Pomozcie mi zrozumiec

IP: 217.153.181.* / 217.153.181.* 05.07.04, 20:28
Mam 21 lat. Wszystko zaczelo sie w ubieglym roku.Wyjechalam sobie na oboz z
mocnym postanowieniem schudniecia. sporty wodne mialy mi w tym pomoc. Diety
trzymalam sie mocno i widzialam efekty-pewnego telefonu od mojego ojca
dowiedzialam sie ze najwazniejsze zebym wrocila chudsza czemu towarzyszyl
obrzydliwy ironiczny smiech.Cos we mnie peklo. Przeplakalam cala
noc.Nastepnego dnia zaczelam zygac.Sama bym na to nie wpadla ale na moim
obozie poznalam byla bulimiczke.Nie liczyly sie konsekwencje-ja musialam
schudnac!!Przez pol roku zygalam sobie po kazdym posilku.Gdy wyladowalam w
akademiku ze wspolna lazienka znalazlam inne rozwiazanie-tabletki
przeczyszczajace.Wydawalo mi sie ze wszystko mam pod kontrola ze to nie jest
choroba po przeciez to wszystko jest mi znane i chodzi mi tylko o efekt.Minal
rok i dopiero dzisaij zrozumialam ze cos sie zepsulo w tej mojej glowce:/Nie
jestem w stanie egzystowac bez tabletek-wrecz panicznie sie boje kiedy mam
swiadomosc ze nie mam przy sobie tabletek.Bralam wszystko co ziolowe wiec
ludze sie ze mi to nie szkodzi.Obzeram sie tlumacze sobie ze dzisiaj ostatni
dzien ze od jutra tylko warzywa i znowu wszystko sie wali.Jestem u kresu
wytrzymalosci psychicznej i fizycznej..chcialabym zeby ktos mol mi napisac ze
to jescze o niczym nie swiadczy ze to tylko moje zludzenia.Mowi sie ze
wsparcie innych ludzi pomaga mam nadzieje ze ja z tego wyjde bez wzgledu na
to jak to sie nazywa i czy jest choroba duszy czy tez zludzeniami.Pozdrawiam
wszystkich ktorzy nie potrafia zyc bez akceptacji i patrzec w lustro bez
obrzydzenia.
    • biala21 Re: Pomozcie mi zrozumiec 06.07.04, 02:23
      chetnie z toba porozmawiam i moze uda sie zaradzic choc troszke
      moj gaduch to 8131220
      pozdroofki
      • iiifa Re: Pomozcie mi zrozumiec 06.07.04, 13:47
        Kasiu, rozmumiem Cie doskonale. U mnie było troche inaczej... Tylko
        wymiotowanie, nie stosowałam leków przeczyszczających, ale mam ogromne problemy
        z wypróżnianiem. Zauważyłam że mój organizm nie działa jak powinien. Mam jakieś
        wahania trawienia - przynajmniej tak to czuje.
        Jesteśmy chore i to choroba psychiczna - najwazniejsze aby to zrozumieć i
        zacząć działać. Pamiętaj, że to co teraz robisz nie powoduje że chudniesz, a
        wręcz przeciwnie. Mocne postanowienie - od dziś koniec! - wiem że to trudne,
        sama próbuje od jakiegoś roku. Masakra. Jestem załamana, ale jeszcze będę
        walczyć. Potrzebuje pomocy kogoś bliskiego, ale niewiele osób ma czas, świat
        pędzi. Wiem, że jeśli sama sobie z tym nie poradze, nikt tego nie zauwazy i nie
        pomoże.
    • Gość: jusilajnen Re: Pomozcie mi zrozumiec IP: *.euv-frankfurt-o.de 06.07.04, 14:15
      Najlepiej idz do specjalisty od zaburzen odzywiania
      prawdopodobnie potrzebna ci terapia
      aha i nie odwiedzaj za czesto tego forum to moze ci tylko zaszkodzic
      przenies sie lepiej na www.glodne.pl
      naprawde
      • gem666 Re: Pomozcie mi zrozumiec 06.07.04, 15:29
        Taka rada 4U. NIE ZAŻYWAJ LEKÓW ANI CHERBATEK PRZECZYSZCZAJĄCYCH.!!!!!!!!!!!!!
