Dodaj do ulubionych

Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańcza.:(

15.06.05, 23:51
Forum to spadło mi jak z nieba! Jejku, już jestem tak wycieńczona.. nie mam
siły i widze że przez ostatnie 2 miesiace znowu jest gorzej.. jeszcze nidgy..
(chyba) w przeciagu 6-ciu lat jak wymiotuje regularnie nie było tak jak
teraz.. Cokolwiem wezme do buzi - juz po mnie! Jejku juz nie moge! Codziennie
rano wstaje z zamiarem ze dzis to juz koniec! Do poludnia jest ok.. po
poludniu zawsze to samo.. bo np mama ugotowała moj ulubiony obiad..i juz po
mnie.. albo po prostu.. jeden kęs za dużo, wiec co mi szkodzi jeszcze..w
końcu i tak wszystko juzMUSI wyladować w Toalecie bo juz za duzo i
przegrana.. znowu!! Juz nie mam siły..chce powrócic do normalnośći!!! Bardzo
chętnie porozmawiam na gg 4307556
Dobrze jest wiedzieć, że sie nie jest samemu!!!
Obserwuj wątek
    • ewka-marchewka201 Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 16.06.05, 11:05
      <przytul>

      wiem co czujesz
      siedze w anie bulimicznej 7lat
      albo nic nie jem
      albo same warzywa
      albo objadam sie i rzygam

      meczy mnie to bardzo
      czuje sie jak .... brzydze sie soba kiedy przychodzi napad

      ludzie uwazaja mnie usmiechnieta
      zadowolona z zycia szzcesciara
      co ma co chce
      co spelnia marzenia
      imprezuje bawi sie
      zalicza wysoko egzaminy
      maluje
      ...
      a tu taka malutka zakompleksiona myszka w srodku siedzi
      • evelinka-p Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 16.06.05, 11:16
        MArchewko.. dokładnie wiem co czujesz.. ja mam wrazenie ze tylu ludzi mnie
        otacza, bo mam mnostwo znajomych.. widzą mnie zawsze uśmiechniętą i zadowolona,
        bawie sie, korzystam z życia... ale tak naprawde nikt nie wie co we mnie
        siedzi.. tak mała szara myszka.. :( Nikt mnie tak naprawde nie zna... nie wie o
        moicg problemach... Sprubuje walczyć..szkoda tylko że ne mam nikogo tu, na
        miejscu kto mógłby mi pomóc w tej walce z samą z sobą!!
        • motorufka Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 16.06.05, 13:45
          to samoo... :((((

          nawet nie bede powtarzac co ludzie o mnie mysla bo wszystko to co
          napisalyscie...
          a ja? czasami wydaje mi sie ze wogole mnie nie ma..
          Tylko zyje bo oddycham i bije mi serduszko.. nic pozatym ..
          coraz bardziej zamykam sie w sobie.. staje sie "automatem bez woli i uczuc" na
          niczym mi nie zalezy no wogole beznadzieja..
          juz nawet nie mysle zeby sobie szukac kogolowiek :(
          Po prostu budze sie, walcze z dniem, zasypiam i tak codzien.
          Nie wiem czy potrafilabym komus tak powiedziec jaka jestem naprawde, czytajac
          to forum to rozumiem was wszystkie i wy pewnie zrozumialybyscie mnie.. ale ktos
          woogle z tym neizwiazany moze pojac to wszystko inaczej, dlatego trzymam to
          wszystko w sobie .. i powoli gine.. :(((
      • carrerka Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 16.06.05, 11:17
        hehh...chyba każda z chorujących na ED mogła by sie pod tym jakże trafnym
        opisem 'samej siebie' podpisać:)
        Ludzie nie maja pojęcia co tak naprawde jest w środku Nas, nawet Ci nam
        najbliżsi przyjaciele którzy i tak znają Nas bardzo dobrze, jak mało kto. Ja
        tez choruje od 6-7 lat, nawet nie wiem dokładnie kiedy zaczełam, bo na początku
        róznie bywało, plus rózne dłuzsze i krótsze przerwy. W sumie to teraz nawet
        trudno jest mi wyobrazić sobie jak to jest być zupełnie zdrowym, cieszyc sie z
        zycia, z błachych rzeczy, z pysznego obiadku z rodziną itp. ale dąże i wciąż
        mam nadzieje ze powróce, musze powrócić do takiego własnie stanu (Wszystkie
        musimy!:)...zapomnienia o chorobie.... o ile to w ogóle możliwe, zbyt wiele
        straciłam przez chorubsko, w sumie to cały zcas mam wrażenie jak by mi życie
        przeciekało przez palce...ale grunt to się nie poddawać!prawda dziewczynki?:)
        pozdrawiam cieplutko:)
        • evelinka-p Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 16.06.05, 11:58
          Cieszyc sie z obiadków.. mam nadzieje!!! JA czasami juz sobie wyobrażalm swoja
          przyszlość.. meża dzieci..i jak to pogodzic wszystko z wymiotami??:> Jak to
          przed dziecmi ukryć, przed mężem, chlopakiem... ale głupie myśli
          miałam...Nalepiej wogóle nie mieć takiego problemu...tylko jak to zeobić.. Bo
          posiłek stał sie czymś normalnym i by nie myślec non stop o jedzieniu a potem
          czy zdąże sie wypróżnic...Zazdroszcze ludziom którzy tak poprostu zapominaja
          cos zjesc.. hehe jak tak mozna ??:>
          • iiifa Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 16.06.05, 12:12
            ej no dziewczyny, jakbym czytała moje wypowiedzi.
            To samo, To samo, To samo, To samo, To samo, To samo, To samo !!!!!!
            :(
            szare myszki w środku a na zewnątrz kobiety z klasą, zadbane, uśmiechnięte,
            szczęściary i pełne energii laski!!

