ana sie we mnie zaplątała...

18.01.05, 13:12
...wcale nie przypadkiem...tak długo jej chciałam i mam...teraz...nawet gdy
wezme gryza jabłka mam tak okropne wyzuty sumienhia ze to po prostu
koszmar...a dziś przeczytałąm objawy anoreksji z 12 pytać zaznaczyłąm 11
tak...a zaznaczenie 5 to już powód do obaw...a mnie to nic nie
ruszyło...używam Tussi...eh...moje zycie to jedno wielkie kłamstwo...zaczęłam
okłamywac już sama siebie...bo inaczej nie moge zyc...to choroba
psychiczna...tak mi zle...:(ale tak abrdzo boje sie rozplątac słupeł który
zaplątała w około mnie ana...:(
    • perfectta Re: ana sie we mnie zaplątała... 18.01.05, 13:32
      Nie pojmuję jak można chcieć mieć anę??? Rozumiem chcieć być szczupłym i
      schudnąc, ale chcieć mieć anę??? Wyjaśnij mi proszę dlaczego jej chciałaś.
      Ja swojej z całą pewnością nie chciałam i w najsmielszych myślach nie przyszło
      by mi do głowy, ze kiedyś zachoruję i nie bedę mogła sie przez taki kawał czasu
      z niej wyplątać...
      • honey88 Re: ana sie we mnie zaplątała... 19.01.05, 09:09
        Droga perfectto, ja nie chciałam mieć anY! chodzi o to, że chciałam
        schudnąc...tylko tyle...ale to wcale nie "TYLKO TYLE" zle mi z tym wiem ze sie
        zmieniłam! mam hustawkę nastrojów...praktycznie nie jem...a jak już coś zjem
        jestem tak bardzo wkurozna na siebie...ze nie spojże sobie w lustro...:(
        wiem...wiem to moja wina...:( ale czułam sie taka niepotrzebna...taka nie
        kochana nie chciana...do niczego:(
        • perfectta Re: ana sie we mnie zaplątała... 19.01.05, 11:50
          W takim razie przepraszam :) - źle zrozumiałam Twoje słowa, pewnie wzięłam je
          zbyt dosłownie. Jak wiesz ja również mam anoreksję, wiec doskonale rozumiem co
          czujesz. Niestety jak się okazuje ana nie jest antidotum na poczucie
          niekochania, wręcz przeciwnie - jeszcze bardziej wyobcowuje. Nie wiem co ci
          doradzić...W moich ustach rada typu: "spróbuj jeśc choc małe, niskokaloryczne
          porcje i wytłumacz samej sobie, że to normalne, że nie należy mieć wyrzutów
          sumienia" zabrzmią fałszywie, bo sama tego nie potrafię. Może poprostu powiem:
          pisz jak tylko będzie Ci źle. Trzymaj się cieplutko i spróbuj walczyć. Moze dla
          Ciebie nie jest jeszcze za póżno? Pozdrawiam bardzo serdecznie.
        • mestrom Re: ana sie we mnie zaplątała... 19.01.05, 19:03
          przykro mi ze wiekszosc dziewczyn sie obwinia.moim zdaniem to was jeszcze
          bardziej pograza.
          to choroba. nie powinnas czuc sie winna.bo ciezko jest nad tym panowac.
          • igrysek Re: ana sie we mnie zaplątała... 19.01.05, 21:49
            Hmmm.... Łatwo powiedzieć- nie obwiniaj się. Nie raz słyszałam to z ust
            rodziny, lekarzy. Ciągle próbują mnie do tego przekonać. Ale jak mam im
            uwierzyć, skoro sama się w to wpakowałam? Czy ktoś mi odejmował jedzenie od
            ust? Nie. Albo czy ktoś sugerował, bym schudła? Raczej też nie. Więc jakże nie
            jest to moją winą?! Ciężko zrozumieć...
            • honey88 Re: ana sie we mnie zaplątała... 22.01.05, 16:54
              teraz wszystko sie mi pozmieniało...inaczej sie zachowuje...z rana ważenie...po
              południu chyba z 20 razy...wieczorem...w ciazgu dnia waze sie około 40razy...to
              obsesja...nie moge tego cofnąć...bez tussi jest mi zle...chce mi sie jesc...nie
              moge sie doczekać jak bede miała gotówke na rece...odrazu kupie 5
              listków...jest mi zle...smutno czuje sie wszystkiemu winna...:(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja