slon14lat
27.12.04, 22:41
chcialabym napisać piękny , zyciskajacy łzy post i potem by ktoś napisał mi
że mi pomoze tak jak ja bym chciala , a chcialabym żebym obudziła się z 50
kilogramami i czystością na sercu z klarownym spojrzeniem na swiat
Przeszywa mnie wszechobecny ból ,który czuje ... Przychodzi on w najmniej
chcianym momencie i doprowadza do szaleństw...
Najgorsze jest to że nie jest to ból fizyczny ....To ból w moim ciele ,a
jednoczesnie bardzo poza nim.. Ból odległy i tak mi bliski że aż zaciska mi
gardło ... Nie , to nie głód , bynajmniej nie fizyczny ...To taki
nadból ...to coś co nie pozwala ci żyć ,co krzyczy : JESTES OBRZYDLIWA !!
Który sprawia ,ze sucho mi w buzi i źle w żołądku... Ten ból sprawia ,że
całe ciało mnie swędzi... on każe mi iśc do lodowki ,jednocześnie nienawidzac
jej nade wszytsko , on mną kieruje... On przekazuje mojemu zyciu tye
sprzecznoścu , tyle inności,że myśle - oszalałm.NIE EBDE GRUBA . NIE BEDE
GRUBA . NIE BEDE GRUBA . A co jeśli bede:>?? Jeśli nigdy nie bede ważyć tych
50 kilo , co ,jesli czekam jedynie na rozczarowanie....
Ból mówi mi : ty suko , ty szmato , ryj !!! mówi : jesteś obrzydliwa !!!
On an mnie krzyczy , nie... on krzyczy przeze mnie .... Jest tak odległy ,a
tak bliski .....
Mam wrażenie ,że nie pisze o sobie ,a jednocześnie łzy w moich oczach są
prawdziwe...
Ale co w moim zyciu jest prawdziwe ... Bo dobicie w lustrze to nie ja .... A
jednak ...To ty!!!
Prosze kogokolwiek o zdefiniowanie to na co choruje , bo mam wątpliwości ,
moje popsty zawsze były pewne jednego :choruej na bulimie .... a
teraz....chce wiedzieć co mi jest , bo boje się ,że dojrzewaniem to nie
ejst ...Boje się że się zatrace w czymś czego boje się jeszcze bardziej ....
Już tylko jedno :Proszę
o co ?
nie mam pojęcia.