            Również chętnie pogadam, moze najlepiej spotkam.
            Evelinko - odezwę się do Ciebie na gg jak będziesz dostępna

            Nie chce tak żyć :(((
            • kmurdz Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 04.07.05, 14:46
              weszlam na to forum z przeswiadczeniem ze jestem zdrowa, ale jak tak czytam o
              waszych uczuciach, o tym jak sie czujecie, to jakbym czytala o sobie. moja
              dusza wola o pomoc, ale nikt nie rozumie, co mi jest, dlaczego i co sie we mnie
              dzieje. moje niskie poczucie wartosci niszczy moj zwiazek! stawiam sie w
              pozycji przegranej i nie kochanej. czasami nawet nie wiem za co i dlaczego
              mozna mnie kochac.. ten brak zrozumienia nawet przez najblizszych, powoduje ze
              ich nie lubie, ze krzycze z rozpaczy, blagam o pomoc, ale tak naprawde nikt
              tego nie robi, nie moze zrobic... brak mi juz sil na takie zycie. wszytscy
              mysla, ze jestem odnoszaca sukcesy kobieta, szczsliwa i usmiechnieta. a w
              srodku? tylko ja wiem jak paskudnie sie czuje i jak bardzo potrzebuje
              milosci!!!!! i nie czuje zebym ja miala.........
    • falena4 Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 16.06.05, 12:28
      kochanie ja tez czuje dokladnie to samo co ty.Ja mam problamy z nocnym
      wstawaniem i poźniejszymi skutkami ubocznymi w łazience. Nie wiem czy 6 lat to
      nie jest jakas granica bo u mnie tez to tyle trwa i od kilku miesięcy jest
      coraz gorzej,opanowywuja mnie demony nie jestem soba , nie mówię i nie myśle
      jak ja.jestem podla ,podstrepna ,i zwierzeca w chwilach kryzysu... mam tez
      dość.Codziennie mysle ze bedzie inaczej.Ja wiem juz ,że nie poradze sobie
      sama.Myśle,że ty też. Ale naprawdę nie jesteś sama jest nas naprawde sporo.W
      tym co mówisz momentami widzę siebie.Ja mam czasami napady że gdyby nie
      istniała lodówka mam wrażenie że zjadlabym swoją rękę.Pozdrawiam i odezwe się
      na gadu -gadu.
    • evelinka-p Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 16.06.05, 16:05
      Dziewczyny :) dobrze jest wiedzieć ze nie jestem sama.. jest nas wiele!!

