Gość: easy rider
IP: *.chello.pl
07.09.04, 13:01
witam wszytkich!
nie będę owijał w bawełnę..od ponad roku jestem z anorektyczką, choroba trwa już około 7 lat(może dłużej), wiedziałem, że nią jest już od początku.jak ją poznałem miała kryzys tzw. nawrót.zaczęliśmy od mocnego postanowienia "wyjdziesz z tego".rodzice- nadopiekuńczy, ale od 9 miesięcy mieszkamy razem u mnie.mały azyl.przez rok udało się osiągnąć poranne kanapki, przełykane z trudem mimo, że wspólne śniadania powoli zaczęły sprawiać jej przyjemność.jadła przez rok,ale poziom samoakceptacji nie ruszył ani do przodu ani do tyłu.myślałem,że może już czas na postawienie następnego kroku lecz jeszcze nie mówiłem o tej idei.na początku wakacji pojechaliśmy na tydzień każde do swoich rodziców.w rodzinnym mieście złapałem szybką okazję na zarobienie kilku groszy(studentowi zawsze się przyda:)-tapetowanie.wróciłem do wawy dwa dni po przyjeździe mojej pszczółki.obudziłem ją w łóżku kwiatami i prezenetem(miała urodziny)prawie mnie nie poznała, tzn poznała,ale czułem,że jestem traktowany jak obcy facet.dwa dni walczyłem o powrót uczuć.udało się. po prostu odcięła się zabijając ból rozłąki.wróciła też z postanowieniem,że nie będzie jeść bo mama ją utłuczyła śniadaniami z szynką,indykiem itd.ale jadła tylko śniadanie,tylko,że z innymi rzeczami niż u nas w domu.wiem,że jestem oparciem,ale jest mi już trochę ciężko.pszczółka nie je już prawie od 2 miesięcy.schudła bardzo.mówi, że to jest jej sposób na życie.ciężko znów walczyć w szczególności,że już dobrze mnie zna.co gorsze studiuje psychologię i zna każdy sposób który stosuje się w szpitalach(raz już była w szpitalu kilka lat temu)i przez psychiatrów.robię co mogę,staram się być oparciem i podporą słabnę na siłach trochę,ale staram się poznać jej myślenie.potrzebuję namiaru na kontakt lub kontakt z psychiatrą, psychologiem, który ma ogromne doświadczenie,wiedzę i praktykę i potrafi nietendencyjnie do niej dotrzeć.naprawdę chcę żeby z tego wyszła!