Moje życie zaczyna się po raz trzeci!!!!!

23.02.05, 07:35
Po raz pierwszy - gdy sie urodzilam, po raz drugi - gdy wyszlam z anoreksji
wlasnymi silami, po raz trzeci - gdy po 4 lata brania srodkow
przeczyszczajacych jelita zaczely same pracowac!!!!! Wlasnie dzis:-)
Pomyslicie dziewczyny "Nie jest chora a przeczyszczacze bierze" - to nie tak.
Przez ostatni rok bralam je pod okiem lekarki - a dodatkowo probowalysmy
roznych sposobow. Nie poddalam sie mimo setek niepowodzen i niemilosiernego
bolu. Wiecie co pomoglo? Colon c 2 razy dziennie. A alaxow, senesow wybralam
przez te lata cale tony!!!!Nawet nie wiecie jaka to ulga, ze moj brzuszek nie
jest wyniszczony. Jaka ja jestem szczesliwa!!!! JESTEM DOBRYM BOBEM
BUDOWNICZYM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • 30stka Re: Moje życie zaczyna się po raz trzeci!!!!! 23.02.05, 10:26
      Ojej, to jednak po anoreksji bardzo trudno jelitom samoczynnie pracować - to
      może być przestrogą dla wszystkich, którzy z tym eksperymentują.
      Fiona, proszę odpowiedz mi jeszcze na pytanie, bo nie bardzo się w tym temacie
      orientuję. Z tego co pisałaś na forum wynika, że chorowałaś na anoreksję. Ale
      teraz rozumiem, że brałaś w tym czasie różne środki przeczyszczające - to jak
      to jest (bo naprawdę nie wiem) zdawało mi się, że anoreksja to po
      prostu "głodzenie się" bez korzystania ze środków przeczyszczających, które to
      w mojej opini "zarezerwowane" były dla bulimii. Może głupie to pytanie, ale
      gdzie przebiega ta granica między anoreksją a bulimią? Momentami już się gubię.

      Życzę Ci wszystkiego najlepszego z okazji ponownych narodzin!!!
      BOB BUDOWNICZY WSZYSTKIEMU ZARADZI!
      • fiona83 Re: Moje życie zaczyna się po raz trzeci!!!!! 23.02.05, 11:29
        Wiesz to jest tak - im mniej jesz, tym mniej wydalasz i tym trudnie wydalasz. Ja
        zaczelam brac przeczyszczacze nie ze wzgledu zeby schudnac czy mnie wazyc tylko
        po to zeby nie umierac z bolu- potrafilam nie chodzic do toalety przez 1.5
        tygodnia. Jelita jezeli nie maja czego przesuwac po prostu protestuja- tak bylo
        u mnie. Na szczescie to juz przeszlosc!!!!
        • 30stka Re: Moje życie zaczyna się po raz trzeci!!!!! 23.02.05, 23:36
          Dzięki Fiona za wyjaśnienie, pozdrówki! Magda
    • deep6 Re: Moje życie zaczyna się po raz trzeci!!!!! 23.02.05, 12:32
      Fiona, cieszę się razem z tobą. Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej!!!:)))
    • fiona83 Re: Moje życie zaczyna się po raz trzeci!!!!! 24.02.05, 12:38
      Sluchajcie babeczki - brzuszek nadal nie strajkuje:----)) Zero jakiegokolwiek
      bolu i praca jak sie patrzy:----) Niby normalna rzecz ale po latach cierpien
      jak to bardzo cieszy. Jestem szczesciara - na pewno nie zaprzepaszcze tego ze
      los dal mi druga szanse!!!!!!
      • iiifa Re: Moje życie zaczyna się po raz trzeci!!!!! 24.02.05, 13:48
        witam, takiego daru nie można zaprzepaścić.
        U mmnie dziś 16 dzień szczęścia - mam nadzieje ze wyjde z b.
        trzymajcie się kochane ;)))
    • fiona83 Oj babeczki fiona ma dzis kryzysik..... 25.02.05, 09:43
      Co prawda brzuszek pracuje na medal - zloty :---))))) Sniadanko porzadne
      zjedzone, zajecia na uczelni odwolane, wiec free day- niby cacyk.......Ale 6 lat
      depresjii daje o sobie znac.Jakos tak dzis lekki dolek psychiczny (moze
      okres????).Ale wiecie co - musze dac rade bo moj psychiatra chce juz wycofywac
      sie z lekow- 6 lat wystarczy.Nie moge zawiesc samej siebie.Dziewczyny trzymajcie
      kciuki - bede sie meldowac jakby co:----(( Buzialki
      • 30stka Re: Oj babeczki fiona ma dzis kryzysik..... 25.02.05, 09:51
        Fiona, nie dawaj się! Każdy może mieć mały spadek formy, trzeba to po prostu
        przeczekać i napychać głowę pozytywami.

