grubcia5
26.03.05, 17:40
boze... rano spotkalam chlopaka ktory mi sie podoba od 2 lat... mam chlopaka
aktualnie ale jak go zobaczylam to sie po prostu rozplynelam...ale ja nawet
nic nie poiwedzialam..tylko stalam jak cymbal i sie glupio usmiechalam i tak
jest zawsze... strasznie mnie to zdolowalo...i jeszcze wkurzyl mnie
brat...moi rodzice poszli i zostalam sama, calkiem sama z tym calym jedzeniem
na swieta... nie moglam to wszystko sie skumulowalo i mnie pokonalo...znowu
mialam atak a juz myslalam ze mam nad tym jakas kontrole... juz nie moge to
mnie tak strasznie meczy... wizyte u psychologa mam dopiero w kwietniu a ja
juz tak bardzo potrzebuje o tym z kims pogadac...wyrzucic to z siebie w inny
sposob niz dotychczas...pomocy...