Do mam z Niemiec-prosze o porade/dlugie

28.08.09, 10:48
Mam zmartwieniewink
Od 6-miesiecy mieszkam w Niemczech moja 14-letnia corka chodzila do
klasy dla obcokrajowcow w ktorej to ma 2-lata aby nauczyc sie jezyka
zanim pojdzie do szkoly z niemieckimi dziecmi.
Przez te miesiace corka codziennie plakala ze nauczycielka jest
okropna, skarzyla sie ze na nia krzyczy ze ja wysmiewa np kiedy
nauczycielka uslyszlala jak corka mowi do kolezanki ze zna niemiecki
nauczycielka zaczela sie smiac.
Plakala kiedy nauczycielka dotykala ja mokra brudna gabka po
twarzy.Kilka razy bylam u tej nauczycielki zapytac dla czego tak
postepuje to jej reakcja byla taka ze za kazym razem mowila do corki-
Anita dla czego tak klamiesz? i wszystkiego sie wypierala.
Kiedy mowilismy ze inne dziecko to potwierdzilo (w klasie jest tylko
4ka) nauczycielka mowila ze ten uczen zle cos zrozumial bo nic nie
umie (czyt jest z Wietnamu i nie zna dobrze jezyka)
Nauczycielka kiedy szla z ta klasa np do kina to wysylala dzieci
same na miasto zeby doszly ze szkoly do kina a ona jechala autem.
Tak bylo za kazym razem kiedy mieli jakies wyjscie ze szkoly.Mimo ze
4.ke dzieci mogla do auta zapakowac.Raz 4ka tych uczni zgubila sie
na miescie (Wszyscy nie mieszkaja dlugo w Niemczech) i nie wiedzili
jak dojsc do miejsca gdzie mieli sie spotkac z nauczycielka.Corka
wtedy dzwonila do mnie i musialam przyjechac i zawiesc je tam.
Zaczely sie wakacje a corka placzac prosila zebym jej obiecala ze
nie pojdzie juz do tej klasy.
Przedtem w Polsce nie miala zadnych problemow w szkole ani z
uczniami ani z nauczycielami.Zachowanie zawsze miala wzorowe.
Niestety w miescie w ktorym mieszkam jest tylko jedna taka klasa
wiec corka nie moze sie nigdzie przeniesc.
Corka postanowila dojezdzac do szkoly ok 30 minut autobusem w
nastepnym miescie gdzie jest tez taka klasa.
Poninformowalam dyrektora o tym ze chce corke przeniesc i z jakich
powodow i rozpetala sie afera.Wezwali te nauczycielke ktora
oczywiscie wszystkiego sie wyparla.Dyrektor nawet nie dal dojsc mi
ani mezowi do zdania tylko mowil ze corka klamie bo do szkoly nie
chce chodzic i wymysla problemy.Powiedzieli ze z ta gabka to
nieprawda i co dziwne dyrektor klamal nawet tak ze powiedzial ze
uczniowie tez powiedzieli ze to nieprawda a przeciez niemogl zapytac
uczniow w wakacje dzien po tym jak sie dowiedzial o problemie.Kiedy
chcialam zapytac jak zdazyl w wakcaje znalesc w jeden dzien te
dzieci i ich zapytac powiedzial zebym mu nie przerywala.
Co do sytuacji w ktorej nuczycielka wysylala dzieci same na miasto
bez opieki to powiedziala ze ona napisala rodzica kartke ze te
wyjsca sa nieobowiazkowe.
Co oczywiscie jest nieprawda bo zadnych kartek niepisala a te
wyjscia byly w trakcie lekcji np na dwoch ostatnich lekcjach.
W koncu stanelo na tym ze corka nie moze sie przeniesc chyba ze
psycholog szkolny stwierdzi ze faktycznie tak bylo ze corka byla zle
traktowna w szkole.
Mam juz termin u psychologa i tu moje zmartwienie bo widzac
dyrektora i nauczycielke ze tak klamia prosto w oczy boje sie corke
zostawiac sama z tym psychologiem (nie wiem jak bedzie ja i o co
pytac) ale czy mamy z mezem prawo wejsc z corka? Czy moge sie tego
domagac? i jak to zostanie odebrane?Na dodatek corka nie zna dobrze
jezyka wiec moze cos zle zrozumiec lub ten psycholog.To badanie ma
sie odbyc w szkole.
Wracajac do dyrektora to za zyczyl sobie rozmowy z moja corka w
towarzystwie nas i tej nauczycielki jeszcze przed badaniem
psychologa.Poszlam z corka do lekarza i zalatwilam jej zwolnienie bo
wiem jak ta rozmowa dyrektora i naucycielki z moja corka bedzie
wygladac ze beda na nia krzyczec ze to nie prawda i dla czego klamie
i nie dadza jej dosc do glosu tak jak nie dali mi i mezowi nic
powiedziec.Na dodatek dyrektor powiedzial ze corka ma problemy
psychiczne choc majac 14 lat dotychczas nie miala w szkolach w
Polsce zadnych problemow i nigdy nie stwarzala problemow w domu.Na
swiadectwie z tej niemieckiej klasy owa nauczycielka nic nie
napisala zeby jakies problemy z moja corka miala.
Blagam osoby ktore maja pojecie jakie mam prawa w tej sytuacji w
Niemczech o porade.
Co mam robic? Jak sie zachowac u psychologa? Co zrobic zeby corka
mogla zmienic szkole i juz bez stresu uczeszczala do szkoly a nie
ciagle plakala? Bo jak ten pycholog szkolny napisze ze to nieprawda
to corka bedzie musiala jeszcze rok chodzic do tej klasy.
Prosze pomocy ,bardzo sie martwie jeszcze nigdy nie mialam takich
problemow.-Agnieszka