        Pozdrawiam serdecznie BOBA!
      • fiona83 ....i po kryzysiku.:-) 25.02.05, 20:28
        ....bo bylam u ginekologa pierwszy raz i jestem zdrowa. Anoreksja chociaz tam
        sladow nie zostawila. Nie ukrywam ze poprawilo mi to humor. Brzuszek pracuje
        nadal sam. Wiadomo - zwiekszyl objetosc 3 razy a na wadze 2 kg wiecej (plus woda
        nagromadzona przed okresem). Ale wiecie co - jestem dumna z siebie. Czasami
        dokucza mi to uczucie jakbym cegle w brzusiu miala ale nie daje sie, bo BOB się
        nigdy nie daje. JAkby co to sie ponownie zamelduje:-) Buzialki!!!!!!
    • fiona83 I kolejny piekny dzien :-) 26.02.05, 07:52
      PO wczorajszym kryzysie ani sladu. Wlasnie skonsumowalam sniadanko - niby
      czynnosc na ktora wiekszosc z ludzi nie zwraca uwagi, ale MY wiemy jak to jest.
      Od czasu wyjscia z anoreksji kazdy posilek sprawia mi ogromna radosc - ze
      skrajnosci w skrajnosc. Kiedys nie do pomyslenia bylo jedzenie wsrod ludzi -
      teraz sama frajda. Chcialabym zeby WAM wszystkim tak sie "przestawilo" w
      glowkach. Wierze ze bedziecie dobrymi BOBAMI BUDOWNICZYMI! Buzialki!!
      Ps. Brzuszek pracuje az milo:-)
      • iskierka24 Re: I kolejny piekny dzien :-) 26.02.05, 11:16
        Fiona jak się cieszę, ja też się staram (babeczki się nie poddają w końcu ;o)))
        Chociaż jest ciężko... ale mam za sobą 11 dobrych dni, trochę głupio że je
        liczę, ale mam nadzieję że za jakiś czas stracę rachubę i będę mogła po prostu
        cieszyć się życiem jak ty. Ale mi fajnie słoneczko zaświeciło w pysio! (siedzę
        twarzą do okna) 3maj się cieplasto!
        • apoca Re: I kolejny piekny dzien :-) 26.02.05, 11:47
          Jak czytam takie posty to nawet w sobie mam coraz więcej chęci do walki z
          tym :) Fiona cieszę się bardzo, że Ci się udało, ciesz się życiem jak się da, w
          końcu po to ono jest :)
          Pozdrawiam ciepło :)
      • fiona83 LIFE jest naprawde wporzo ziomalki:-------)))))))) 26.02.05, 11:58
        Wlasnie zrobilam sobie przerwe na pyszna kawke z mleczkiem :-) Od rana siedze i
        poglebiam wiedze - mimo iz dopiero tydzien na uczelni to roboty huk. SZczegolnie
        ze szare komorki po urlopie zdrowotnym jakos dobudzic sie nie chca. Co jakis
        czas wpadam na forum. Nawet nie wiecie jak to boli czytac jak sie Zmagacie.
        Takbym chciala zebyscie juz byly zdrowe tak jak ja. Walka we wlasnym wnetrzu
        jest najgorsza - wiem. Ale dacie rade - ja jestem zywym (na szczescie!!)
        przykladem. Bede wam tu przesylac troche pozytywnej energii tudzież dzielić sie
        moimi malymi dolkami psychicznymi. Jak ja bym chciala juz nie brac tych
        prochow.........BOB BUDOWNICZY NIE JEST SAM!
        • fiona83 Jak tam postepy babeczki....???? 26.02.05, 17:42
          natura mnie dobija.A właściwie fakt że zima zagościła i nie chce iść. A ja już
          bym chciała spacerki - dobrze robi na psychikę - polecam. W sumie teraz tez
          mozna, ale to grypsko wstretne panujee..... Poprawcie mihumor i powiedzcie ze
          zdrowiejecie a ja za was zjem dodatkowa kanapeczke na kolację:--------)))))))
          PIACH ŻWIR I CEMENT NIE STRASZNE NAM - BOBA LUBIMY NIE JEST SAM!!!!!!
          • wodnik73 Re: Jak tam postepy babeczki....???? 26.02.05, 18:52
            A ja dzis siedzę cały dzień sama w domku. Chłop pojechał na rybki (hurrra).
            Leżę, śpię, łażę po neciku, koty łażą po mnie. Ok 16 położyłam się, żeby
            obejrzec film w tv i....zasnęłam. Teraz zrobiłam sobie kawkę i polatam sobie po
            forum.
            Otworzyłam kotom tuńczyka. Ale mi zapachniał !!!!!! I mam problem, co zjeśc na
            kolacyjkę, miałam inne plany jedzeniowe, ale chyba podbiorę miom pociechom tego
            tuńczyka. Nie z miski, oczywiście ;) Jeszcze pół puszki zostało.
            Czuję sie bosko. Może dlatego, że się w końcu wyspałam. Codzienne wstawanie ok
            5.30 i późne powroty do domu ok 20 ...to mnie wykańcza.
            Tak, sen to cudowne lekarstwo. A zima jest piękna... ale przez okno, gdy się
            siedzi w ciepłym mieszkanku :)
    • fiona83 Słońce na niebie - zatem cieszmy sie babeczki:-) 27.02.05, 07:23
      ....ach jak dzis jest pieknie. Siedze z pyszna kawka przy komputerze i wprost
      promienieje radoscia od samego rana.Czemu????? Nie wiem - po prostu. Tego nie da
      sie opisac- ciesze sie bo odzyskalam siebie, anoreksja nie dala mi rady. I bede
      to powtarzac do znudzenia :WAM tez sie uda. Dzis sie zwazylam - "przytylam" 1,5
      kg. Luzik - ta waga pokazuje jak chce :-)Jutro bedzie 2 kilo mniej bo akurat
      mniej wypije czy cos..... Najwazniejsze zeby to po prostu olac, bo zycie toczy
      sie dalej i jak sie bedziemy gapic w dol na wskaznik wagi to mozemy przegapic
      cos naprawde waznego dziejacego sie obok. A dzis po poludniu polecam spacerek
      <jak macie to z pieskiem>. Ja z mym ukochanym pojne na 100% Buzialki moje BOBY:-)
      • 30stka Re: Słońce na niebie - zatem cieszmy sie babeczki 27.02.05, 12:47
        Właśnie Fiona - z tą wagą to dobrze zauważyłaś, że coś nas przez to może
        ominąć :-)
        Ja dzisiaj grypuję w łóżku, ale humor mnie nie opuszcza.
        Pozdrawiam BOBA!
    • fiona83 A od jutra nowy tydzień.... 27.02.05, 16:19
      ...bez anoreksji, z pracujacym wzorowo brzuszkiem i ukochanym mezczyzna u boku.
      Mezczyzna ten wlasnie lezy obok mnie , wcina czekolade i oglada Na dobre i na
      zle. Kocham go nad zycie bo on uratowal moje!!!! I jak tam dziewczynki dzionek?
      Niedzielne sukcesy zaliczone???????


      BOB BUDOWNICZY ZAWSZE DA RADE!!!!!!!!!
    • fiona83 Nie ma jak slodycz na dobranoc..... 27.02.05, 22:01
      ...czyli francuski rozek z serem i duuuuze prince polo. Tak mnie naszlo jakos.
      Fajniutko - czuje jak mi sie hormony szczescia wyzwalaja w glowce. Az milo
      zasnac. Dobranoc moje BOBY - i meldowac sie kierownikowi budowy.......

      -----------------------------------------

      Pomozecie-----POMOZEMY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • fiona83 ...a ja bardzo lubie poniedzialki:-----) 28.02.05, 08:25
      .....bo cos nowego sie zaczyna.Kolejny na pewno udany tydzien. Ja znow od rana
      przy komputerku programik pisze.Kawka z mleczkiem obok, na kolanach ukochany
      piesek a drugim pokoju najukochnsi rodzice szykujacy sie do pracy. Stwierdzicie
      - to glupie cieszyc sie z takich rzeczy. Ale powiem wam ze to sztuka cieszyc sie
      z rzeczy malych i nie przejmowac glupstwami. Spojrzcie z tej strony- wasza waga
      to rzecz tez blaha a ile sobie nia zaprzatacie glowe. Trzeba sobie to kobitki
      uzmyslowic. Swiat to nie tylko JA ale tez inni-ci ktorzy naprawde maja powody do
      zlamania, bo np. sa smiertelnie chorzy.A spojrzecie ile jest w nich sily zycia i
      nadziei. A dla WAS zawsze jest nadzieja....I ja wierze ze nigdy was nie opusci
      moje BOBY:-)

      ---------------------------------------
      Zobacz sam jak Gumisie skacza tam i siam - GUMIS TO FAJNY MIS!!!!!!!!!!
      • wodnik73 Re: ...a ja bardzo lubie poniedzialki:-----) 28.02.05, 08:35
        Fiona, ależ ja Ci zazdroszę tego szczęścia, które bije z każdego Twego postu.
        To cudownie, że masz wokół ludzi których kochasz i którzy kochają Ciebie.
        I tego wszystkim życzę !!!!!!
        Miłego poniedziałku :)
      • fiona83 ...a po poniedzialku jest wtorek.... 28.02.05, 20:20
        Och jak dobrze juz byc w domciu pod ciepla kolderka z goraca herbatka i po
        pysznosciowej kolacji :----))) DZien mimo iz mrozny byl cudowny - na uczelni
        usmiech od ucha do ucha, Kochany u boku i ludzie z ktorymi mozna pogadac o
        wszystkim. Uwierzcie - zycie jest piekne - a jedzenie jest naprawde milym
        dodatkiem. O rany jak ja kocham zycie, jak cudownie jest widziec jego jasniejsze
        strony. Wiem, jestem caly czas na antydepresantach w ilosciach..... sporo za
        sporych. Ale lekarz stwierdzil ze tak od razu to rzucic tego nie mozna - raczej
        stopniowo. Ale wierzcie - boje sie. Boje sie ze wroci depresja. Bo anoreksja na
        100% nie. Pozyjemy - zobaczymy. Kobitki - zastanowcie sie jaki byl ten dzien -
        czy czasami nie kolejne 24h przez ktore swiat krecil sie wokol jednego tematu
        <jedzenia> a reszta umknela bezpowrotnie........Czy warto aby dzien jutrzejszy
        byl taki sam????? Buzialki moje BOBY!!!!!!!!!
    • fiona83 Wtorek babeczki, wtorek:-) 01.03.05, 08:09
      Witajcie moje BOBY. Fiona wlasnie wcina kanapeczki i cieszy sie ze grypa trzyma
      sie z dala. Juz niedlugo zobacze mojego ukochanego:----) A po zajeciach wrocimy
      razem i zjemy pyszny obiadek przygotowany przez mamunie. CZyz to nie
      wspaniale???? Moja forma dzis z lekka slabsza <nie ma to jak byc kobitka
      @@@@@@......> ale sie nie dam. Nie zmarnuje tego dnia :------)))))))) Wy tez sie
      nie dawajcie!!!!!
      • luka-6 Re: Wtorek babeczki, wtorek:-) 01.03.05, 09:43
        Witaj fiona83 masz tyle energi, że az Ci zazdroszcę, pisałaś gdzieś,że masz
        jakiś uspokajacz, co to jest? Może mi się przyda!
        • dlaczegoj jakby to powiedziec... 01.03.05, 13:41
          Fiona,przepraszam ze troche sie wtrace w twoj pozytywny watek,ale wydaje mi sie
          ze znów pogłebiasz sie w anoreksji.Zauwaz ze piszesz prawie cały czas o jedzeniu
          (własnie wcinam kanapeczki,a na koniec dnia cos słodkiego... itp.)Moim zdaniem
          twoje zycie znów kreci sie wokoł tego jednego tematu.Czy się myle??? mam
          nadzieje ze tak.Pozdrowienia
          • fiona83 w takim razie znikam... 01.03.05, 17:21
            ....z tego forum jesli macie mi wmawiac chorobe. Widze ze niestety przez
            poklikanie wam nie pomoge. A bardzo chcialam. DLACZEGOJ masz racje - moje zycie
            kreci sie wokol Jednego , tego najukochanszego. A co do jedzenia to chcialam sie
            tylko podzielic uczuciami - tym jak z mojego wroga stalo sie ono jedna z
            wspanialych przyjemnosci, elementem mojego nowego zycia. Widze ze nic tu po mnie
            - jesli ktos chce niech mailuje - ja znikam cieszyc sie zyciem.......A wy BOBY
            jak chcecie tak robcie............
            • niobe5 Re: w takim razie znikam... 01.03.05, 17:40
              Sorry Fiona83 ale opinia jednej osoby nie znaczy, ze caly swiat jest przeciwko
              Tobie. Twoja reakcja zaskoczyla mnie bardzo - jest bardzo dziecieca i
              agresywna. Zachowalas sie tak jakbys kompletnie nie potrafila przyjac krytyki z
              ktora przeciez kazdy czlowiek musi radzic sobie w zyciu (i bynajmniej nie przez
              obrazanie sie). Zreszta tak wlasciwie zo nikt Ci nic nie wmawial, ktos zadal Ci
              jedynie proste pytanie na ktore Ty w tak zaskakujacy sposob reagujesz.

