znowu napad ...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 12:19
znowu mialam napad, 8 tostow, 13 jablek, nutella(cała) czekolada, 8
pomidorow, wasa z colą , i litr mleka :( kurde, jestem taka wsciekla,ale
zamiast do kibla poleciałam tu, do was, przypomniec wam żebyście tak nie
robily, bo to wlasnie bedzie was czekać, sumienie was bedzie gryzc, ;( tak
jak teraz mnie, sama juz niewiem, mam nadzieje ze zwymiotuje ;( tydzien temu
nie umialam, a teraz ? 4 razy dziennie to robie ... non stop, w kolko ;( juz
nie umiem sobie z tym poradzic ;( a nie moze sie nikt o tym dowiedziec ..
czemu kiedys nagle zachcialo mi sie wymiotowac ? to jest chore ;( a teraz nie
umiem tego opanowac, poza tym kiedyś myslalam sobie że raz, dwa razy i koniec
z tym ! a pozniej, 3 raz 4,5,6, i to się ciągnie od roku :( nie wiem gdzie
szukać pomocy, i tak mi nikt nie pomoze ;( a rodzicom nie powiem ;( nigdy !!!
    • Gość: Trufla Re: znowu napad ... IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 02.11.04, 12:38
      idź do lekarza pierwszego kontaktu, on Ci powie gdzie się zgłosić
      rodzicom możesz powiedzieć jeśli uważasz że mogą Ci pomóc, np. wyszukać lekarza
      albo coś
      ja moim powiedziałam i teraz tylko się martwią bo są bezradni jak ja
      Ale idź do lekarza, zanim zrujnujesz sobie organizm- wiesz, jak żrące (mało,
      ale jednak) kwasy żołądkowe tak się przepuszcza ciągle przez przełyk, to nie
      może to pozostać bez konsekwencji
      moje kochane słoneczko, tak strasznie mi Ciebie żal, bo jestem w tym samym
      piekle
      ale porozmawiaj z lekarzem
      sama z tego nie wyjdziesz
      przynajmniej tak to wynika z mojego doświadczenia
      napisz co powiedział Ci lekarz
      powodzenia
      • Gość: Emde Re: znowu napad ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 12:47
        kurde, jeszcze siedze, wlasnie ogladałam filmy o anoreksji i bulimii, to
        okropne :( a teraz jestem jeszcze tu i zastanawiam się czy mam isc do kibla,
        ale i tak to zrobie ... tylko czy mi sie uda ;( poza tym, dzisiaj wskazywała
        moj waga liczbę : 54 ... no ale to i tak dobrze bo 2 tyg temu miala ona
        numerek : 63 ;( kurde, ale to bez sensu :( a teraz, jak tego nie zwymiotuje to
        przytyje i znowu bede taka gruba ;( idę, nie ma co czekać, chyba pojdę to z
        siebie wyrzucić, a co do lekarza ? znacie jakiegos w czestochowie ? eh, pewnie
        i tak mi on nie pomoze ;( na to juz nie ma rady ;(
    • Gość: Trufla Re: znowu napad ... IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 02.11.04, 12:45
      Poczytaj to sobie. To co prawda program dla ludzi z zupełanie innym problemem
      niż my, ale może akurat doszukasz się tam czegoś ciekawego.
      PRZED PIERWSZYM KOMPULSYWNYM KĘSEM
      1. Stale pogłębiaj akceptację tego, że masz wybór, który jest wyborem jedynie
      między unieszczęśliwiającymi cyklami żarłoczności a powstrzymaniem się od
      pierwszego, maleńkiego obsesyjnego kęsa.

      2. Rozwijaj pokorną wdzięczność i radość za to, że w porę dowiedziałaś się, że
      twoim problemem jest chorobliwa skłonność do jedzenia.

      3. Zaakceptuj jako zupełnie naturalne, że przez pewien okres — może nawet dość
      długi — możesz co jakiś czas przeżywać:

      a) Napady ssania i łaknienia, by zjeść coś między posiłkami.
      b) Nagły, przytłaczający impuls, by koniecznie cokolwiek zjeść.
      c) Ssanie, nie tyle na jedzenie jako takie, ale na to przyjemne
      uczucie, jakie uzyskiwałaś zawsze po zjedzeniu kęsa czy dwóch.

      Chociaż stany te mogą być bardzo dolegliwe, nie musisz się im poddawać, one
      miną.

      4. Pamiętaj, że ilekroć stawisz czoło jakiejś sytuacji, nie poddając się
      przymusowi jedzenia, będzie ci łatwiej za następnym razem. Okresy, w których
      nie masz pokusy obżarstwa, wykorzystuj na wzmacnianie w sobie postanowienia, że
      utrzymasz abstynencję, nawet gdy ta pokusa się pojawi.

