Jak je zagłuszyć?

04.03.05, 00:06
Nic nie okazuje sie dla mnie dobrym lekarstwem. W mojej głowie pojawiły się
myśli samobójcze i to tak intensywne, że sama już sobie nie ufam. Jak je
zagłuszyć? Jak znależć sens życia, jak pokochac życie? Jak znależć motywacje
i chęć do działania Nie wierzę, że jeszcze coś mnie czeka, gdy myśle o
przyszłości widzę nicość i pustkę. Tkwie w zawieszeniu, kazdy dzien jest taki
sam i bardzo jestem samotna. Zmęczyło mnie to wszystko i mam chęć sie poddać.
    • moszi_moszi Re: Jak je zagłuszyć? 04.03.05, 01:48
      nie poddawaj się. walcz. trudno jest radzić sobie samej, ale jeśli Ci to
      pomaga, to pisz tutaj. najlepiej jednak byłoby, gdybyś skorzystała z pomocy
      specjalisty, czyli psychologa.
      mi teraz też jest bardzo ciężko. wiem już, że sama nie dam sobie rady. ale
      pisanie tutaj trochę pomaga. spróbuj znaleźć cokolwiek, co Cię cieszy. pomyśl,
      co lubisz robić, co sprawia Ci przyjemność (zdrową przyjemność oczywiście).
      życie nie jest tak całkiem bez sensu, czasem przecież można znaleźć coś
      pozytywnego. przemyśl to trochę i napisz. mnie trochę doładowało dziś świecące
      słonko, no i zaplanowałam sobie wyjście do kina z koleżanką na wtorek na bardzo
      fajny film. plan trochę krótkofalowy ale zawsze coś. coś fajnego.
      jestem z Tobą,
      trzymaj się,
      pozdrawiam,
      moszi.

      p.s. nie poddawaj się! warto tu być.
      • vanillaice Re: Jak je zagłuszyć? 04.03.05, 19:20
        Ja chciałabym uwierzyć w to, że życie jest piękne, ale zawsze, no prawie zawsze
        jak poczuję się choć odrobinkę szczęśliwa to coś mi się totalnie spieprzy i
        zepsuje mi humor. Może ja po prostu nie zasługuję na szczęście, coraz częściej
        tak myślę..
        • stokrotka_88 Re: Jak je zagłuszyć? 04.03.05, 21:35
          W "Skrzypku na dachu"było takie mądre zdanie,które właśnie mi się
          przypomniało,jak czytałam Twój post:"NAWET BIEDNY KRAWIEC MA PRAWO DO ODROBINY
          SZCZĘŚCIA"....
          Każdy zasługuje na to,by być szczęśliwym,trzeba jednak nie dopuszczać do siebie
          tych złych myśli,które nam psują humor i przede wszystkim cieszyć się każdą
          chwilą.Wiem,ze to trochę takie głupie mądrości,ale....Jak u mnie pojawi się
          jakiś problem,to ostatnio myślę sobie:Nie będę traciła energii na coś
          głupiego.pomyślę o tym kiedy indziej.
          A teraz jest łatwiej tak myśleć.Zbliża się wiosna,słońce,kwiaty....Same
          przyjemności:)
    • osiba nigdy w życiu się nie poddawaj!!!!! 06.03.05, 14:17
      Nie wolno ci się poddać! Wiem co przeżywasz i rozumiem co masz na myśli -te głosy. Można to
      porównać do stada ptactwa atakujacego umysł. Chcę ci powiedzieć ,że w twoim umyśle toczy sie walka.
      Ty jesteś sama ,ich może tysiące. Nie chcę cię przestraszyc,ale musze mówić wprost ,bo tu chodzi o
      twoje życie. Jestem osobą wierząca i wiem ,że istnieje Bóg ale biblia mowi że istnieje też diabeł i jego
      demony.A Jezus po to przyszedł aby zniweczyć dzieła diabelskie,aby wypuścić więźniów na wolność. w
      ew Jana 10.10 pisze"złodziej przychodzi tylko po to ,by kraść ,zarzynać i wytracać.Ja przyszedLem ,aby
      miały życie i obfitowały.Ja jestem dobry pasterz.Dobry pasterz życie swoje kładzie za owce. Owce moje
      głosu mojego słuchają i Ja znam je a one ida za mną. J ja daję im życie wieczne i nie giną na wieki,i nikt
      nie wydrze ich z reki mojej. Ojciec mój który mi je dał jest większy nad wszystkich i nikt nie może
      wydrzeć ich z reki Ojca."
      Widzisz jedynym lekarstwem na twój problem jest Jezus. Bóg zaplanowal,aby każdy kto w niego
      uwierzy zostal zbawiony i uwolniony.!!! W Rzymian 10.13 pisze "każdy bowiem,kto wzywa imienia
      Pańskiego zbawiony bedzie." A wyżej w 9 wersecie pisze "bo jeśli ustami swoimi wyznasz że Jezus jest
      Panem i uwierzysz w sercu swoim ,że Bóg wzbudzil go z martwych-zbawiona bedziesz. Albowiem
      sercem wierzy sie ku usprawiedliwieniu ,a ustami wyznaje sie ku zbawieniu "
      Gdy to zrobisz ,narodzisz sie na nowo ew Jana 3 od 1-21. I zostaniesz uwolniona!!!!! Staniesz się
      "owcą "Jezusa. Ja też 8 lat temu zostałam zbawiona i uwolniona , więc wiem o czym piszę. W Bogu mam
      cel życia ,mam radosć,pokoj w sercu ,i jestem wolna!!! życie boże,które jest we mnie jest autentyczne.
      Wiem że mój Bóg jest Bogiem żywym ,a nie namalowanym ,to jest swiadectwo mojego życia.
      Powodzenia i życzę ci poznania Jezusa
Pełna wersja