    • kokolores Re: Do mam z Niemiec-prosze o porade/dlugie 28.08.09, 15:33
      Hej , no sytuacja jest nieciekawa niestety.
      Po pierwsze oczywiscie macie prawo byc z corka w czasie tej rozmowy u psychologa
      , nie zostawilabym jej w takiej sytuacji samej.


      Teraz jeszcze dla zrozumienia sytuacji ,czy tylko twoja corka ma takie problemy
      , czy inne dzieci tez? Czy jest mozliwosc zebrac kilkoro dzieci ,ktore
      poswiadcza to co mialo miejsce ,oczywiscie jesli rodzice sie zgodza , pogadaj
      ,moze nie jestescie sami .(?)
      To co robila ta nauczycielka (ta akcja z gabka ,wysmiewanie sie ) IMO jest nie
      do przyjecia , gdybys miala na to swiadkow to moglabys pojsc do Jugendamt-u jak
      nie na policje ,to jest juz prawie znecanie sie .Chociaz Jugendamt to pewnie
      uwierzy szkole uncertain

      Wycieczki ze szkoly do kina ,musza byc obgadane z rodzicami i nauczycielka MUSI
      towarzyszyc im podczas tej drogi. Ona ma "Aufsichtspflicht" w czasie lekcji.To
      jest nastepne wykroczenie.


      W kazdym razie ,ja zlozylabym na poczatku oficjalna skarge i przytoczyla cos sie
      wydarzylo, podala nazwiska swiadkow zdarzenia itp.(w Schulamt ??? , nie wiem
      ,ale sie dowiem).
      Na rozmowe z psychologiem bym sie zgodzila pod warunkiem ,ze jest to psycholog
      ,ktory nie wspolpracuje ze szkola , nie mialabym do takiego zaufania.

      Nie mam czasu wiecej doradzic , ale bede obsrwowac watek.
      Trzymaj sie i nie daj sie.