      5. Każdego ranka opracuj sobie, a potem wprowadzaj w życie codzienny plan
      myślenia i działania, który pozwoli ci przetrwać ten dzień bez odruchowego
      kęsa, i to niezależnie od tego, jak wielkie problemy możesz mieć tego dnia lub
      jak silny przymus jedzenia może cię zaatakować.

      6. Nie pozwól sobie nawet na przebłysk myśli: „Jakie to smutne i straszliwie
      niesprawiedliwe, że nie mogę jeść tyle, ile chcę, tak jak normalni ludzie”.

      7. Nie pozwól sobie na to, by myśleć lub mówić o jakiejkolwiek rzeczywistej lub
      urojonej przyjemności, jakiej doznałaś podczas jedzenia.

      8. Nie pozwól sobie, by myśleć, że kęs lub dwa poprawią niedobrą sytuację lub
      przynajmniej ułatwią życie z nią. Zastąp taką myśl przeświadczeniem, że: „Jeden
      kęs wszystko pogorszy, bo wcześniej czy później doprowadzi do ataku obżarstwa”.
      9. Nie dramatyzuj swojej sytuacji. Pamiętaj o odwadze innych ludzi, którzy
      przezwyciężyli lub zaakceptowali ogromne przeszkody na swojej drodze. Myśl z
      wdzięcznością o tym, jakie masz szczęście, że choroba twoja może być
      powstrzymana, dzień po dniu, po prostu dzięki powstrzymaniu się od pierwszego
      kompulsywnego kęsa.

      10. Rozwijaj zadowolenie z abstynencji od kompulsywnego jedzenia, uświadamiając
      sobie jak najczęściej:

      a) Jak dobrze być wolną od poczucia winy, wyrzutów sumienia
      i samopotępienia.
      b) Jak dobrze być wolną od lęku przed konsekwencjami
      dopiero co zakończonego ataku jedzenia lub strachu
      przed nadchodzącym atakiem, któremu nigdy wcześniej
      nie potrafiłaś zapobiec.
      c) Jak dobrze być wolną od lęku na temat tego, co ludzie
      myślą i szepczą o tobie, wolną od ich naprzemiennej
      litości i pogardy.
      d) Jak dobrze być wolną od lęku przed samą sobą.

      11. Zapisuj sobie regularnie takie pozytywne strony i radości związane z
      abstynencją od obsesyjnego jedzenia, jak:

      a) Zwyczajna zdolność, by jeść i spać normalnie; by budzić się
      z zadowoleniem, z tego że żyjesz, że wczoraj zachowałaś
      abstynencję i z tego, że masz przywilej abstynencji dzisiaj.
      b) Zdolność sprostania wszystkiemu, co życie niesie, ze
      spokojem umysłu, szacunkiem dla samej siebie i z pełnią
      władzy nad sobą.

      12. Pogłębiaj pomocne skojarzenia pierwszego obsesyjnego kęsa z:

      a) Uczuciami cierpienia, wstydu i winy, które zawsze ci towarzyszyły.
      b) Zniszczeniem nowo odnalezionego spokoju, utratą
      szacunku do samej siebie oraz pogody ducha.

      13. Pogłębiaj wdzięczność za to, że:

      a) Możesz uzyskać tak wiele tak małym kosztem.
      b) Możesz zamienić niepotrzebny „jeden kęs” na radości,
      jakie daje ci abstynencc) Ten program istnieje i że dowiedziałaś się o tym na
      czas.
      c) Ten program istnieje i że dowiedziałaś się o tym na czas.
      d) Jesteś ofiarą choroby zwanej obsesją jedzenia, a nie pozbawionym woli
      obżartuchem lub kimś o zachwianej równowadze umysłowej i psychicznej.
      e) Tak jak inni, którzy doszli do tego przed tobą, wkrótce nie będziesz
      pragnęła chorobliwego obżerania się i nie będzie
      ci go brakowało.