              A propo jedzenia jako przyjemnosci - zapomnialas chyba ile jest bulimiczek na
              tym forum, ktore chca walcza z tym aby jedzenie nie traktowac jako najwieksza
              przyjemnosc swojego zycia, ktore probuja odkryc inne formy zaspokajania swoich
              pragnien niz jedzenie.

              Skoro tak bardzo chcesz pomoc piszacym tu, na tym forum dziewczyna pisz jak
              najwiecej - ale sprobuj prosze pomoc nam odwrocic wlasnie uwage od jedzenia,
              zaraz nas swoja miloscia do swiata a nie do jedzenia, jak nie chce zyc po to
              zeby myslec tylko o tym co za chwile bede jadla.

              Pozdrawiam

            • 30stka Re: w takim razie znikam... 01.03.05, 18:07
              No właśnie, aż trudno przejść obojętnie obok takiego posta. Fiona - Ty taki Bob
              Budowniczy i tak szybko dajesz nogę? Trochę zgadzam się z Niobe, że jak dla
              bulimiczek, to niewskazane jest czytanie o kremówkach, czy innych ciachach, ale
              samo pisanie o dobrym nastroju - jest jak najbardziej OK. Nie łatwo jest pomóc
              osobie chorej, na pewno sama to wiesz, tym bardziej powinnaś być bardziej
              cierpliwa. Przez tydzień, czy dwa nie da się uzdrowić komuś psychiki...
              Bob Budowniczy jak odejdzie w taki sposób, to pozostawi po sobie trochę
              mieszane uczucia, a chyba nie o to Ci chodzi?

              Pozdrawiam
            • fiona83 ....pewnie z e was nie zostawie:-------)) 01.03.05, 18:24
              .........taka lekka prowokacja, coby za milo nie bylo. Troche realizmu dla tych
              NIECIERPIACYCH mojego optymizmu:-------) A ja wlasnie sie z mym milym przewalam
              po wersalce po ciezkim dniu wykladow. On mi cos probuje spiewac - serenada czy
              cos - ale jakos tak falszuje niemilosiernie.I TAK GO KOCHAM!!!!!!
              • niobe5 Re: ....pewnie z e was nie zostawie:-------)) 02.03.05, 00:06
                Ciesze sie Fiona, ze to tylko prowokacja byla :). Bo az sie przestraszylam co
                sie z Toba dzieje, serio! Pisz jak najwiecej o milosci i pozytywnych rzeczach,
                ale (podtrzymuje moj glos) nie o jedzeniu. :)
                Jest ok! Ja tez zyje miloscia!
    • fiona83 ....... a grupa wokol szaleje........... 01.03.05, 19:14
      .........co druga osoba chora. Dzis jadac tramwajem spotkalam 3 takie zakichane
      istoty. Z jednej strony bylam wsciekla ze nie siedza w domu bo tak zarazaja
      wszystkich wokol, ale z drugiej- jesli w takim stanie musza pracowac to tylko im
      wspolczuc. Mam nadzieje ze moje BOBY sa zdrowe bo ja sie nie daje. Jak ja nie
      cierpie @@@ <a tak w ogole: Brzuszek spisuje sie coraz lepiej- mysle ze duzo
      pomogla mu moja psychika> WAM TEZ SIE UDA.
      • 30stka Re: ....... a grupa wokol szaleje........... 01.03.05, 19:16
        No widzisz Fionko, a ja właśnie przechodzę zapalenie oskrzeli, ale... siedzę w
        domku :-)
    • fiona83 Witajcie moje BOBY........ 02.03.05, 07:43
      .......Fiona wlasnie sie zbiera na wuefik. Sloneczko swieci jak milo, tylko mnie
      gardlo niestety troche boli. Co tam gardlo - bede nudna - brzuszek nadal na
      medal. A wracajac do tego ze pisze o jedzenieniu<czego juz nie bede tak czesto
      robic> - pomyslcie ze niektore z was caly czas walcza z choroba i Wasze
      postrzeganie swiata i spraw z nim zwiazanych jest zgola inee. Ja sie po prostu
      ciesze, ze potrafie sie cieszyc z rzeczy ktore kiedys prawie mnie do grobu
      wpedzily<anoreksja tez wykancza....>. Nie martwcie sie - wy tez tak bedziecie
      mialy - ja to wam gwarantuje:----))))))) Buzialki moje BOBY i meldowc sie
      kierownikowi budowy w razie niebezpieczenstw.

      -------------------------------------------------------
      Misie harcują, po lesie szarżują..................................
      • deep6 Re: Witajcie moje BOBY........ 02.03.05, 13:50
        Witam!!! Przeczytałam sobie te wszystkie posty i chciałabym słówko dorzucić do
        dyskusji, jaka się tu ostatnio rozwinęła...Nie sądzę, że pisanie o jedzeniu
        jest dowodem na to, że Fiona zagłebia sie w anoreksji! raczej z niej wychodzi i
        radzi sobie tak, że pozazdrościć mozna:)) No ale faktem jest, że nasze życie
        kręci sie wokół jedzenia!! ludzie, którzy nie maja tego problemu jedzą, żeby
        życ, a nie na odwrót. W zaburzeniach odżywiania jedzenie staje się zbyt wazne.
        Ja też niby od paru juz lat jem normalnie, ale...No wlaśnie, nadal duzo czasu
        poświęcam na myslenie o tym co by tu zjeść, ile, kiedy...I nie tylko pod kątem
        jak bardzo to będzie kaloryczne...Moze kiedyś się tego pozbedę, a moze
        nigdy...No a co do bulimiczek - fakt, nie pomyslałabym o tym, że moze nie
        koniecznie chciałyby czytac o bajaderkach, śniadankach i innych takich...Widac,
        że przed napisaniem czegos tutaj, trzeba mysleć o innych, bo czasem zdarza sie
        natknać na bardzo dołujące posty pt jak bardzo jestem chuda i jak mnie to
        cieszy na przykład...Pozdrawiam!!!
        • motylek.motylek Re: Witajcie moje BOBY........ 02.03.05, 17:00
          To ja też dorzucę słówko do tej ciekawej dyskusji!

          Moim skromnym zdaniem należy cały czas pamiętać o tym że pomimo wielu wspólnych
          cech, anoreksja i bulimia ma też kilka znaczących różnic. I może być tak, że
          to, co jest sukcesem dla osoby która wychodzi z anoreksji, nie koniecznie jest
          sukcesem dla osoby wychodzącej z bulimii. Wydaje mi się że nie ma sensu
          zazdrościć sobie tych sukcesów. Bo Fiona ma na pewno za sobą SUKCES.
          A co z tym dalej zrobi? To już decyzja Fiony.

          Bo radość płynąca z konsumowania być powinna… owszem.
          Przesadna radość już nie.

          A nawet jeśli u Fiony taka radość jest chwilowo przesadna, to chyba nic w tym
          złego, bo to nadal jest sukces, i może być to tylko etap w zdrowieniu. Bo oto
          przecież chodzi by odkryć prawdziwy smak jedzenia i sięgać po nie wtedy kiedy
          trzeba. By zachować proporcję, umiar. A tego się po prostu uczymy codziennie na
          etapie zdrowienia.