      smile
      Koko
      • martasmutna446 Re: Do mam z Niemiec-prosze o porade/dlugie 08.09.09, 10:10
        Macie duzy problem.Jakies dwa tyg temu na RTL byla taka sama
        sytuacja i doszlo do tego,ze rodzice poszli do sadu.Dyrektor tez
        stawal murem za nauczycielka do czasu.Nauczycielka ich 13-sto letnia
        corke ponizala,wyzywala przy wszystkich,raz mala wrocila do domu z
        pod bitym okiem,a kolejnym razem porwala jej kurtke i plecak.Aha
        dodam jeszcze,ze nauczycielka mscila sie tez przy wystawianiu ocen
        mala caly czas dostawala najgorsze oceny.Rozmowa z nauczycielka i
        dyrektorem nie pomogla.Matka chciala aby inni rodzice jej
        pomogli,ale nikt nie chcial mimo,ze wiedzieli o sytuacji.Chcieli
        corke przeniesc gdzie indziej zlozyli dokumenty byli w Schulamt
        (chyba tak to sie pisze) i po kilku tyg przyszlo pismo,ze nie widza
        podstaw to takiego kroku.Dziewczyna nie chciala wogole do tej szkoly
        chodzic i rodzice zlozyli sprawe do adwokata udowodnili nauczycielce
        jej zachowanie i postepowanie w stosunku do dziecka i sprawa sie
        zakonczyla.
        To co ta nauczycielka robi jest karalne pozostaje ci tylko teraz
        znalesc swiadkow i walczyc o dobro dziecka.
    • anettchen2306 Re: Do mam z Niemiec-prosze o porade/dlugie 28.08.09, 17:51
      1. Mozesz domagac sie - podobnie jak inni rodzice z klasy twojego
      dziecka - obserwacji lekcji. To jest prawo i NIKT nie moze tego Wam
      zabronic:
      Schule und Eltern gewährleisten gemeinsam das Recht des Kindes auf
      Erziehung
      und Bildung. Sie haben daher das Recht (und die Pflicht), an der
      schulischen
      Erziehung des Kindes mitzuwirken. Ausfluss dieser Mitwirkungsrechte
      ist z. B. das Recht der Eltern auf Unterrichtsbesuch (§ 2 Abs. 5
      SchulG, § 9
      ÜSchO, § 15 a Grundschulordnung).
      In der Primarstufe und der Sekundarstufe I haben Eltern das Recht,
      den Unterricht
      ihres Kindes zu besuchen. Dieses individuelle Recht stellt ebenso wie
      die Teilnahmemöglichkeit an weiteren schulischen Veranstaltungen wie
      Unterrichtsgängen,
      Theateraufführungen und Präsentationstagen die Möglichkeit
      dar, das eigene Kind im Unterricht und in der Klasse zu beobachten.

      2. Mozna "pogrozic" wyslaniem tzw. Blauer Brief do stosownego
      Kulturministerium w danym landzie - ze szczegolowym opisaniem
      sytuacji, podaniem dat, nazwisk itp. Ministerium z reguly reaguje
      szybko na takie dramatyczne pisma.

      3. Wszystkie Empfehlungen, dotyczace do jakiej szkoly dziecko ma
      pojsc to tylko Zalecenia - nie sa wiazace.

      4. Domagac sie PISEMNEJ korespondencji z rodzicami, czyli z Wami -
      skoro dziecko nie zna jezyka, "klamie" lub "przeinacza" to w
      interesie samej nauczycielki powinno byc pisemne informowanie o
      roznych przedsiewzieciach (np. wycieczka) rodzicow i prosba o
      pisemne potwierdzenie przeczytania informacji (podpis rodzica).

      5. Przy kazdej szkole istnieje Elternbeirat - wystosowac odpowiednie
      pismo do nich, z prosba o pismena opinie o tejze nauczycielce. Moze
      sie okazac, ze juz wczesniej byly na nia skargi.

      6. Mozna pokusic sie w pismie o uzycie magicznego
      slowka "Ausländerfeindlichkeiten"....

      7. Sprawdzic kwalifikacje nauczycielki, do prowadzenia tegoz typu
      zajec - dyrekcja ma OBOWIAZEK je przedstawic. Nie chce mi sie bowiem
      wierzyc, ze wykwalifikowane cialo pedagogiczne moze sobie
      notorycznie pozwalac na takie "wybryki".

      8. Z kazdego spotkania z nauczycielka lub dyrekcja sporzadzic
      pisemny protokol spotkania - z podpisami obydwu stron. Poprosic, by
      w czasie rozmow obecny byl przedstawiciel Rady Rodzicow
      (Elternbeirat), skoro dzieci "przeinaczaja" lub "klamia".
      • kokolores Re: Do mam z Niemiec-prosze o porade/dlugie 28.08.09, 20:10
        anettchen2306 napisała:
        > 3. Wszystkie Empfehlungen, dotyczace do jakiej szkoly dziecko ma
        > pojsc to tylko Zalecenia - nie sa wiazace.