      • Gość: Emde Re: znowu napad ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 12:51
        masz racje, kurde, tylko tyle razy sobie obiecywalam :( i nic z tego nie
        wyszlo, a po tym ... tez sobie obiecam, tak jak wczesniej, i pozniej znowu..
        bledne kolo, :( powiedzialam o mojej przypadlosci kuzynowi, juz sie musialam
        komus wyzalić, on powiedział mi że powinnam powiedziec rodzicom, a jesli nie
        powiem to on to zrobi, ale pogadalam z nim i poprosilam go o to zeby nie mowil,
        kurde, po co ja mu to mowilam ? a teraz bedzie mnie gryzlo że rodzice sie
        dowiedzą .... ok, ja spadam, nie mogę jush wytrzymać, tak mnie gryzie
        sumienie ..
      • iiifa Re: znowu napad ... 02.11.04, 16:34
        Trufla, dziękuje za te słowa i porady. Wydrukuje i będę czytać w domu. Mam
        nadzieję, że również mi pomogą. Trzymaj się kochana...
        walczę ale mam ataki, to nie jest takie proste... :(.
    • Gość: Emde Re: znowu napad ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 20:01
      no i kurde dzisiaj juz drugi raz zasieglam do lodowki ;((( znowu zjadlam tosty,
      tym razem 6, cały garnek budyniu, cała czekolada, jeszcze ciastka wcinalam,
      litr mleka ;(( kurde, ja serio chce z tego wyjsc, nawet po tym budyniu
      pomyslalam sobie że moze zastopuje, w koncu pozniej bedzie mnie ciagnelo, no
      ale jednak jadlam dalej ;( dobre i to, że pomyslalam ... może jednak jest
      szansa że z tego wyjdę ? :( a rodzicom na 1000 % nie powiem, predzej sie
      potne :/
    • Gość: EmdE_15 Re: znowu napad ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.04, 20:11
      ide sie wyzalic, ide wszystko wyrzucic z siebie, nie bede tego trzymac, ide do
      toalety, tam utopie w misce wszystkie moje wyrzuty sumienia, wszystko to co
      mnie gryzie ... :( to smutne, ale co innego mam zrobić, by w końcu nie dręczyło
      mnie sumienie, i patrząc w lustro nie widzieć tego okropnego brzucha,
      wystającego... bo najadłam się tych wszystkich okropnych rzeczy :( ale znowu, z
      drugiej strony, to ja chyba nie potrzebuje nikogo pomocy :/ może dla mnie juz
      jest za pozno ? niewiem juz co mam robic, jestem wykończona ..
      • Gość: iwa Re: znowu napad ... IP: 62.233.195.* 02.11.04, 22:55
        dokładnie znam ten ból. na bulimię choruję od ponad 5 lat, ona rządzi moim
        życiem. 1 listopada obiecałam sobię(nie wiem, który już raz), że w tym miesiącu
        będę czysta. znów nie udało się-jestem po ataku. dosłownie widzę jak rosnę do
        monstrualnych rozmiarów.dziś odiwedziłam dosyć bliską rodzinę. słowa mojej
        cioci, że poprawiłam się na twarzy sprawiły że znienawidziłam siebie jeszcze
        bardziej. tak bardzo chcę być chuda
        • Gość: iwo Re: znowu napad ... IP: 62.233.195.* 02.11.04, 23:44
          ps. czy jest jakaś rada na pozbycie się zapalenia ślinianek?
    • Gość: ona Re: znowu napad ... IP: *.chello.pl 02.11.04, 23:41
      13jabłek-8pomidorów-wiesz całkiem serio jak ja już jem to jem same dobre
      rzeczy...
      • iiifa Re: znowu napad ... 03.11.04, 10:06
        takze wczoraj miałam atak, z tym że u mnie jest troche inaczej - już nie
        obżeram się tak jak kiedyś. Zjadłam kilka kanapek, jabłko, paluszki i
        stwierdziłam ze to za dużo - więc do kibleka, a że akurat nikogo nie było w
        domu... to było proste jak nigdy. Potem usłyszałam od wspólokatora, ze
        niedobrze dziś wyglądam - w sumie sie nie dziwie, bo po wymiotowaniu bolał mnie
        brzuch, byłam smutna, bolało gardło - to jak do cholery miałam wyglądać ??!!!!!!
        Po co to wszystko? Czy nie mogłam zwyczajnie zjeść 2-3 kanapek i na tym
        zakończyć?? Nie mogłam?? Co za małpa siedzi w mojej głowie?? Miałam z tym
        skończyć a ostatnie dwa dni zaliczam to tych w których się poddałam!!
        Może dziś się uda??!!
        • Gość: ona Re: znowu napad ... IP: *.chello.pl 03.11.04, 15:06
          uda się jeśli nie o rana to od popołudnia,a jak wtedy też nie to od wieczora-
          szanse by zacząć masz zawsze.
          ja dziś drugi dzień z sobą walczę,czas się ciągnie w nieskończoność,nie jestem
          głodna,a myślę tylko o dawnych wypadach do sklepu i wyżerkach-wiem że długo nie
          dam rady ale zawsze lepiej wy3mać choćby te pare dni od czasu do czasu niż
          dziennie mieć jazdy z kibelkiem..

          3maj się i powodzenia życzę:*
          • Gość: Emde Re: znowu napad ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.04, 20:19
            ja chyba sie potne :/ znowu dzisiaj mialam atak ... hmmm, no ale macie racje,
            trzeba zacząć jeszcze raz, i zawsze można sprobować z tym walczyć, ja zaczynam
            od teraz, nie chcę tego, więc postaram się jak mogę, bo ostatnio dzien w dzien
            chodzilam do kibla i wyzalalam się nad miską :/ nie chcę tak dluzej, !!! MUSIMY
            Z TYM SKOŃCZYĆ :(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja