu jednego roku?. Czy dzieci idą do szkoły w wieku 5 lat? I czy rok
szkolny zaczyna się 1 wrzesnia a kończy w czerwcu? To dla mnie bardzo ważne,
więc jeśli znajdą się Mamy chętne do rozmowy to zgóry dziękuję. Przejrzałam
to forum i Wiem że jest Was duzo. Ja jestem jeszcze tutaj ale ciągle myślę
jak to będzie. Serdecznie pozdrawiam.
Kasia
    • 1kasik Re: Jak radzą sobie maluchy w Niemczech? 06.01.04, 08:46
      Witam!
      Może jednak znajdzie się ktoś -kto choć trochę rozwieje moje wątpliwości -
      Serdecznie pozdrawiam!
      • rafalkawecki Re: Jak radzą sobie maluchy w Niemczech? 07.01.04, 08:04
        Witam po przerwie smile

        nikt nie odpowiadal, bo pewnie zrobili sobie wolne smile
        Wiec tak, rok szkolny zaczyna sie we wrzesniu i konczy jakos w czerwcu/lipcu.
        Nie wiem tego dokladnie, ale z moich obserwacji tak wynika.
        Ferie sa troche inaczej niz w Polsce, ale wolnego jest mniej wiecej tyle samo.

        Co do samej aklimatyzacji. Mniejsze dziecko szybko powinno sie przyzwyczaic. W
        przedszkolu nie robi sie problemow, jezeli dzieci nie mowia po niemiecku
        (wlasnie zapisywalem swoja corcie do przedszkola).
        Natomiast w szkole... No coz, to jest napewno problem. Wiem, ze w wiekszych
        miastach sa "polskie" szkoly. Tzn. sa to szkoly dla polskich dzieci. Napewno
        jest cos takiego w Berlinie. Ale nic wiecej na ten temat nie wiem.
        Aha, dzieci nie ida od 5-ego roku zycia do szkoly!! Idzie sie od 6-7 roku zycia.
        Czyli max. rok wczesniej niz w Polsce.

        Ale tutaj na miejscu napewno ktos cos doradzi.

        Pozdrowienia i powodzenia
        Rafal
        • 1kasik Re: Jak radzą sobie maluchy w Niemczech? 07.01.04, 10:50
          Dzieki i pozdrowienia. Ciekawa jestem jeszcze, czy u Was 1 klasa to
          odpowiednik naszej zerówki do której dzieci idą w wieku 6 lat. Mam nadzieję,
          że dowiem się od Was czegoś jeszcze. oJ i mnie czeka intensywna nauka
          niemieckiego ale najbardziej martwię się o córeczkę aby sobie poradziła.
          • rafalkawecki Re: Jak radzą sobie maluchy w Niemczech? 07.01.04, 13:30
            Hmmm.
            Rozumiem zatem, ze Twoj maz wlada niemieckim smile
            Proponuje zrobic co nastepuje wink:
            1. wejsc na strone landu do ktorego jedziecie (np. www.hessen.de)
            2. znalezc zakladke: ksztalcenie lub cos pokrewnego (Bildung)
            3. tam sa zwykle rozne wytyczne nt. ksztalcenia dzieci
            4. mozna tez do nich wyslac konkretne pytanie - odpowiedza napewno.

            Mozna tez porozmawiac z firma, w ktorej bedzie sie pracowalo o informacje na ten
            temat. Powinni pomoc (Niemcy to zreszta baardzo uczynny narod i w 99.9%
            przypadkow pomagaja). Duzo info znalazlem swego czasu tez na stronie ambasady
            niemieckiej (www.ambasadaniemiec.pl czy jakos tak).

            Co do zerowki. Hmm, oczywiscie sie nie orientuje dokladnie (mam jeszcze 4-5 lat
            do tego wink) ). Ale z tego co wiem, to tutaj nie ma czegos takiego jak zerowka
            wogole. Ale to tylko moje obserwacje takze nie sugeruj sie tym. Takze najlepiej
            zrobic jak wyzej. W razie czego sluze pomoca (najlepiej pisac na
            rafalkawecki@web.de).

            Inna sprawa to przedszkole. Podobnie jak w Polsce dziecko trzeba zapisac
            mozliwie wczesnie (ja to robilem teraz). Znowu trzebaby poprosic o to pracodawce
            najlepiej lub kogos znajomego na miejscu. W przedszkolu nie robia problemow jak
            dziecko nie mowi po niemiecku - wrecz przeciwnie. A w przedszkolu dzieci ucza
            sie jezyka od siebie.
            Przedszkole kosztuje roznie, ale zwykle cena calego dnia (od 8 do 16) to ok.
            100Euro. Jest tez wersja za ok. 75Euro, ale wtedy od ok. 12 do 14 dziecko musi
            byc zabrane do domu (czyli w przedszkolu jest od 8-12 i od 14-16). Sa miasta, w
            ktorych panstwo placi czesc oplat za przedszkole (np. w Mannheim dostaje sie ok.
            50%!)
            W sumie wazne, zeby dostac miejsce w przedszkolu - pozniej bedzie juz latwo.