        Owszem ,ale nie kazda szkola musi sie zgodzic na przyjecie ucznia.

        smile
        Koko
        • niebieskipunkt Re: Do mam z Niemiec-prosze o porade/dlugie 28.08.09, 21:04
          Dziekuje za rozjasnienie troche sytuacji.
          Postaram sie odpowiedziec troche na zadane pytania byc moze to
          pozwoli wam jeszcze bardziej mi poradzic cos.
          Do tej klasy w poprzednim roku uczeszczalo razem z moja corka 4-
          dzieci.Sytuacje z gabka widziala cala 3ka.Dwie dziewczynki siostry w
          czasie trwania roku przeniosly sie do innego miasta wiec w klasie
          pozostala tylko Wietnamka i moja corka.Watpie zeby udalo mi sie
          odnalesc te dwie siostry i watpie zeby Wietnamka cos powiedziala
          gdyz jak moja corka odejdzie to ta dziewczynka zostanie sama z
          nauczycielka.Tym bardziej ze juz kiedys byla sytuacja gdy ta
          nauczycielka zrobila przykrosc mojej corce i Wietnamka to slyszala i
          kiedy ja pytalam nauczycielke i ona sie wyparla ja powiedzialam ze
          Wietnamka to potwierdza a nauczycielka na to ze Wietnamka musiala
          zle zrozumiec bo ona nic nie umie.
          Wiec teraz watpie zeby dziewczynka znowu cos potwierdzala.Tym
          bardziej ze jest wyraznie niesmiala i ma 10lat dopiero.
          Wiem ze bylam glupia ze od razu jak byly te sytuacje nie poszlam do
          dyrektora ,ale glupia sluchalam meza a on taki ugodowy jest.Pozatym
          za kazdym razem myslalam zeby afery nie rozklecac bo moze byc jeszce
          gorzej.Na pomysl ze corka moze dojezdzac do innego miasta wpadlismy
          dopiero teraz.Dla corki to tez bedzie trudne tak dojezdzac codzienie
          30minut ale zawsze to lepsze niz plakac ciagle z powodu tej
          nauczycielki.
          Chciala bym Was zapytac jak ja mam powiedziec ze nie zgadzam sie na
          tego psychologa szkolnego tylko z poza szkoly?Przeciez oni sie
          napewno nie zgodza i powiedza ze jak nie to corka ma przyjsc w
          poniedzialek lub jak skonczy jej sie zwolnienie do szkoly.
          A faktycznie jak ten psycholog szkolny jest to moze nie byc dobrze
          nastawiony do corki.
          Naprawde sie boje ze psycholog powie ze to nie prawda i corka bedzie
          musiala nadal tam chodzic.
          Z tego co sie dowiedzialam to szkole w Niemczech mozna sobie wybrac
          dopiero od skonczenia 8klasy a moja corka teraz wlasnie te 8 ma
          miec.A ze w miescie nie ma innej takiej klasy to sytuacja taka
          skomplikowana jest.
          Prosze poradzcie co ja mam zrobic z tym psychologiem?Co Wy byscie
          zrobily na moim miejscu?
          Dodam jeszcze ze nikt mi nawet nie powiedzial jak ten psycholog sie
          nazywa tylko dali papier do podpisania ze sie zgadzam na tego
          psychologa i powiedzieli ze psycholog da znac kiedy corka ma sie
          zglosic.
          • kokolores Re: Do mam z Niemiec-prosze o porade/dlugie 28.08.09, 21:19
            niebieskipunkt napisała:
            > Z tego co sie dowiedzialam to szkole w Niemczech mozna sobie wybrac
            > dopiero od skonczenia 8klasy a moja corka teraz wlasnie te 8 ma
            > miec.A ze w miescie nie ma innej takiej klasy to sytuacja taka
            > skomplikowana jest.

            Tego kompletnie nie zrozumialam ,jak mam byc szczera.
            W jakim Landzie mieszkasz ???

            W NRW mozesz dziecko poslac do tej szkoly ,ktora wybierzesz ,nie ma rejonizacji.


