aniolstroz85
08.12.04, 14:28
Z OKAZJI ŚWIĄT:)
Pomysłów było już mnóstwo. Wszystkie, z którymi do tej pory się spotkałam
mieściły się w przedziale: „ od dzisiaj się odchudzam”, „ od dziś już nie
rzygam”, „ chcę być chuda”, „na pewno uda mi się tym razem” itp., Ale czy
któryś z nich poskutkował? Jak długo wytrzymywałyśmy w postanowieniu? A może
by tak zmienić taktykę i zamiast myśleć o sobie, o swoim problemie zacząć
pomagać innym. Skoro trudno nam wytrwać, dotrzymać obietnicy złożonej samej
sobie, (bo przecież nikt nie wie, że cokolwiek sobie postanawiałam, na forum
również jestem anonimowa), może łatwiej będzie podążać za wskazówkami drugiej
osoby. Każda z nas przecież ma podobny problem i jakieś związane z nim
doświadczenia, a z drugiej strony nie da się wszystkich zaklasyfikować do
jednego worka. Przyczyny mogą być najróżniejsze. Ale do rzeczy. Plan jest
taki, żeby każda z nas znalazła sobie drugą osobę, z którą będzie utrzymywała
stały kontakt. Będziemy próbowały poznać dokładnie problem, z którym boryka
się nasz podopieczny. Być może niektórym wystarczy sam fakt, że może komuś
się zwyczajnie wygadać, inni znowu może rzeczywiście potrzebują jakiś rad,
wskazówek, za którymi będą starały się podążać, mobilizowane sytuacją, że to
nie one same sobie cos postanawiają, ale, że to ta druga osoba o nie dba,
jest nimi zainteresowana i na prawdę próbuję jej pomóc. Nie chodzi tu o
wymianę, to nie ma być pomoc zwrotna. To znaczy nie od tej samej osoby, która
pomaga nam. Nam będzie pomagał ktoś zupełnie inny. Chodzi o to, że każdy z
nas powinien znaleźć sobie podopiecznego i w ten sposób w końcu i do nas
dotrze pewna osoba, która z kolei zechce pomóc nam. Można się nawet ogłaszać,
że nie ma się jeszcze takiego powiedzmy: anioła stróża, albo, że samemu
chcemy takim zostać. Najważniejsza zasada jest taka: chcemy z tego wyjść, a
same nie potrafimy sobie z tym poradzić (cokolwiek by to nie było), no i mamy
dobre intencje. No i pewnie zawsze będzie łatwiej, jeżeli bulimiczka będzie
pomagała bulimiczce, a anorektyczka anorektyczce- chodzi o względna znajomość
problemu. W końcu to nie ma być zabawa.
Proszę powiedzcie, co o tym myślicie. Macie jakieś dodatkowe spostrzeżenia? A
może taki pomysł jest nie trafiony w ogóle.
W każdym bądź razie ja wyrażam gotowość do podjęcia roli Anioła Stróża:)