        Po tym będziesz miała jeszcze gorsze problemy z wuprużnianiem i przemianą
        materii. Do tego zniszczysz sobie jelita.A niedaj Boże nabawisz się hemoroidów
        pieprzonych, a od tego się dostaje raka, albo wrzodów.
    • skoneczko posłuchaj.... 06.07.04, 17:28
      mam 19 lat i bardzo podobny problem.Odchudzam sie już nie pamiętam odkąd.Nie
      jestem otyła,jestem po prostu gruba.Nie podobam sie sobie,wstydze sie
      rozebrac.Przy wzroście 165cm waże 65kg.Pół roku temu,na własnej studniówce
      ważyłam 57kg.Kupiłam sobie sukienke która ewidentnie była za ciasna,ale kupiłam
      ja.Miałam wypróbowac diete grejfrutowa.i co?Przez 2tyg nie schudłam wiecej jak
      kg.Na 3 tyg przed studniówką włożyłam kiecke i usiadłam i ryczałam.Za
      mała...Wiec trzevbba było schudnąc.Przez tydzien zjadłam 1pomarańcza i 3
      mandarynki.W drugim tyg 4 jabłka i dużo piłam,w 3 tyg juz nie pamietam ale
      prawie nic.Byłam wyczerpana,smarowałam sie fluidem i do solarium latałam zeby
      nie było widać jaka blada jestem i tych sinców pod oczami.Najgorzej było udawać
      przed rodzicami.Ale wlożyłam tą kiecke i była na mnie za duża,mama musiała ją
      zwężać.radość nie miała granic.nie wiem ile schudłam ale troche napewno.Ale
      potem wróciłam do normalnego jedzenia i znów sie przytyło,potem odchudzanie ale
      już nie tak drastyczne,i jedzenie i tak w kołko.Piłam herbatki przeczyszczające
      które wogóle nie skutkowały aż znalażłam taką Red Slim Tea,dłużej nie stosowac
      niż 7 dni.Ja nawet tyle nie wytrzymałam.Obudziłam sie w nocy w zeszłym tyg z
      takimi bólami brzucha i głowy prosząc Boga by mnie dobił,dodatkowo ciągłe i
      silne dreszzce.rano temperatura 39,9stopni. Do szpitala,okazało sie ze mam
      silne odwodnienie i zatrucie.Stosowałam jeszcze tabletki,ale nie
      przeczyszczające tylko takie na wypychanie żołądka.I co?tez myslałam ze to
      dobre ze mi pomoze ze schudne.Schudniesz,i co z tego??!Potem znowu przytyjesz i
      znów sie bedziesz katowac.I tak wkoło wojtek.Wymiotować nie
      potrafie.Chciałam,pchałam rece do gardła i nic.Nie umiem.Ale chowałam jedzenie
      za kaloryfer,czekałam specjalnie az kazdy z kuchni wyjdzie,psa karmiłam,ale
      widze jakie to poronione bylo.teraz sie odchudzam ale moim zdaniem juz
      rozsadnie.Jem fitnesy na sniadanie,tylko 2 razy w tyg bułke ale nie biała,do
      obiadu nic bo nawet nie jestem głodna,obiad cały ale nie do syta i połowe
      porcji ziemniaków albo i wogóle,kolacji tez nie jadam,po obiedzie jak głód daje
      o sobie znać pije herbate,albo cappuccino z magnezem albo inne mało kaloryczne,
      potem jakies jabłko,małą miseczke truskawek albo marchewke skubie i tak dzien
      za dniem i sie schudnie.Robiłam tak dokładnie rok temu i przez 2,5 miesiaca od
      poczatku wakacji schudłam 10kg,naprawde.Teraz tez tak chce.A wiesz co jest
      najgorsze?Mam taki atak,czuje ze musze coś zjeść bo zwariuje i albo sie opanuje
      i gadam ze swoim zołądnkiem typu "nie dostaniesz nic,chudnij!" (to nienormalne
      wiem) albo rzucam sie na jedzenie.A jak zjem kawałek to potem mowie sobie "od
      jutra dietka" i jem jeszcze jeden i jeszcze jeden i tak sie napcham jak
      prosiak.A potem siedze i rycze i nie potrafie zwymmiotowac chociazbym chciała.A
      jesli zjem jeden kawałek bo sie opamietam np.tortu,albo placka jakiegos to
      lapie skakanke,wlaczam tv i cwicze.Ale tak zaraz po jedzeniu dobre to nie jest
      bo mozna sie pozygac naprawde.Wiec ja tez mam taki problem i jest nas coraz
      wiecej,ale to psychika.To jest już choroba i pasowałoby z kims pogadac.Ja rano
      o 8 jade po kumpele i jedziemy na stadion na rowerkach.Robimy 6-10 kólek i do
      domu.Przedtem codziennie teraz co 2-3 dni.A;e pomaga.Ma sie lepsze
      samopoczucie.Najgorzej jest jak w domu własnie tatuś kochany moiw "aga,ty sie
      nie obraż ale wez schudnij troche ty musisz za mąż wyjść" albo moiw pocwicz
      sobie,zrob coś,lub po prostu nazywa mnie kluseczką,grubaskiem itp.On nie wie
      ale wlasnie przez takie coś doprowadza mnie do placzu ale tez mnie mobilizuje i
      wiem już teraz że ja mu pokaze!Zrobie z siebie laske.Chciałam zrobic na
      studiach typu,nikt nie pilnuje moge robic co chce i moge nie jesc.Ale juz teraz
      wiem ze bede rozsadniejsza.Tobie tez tego życze.Nie łam sie!Baby są silne!
      Uwierz w siebie i we wlasne mozliwosci.Jesli jest naprwde zle to musisz
      poprosić o pomoc specjaliste.Ale odłóż te tabletki!Spieprzysz o ile juz tego
      nie zrobiłaś sobie żołądek,jelita,a wątrobe przede wszystkim i powiedz po co ci
      to?Chcesz byc wrakiem człowieka?Przerzuć sie na herbatki ale nie
      przeczyszczające tylko np.zielone czy czerwone,nie mają skutków ubocznych a pić
      możesz je litrami.No i nie obzeraj sie.Jest Nas więcej i pomyśl ze nie tylko ty
      masz problem i chcesz z nim walczyc.Ale walczyć a naprawde wlaczyć to wielka
      różnica.Na początek musisz zacząć robić coś,bo samo gadanie w niczym nie
      pomoże.Odwlecze tylko a najgorsze przed tobą.
      Ja naprawde dużo przeszłam.Ale teraz wiem już czym to grozi.Mialam anemie kilka
      razy,zatrucie, i inne paskudztwa.Ale ja ucze sie na swoich błędach nie na
      czyichś i to jest błąd.
      Aha,a wypadają ci już włosy?paznokcie łamią sie?jeśli tak to wierz mi bedzie
      gorzej...

      pozdrawiam
      jak najdzie cie chęć to napisz do mnie
      • iiifa Re: posłuchaj.... 07.07.04, 10:02
        słoneczko, to co napiasałaś ... to prawda, widzę, że doskonale przeanalizowałaś
        siebie i to co robiłaś. Rozumiesz jak to jest i wszystkie nas na tym formum. Ja
        też rozumiem swoją chorobę i wiem, co można robić, co pomoże... ale ciężko jest
        wprowadzić te zasady w życie. Cieżko - zastanawiam się dlaczego? w moim
        przypadku chyba potrzebne jest wsparcie drugiej osoby, której de facto nie mam.
        Tzn. nie mam takiej której mogłabym powiedzieć o swoich problemach. Stąd moja
        obecność na forum. Zaglądam czytam i dużo zrozumiałam. Teraz tylko zacząć
        działać i uwolnić się od choroby. Moja psychika jest zryta...
        • skoneczko Re: posłuchaj.... 07.07.04, 11:30
          Mówisz że nie ma nawet z kim pogadać?Skąd ja to znam...Moi przyjaciele niby są
          koło mnie ale tak naprawde nic nie wiedzą.Jeśli idziemy na pizze,lody czy inne
          pyszności ja kupuje sobie soczek marchewkowy,oni piją piwo ja wode mineralną i
          tak to jest.Pukają się w czoło i słyszę tylko "aga weź sie opanuj,kiedy ta
          głupota ci przejdzie" ale nie wiedzą bo niby skąd mogą wiedzieć jaki ten stan
          jest okropny.Jak nie umiesz pogodzić sie z własną figurą,z własnym wyglądem.Nie
          wiedzą bo nie mają czegoś takiego.I do kogo ja mam sie odezwać?do psiapsióły
          która ma 2kg niedowagi przy wzroście 157cm a je za pięciu?Też bym tak
          chciała.Nie wiem gdzie sie w niej tyle mieści,w palcach?A ja wystarczy ze zjem
          troche i już widać.i jeśli ktoś nie ma takich problemów,ktoś tego nie
          czuje,ktoś nie przechodzi przez to dzień w dzień to nic nie wie o takich jak
          my.kiedyś u mnie doszło do tego że odważałam sobie jedzenie na wadze za którą
          po całym mieście latałam.Ale się skończyło jak zasłabłam w domu przy obiedzie.
          Ech....tak to jest.I bedzie jeszcze przez długi czas.szkoda że My nie umiemy
          dostrzec w sobie pozytywnych cech a nie same najgorsze,tak przynajmniej jest w
          moim przypadku.Przeciez jest moda na Jennifer Lopez.I naprawde facetom chude
          laski sie nie podobaja bo oni lubią "za co złapac" ,ale to sie zawsze tak
          mowi : nie chce byc szkielet tylko pozbyc sie tych kilku zwałków ,a potem i tak
          człwoeik staje sie zwyklym kosciotrupem.Tak jak wczesniej mowiłam to psychika
          jest totalnie zryta i to trzeba leczyc ,albo naprawde z kims o tym rozmawiac,bo
          czlowiek sam sie wykancza,autodestrukcja.....

          pozdro :)

          odezwij sie,nie ma to jak babskjie pogaduszki
    • Gość: Kasia21 Re: Pomozcie mi zrozumiec IP: 217.153.181.* / 217.153.181.* 07.07.04, 15:27
      Przynam sie zupelnie szczerze ze nie liczylam na jakiekolwiek odpowiedzi na
      tego posta.Jestem okropnie mile zaskoczona:)Strasznie wam DZIEKUJE!!!Brak
      bliskich osob ktorym mozna byloby sie otworzyc powoduje ze czlowiek coraz
      bardziej zaczyna widziec swiat w kontrastowych kolorach.Albo jest sie grubym
      albo chudym.Nie byloby tego tematu gdyby ludzie dookola nas akceptowali i
      rozumieli.Mam doskonaly kontakt z moja mama i co z tego skoro boje sie jej
      powiedziec co sie ze mna dzieje:(Wszystko jest pieknie i kolorowo.. "ale Kasiu
      moglabys schudnac jeszce kilka kilo.."i tak w kolko.Wchodze do sklepu-wszystko
      male.Kto ma wieksze szanse na znalezienie i zwrocenie na siebie uwagi jakiegos
      faceta?Nie liczy sie wnetrze!!Swiat zszedl na psy!Czytalam ostatnio to co pisza
      ludzie na forum-jedyne co mnie ciekawilo to te tabletki-jestem zalosna i
      najgorsze ze mam tego swiadomosc!Powiedzialam kiedys kolezance co sie dzieje ze
      mna,probowala obrzydzic mi wizyty w aptece,wyzywala przy mnie farmaceutki-
      dopiero teraz dotarlo do mnie ze to uzaleznienie.Wracam do mojego miasteczka i
      co chwile mijam usmiechniete wychudzone kolezanki a ja?Nic!!Tabletki juz nie
      dzialaja ale siegam po coraz silniejsze!Chcialabym kiedys napisac wszystkim na
      tym forum ze jestem juz po!Narazie jestem w samym srodku bagna-jesli znajde
      ratunek wszystko tu wam napisze.Wierze w to ze moge..nie wiem tylko czy znajde
      na to sily!