            Nie wiem jak to jest w tej szkole ,czy jest to szkolny psycholog ,czy psycholog
            ,ktory wspolpracuje ze szkola.Bo to jest roznica. W kazdym razie poprosilabym
            wstepnie o rozmowe z ta psycholog ,zanim "przeslucha" moja corke . Jesli
            bedziesz miala jakiekolwiek watpliwosci to nie pozwalasz i tyle , zmusic cie nie
            moga .
            A oprocz tego ,sama na wlasna reke poszukalabym psychologa dla corki i
            przedstawila problem. Moze wtedy "wasza" psycholog bedzie mogla sie z tym
            szkolnym dogadac. Pamietaj ,ze oni cie do niczego zmusic nie moga . Jak cie beda
            straszyc (Jugendamtem czy policja) to powiedz ,ze corka poprostu boi sie
            nauczycielki i pojdziesz do lekarza , psychologa (po zwolnienie) ...... do czasu
            wyjasnienia sytuacji lub przeniesienia dziecka do innej klasy/szkoly.

            smile
            Koko
            • niebieskipunkt Re: Do mam z Niemiec-prosze o porade/dlugie 28.08.09, 23:19
              Mieszkam w Neubrandenburg ,wiem ze mozna zmienic klase czy szkole w
              miescie w ktorym jest sie zameldowanym ale tu jest problem ze w tym
              miescie nie ma innej klasy dla obcokrajowcow.Wiec chodzi o inne
              najblizsze miasto.
              Wytlumaczono mi ze miasto placi za kazdego ucznia szkole i ze jak
              by corka poszla tam to by jakies problemy rozliczeniowe byly.
              Wiec szkoly w innym miescie niz to gdzie sie mieszka do 8klasy nie
              mozna sobie wybrac.
              Powiedzieli ze moze zmienic szkole tylko wtedy jezeli faktycznie
              byla zle trakowana w tej do ktorej chodzi.
              W tej szkole oprocz tej problemowej nauczycielki jeszcze jest to
              dziwne ze nie ma zadnej integrcji z dziecmi niemieckimi nie wiem jak
              jest w innych tego typu klasach ,ale moja corka nie miala okazji
              poznac innych dzieci oprocz wymienionych 3-z klasy.
              Ta szkola do ktorej corka miala by dojezdzac ma kilka klas z
              Polskimi dziecmi i innych narodowosci wiec corka miala by nawet
              szanse poznac rowiesnikow bo tu nikogo nie zna.
              Problem w tym ze ja zaczelam sie bac tej sytuacji kiedy zobaczylam
              reakcje dyrektora bo to ze nauczycielka sie wyprze to przewidzialam
              ale dyrektor od razu powiedzial ze moja corka klamie,a nawet nie
              zadal jednego pytania dotyczcego zadnej z tej sytuacji.Pozatym caly
              czas mowil ze mamy sie zastanowic dla czego corka klamie,tak jak by
              sugerowal jakies problemy w domu.Naprawde nie zadal mi ani jednego
              pytania dotyczacego np tej sytuacji z gabka.Najpierw powiedzial
              wlasie to ze corka klamie uzywajac niemieckiego slowa klamie a gdy
              po chwili zapytalam go dla czego nie znajac sytacji ani mojej corki
              twierdzi ze corka klamie odpowiedzial ze on tego nie
              powiedzial.Pozatym powiedzial ze uczniowie (nawet nie wiedzial ze z
              calej 3ki ktore byly swiadkiem to juz w NB tylko uczennica mieszka)
              wiec ze uczniowie powiedzieli ze to nieprawda.A ja go o zmianie
              szkoly i przyczynach poinformowalam dzien wczeniej rano a on juz na
              drugi dzien rano wiedzial co powiedzieli ci uczniowie a przeciez sa
              wakacje a dwie dziewczynki wyprowadzily sie z miasta.Wiec to
              dyrektor klamal zerzucajac klamstwo mojej corce.I ta sytuacja mnie
              przeraza boje sie ze psycholog bedzie podobny do dyrektora.
              Maz mnie troche pocieszyl ze ponoc ten psycholog szkolny to nie jest
              osoba ktora pracuje w szkole a zwykly lekarz psycholog kory ma swoja
              praktyke i tylko uczniow bada.
              W takim razie nie rozumiem dla czego badanie corki ma sie odbyc w
              szkole a nie w praktyce tego psychologa.
              • kokolores Re: Do mam z Niemiec-prosze o porade/dlugie 01.09.09, 16:50
                niebieskipunkt napisała:
                Wytlumaczono mi ze miasto placi za kazdego ucznia szkole i ze jak
                > by corka poszla tam to by jakies problemy rozliczeniowe byly.
                > Wiec szkoly w innym miescie niz to gdzie sie mieszka do 8klasy nie
                > mozna sobie wybrac.