          Nie traćcie wiary! Ja też jej nie tracę!
          Wierzę, że można wyzdrowieć, wyzdrowieć trzeba!
    • fiona83 ..........ratunku jaki ziab............ 02.03.05, 19:22
      ....taki ze do siedzenia w tramwaju przymarzlam posladkami:-------)))Ale juz
      jestem w domciu: kawusia z mleczkiem + pies na kolanach.......i masa roboty na
      jutrzejsze zajecia. Widze, ze dyskusja kwitnie - czyli zabieg sie udal:----))))
      Widzicie - rzeczywiscie dla niektorych przesadnie sie ciesze - ale sie
      ciesze!!!! Ciesze, a nie placze. I widze ze ta radosc pomaga - moim rodzicom,
      dziedkom no i Jemu:-))))) No ale przede wszystkim mnie. Tak jak ktos kto pokonal
      raka <anoreksja tez jest smiertelna> odkrywa swiat na nowo - tak ja rowniez.
      Nawet nie wiecie ile sily mi daje radosc ktora widze w oczach najblizszych
      kieedy jem normalnie, czyli: w odpowiednich ilosciach,zdrowo, racjonalnie ale
      nie odmawiajac sobie przyjemnosci. I nie miec wyrzuto w sumienia. JESTEM DOBRYM
      BOBEM BUDOWNICZYM!!!!!
      • motylek.motylek Re: ..........ratunku jaki ziab............ 02.03.05, 21:29
        Tak trzymać Fiona :)
    • fiona83 .....och życie, kocham cię nad życie.............. 03.03.05, 07:52
      ........i kochać nigdy nie przestanę. Witajcie moje kwiatuszki najdroższe.
      Fionka od rana w przewspaniałej formie. Wstałam - patrzę - słoneczko świeci. I
      nawet ten mróz mi nie przeszkadza. Rozpoczął się kolejny dzień mojego JEDYNEGO
      życia. Fajnie, co? Mam dziś 10 godzin zajęć bez przerwy , ale wcale mnie to nie
      smuci. Spędze ten czas z ludźmi których lubię, robiąc to co lubię. No i będę się
      widziała z moim Kochaniem. Cudownie:----) A Wy dziewczynki trzymajcie mi się
      cieplutko, zajmijcie się czymś jeśli siedzicie w domciu. Niech te wasze piękne
      główki nie martwią się już. Jeśli walczycie - wlczcie bardziej, jeśli nie
      walczycie- ZACZNIJCIE. Dlaczego nie zacząć właśnie dziś!!!! Dajcie sobie szansę,
      odgońcie te czarne myśli - bo to TYLKO myśli, nie fakt który isnieje. Na pewno
      macie po co i dla kogo żyć. Po co? - żeby poznawać i podziwiać świat, żeby
      działać; dla kogo? - DLA SIEBIE!!!!!!
      • niezniszczalna87 Re: .....och życie, kocham cię nad życie......... 03.03.05, 08:58
        Fiona...dzieki za twoje pozytywne nastawienie do zycia...To poprawia tez
        nastroj innym! :)
        Gratuluje,ze znalazlas faceta, ktory cie wspiera i jest blisko.Moje kochanie
        niestety mieszka daleko ode mnie,ale przyjedzie na wielkanoc...Boje sie
        tylko,ze nabierze do mnie obrzydzenia odkad wie o mojej bulimii...Ale dzisiaj
        juz 4 czysty dzien...chociaz dalej lapie sie,ze moje mysli kraza wokol
        jedzenia...No ale poczatki sa trudne...
        ...buziaki...zmykam do szkoly
    • fiona83 ...jeszcze tylko piątek.... 03.03.05, 19:31
      .......i weekend!!!! Oj kobitki Fionka jest zmeczona po calym studiowania:----/
      Ale widzialam mojego najukochanszego i to sie najbardziej liczy!!!!!! W sobote
      ide do babci na imieninki - bedzie imprezka:---) Fajowo. Ach......Minal kolejny
      dzien w ktorym nnie zawiodl mnie brzuszek, w ktorym znow sie usmiechalam i
      ktorego nie zmarnowalam......Jak ja zaluje tych wszystkich przeszlych
      anorektycznych dni......ktorych nigdy nie odzyskam. OBYM NIE STRACILA JUZ
      ZADNEGO!!!!!!!!!!!!!! A jak tam moje BOBY sobie radzily dzisiaj?????????
    • fiona83 .........i juz za chwilke weekend......... 04.03.05, 06:56
      .......czyli dwa najlepsze dni w tygodniu:-----) Wreszcie sie wyspie:---) Dzis
      nastroj na 6+ - nie wiem jak ja to ostatnimi czasy robie ze ciagle chce mi sie
      zyc. Moze to ta swiadomosc, o ktorej juz pisalam ze zmarnowalam tyle zycia na
      swoja chorobe. Nie obwiniam sie za anoreksje, ak jak nie mozna sie za raka
      obwiniac. I to chyba tez jest klucz do pokonania zarowno jej jak i bulimii. To
      jest choroba. Ale jak w kazdej chorobie do wyzdrowienia potrzebna jest chec
      pacjenta aby wyzdrowiec. Wiele z dziewczyn pisze ze chce z tym skonczyc, ale
      podswiadomie panicznie sie tego boja i tak naprawde tego nie chca. Rozumiem to ,
      ten etap tez przeszlam. Wszystkim wmawialam ze chce byc zdrowa, przytyc itd. Ale
      w glebi duszy nadal marzylam o szkielecie obciagnietym skora, zawrotach glowy,
      braku miesiaczki.....To bylo cos!!! A wiecie co to bylo? Glupota. Tylko i
      wylącznie chora głupota. Teraz to wiem . I zyje ze swiadomoscia ze moze za
      kiilka lat sie okazac ze ktoremus z organow wyrzadzilam nieodwracalna szkode.
      Ale wiem jedno - juz nigdy nie bede niszczyc swojego zycia. Ono jest zbyt
      krotkie i zbyt piekne.

      --------------------------------------------------------
      WALCZCIE MOJE BOBY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
      • niezniszczalna87 ...z anoreksji latwiej.... 04.03.05, 22:02
        Wydaje mi sie ,ze z anoreksji latwiej wyjsc niz z bulimii...Wychodzac z bulimii
        trzeba pokonac 2 etapy:
        -przestac wymiotowac
        -przestac sie obrzerac...
        ...to trudne, serio...
        ...pozdrawiam!!!
        • deep6 Re: ...z anoreksji latwiej.... 05.03.05, 10:46
          Spieranie się, z której choroby łatwiej wyjść jest według mnie pozbawione
          sensu. Anorektyczka powi, że z anoreksji, bulimiczka - że z bulimii a osoba
          otyła - że najtrudniej schudnąć. Każdy toczy swoją walkę, ma swoją własną miarę
          i porównywanie włożonego wysiłku czy stopnia trudności zadania mija się z
          celem.
    • fiona83 ....ach ta wirusy.... 05.03.05, 06:40
      .......wykoncza mnie. Wlasnie sie obudzilam i okazalo sie ze mam katar i w
      kosciach mnie lamie jak nic. Grypa to nie jest, bo goraczki ani sladu no i
      samopoczucie nie az tak tragiczne. Ale kiepskie jest. Weekend przyszedl a Fionka
      chora - normalne:------) A dzis ide do babci mojego Milego na imieninki - chyba
      ich zakicham ale isc nalezy <zreszta bardzo chce>. Jak wam dziewczynki tydzien
      minal????????? Pochwalcie sie sukcesami - w gromadzie sila!!!!! Ja caly tydzien
      zabiegana i zauczona - dobrze ze uwielbiam moje studia. W tym tygodniu przyszla
      mi do glowy taka mysl: jadac tramwajem na zajecia obserwowalam ludzi i z wyrazu
      twarzy staralam odgadnac sie ich zmartwienia. I od razu przypominalam sobie
      siebe z czasow anoreksji gdy w tramwaju nie moglam stac- specjalnie wychodzilam
      wczesniej na zajeci azeby tylko w tramwaju bylo miejsce siedzace. Co ludzie o
      mnie w tedy mysleli ?????? A co do tego ze z bulimi trudniej wyjsc - nie bede
      sie spierac bo nie o to chodzi ale naprawde trzeba przejsc jedno i drugie zeby
      moc porownywac. Czego nikomu nie zycze. MILEGO WEEKENDU MOJE
      BOBY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • niezniszczalna87 Re: ....ach ta wirusy.... 05.03.05, 14:41
        ...ja naprawde nie chcialam sie spierac z czego latwiej sie wychodzi- z bulimii
        czy anoreksji...To byly po prostu moje przemyslenia...
        • deep6 Re: ....ach ta wirusy.... 05.03.05, 16:39
          w porządku niezniszczalna:)) tak mi się nasunęło...Pozdrawiam!!
    • fiona83 ..............a grypa jest głupia......... 05.03.05, 19:04
      ......i mi psuje plany:------(((( Bylam dzis na imeninach u babci mego milego i
      ledwo wysiedzialam - tak kiepsko sie czulam. Nawet deseru nie zjadlam- ale
      wyprawke do domciu dostalam. I wiecie co jest w tym fajnego - ze teraz takie
      imprezki to nie jest problem - bo nie siedze i nie patrze jak iini jedza a moj
      talerzyk jest pusty.......Pomyslicie - ona znow o jedzeniu - ale w sumie to jest
      glowny temat tego forum. Tylko ze moje BOBY jeszce nie wiedza jak sobie radzic "
      z tym wszystkim". A ja tak bym chciala abyscie wy wszystkie juz zdrowe byly -
      tak jak ja. Pochwale sie: przytylam 2 kilo odkad wrocilam na uczelnie. Dla bylej
      anorektyczki przytycie bez histerii to sukces wiec sie chwale. Moje kochanie
      zadowolone, ciuchy leza lepiej niz kiedykolwiek..............Boze dzieki ze mi
      rozum wrociles!!!!!!!!!!!!!!!!


