Moja walka z B.

06.10.04, 08:47
Czytam sobie forum i zastanawiam sie ile z nas chce byc zdrowych.Mam wrażenie
czytając inne posty,ze jest tu dużo osób w wieku 13-17lat,które jeszcze tak
naprawde nie zdały sobie sprawy z choroby albo dopiero w nią wchodzą.Ja w
bagnie odchudzania i bulimii siedzę prawie 2 lata.2 lata spieprzone przez
ciągłe diety,rzyganie.Postanowiłam założyć swój wątek i pisać jak mi
idzie.Nie wiem czy uda mi sie trzymac dietkę i nie wymiotować.Może ktoś chce
sie dołączyć?Dzisiaj zaczynam po raz "enty" moją walkę.Może tym razem mi sie
uda.Zamierzam byc na dietce South Beach.Gdy na niej byłam przez miesiąc
schudłam 4kg( wtedy było 47,5kg-lipiec) i nie wymiotowałam.Miesiąc bez
odwiedzania kibla dla mnie,która robi to codziennnie lub co 2-3 dni to był
ogromny sukces.Zaczynam.Wzrost 160cm/55kg.

Dzień 1
jak na razie zjedzona kawa i 2xherbatka figura ( wiem to nie dietka ale chcę
pozbyć się uczucia pełnosci w brzuchu).
    • tricia23 Re: Moja walka z B. 06.10.04, 15:51
      Walka i po walce :-(. Ja już nie potrafie jeść.Nawet serek wiejski jest powodem
      wymiotów :-((
      • iiifa Re: Moja walka z B. 06.10.04, 16:14
        tricia dasz radę, próbuj. Wiem doskonale co czujesz. Ja na tę chwilę mam duzo
        siły, ale wiem także że wszystko moze sie zdarzyć.
        Szukam jakieś fajnej diety... i mam mocne postanowienie.
        :( smutno, ze to musiało sie zdarzyć właśnie nam. Uważam ze o b. powinni uczyć
        w podstawówce...
        • Gość: Z Re: Moja walka z B. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 16:22
          "Uważam ze o b. powinni uczyć w podstawówce..."
          - po co ????????

          Ile było ludzi, ciekawych "przeżyć narkomańskich" po kontakcie z opowieścią czy
          to żywą czy pisaną, a teraz wąchających kwiatki od spodu ???
          Jak myślisz - ilu mniej by umarło /weszło w nałóg/ gdyby o tym NIE USŁYSZELI ?!


      • Gość: Z Re: Moja walka z B. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 16:16
        Wiesz, śmieszne jest to co piszesz.
        Przeczysz sama sobie.
        Piszesz, że w bagnie siedzisz x lat ... że zaczynasz walkę blble i co piszesz ?
        Dzisiaj startuję z dietą !!!

        Jezu !
        Przeczytaj to co napisałaś, możę zrozumiesz.
        Powiem jedno - daleko Ci do zdrowia i daleko będzie - jak będziesz upatrywać je
        w jedzeniu.
        • Gość: tricia23 Re: Moja walka z B. IP: *.net.pulawy.pl 06.10.04, 16:31
          Przeczytałam jeszcze raz i nadal nie rozumię.Wiem,ze picie herbatek
          przeczyszczających jest bez sensu.Może myslisz,że to co napisałam kawa +herbata
          to moje całodzienne jedzenie.To nie tak.Było sniadanie ,obiad ale w mojej
          głowie pojawiły sie mysli,że zjadłam tyle i wystarczył jeden impuls( jeden
          skłon) i potem juz wszystko z górki.Skoro zaczęłam to wyrzygam całe żarcie :-(.
          U mnie odruch wymiotny jest już "nabyty" gdy ide do kibla załatwic się.To coś w
          rodzaju ubrania skarpetek,mycia zębów.Wiem,że nie wyzdrowieję dopóki będę sie
          odchudzała jednak najpierw chcę przestać wymiotować a potem zacząc jeść w miare
          normalnie.Tylko tracę już wiarę ,że to kiedykolwiek mi sie uda.Są dni tak jak
          dziś rano ,że chcę być zdrowa ,chce przestać wymiotować a potem wystarczy
          np.jeden cukierek aby pieprzyc bycie zdrowym.Chyba mogą mnie zrozumiec
          osoby ,które od ponad 2 miesięcy rzygają non-stop dzien w dzień.Moje podejscie
          do bycia zdrową jest uzaleznione od mojego zmiennego nastroju.
          • Gość: inez Re: Moja walka z B. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.04, 18:50
            A ja nie wymiotowałąm dziś :) To mały krok naprzód. Mogłabys opisac trochę tą
            dietę South Beach? Chciałąbym kupić książkę, lae jest dość droga ...:(a
            słyszałam że skuteczna.pozdrawiam
            • Gość: tricia Re: Moja walka z B. IP: *.net.pulawy.pl 06.10.04, 21:47
              To dobrze,ze dzisiaj udało Ci sie bez wymiotowania.Dla innych jeden dzień nic
              nie znaczy ale dla nas jeden czysty dzień jest małym kroczkiem naprzód.Dietka
              jest naprawdę super.W I fazie nie jesz węglowodanów( pieczywo,kasze,owoce,w
              minimalnej ilości mozna jogurt,zero cukru,cukierków itp.).W II fazie powoli
              wprowadzasz do jedzonka węgle.Byłam na tej dietce miesiąc.Przeszłam do II fazy
              i zaczęło się jedzenie węgli-zamiast powoli je wprowadzać to ja zrobiłam to
              gwałtownie i znowu zaczęło się objadanie,wymiotowanie.

              Poczytaj sobie to forum,tam jest wszystko napisane:

              forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20960
    • iiifa Re: Moja walka z B. 08.10.04, 14:30
      Moja walka postępuje... od niedzieli spokój i jak na razie jest ok. Ależ się
      cieszę z tych 5 dni. A najważniejsze jest to że sie nie męczę. Pozdrawiam i
      kochane trzymajcie kciuki.
      • Gość: kinia Re: Moja walka z B. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 17:10
        Czesc dziewczyny wiem o co chodzi.Moja walka z anoreksja,anastepnie z bulimia
        trwała ponad dwa lata.Jednak miałam to szczescie,że były przy mnie osoby,które
        nigdy nie dopusciłyby do mojej smierci,a było zle.ważyłam nieco ponad
        trzydziesci kilo,a dzis piecdziesiat kilo.Wiec wieże.że wam też sie uda.
    • Gość: karolcia Re: Moja walka z B. IP: *.lodz.dialog.net.pl 16.10.04, 13:58
      Ciesze sie zajebiscie że sa osoby ktore mysla optymistycznie i przedewszystkim
      chca z tego wyjsc.Jestem z siebie dumna ze ja do nich sie tez zaliczam.Latwiej
      jest walczyc z choraba gdy jest sie wspierana przez bliskich pomimo nawet tego
      ze cie sprawczaja i kontrotuje ale mnie to cieszy jak nic na tym siwiecie bo
      mam zamiar sie wyleczyc i tak zrobie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja