Czy ktos z was ma problem z nawiazywaniem kontakto

03.03.05, 11:05
Jestem po przebytej juz anoreksji i bulimii.Od tamtej pory mam problemy w
nawiazywaniu kontaktow z ludzmi.Moje relaxcje sa z nimi powierzchowne.Nie
moge sobie znalec przez to chlopaka bo zawsze staje sie niedostepna i szybko
uciekam.Nie moge juz soibie z tym poradzic.czy moze ktos z was ma podobny
problem?
    • theniebiesky Re: Czy ktos z was ma problem z nawiazywaniem kon 03.03.05, 11:30
      jakbym swój post czytała. z tym ze nadal choruje. owszem, nie wymiotuje (teraz
      juz 2 tygodnie)wcześńiej co tydzień -niby lepiej - ale to tylko brak objawów-
      sama o tym wiem. Poza tym nie mam czasu ale w kwietniu bede go miec az za duzo
      (tracę pracę) a wtedy..nawet nie chce o tym mysleć
      Wlaściwie z ludźmi (nie liczę pracy-tam jest ich za duzo) mam b. nikły kontakt.
      Mąż, sporadycznie znajomi na imprezach. Ostatnio byłam na 2 - jedenj babskiej
      drugiej koedukacyjnej (z męzem)Generalnie źle czuje sie wsród ludzi. Kontakty,
      rozmowy z nimi uwazam za straszliwie powierzchowne - uciekam, a jakze. Czasem
      wole poczytac niz z nimi rozmawiac
      Ale wiem ze tak nie mozna. Zadzwonilam do kolezanki z którą chyba rok sie nie
      widzialam. Ucieszyla sie. Z nią raczej nie prowadzilam powierzchownych rozmów.
      Mąż tez sie ucieszył, ze sie z nią spotakm
      Ale tez taki absurd-pojechalam do rodzinnego domu i dopiero po tygodniu
      zadzwonilam do kolezanki gdyz mialam fobie spoleczna.Irracjonalne ale prawdziwe.
      Jakos na takim etapie jestem ze trudno mi sie i zaprzyjaxniac i podtrzymywac
      znajomosc. A to słuzy samotnosci W sylwestra mialam tego dowod, dosc bolesny.
      Dostawalam smsy z zyczeniami - w tym roku-nie. Ale ja w tym roku tez nikomu nic
      nie wysłalam. W ubiegłym tez nie. Oto odpowiedx. Generalnie- brakuje mi
      bliskiej koleznaki, nalepiej blisko mieszkajacej - a takich nie posiadam
      Rozumiem Cię doskonale, veronick
      • veronick Re: Czy ktos z was ma problem z nawiazywaniem kon 03.03.05, 11:37
        Milo mi ze moge Cie poznac.Bardzo chetnie poznalabym cie blizej.Mozemy pisac do
        siebie jesli masz ochote.Oto moj email hona@vp.pl Dzisiaj jestem w ogole w
        fatalnym nastroju dlatego niew iem czy duzo ci napisze.
        • theniebiesky Re: Czy ktos z was ma problem z nawiazywaniem kon 03.03.05, 12:04
          Będzie mi bardzo miło. Ni musisz pisać dziś, jeśli jesteś w złym nastroju.
          Krzepiąca to świadomość, że jest ktoś dokogo mozesz napisać, kto napisze do
          Ciebie. Postaram sie coś wysłać mailem.
          Adres, który najczęściej używam to: theniebiesky@poczta.onet.pl.
          Uściski
    • veronick Re: Czy ktos z was ma problem z nawiazywaniem kon 03.03.05, 12:10
      Dzieki za mail.napewno napisze:))
      a o to moj hona@vp.pl
      • katarzyna2005 Re: Czy ktos z was ma problem z nawiazywaniem kon 04.03.05, 15:18
        Tak, tez mam takie problemy, jestem generalnie postrzegana, jako osoba
        zamknieta w sobie. Kolega mowi mi, no otworz sie, badz bardziej na luzie, a ja
        nawet nie rozumiem co on do mnie mowi, co to znaczy. Nie wiem ile z tego jest u
        mnie z natury, a ile z bulimii.

