niebieskipunkt
28.08.09, 10:48
Mam zmartwienie

Od 6-miesiecy mieszkam w Niemczech moja 14-letnia corka chodzila do
klasy dla obcokrajowcow w ktorej to ma 2-lata aby nauczyc sie jezyka
zanim pojdzie do szkoly z niemieckimi dziecmi.
Przez te miesiace corka codziennie plakala ze nauczycielka jest
okropna, skarzyla sie ze na nia krzyczy ze ja wysmiewa np kiedy
nauczycielka uslyszlala jak corka mowi do kolezanki ze zna niemiecki
nauczycielka zaczela sie smiac.
Plakala kiedy nauczycielka dotykala ja mokra brudna gabka po
twarzy.Kilka razy bylam u tej nauczycielki zapytac dla czego tak
postepuje to jej reakcja byla taka ze za kazym razem mowila do corki-
Anita dla czego tak klamiesz? i wszystkiego sie wypierala.
Kiedy mowilismy ze inne dziecko to potwierdzilo (w klasie jest tylko
4ka) nauczycielka mowila ze ten uczen zle cos zrozumial bo nic nie
umie (czyt jest z Wietnamu i nie zna dobrze jezyka)
Nauczycielka kiedy szla z ta klasa np do kina to wysylala dzieci
same na miasto zeby doszly ze szkoly do kina a ona jechala autem.
Tak bylo za kazym razem kiedy mieli jakies wyjscie ze szkoly.Mimo ze
4.ke dzieci mogla do auta zapakowac.Raz 4ka tych uczni zgubila sie
na miescie (Wszyscy nie mieszkaja dlugo w Niemczech) i nie wiedzili
jak dojsc do miejsca gdzie mieli sie spotkac z nauczycielka.Corka
wtedy dzwonila do mnie i musialam przyjechac i zawiesc je tam.
Zaczely sie wakacje a corka placzac prosila zebym jej obiecala ze
nie pojdzie juz do tej klasy.
Przedtem w Polsce nie miala zadnych problemow w szkole ani z
uczniami ani z nauczycielami.Zachowanie zawsze miala wzorowe.
Niestety w miescie w ktorym mieszkam jest tylko jedna taka klasa
wiec corka nie moze sie nigdzie przeniesc.
Corka postanowila dojezdzac do szkoly ok 30 minut autobusem w
nastepnym miescie gdzie jest tez taka klasa.
Poninformowalam dyrektora o tym ze chce corke przeniesc i z jakich
powodow i rozpetala sie afera.Wezwali te nauczycielke ktora
oczywiscie wszystkiego sie wyparla.Dyrektor nawet nie dal dojsc mi
ani mezowi do zdania tylko mowil ze corka klamie bo do szkoly nie
chce chodzic i wymysla problemy.Powiedzieli ze z ta gabka to
nieprawda i co dziwne dyrektor klamal nawet tak ze powiedzial ze
uczniowie tez powiedzieli ze to nieprawda a przeciez niemogl zapytac
uczniow w wakacje dzien po tym jak sie dowiedzial o problemie.Kiedy
chcialam zapytac jak zdazyl w wakcaje znalesc w jeden dzien te
dzieci i ich zapytac powiedzial zebym mu nie przerywala.
Co do sytuacji w ktorej nuczycielka wysylala dzieci same na miasto
bez opieki to powiedziala ze ona napisala rodzica kartke ze te
wyjsca sa nieobowiazkowe.
Co oczywiscie jest nieprawda bo zadnych kartek niepisala a te
wyjscia byly w trakcie lekcji np na dwoch ostatnich lekcjach.
W koncu stanelo na tym ze corka nie moze sie przeniesc chyba ze
psycholog szkolny stwierdzi ze faktycznie tak bylo ze corka byla zle
traktowna w szkole.
Mam juz termin u psychologa i tu moje zmartwienie bo widzac
dyrektora i nauczycielke ze tak klamia prosto w oczy boje sie corke
zostawiac sama z tym psychologiem (nie wiem jak bedzie ja i o co
pytac) ale czy mamy z mezem prawo wejsc z corka? Czy moge sie tego
domagac? i jak to zostanie odebrane?Na dodatek corka nie zna dobrze
jezyka wiec moze cos zle zrozumiec lub ten psycholog.To badanie ma
sie odbyc w szkole.
Wracajac do dyrektora to za zyczyl sobie rozmowy z moja corka w
towarzystwie nas i tej nauczycielki jeszcze przed badaniem
psychologa.Poszlam z corka do lekarza i zalatwilam jej zwolnienie bo
wiem jak ta rozmowa dyrektora i naucycielki z moja corka bedzie
wygladac ze beda na nia krzyczec ze to nie prawda i dla czego klamie
i nie dadza jej dosc do glosu tak jak nie dali mi i mezowi nic
powiedziec.Na dodatek dyrektor powiedzial ze corka ma problemy
psychiczne choc majac 14 lat dotychczas nie miala w szkolach w
Polsce zadnych problemow i nigdy nie stwarzala problemow w domu.Na
swiadectwie z tej niemieckiej klasy owa nauczycielka nic nie
napisala zeby jakies problemy z moja corka miala.
Blagam osoby ktore maja pojecie jakie mam prawa w tej sytuacji w
Niemczech o porade.
Co mam robic? Jak sie zachowac u psychologa? Co zrobic zeby corka
mogla zmienic szkole i juz bez stresu uczeszczala do szkoly a nie
ciagle plakala? Bo jak ten pycholog szkolny napisze ze to nieprawda
to corka bedzie musiala jeszcze rok chodzic do tej klasy.
Prosze pomocy ,bardzo sie martwie jeszcze nigdy nie mialam takich
problemow.-Agnieszka