      • skoneczko Re: Pomozcie mi zrozumiec 07.07.04, 18:02
        Nie lam sie dziewczyno!Jak widzisz takich jak ty jest więcej i każda z nas już
        nie daje rady.Ale trzeba.Trzeba jakoś żyć.Najważniejsze to sie nie poddawać i
        wierzyć w lepsze jutro.I tak trzeba.Jak zwątpimy to koniec.
        Od kilku dni jestem na diecie,dziś sie ważyłam 61,5 kg w butach i ciuchach.Z
        poczatkiem sierpnia sie waze-zobaczymy.Licze na cos.Moze spadne do wymarzonych
        53kg?Moze...Ale trzeba wierzyc.Wierzyc i walczyc.Ja bede.Obiecuje to sobie i
        wmawiam za kazdym razem kiedy mój tatuś woła "kluseczko" bo mam ochote iść w
        tym roku na basen który odremontowali i przychodzi tam kupe fajnych ludzi!I
        postanowiłam to sobie.Jesli ja dam rade,a ze mna jest naprawde trudno to każdy
        da.I wiedz Kacha ze sama to ty nie jestes.Jak bedziemy (wszystkie) sie
        wymieniać uwagami,rozmawiać na ten temat itd to damy rade.Nie ma siły.I ja w to
        wierze.
        I jak ktoś napisze ze on jest gruby i sie odchudza i tabletki zre i inne
        pierdoły robi albo wymiotuje to umieszcze tu swoje zdjęcie w bikini i wtedy
        zobaczycie jak wygląda otyły człowiek.
        Ufff....
        A ty kasia ZOSTAW te tabletki!!one guzik pomagają.uwierz w to.Daj sobie
        przetłumaczyc.Nie pomogą ci bo po dłuższym stosowaniu bedziesz miec narządy tam
        spieprzone ze spędzisz wiele czasu w szpitalach i powiedz po co ci to.A do
        normalnego zycia NIGDY nie wrocisz.
        Zastanow sie nad tym.nie mowie nie odchudzaj sie tylko po jaka cholere ci te
        tabletki?Zacznij wypełniać sobie czas.Młoda jestes,studentka czyli wkacje masz
        3 miechy wiec wez sie do roboty przez ten czas i pokaz innym ze jestes
        dziewczyna a nie jakies tam straszydlo.Zacznij biegac.Ja przyjechalam własnie z
        uczelni z wynikami ze ZDALAM i jestem w pierwszej dziesiatce na liscie,waga
        pokazała mniej niż myslałam i dzis sie bardzo ciesze.A do sierpnia troche
        zostało i DAM RADE.
        HE he he he-nie jestem zarozumiala,broń Boże,tylko dziś mam dziwny dzień i
        pisze i mówie to co myśle,zreszta zawsze to robie,może dlatego mam więcej
        wrogów niż przyjaciół....Ale to inna historia.
        Odchudzające sie ROZSĄDNIE z wszystkich wojewóddztw łączmy sie!!!
    • angie99 Re: Pomozcie mi zrozumiec 09.07.04, 00:03
      moja droga, zrozumieć musisz sama :-) to jest podstawa, żeby zrozumieć ze jest
      sięchorym i potrzebuje sie pomocy. Ale zrozumiec tak n a p r a w d e, zeby
      nawet w podswiadomosci nei czaila sie informacja, ze to tylko pozory i sie nad
      tym panuje.
      Chcesz wyzdrowiec? chcesz walczyc? chcesz zyc normalnie?
      NIE WCHODZ WIECEJ NA TO FORUM!!!
      zapraszam na forum.glodne.pl
      tam mozna zrozumiec co to za choroba, bo to wyobrazenie ktore daje to co tutaj
      mozna przeczytac to tylko somatyczna czesc choroby, i to ( cholera jasna)
      jeszcze w wielu rpzypadkach robiaca za p o z y t w n a, a w tej chorobie nie ma
      pozytywow
      jesli masz chec to napisz do mnie angie99@gazeta.pl
      pozdrówka
      Angie
Pełna wersja