      -----------------------------------------------------------------------
      Kiedys znajde dla nas dom z wielkim oknem na swiat, znowu bedziesz ufac mi, nie
      pozwole ci sie bac..........
    • fiona83 ...dziń dobry moje szczęścia...... 06.03.05, 09:05
      ....czy wiecie ze we wtorek jest nasze swieto???????? A co wy byscie
      kochaniutkie powiedzialy na pomysl gdybysmy od wtorku znow sprobowaly zaczac
      walczyc <te ktore oczywiscie maja chwilowy kryzysik alebo zaprzestaly
      walki>?????? Chcialabym was jakos zmotywowac........No nie wiem moze jak wiosna
      przyjdzie to bedzie mi latwiej...... Jak na razie to ja i moja przyszla tesciowa
      jestesmy zagrypione i dzien kobiet to chyba w lozeczku przyjdzie mi
      spedzic:-----) Ale w porzadku bedzie. Wczoraj stwierdzilam ze z kazdym dnie
      coraz bardziej kocham moje szczescie. On jest po prostu cudowny. Moj promyczek
      jedyny <oprocz was moje sloneczka>
      Trzymajcie sie i w razie problemow - FIONKA BUDOWNICZY do dyspozycji <takze mailowo>


      -----------------------------------------------------------------------------
      Hej dzieci jesli chcecie zobaczyc Smerfow las.......:------)
    • fiona83 ..........pogotowie dla anorektyczek..... 06.03.05, 11:17
      .....czyli albo piszcie ponizej albo mailik : fiona83@gazeta.pl
    • fiona83 ........i nadal jestem chora....... 06.03.05, 19:45
      ..........i bole kosci zyc nie daja - ALE JA IM SIE NIE DAJE!!!!!!!!!!
      • fiona83 Re: ........i nadal jestem chora....... 06.03.05, 19:45
        ....................A JUTRO TRZEBA ISC NA WYKLADY
        • fiona83 ........i nadal jestem chora....... 06.03.05, 19:48
          ...... ale byl moj mily i troche mnie dogrzal swa miloscia i mam nadzieje ze
          przejdzie. Jak tam moje sloneczka - nie odzywacie sie. Oj moje BOBY chyba jakas
          depreche lapia....to bardzo niedobrze. Nie wolno sie dawac. Zakopac te dolki i
          budowac wieze - wieze waszego szczescia. Ja caly czas w was wierze, i calym
          SERDUCHEM was wspieram.
          Buzialki!!!!
          • yesstem Re: ........i nadal jestem chora....... 06.03.05, 22:29
            Hej Fiona! Zlituję się i się odezwę ;-) Jestem przeziębiona, katar ciśnie mi
            się na uszy, drapie mnie w gardle, siedzę 2 dni w domu i patrzę jak się mój
            chłop obżera bez skrupułów, przybyło mi 2 kilo co mnie okropnie wkurza, ale od
            2 dni NIE RZYGAM TYM CO POCHŁANIAM!!! I to jest piękne!!! Reszta się nie liczy!
            Pozdrawiam! :D
      • fiona83 ........badzmy szczesliwe na wiosne...... 07.03.05, 06:35
        .......co wy na to BOBY. Oderwijcie te mysli od rzeczy zlych i
        ciemnych<prosze,prosze, prosze...> i usmiechnijcie sie do siebie. Po prostu -
        usmiechnijcie. Widzicie dziewznki - ja od paru dni czuje sie psychicznie kiepsko
        - depresja wraca.....Mimo iz leki brane mam o dokladnych porach i w dokladnych
        dawkach. Wracalo juz kilkanascie razy.......A potemzawsze ta sama droga:
        psychiatra, leki.......Ale jeszcze znajduje sile.Musze. Ja chce zyc, mam po co
        zyc, mam dla kogo zyc. To co zle siedzi tylko i wylacznie w mojej glowie. Musze
        to pokonac, choc z kazdym dniem trudniej. Trzymajcie kciuki. Z ana sie udalo,
        ale to mi nie chce odpuscic......
        • yesstem Re: ........badzmy szczesliwe na wiosne...... 07.03.05, 09:02
          Trzymaj się mocno. Depresja to okropna sprawa, nie wiem, czy mnie przypakiem
          też nie dotyczy, tylko ja niestety nie mam żadnej opieki psychologicznej czy
          psychiatrycznej, nikt nie postawi diagnozy, nie zastosuje terapii. Czuję, że
          bardzo mi jej trzeba, a wciąż brak mi odwagi, by o nią poprosić. Czuję, że
          jeśli tego nie zrobię, to zwariuję. A może... W tym tygodniu to zrobię!