        Z bulimii na pewno to, ze przez lata ukrywalam to w tajemnicy, nie wiedzial
        absolutnie nikt, teraz tez nie mowie o tych wszystkich sposobach z proba zycia
        bez bulimii, bo dla (prawie) wszystkich to byloby dziwaczne, no i ja tego
        problemu sie wstydze. Ale ten nawych skrytosci, kontrolowania, czy 'czegos po
        mnie nie widac', te zajete godziny w ciagu dnia, to klamanie, gdy szlam z pelna
        siata, i np spotkalam swojego faceta, to mowilam, ze kupilam warzywa, czy cos,
        albo w sklepie obawa, by nikt znajomy mnie nie zobaczyl, produkty zawsze szybko
        chowalam do siaty (nieprzezroczystej, mialam taka przygotowana). Ten nawyk
        powoduje, ze ogolnie czlowiek robi sie skryty.

        Poza tym mysle, ze poniewaz bulimiczki poswiecaja duzo czasu na 'te sprawy', to
        nie maja czasu, np na inne zainteresowania, ktore moga byc przedmiotem rozmow.
        To jest dla nich najwieksza przyjemnosc, a nie beda o tym przeciez gadaly na
        przyjeciu.

        Probuje z tym walczyc, np przygotowujac sobie tematy rozmow, to troche
        nienaturalne, ale troche dziala.
        • tsuli Re: Czy ktos z was ma problem z nawiazywaniem kon 04.03.05, 18:30
          hm, ten kawałek o ciągłym ukrywaniu sie jest jak z mojego życia - z tym ze ja
          nie mam bulimii, mój typ 'odchudzania' jest raczej ortoreksyjny - godziny,
          ilości, kontrola. ale tez non sto sie ukrywam. kasuje historie w kompie jak
          wchodze na strony pro-ana (wiem że to idotyczne, przecież chce z tym skończyć,
          ale nie moge sie powstrzymac) kiedy jestem na tym forum tez. kiedy chcialam
          zadzwonic do psychologa to robilam to z budki... jednym słowem zrobil sie ze
          mnie mały szpieg :)
          kłopoty z kontaktem mam, ale tylko z tym głębszym. po tygodniu znajomości moge
          miec z kims calkiem niezly kontakt ale zebym przestala przed nim 'grac' i byla
          sobą trzeba co najmnije trzech, czterech lat.
          • vanillaice Re: Czy ktos z was ma problem z nawiazywaniem kon 04.03.05, 19:13
            Skąd ja to znam....też mam ostatnio awersję do jakichkolwiek kontaktów
            towarzyskich...właściwie większość czasu spędzam przy kompie.
            • katarzyna2005 Re: Czy ktos z was ma problem z nawiazywaniem kon 05.03.05, 15:41
              A zauwazylam jeszcze jedna rzecz, ciekawe czy ma zwiazek. Taka nieufnosc, np
              przychodzi spec do naprawy czegos, a ja jestem prawie pewna, ze bedzie mnie
              chcial naciac. I np przez pol roku obywalam sie bez pralki, a teraz facet
              przyszedl, naprawil, wzial szokujaco malo, ze bylam tak zdziwiona i zadowolona,
              ze jednak nie oszukal, ze chcialam mu z wlasnej woli zaplacic wiecej, w
              ostatniej chwili zrezygnowalam.
              Wole sama, bardzo po amatorsku robic rozne domowe rzeczy (wwiercanie kolkow,
              czego nienawidze, i zawsze robi sie taka wielka dziura, ze trzeba to
              potem 'latac'), bo ci robotnicy napewno mnie oszukaja. Ale obsesja, co?