      Mam kryzys..obiad zjadalm..i najchetniej .. wiecie juz.. ale nie.. musze
      posprzątać, wyszykować sie na imprezke.. bo żeganmy dziś koleżanke bo
      wyjedża..i tam znowy bedzie jedzonko.. pewnie i tort sie znajdzie ;/ :(:(:(
      Zamiast si cieszyc ze imprezka może być fajna, ja sie zamartwiam ze tam se
      zjem... Nie dam sie!!! Zjadałm obiadzik.. fakt ze w wersji light ale jestem
      taka pełna!!! Ale nie poddam sie.. ktoś tu pisał ze najgorsze są pierwsze dni!!!

      czekam na was na gg.. ale moze juz jutro.. :) teraz PARTY TIME :))))
    • wide_open_space Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 16.06.05, 21:16
      BOŻŻŻEE nie wiem co powiedzieć, czytając to czuje się tak jak bym to wszstko ja
      sama napisała. Tylko ja już nawet nie potrafię kochać nie mówiąc już o
      wyrażaniu jakich kolwiek uczuć.Jak lalka, pustka w środku. Jedyne co robi na
      mnie wrażenie to cierpienie zwierząt (czytałam gdzieś że cechą wielu
      psychopatów, jest to że zwierzęta są ich najlepszymi przyjaciółmi...hehe u mnie
      tak właśnie jest). Żal mi samej siebie, gdyby ci wszyscy ludzie których znam i
      krórzy uważaja mnie za taką pełną życia wiedzieli co siedzi we mnie w środku.
      Na początku choroby myslałam że jak tylko będe chciała to skończe z
      tym...przeliczyłam się. Wstaje rano obiecuję sobie już nigdy więcej...ale to
      trwa tylko do połuddnia, no chyba że jestem poza domem. Jak zaczynałam to
      chciałam być szczupła i szczęsliwa...i chciałam żeby ludzie na około mnie
      zaczeli się mną inetresować i zwrócili na mnie uwage. Więc wpadłam na pomysł że
      jak będę chuda jak patyk, będę wyglądała na chora to zaczną się o mnie martwić.
      A teraz jestem szczupła, inni zwracają na mnie uwagę, mówią jak ładnie
      wyglądam, a ja...nic, mnie to nie rusza jestem dalej nieszczęśliwa i chora
      coraz bardziej chora.Nie wiem dlaczego to robię. Kiedyś miałam tyle marzeń, a
      teraz żyje z dnia na dzień.Co dziennie sięgam dna. Czasami czuje się tak jak
      bym była nieobecna i na wszsyko patrzyła z góry... widziała siebie idącą na
      uczelnię, do sklepu, gdzieś z przyjaciółmi ale tylko fizycznie, psychicznie
      mnie nie ma. Żyje dla innych bo musze a nie dla tego że chcę... to przykre.
      Pozdrawiam
        • motorufka Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 16.06.05, 21:57
          i dodam cos od siebie...
          moi znajomi sa przyzwyczajeni ze malo jem , nie zwracaja juz uwagi.. mysla ze
          wszystko jest okej .. jest tez pare osob ktore cos widza ale sami chyba nie
          wiedza jak ze mna jest zle... na pytanie: czy ja nie mam czasem anoreksji-
          odpowiadam nie - i im wystarcza... w tym momencie zawsze mie rozrywa od
          srodka... ludzie ja krzycze do was, zebyscie mi pomogli .. a wam wystarcza
          glupia odpowiedz:((
          ale wiem ze ciezko to zrozumiec..
          Teraz jest ze mna bardzo zle..
          wyciszam wszystkie kontakty ze znajomymi, wszystkie zwiazki koncze zanim sie
          zaczna.. stalam sie- jak to mnie kolega kiedys nazwal "zywym trupem"
          nie zalezy mi na niczym, nie mam planow na przyszlosc.. chcialabym myslec o
          zalozeniu rodziny, pracy i wogole ale nie potrafie..