                IMO ,to jest bzdura ,do klasy mojej corki chodza dzieci z sasienkiego miasta
                .Owszem z naszego mialy pierszenstwo ,ale jak jest dosyc miejsc to te
                nietutejsze tez sa przyjmowane.

                > W tej szkole oprocz tej problemowej nauczycielki jeszcze jest to
                > dziwne ze nie ma zadnej integrcji z dziecmi niemieckimi nie wiem jak
                > jest w innych tego typu klasach ,ale moja corka nie miala okazji
                > poznac innych dzieci oprocz wymienionych 3-z klasy.


                Tak musisz tez argumentowac , jak ona ma sie nauczyc niemieckiego jak w klasie
                same "obce" dzieci.

                > Maz mnie troche pocieszyl ze ponoc ten psycholog szkolny to nie jest
                > osoba ktora pracuje w szkole a zwykly lekarz psycholog kory ma swoja
                > praktyke i tylko uczniow bada.

                Tak ,ale "szkola" zapewne go poinformowala pod jakim kontem ma pytac , IMO to
                jest nie fair.





                Wiesz cos nowego?
                smile
                Koko
                • niebieskipunkt Re: Do mam z Niemiec-prosze o porade/dlugie 01.09.09, 21:30
                  Na razie nic nie wiem czekam az przyjdzie (chyba poczta) termin do
                  psychologa.
                  Jutro ide do Elternbeirat i poprosze o te opinie o nauczycielce ona
                  pracuje ponad 30 lat wiec mysle ze wczesniej tez taka byla wiec moze
                  ktos sie juz na nia skarzyl.
    • mruwa9 Re: Do mam z Niemiec-prosze o porade/dlugie 01.09.09, 17:43
      Co prawda nie mieszkam w Niemczech, ale wszytskie takie sytuacje
      mobbingu dziecka przez nauczycielke zapisywalabym skrupulatnie (data-
      przebieg zdarzenia-swiadkowie) i bez zwloki napisala oficjalna
      skarge do zwierzchnika dyrekcji, z wyslaniem kopii pisma do samego
      dyrektora. Chyba jest tez instytucja zajmujaca sie prawami dziecka,
      tam tez bym uderzyla z pismem, przedstawioajac sprawe mobbingu
      dziecka przez nauczyciela.
      • kati12-2 Re: Do mam z Niemiec-prosze o porade/dlugie 02.09.09, 21:38
        hallo .Ja na twoim miejscu zrobila bym niezalezna opinie innego psychologa dziecinnego. Idzi po skierownie do lekarza i poszukaj psychologa dzieciecego w okolicy .Zrob droga opinie moze sie przydac . Nie moge wiecej doradzic bo w moim przypadku wszystko przedemna. Ale nie pozwolilabym ponizac wlasnej corki .Pozdrawiam i trzymam kciuki.
        • niebieskipunkt Re: Do mam z Niemiec-prosze o porade/dlugie 10.09.09, 19:34
          Witam ponownie.
          Dzis naprawde sie zdziwilam gdyz maz otrzymal tel ze termin u
          psychologa w czwartek i ze nie bedzie problemu ze zmiana szkoly
          corce bo....obecna szkola corki nie chce. A dokladniej ze
          nauczycielka stwierdzila ze nie chce miec corki w klasie. A ze innej
          klasy,szkoly w tym miescie nie ma to moze corka przeniesc sie do tej
          szkoly co chciala.
          Teraz znowu musze zapytac mamy mieszkajace w Niemczech czy w
          nastepnej i jeszcze nastepnych szkolach corka nie bedzie miala
          problemow ze w tej szkole jej nie chcieli?
          W Polsce jak dyrekcja szkoly powie ze nie chce ucznia to naprawde
          uczen niezly gagatek musi byc ,a przypominam ze moja corka nie
          zrobila nic i dokad ja niezglosilam problemu z nauczycielka nikt nie
          zglaszal mi problemow z dzieckiem a teraz nauczyielka nie chce jej w
          klasie.Na swiadectwie z poprzedniej klasy ta sama nauczycielka nie
          miala zadnych zastrzezen co do zachowania corki.
          Jak to jest w Niemczech? czy jakies opinie papiery ida za dzieckiem
          do nastepnych szkol?
          Naprawde juz sie gubie....
Pełna wersja