              Bylam przedwczoraj na spotkaniu (z jedna osoba, grupowe zdarzaja sie b. rzadko,
              generalnie unikam, bardzo panikuje przedtem), mialam troche przygotowane te
              tematy rozmowy, i wiecie wyszlo calkiem niezle, rozkrecilo sie. Chodzi o to, ze
              ja naprawde chce o tych rzeczach mowic, to jest dla mnie ciekawe,
              tylko 'naturalnie' to pewnie bym milczala, sluchala tego kogos, ewentualnie
              odpowiadala na pytania.
              A 'small talk', czyli rozmowki codzienne o niczym, to dla mnie koszmar, nie
              umiem, nie lubie.
              • vanillaice Re: Czy ktos z was ma problem z nawiazywaniem kon 05.03.05, 20:28
                Bardzo możliwe, że ma to związek, bo ja reaguję dokładnie tak samo, jestem
                bardzo nieufna w stosunku do ludzi zwłaszcza obcych.....
    • lou7 Re: Czy ktos z was ma problem z nawiazywaniem kon 05.03.05, 21:06
      Ciekawy watek...tez tak mam... Uchodze za osobe tajemnicza, choc nie mam
      klopotow z nawiazywaniem kontaktow, malo o sobie mowie, raczej slucham, trzymam
      dystans... Uciekam przed uczuciami i kandydatami na milosc zycia...
      • katarzyna2005 Re: Czy ktos z was ma problem z nawiazywaniem kon 08.03.05, 15:22
        A teraz mam jeszcze taka dziwna sytuacje. Zaangazowalam sie emocjonalnie, a
        facet prawie mi nie wierzy, podejrzewa chyba, ze ja udaje, to wlasnie on
        powiedzial mi, ze jestem za bardzo zamknieta. Rozumiem, ze sygnaly, jakie
        wysylam sa niezbiezne z tym co czuje, a czuje duzo. No i rezultat jest taki, ze
        on to chlodniej traktuje, czyli ja wychodze na tej relacji 'gorzej', on
        ma 'przewage', moze kontrolowac, dzialac na mnie, no i to robi. Mowi, ze nie
        rozumie, gdy mowie, ze martwie sie, gdy nie dzwoni przez kilka dni. Wczoraj
        rozmawialismy i dal mi do zrozumienia, ze podejrzewa, ze jestem niezrownowazona.
        • katarzyna2005 Re: Czy ktos z was ma problem z nawiazywaniem kon 11.03.05, 17:25
          Kobiety, nie konczmy tego ciekawego watku, co?
          Moze bysmy sie dzielily, jak sobie radzimy z tym problemem?
          Ja pisalam o moze dziwnej metodzie zapisywania sobie tematow, i to nie jest
          zle.

          Inna metoda, to powtarzanie sobie, ze ludzie wlasciwie tak sie nami nie
          przejmuja (ja w myslach wyrazam to jeszcze dosadniej), bo te moje klopoty
          czasem wynikaja z blednego poczucia, ze jestem w centrum uwagi (taka troche
          narcystyczna postawa), ze ludzie zaraz widza moje bledy, i wtedy sie zamykam,
          by nie 'podpasc'.
    • igrysek Re: Czy ktos z was ma problem z nawiazywaniem kon 13.03.05, 21:45
      U mnie jest trochę inaczej. Z nawiązywaniem kontaktów raczej nie mam
      problemów, podobno nawet wywieram bardzo korzystne tzw. pierwsze wrażenie. Za
      to schodki zaczynają się później. Jakoś ciężko mi może nie utrzymać, ile
      pogłębić znajomość. Staję na pewnym etapie...i już. Nie mam przyjaciół (z
      wyjątkiem narzeczonego, ale to co innego), bo w penym momencie zamykam się w
      sobie, izoluję się. W konsekwencji często uchodzę za osobę zamkniętą w
      sobie , tajemniczą, groźną :)). Ludzie nie lubią się generalnie wysilać i
      dotrzeć do wnętrza drugiej osoby, wolą gdy im się wszystko poda na tacy,
      gotowe. Raz w życiu spotkałam się z osobą, która powiedziała do mnie: 'Bardzo
      Cię lubię; uważam, że jesteś świetną osobą, tylko musisz się otworzyć, chcę
      Cię lepiej poznać; poczekam, aż będziesz gotowa.'Normalny- a może raczej-
      przciętny człowiek da sobie spokój całkiem szybko, po co ma się bez potrzeby
      przemęczać?