            Co do Twojej nauki. Kursy jezykowe zaczynaja sie zwykle w lutym i wrzesniu.
            Zaleznie od miasta sa rozne kursy. Najbardziej popularne to oczywiscie VHS
            (Volkshochschule) i one sa w chyba kazdym miescie. Sa kursy poranne (normalne i
            intensywne), popoludniowe i wieczorne. Sa tanie (ok. 150Euro za pol roku za kurs
            normalny), ich poziom jest rozny ale nie najgorszy - ale to tez zalezy
            oczywiscie od wykladowcy. Sa tez inne szkoly ale te zwykle sa juz bardzo drogie
            (po 250 euro za miesiac i wiecej za kurs normalny!!).
            Na kurs do VHSu wystarczy zapisac sie miesiac wczesniej.
            A wogole proponowalbym zaczac nauke juz w Polsce, tak zeby tutaj miec jakies
            podstawy.
            Moja zona chodzi teraz na kurs do VHSu (od wrzesnia wlasnie). Wczesniej miala
            prywatne lekcje w domu z Niemcem (w sumie 3 miesiace raz w tygodniu od podstaw).
            Teraz z filmow w TV rozumie jakies 50%, w sklepie 90%. Odzywa sie juz sama (to
            bylo najgorsze dla niej) i ogolnie daje sobie rade. Takze, ja oceniam ze to jest
            calkiem dobrze.

            Na co radzilbym zwrocic uwage: wybor mieszkania.
            Tutaj trzeba byc ostroznym. Mozna trafic na sasiadow, ktorzy lubia/toleruja
            dzieci ale tez na takich, ktorzy nie lubia dzieci. Ja narazie spotkalem tylko
            tych pierwszych smile)

            Aha, jeszcze jedno - pediatra. W Niemczech obowiazkowych jest wiecej szczepionek
            niz Polsce - w Polsce dodatkowe sa tutaj obowiazkowe, ale np. przeciw gruzlicy
            wogole chyba nie ma... O co chodzi. Przed wyjazdem najlepiej dokladnie zbadac
            dziecko i wziac od lekarza zaswiadczenie, ze wszystko jest ok. Ale z dokladnym
            opisem, ze drogi oddechowe sa ok, serce ok itd. Czyli takie ogolne badanie.
            Oczywiscie do tego zaswiadczenia musi byc dolaczona karta szczepien (najlepiej
            przetlumaczona, ale nie koniecznie).
            To samo radzilbym Wam zrobic!
            Chodzi o ubezpieczenie zdrowotne tutaj. Takie badanie tutaj kosztuje ok. 100Euro
            (robilem i placilem) a w Polsce jest to darmowe. W razie czego sluze wzorcem.

            Ale ogolnie Niemcy to bardzo przyjazny i co wazniejsze pomocny narod smile No i
            (prawie) wszystko jest dobrze zorganizowane smile
            • rafalkawecki Re: Jak radzą sobie maluchy w Niemczech? 07.01.04, 13:33
              Wlasnie popatrzylem, ze synek skonczy 2 latka wink
              Takze o przedszkole nie musisz sie jeszcze martwic smile

    • astomi25 Re: Jak radzą sobie maluchy w Niemczech? 07.01.04, 16:59
      Czesc
      Dzieci ida do podstawowki przewaznie jak maja 6 lat.Jednak pierwsza klasa to
      nie jest odpowiednik naszej zerowki.Po prostu w wieku 6 lat dzieci zaczynaja
      szkole podstawowa,ktora trwa 4 lata.Co do wakacji to nie jest tak ze zaczynaja
      sie w czerwcu i trwaja do wrzesnia.Wakacje trwaja max.6 tygodni i zalezy to od
      landu.Niemal w kazdym jest troche inaczej.Moze byc np tak ,ze dzieci w Berlinie
      zaczynaja wakacje 20 czerwca a 10 sierpnia wracaja do szkoly, a z kolei dzieci
      w Bawarii zaczynaja wakacje 15 lipca i maja wolne do 1 wrzesnia.
      Wakacje letnie sa wiec krotsze niz w Polsce ,ale ogolnie wolnego w roku
      szkolnym wychodzi tyle samo,gdyz dzieci tu maja jeszcze krotkie ferie na
      jesieni i ferie zimowe,a ponadto ferie wiosenne ,ktore trwaja ok tygodnia.
      Jesli chodzi o przedszkole,to nie powinno byc problemow z brakiem znajomosci
      jezyka.Tu jest tyle cudzoziemcow,ze jest to na porzadku dziennym.
      A dzieci male ucza sie tak szybko,ze idac do szkoly juz na pewno bedzie dobrze
      mowilo w tym jezyku.

      Pozdrawiam
      asia

      • iza_r Re: Jak radzą sobie maluchy w Niemczech? 08.01.04, 19:35
        Niestety nie ma jeszcze pelnych terminow na 2004 ale moze ci to cos pomoze.

        www.schulferien-termine.de/
        O szkole nie martwila bym sie na twoim miejscu moja corke w 1 klasie dopiero
        uczyli alfabetu, z tego co pamietam w 2 dopiero skonczyli wszystkie litery,
        wiec poradzi sobie napewno.
        Powodzeniasmile)
Pełna wersja