          • wide_open_space Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 16.06.05, 23:37
            Kiedyś powiedziałabym że spotkały się pokrrewne dusze, a teraz powiem, że to te
            same choroby. Obojętna, zrezygnowana, bez nadzieji. Chciałabym umieć krzyczeć i
            prosić o pomoc...nie potrafię! Kiedyś jak ktoś mnie pytał czy choruję i nie
            wystarczało mu samo nie to myślałam, że go zabije...przecież mówię nie, a nie
            to nie. Ale tak w głębi bardzo chciałam powiedzieć, wykrzyczeć - tak jestem
            chora potrzebuję pomocy, POMÓŻ MI. Dopiero jak zostałam złapana na gorącym
            uczynku, trafiłam do szpitala, przeszłam dwie terapie powiedziałam głośno, mam
            bulimie. Taraz wszyscy myślą że lekarze mi pomogli, a ja jestem zdrowa, ukrywam
            chorobe jak mogę. Niby jetem ale mnie nie ma. Dlaczego się zabijam tak powoli i
            boleśnie. Nie potrafię obwiniać kogoś za pasożyta żyjącego we mnie co
            sugerowali mi lekarze. Przecież nikt mnie nie zmuszał. Sama go zaprosiłam i
            przygotowałam mu mieszkanie. Jutro nowy dzień i nowa walka. Ta sama przegrana i
            ta sama pustka...
            • evelinka-p Cieżka walka przed nami!!! 17.06.05, 05:32
              :(

              Wczoraj znowu przegrałam...

              Smutne to ale prawdziwe..nie chciałam nic mówić..ale trzeba zacząc sie
              przyznawać, bo jak i tu zaczne sciemniać, oszukiwac ..to juz nigdzie sie nie
              przyznam...

              Motorufko..pisałaś ze jak pytali czy masz ankreksje.. odpowiedz nie wszystko
              załatwiła... JA osotatnio zaczełam dawac znaki.. ale teżnikt nie zauwarzyl.. To
              było jak wołanie o pomoc zz lustra wececkiego za ktorym nic nie sychać... W
              szkole non stop cos podjadałam, nie potrafiłam przestać.. jezdziłam do szkoły
              rowerkiem i do domu spowrotem, po szkole na siłownie.. znajomi widzieli.. ale
              tylko znajoma RAZ (!!!) skomentowała to tak: "Ile ty jesz?!! Kolejna paczka
              drazetek?? A potem nie dziwo ze na siłownie biegasz!" .. heh i co z tego? do
              żadnych głebszych refleksji niw doszli ;/... a najlepsze ze solownie i
              regularne wymioty przysporzyly mi jakies5 kilo w ostatnich 6 tygodniach!!! Heh
              Znajomi tez mówili.. no ładnie schudłaś.. teraz nie komentuja zeprzytylam..
              mowia ze nie wudac,, heh czy oni nie wiedza jak mi waga skacze?? +8 kilo... -8
              kilo raz rozmiar 40 innym razem 38 w porywach 36... co tam.. PO prostu
              najłatwiej jest nie widzieć problemu..
              POzdrawiam.. ide spać.. po imprezce ;/ niedługo wstać musze i na promocje ;/
              Cieżko bedzie..
              Kolejny dzień - kolejna walka.. z ssamą sobą..

              Buziaczki laski :*
              • iiifa Re: Cieżka walka przed nami!!! 17.06.05, 09:15
                Witam dziewczyny.
                Ja wczoraj byłam sama w domku. Dałam radę, sama nie wiem dlaczego. Moze ze
                zmęczenia tym wszystkim, może dlatego ze postanowiłam, że dziś nie. Zjadłam
                dwie bułki, trzy ciastka i chwile zastanowiłam się co dalej... - "masz jeszcze
                dwie bułki to je zjedz, dokończ paczkę ciastek, potem kibelek i będzie tak
                jakbyś nie jadła w ogóle kolacji...!". Co zrobiłam? - umyłam zęby i na tym
                skończyłam, potem zajęłam sie komputerem, troszkę posprzątałam i mimo ze byłam
                smutna (małe spięcie z chłopakiem) to dałam rade. Wiem, wiem, ze to nic nie
                znaczy. Ale cieszę sie ze bułki się strawiły i ze rano wstałam ze swiadomością
                ze dziś będzie kolejny czysty dzień. Dziś jadę do chłopaka na weekend więc do
                niedzieli wieczorem będzie spokój.
                Pisząc to teraz, rozglądam sie po pokoju i mam ochote powiedzieć
                współpracownikom ze jestem chora!! Ale co oni będą mogły zrobić? Przecież nie
                będą nade mną stali 24h/dobę... ;(