      Co gorsza- ja czuję , że potrzebuję przyjaciółki, chciałabym mieć kogoś tak
      bliskiego, komu mogę wiele rzeczy powiedzieć bez żadnych obaw o odrzucenie. W
      związku z tym nie unikam kontaktów, spotkań, imprez, ale i tak niewiele to
      daje. Pozostaję na etapie koleżeństwa. Nie jestem w stanie się 'wyluzować' na
      maksa, nieustannie boję sie potępienia, odrzucenia. Nie potrafię siebie
      przekonać, iż ktoś naprawdę może mnie polubić taką, jaką jestem; nie potrafię
      się pokazać w pełnym świetle...
      • perfectta Re: Czy ktos z was ma problem z nawiazywaniem kon 14.03.05, 00:57
        Mam poważne kłopoty z nawiązywaniem kontaktów. Podejrzewam, ze wynika to z
        braku pewności siebie i wręcz panicznym lękiem przed odrzuceniem - wolę uciec
        sama zanim ktoś pokaże mi, gdzie są drzwi. Nie mam znajomych wiec tym bardziej
        nie posiadam przyjaciół. Ani jednej sztuki. Mieszkam sama, nie mam kontaktu z
        rodziną, co pogłebia moje zamknięcie w sobie. Nie śmiejcie sie proszę, ale
        czasem wydaje mi sie, ze wręcz "dziczeje". Gdy już zmuszon ajestem wyjść z
        domu, przemykam sie pod ścianami ze spuszczoną głową i wzrokiem utkwionym w
        czubki butów - byle nikt mnie ni e zauważył. Z tego tez powodu - chęci bycia
        niezauważalnej - nie maluję sie i nieciekawie się ubieram, co nie przeszkadza
        mi czuć sie gorszą i brzydką, gdy spotykam na ulicy czy w sklepie ładne,
        zadbane, kolorowo ubrane dziewczyny.Pamietam, ze zanim zaczęło sie dziac ze mna
        tak źle niemal na każdej imprezie, na która poszłam słyszałam teksty, zwłaszcza
        od mężczyzn: "wyluzuj troche smutasie". Nie musze chyba mówic, ze jeszcze
        bardziej mnie to spinało i wpedzało w przekonanie, że jestem śmiesznym
        odludkiem psujacym wszystkim zabawę, z którego wszyscy sie śmieja. Gdy starałam
        się tryskać szaleńswem i energią musiałam bardzo udawac kogoś innego - moje
        oczy i tak pozostawały zbyt poważne.
        Ktoś w poscie powyżej napisał, ze woli czytać niz spotykać sie z ludźmi. Ze mną
        jest tak samo,lubię samotność. Coraz częściej jednak wenętrznie ciągnie mnie do
        drugiego człowieka i towarzystwa, do tego by poczuć wreszcie przyjemność
        płynącą z bycia akceptowaną.
        • lioness21 Re: Czy ktos z was ma problem z nawiazywaniem kon 14.03.05, 10:16
          Chorujac na anoreksje bylam strasznie zamknieta-strasznie trodno bylo mi
          nawiazac i utrzymac rozmowe(choc mialam "przyjaciolke"),a by mnie gdzies
          wyciagnac...to byl koszmar bo w koncu mialam depresje nic mi sie nie chcialo.
          Walcze juz 1,5 roku i tak jak z jedzeniem jest srednio tak udalo mi sie
          zwyciezyc-kontakty nawiazuje b latwo pelno znajomych...niestety zauwazylam tez
          ze uciekam przed zwiazkami ale nie wydaj mi sie ze to przez chorobe ..u mnie to
          pewnie przez moja rodzine:(
          i zauwazylam inna rzezc-choroba odizolowala mnie od rodziny.Tak jak mam bogate
          zycie towarzyskie tak wchodzac do domu kierunek-moj pokoj i rozmawiam 5 min
          dziennie z matka albo dluzej ale to wtedy jak sie kloce:(
          Glowa do gory..ja wiem ze wam tez sie uda:)
      • lou7 Re: Czy ktos z was ma problem z nawiazywaniem kon 11.04.05, 22:31
        Bardzo trafne spostrzezenia dotyczace relacji miedzyludzkich, Igrysek...
    • lou7 Re: Czy ktos z was ma problem z nawiazywaniem kon 11.04.05, 22:33
      Perfecta napisala o leku przed odrzuceniem... Ja tez uciekam, zeby nie sostac
      odrzucona, nie angazje sie, jesli MOGE byc odrzucona...
      • grubcia5 Re: Czy ktos z was ma problem z nawiazywaniem kon 12.04.05, 16:59
        ja rowniez mam paniczny lek przed odrzuceniem...
        mam chlopaka i na poczatku bylo bardzo milo...teraz zaczelo sie cos psuc...to
        przez to ze nie potrafie sie otworzyc tak do konca...owszem jestem kontaktowa
        ale jesli chodzi o blizszy kontakt pojawia sie problem... i nie chodzi o to ze
        sie angazuje a tego nie okazuje...ja po prostu nie umiem sie zblizyc tak
        doglebnie do innej osoby...wiem ze nie kocham mojego chlopaka...chcialabym ale
        nie umiem...to przez to ze nie chce zeby mnie zabolala ewentualna
        porazka...jesli cos nie wyjdzie trudno bo pzreciez nie angazuje sie
        emocjonalnie na tyle zeby cos poczuc....to z jednej strony jest dobre bo nigdy
        nie zaboli a z drugiej takie smutne bo swoim zachowaniem zrazam do siebie
        czlowieka i go odpycham....
        ...mysle ze choroba ma duzy zwiazek z naszym zachowaniem...bo ona wlasnie
        stawia ta bariere...w koncu ona jest w zwiazku tajemnica skrzetnie ukrywana...a
        jesli juz mamy ta tajamice to kazda inna staje sie trudna do powiezenia
        partnerowi...nie wiem co z tym zrobic...jak to zwalczyc i zmienic...trudno sie
        z tym zyje a przez to i z nami...
        • lou7 Re: Czy ktos z was ma problem z nawiazywaniem kon 12.04.05, 20:29
          Mhmmmm... Jak bylo ze mna... Kiedy spotykalam w zyciu mezczyzn, w ktorych sie
          zakochiwalam, ktorych kochalam, nie wiazalam sie z nimi (znajdujac tysiac
          powodow dlaczego "nie"), zwiazalam sie z bardzo dobrym czlowiekie, ktorego nie
          kocham i z ktorym tak naprawde byc nie moge. Uswiadamiam sobie, ze to chore...
          Jestem chora... Dlaczego? Jakie sa przyczyny? Jak z tego wyjsc???
          • moszi_moszi Re: Czy ktos z was ma problem z nawiazywaniem kon 12.04.05, 20:36
            ja też, podobnie jak Ty, związałam się z baaaardzo dobrym facetem. doszłam
            jednak do wniosku, że to nie miłość i rozstaliśmy się. tak naprawdę to ja chyba
            nie wiem co to miłość albo raczej nie umiem się odnależć w żadnym związku.
            uważam, że jeśli nie kochasz tego faceta to nie powinnaś tego ciągnąć dłużej.
            najpierw może zajmij się sobą, po co kogoś oszukiwać.