          A Ty łykaj te proszki, jeśli tylko to Ci pomaga i jest Ci potrzebne, ja nie
          widzę w tym nic złego. Myśl o tym, że to NA PEWNO KIEDYŚ MINIE, po prostu masz
          złe dni, które musisz przetrzymać. BOBIE BUDOWNICZY, NIE JESTEŚ SAM!
          • iskierka24 Re: ........badzmy szczesliwe na wiosne...... 07.03.05, 17:54
            Hej
            przeszłam swój kryzys sprzed ostatnich dni, było naprawdę fatalnie ale
            postanowiłam wstać, otrzepać się i iść dalej, może jeszcze rozważniej, nie
            ufając sobie tak jak ostatnio i wierząc że się uda (to mój 2 dzień
            nierzygania). Już przeszła mi złość na siebie, a dziś rano uśmiechnęłam się do
            swojego odbicia w lustrze przez łzy "jeszcze będzie dobrze głupolu" i poszłam
            do pracy. Będzie dobrze, przyjdzie wiosna i rozkwitniemy, zasługujemy na to.
    • fiona83 ........niech ktos zabierze ta zime!!!!!!......... 07.03.05, 19:06
      .........TOTALNY PARALIZ!!!!!!!!!
      • fiona83 ........niech ktos zabierze ta zime!!!!!!.... 07.03.05, 19:11
        ........na uczelnie jechalam cale 2 godziny co normalnie trwa ok 45 minutek.
        Tragedia. Moj mily prawie wyszedl z siebie, ale ja go mocno przytulilam, buzi
        dalam i ok. Ciesze sie ze moje Kwiatuszki chca sie do siebie usmiechnac -
        usmiechnijcie sie przy okazji do Fionki, bo Fionka z deprecha walczy. dzis
        plakalam . Pierwszy raz od 4 miesiecy. Niby porazka, niby to wraca, ale jakos
        tak wiecej sil we mnie jest....Jem normalnie, w tej sferze na szczescie sie nie
        zmienia. Ide spac. Jutro wstane i na pewno bedzie lepiej. Musi po prostu lepiej
        byc. A no i wkurzyl mnie ten post pragnacej byc anorektyczka. Wiecie co - to ja
        tu sie dwoje i troje dla was kochane a taka lalunia mi dolki kopie w mej
        prozdrowotnej propagancie szczescia i szczesliwego zycia:----------)
        Buzialki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • yesstem Szeeeeeeeeroki uśmiech do Fionki! 07.03.05, 19:23
          • fiona83 Szeeeeeeeeroki uśmiech do Fionki! 07.03.05, 19:46
            DZIEKUJE!!!!!
            A jak tylko Fionka sily psychiczne odzyska usmiechac sie do was jescze szerzej
            bedzie. Mimo to przesylam miliardy miliardow jendostek cieplnych prosto zmego
            serducha dla:
            - zagrypionych
            -przejedzonych
            -wiecznie glodzacych sie
            -no i tych z deprecha i............

            WY TEZ TO WSZYSTKO POKONACIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            --------
            WSTAN POWIEDZ NIE JESTEM SAM - Boze na mozg mi padlo................:-----)
    • fiona83 .......WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO....... 08.03.05, 07:44
      ......
      • fiona83 .......WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO....... 08.03.05, 07:48
        ....... moje kochane kwiatuszki!!!!!!!!! Oby ten dzien byl poczatkiem waszego
        nowego lepszego zycia - zycia bez choroby. Fionka wam tego zyczy z calego
        serduszka!!!!!!!!! A ja walcze : z grypa i depresja. O ile to pierwsze pewnie
        niedlugo odpusci, to to drugie nie daje za wygrana. Dzis chcialo mi sie wyc juz
        o 4 rano. Ale nie dalam sie - przewrocilam na drugi bok, wtulilam w podusie i
        jakos zasnelam. I nie dam sie nigdy - poki bede maiala cel w zyciu. I trzymajcie
        sie moje BOBY!!!!!!!!!
    • pestka_pomaranczy Re: Moje życie zaczyna się po raz trzeci!!!!! 08.03.05, 20:04
      Aaaaa!!!! A ja jestem dzisiaj TAK BAAARDZO SZCZĘŚLIWA!!!! :) :) :)
      Może to i banalne, ale dostałam dzisiaj w szkole kwiatka od chłopaka który mi
      się baaardzo podoba.. :) :) :) I to mnie bardzo podbudowało...Bo nie muszę być
      wcale chudsza o 10 kg. by mnie ktoś zauważył!!! I zjadłam z tej okazji pół
      czekolady dzisiaj z moją siostrą :). I czuje się świetnie... Bo nie mam żadnych
      wyrzutów sumienia... I życzę wam Dziewczyny, abyście i wy nie miały...

      P.S. Nie wiem jeszcze o co chodzi, ale też pozdrawiam Boba Budowniczego ;)
Pełna wersja