Gość: laney88
IP: *.alfa / *.alfa-system.pl
24.06.04, 19:28
dziś zauważyłam że moje życie zaczyna być jak z pewnej ksiązki może ktoś
czytał? "w sidłach anoresji" moi rodzice nie pozwalają mi chodzić do
psychologa bo jak sami twierdzą nie mam problemu...że chodzą tam tylko
czubki...że będe tacie potrącać z emerytury...że wywiozą mnie do toszka do
szpitalu psychiartycznego...nie wiem czy oni nie widzą że ja jestem chyba
chora...że nie umiem sobie ze sobą dac rady??jutro ide do pscyhologa...nie
wiem po co...jak np. nie powiem że się ciełam...że piłam przez to zeby było
mi lepiej żygać:/ że gadam do ścian...że czasem tule sie do krzesła...mam 3
braci ale kazdyz nich ma już swoje rodziny...mieszkam sama z rodzicami...i
jest mi żle...do niedawana jeszcze nie bardzo lubiałam moją wychowawczynie a
pod koniec gimnazjum zaczęłam ją doceniać...ona zaczęła sie mną
interesować...bije zawsze od niej takie ciepło...dała mi swój numer kom.
meila...mam pisać i dzwonić w razie potrzeby...dobrze ze mam do niej
niedaleko...i moge wpaść...nie raz mam ochote sie do niej przytulić i
wypłakać...:( jutro koniec roku...od września nowa szkoła...nowi
nauczyciele...koledzy...koleżanki...nie wiem jak dam sobie z tym wszystkim
rade:( boje sie...boje sie życia...świata...nawet własnego cienia...i
chciałabym kiedyś usłyszeć...Agnieszka:Masz silną niedowagę...masz
anoreksję!! chciałabym...:(potrzebuje kogoś kto mnie pocieszy przytuli...:
(ale nie ma obok zadnej osoby...:(