            pozdrawiam,
            moszi
            • stokrotka_88 Re: Czy ktos z was ma problem z nawiazywaniem kon 12.04.05, 22:42
              Ja też niestety przez tę chorobę stałąm się mniej towarzyska.Niby kontakty
              nawiązuję łatwo,ale żeby mnie wyciągnać z domu....Rzadko wychodzę,choć połowa
              mojej duszy bardzo by chciała,to ta druga mówi"Co będziesz wyłaziła?Lepiej
              zostać w domku,wszystko będzie po staremu,o z wykłych porach itd."To
              okropne.Nie mam nawet takich przwdziwych znajomych.Miałam rok temu,ale po
              nianie szkoły nasze drogi się rozeszły.No i jestem sama.Kiedyś bym się
              cieszyła,teraz nie chcę tek żyć....
    • veronick Re: Czy ktos z was ma problem z nawiazywaniem kon 13.04.05, 10:34
      Hej dziewczyny.Proponuje zebysmy nie konczyly tego watku.Widze ze jest nas
      duzo.Ja zapoczatkowalam nowy ale zostalam zbesztana przez pewna dziewczyne ze
      sie powtarzam tak wiec nie rozpoczynam juz nowych a kontynuuje ten.Widze ze
      niejedna z nas ma problem z zaakceptowaniem siebie.Moze bedziemy jakos nawzajem
      sobie pomagac i podnosic sie na duchu bo to choc na chwile przynosi ulge...
      • dziewczynka171 Re: Czy ktos z was ma problem z nawiazywaniem kon 13.04.05, 15:13
        Hejka!! Ten problem dotycze takze mnie.. niestety... od dziecka bylam
        niesmiala, ale nie zamknieta w sobie.. moja anoreksja trwa ok 8 miesiecy.Od
        tego czasu strasznie sie zmienilam.. w dziecinstwie mialam pelno znajomych..
        przyjaciolek.. bylam bardzo lubiana, bylam mila osoba, dosc spokoja.Od ok 2 lat
        strasznie zaczelam pyskowac, przeklinac do rodzicow i do innych
        ludzi..Zamknelam sie w sobie jestem czasami nawet agresywna..(ale to w ciezkich
        sytuacjach) - to jest obrona przed lekiem jaki wywiera na mnie otoczenie, chce
        pokazac jaka jestem silna.. a tak naprawde to jestem krucha osoba.Moja mama
        mowi ze mnie nie poznaje..Wspomina jaka bylam mila dziewczynka, posluszna.
        Mysle nad wizyta u psychologa.Ale nie mam pojecia jak wyglada spotkanie z
        psychologiem.Moze ktoras z was juz miala takie spotkanie??
        • veronick Re: Czy ktos z was ma problem z nawiazywaniem kon 15.04.05, 11:57
          Witaj dziewczynko.Mialam takie same poroblemy jak Ty.To normalne przy
          anoreksji.Nie boj sie isc do psychologa bo to naprawde pomaga.ja juz
          przewinelam sie chyba przez 3 ale to tylko dlatego ze bardzo dlugo sobie ze
          soba nie radzilam ale wiem ze pomoc psychologa jest bardzo wazna gdyz pomaga
          wprowdzic cie na lepsza droge, psycholog inaczej patrzy na wiele rzeczy i
          rozumie takie problemy z jakimi sie borykamy a ktore dla innych sa blache.
    • lou7 Re: Czy ktos z was ma problem z nawiazywaniem kon 15.04.05, 16:29
      Zastanawiam sie czy zagladaja do tego watku/na to forum dziewczyny, ktore
      takich problemow nie maja? Sa dusza towarzystwa, otoczone gromadka przyjaciol i
      znajomych??? A moze te zaburzenia zawsze lacza sie z pewna alienacja...
Pełna wersja