                pozdrawiam cieplutko was wszystkie.
            • motorufka Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 17.06.05, 17:07
              wide_open_space pokrewna duszyczko:) a czy ty tez tak masz, bo pisalas ze
              jestes nieobecna itd. ze rozmawiasz z kims i gdyby ktos zapytal cie co
              powiedzial to nie potrafilabys powtorzyc, bo po prostu jestes gdzies indziej?
              ja mam tak czasami , rozmawiam odpowiadam na pytania , ale tak naprawde to nei
              wiem kto co do mnie mowi:| takie to chore , nie wiem czy zrozumiale to
              wytlumaczylam , heh

              Pozatym wczoraj znow duzo myslalam o tym wszystkim i dzis jak sie obudzilama to
              bardziej pozytywnie , bo zrozumialam ze nie jestem jakas nienormalna tylko ze
              mam w sobie jakies nienormalne chorobsko:((
              Myslalam ze to ze wydaje mi sie ze nieistnieje to moze z innego powodu, ale
              teraz jak widze ze tez tak macie, to mi troche lepiej...
              ehh trzeba wytepic ta chorobe:(
              • wide_open_space Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 18.06.05, 16:21
                Wiesz, ja cześto jak z kimś rozmawiam to nie moge sie skoncentrowac na tym co
                mówi. Modle sie tyko żeby juz skończył i dał mi spokój, ale jejstem typem osoby
                której wszyscy się zwierzaja i prosza o rade...poza tym to są moi przyjaciele.
                Częst zdarza mi sie że jestem zaiweszona i wiem że ktoś coć do mnie mówi ale
                myslami jestem gdzies indziej i wogóle go nie słycham, dopiero jak słysze hejjj
                jesteś tu i szturchanie to wracam na ziemię. Najgorsze jest to że ja ie wiem o
                czym wtedy mysle po prostu takie zaiwasy mam:)
                WIesz Motorufka:) mnie sie wydaje że ta choroba ze wszystkich robi takie same
                osoby, ujednolioca wszystkich nikt się nie wyróżnia. Im dalej tym jestesmy tacy
                sami. "Trzeba wytępić tą chorobe:(", dokładnie tak jak mówisz i oby nam się
                udało. Pozdrawiam
    • annpe Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 17.06.05, 09:26
      hej...

      tez tak mam z tym zaduzo i z szescioma latam...

      ale odkad powiedzialam mojemu chlopakowi, to naprawde staram sie wyjsc z tego
      bagna. licze dni - dzis mam 5-ty, wczesniej przetrwalam 9 :). jakos powoli
      widze swiatelko w tunelu. mysle, ze tego mi brakowalo - kogos, kto nie bedzie
      nade mna stal caly czas, ale kto sie zapyta, jak tam? mi to pomaga i jeszcze do
      tego to forum, na ktorym zrobilam sobie bloga :) ("przyznalam sie").

      6 lat to szmat czasu... jak sobie przypomne te wszystkie swieta, imieniny... i
      wymioty na wlasne zyczenie po kg lodow :(. mialam okresy lepsze i gorsze, jak
      pewnie kazda z nas.

      grunt to nie dac sie wykonczyc, nie warto.

      Pozdrawiam i wierze, ze na 5-tym dniu sie nie skonczy, u Was rowniez!
        • evelinka-p Zaczynamy odliczanie :) 17.06.05, 23:56
          Dzień sie kończy i moge powedzieć ze nie poddałam sie.. ale i myśli mialam
          rozne.. teraz se myle a moze.. czemu by czegos nie podjeść.. ale nie ide ząbki
          umyć i lulu :) Jutro do pracy rano i 10h!!! A potem imprezka.. :D

          Wieć teraz moge powiedziec ze odliczamy :D Dzien pierwszy za soba juz mam :)nic
          nadzyczajnego ale ..poczatek zawsze jakis

          Dobranoc dziewczyki!
      • martolka21 Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 18.06.05, 18:15
        Hmm... zupełnie przypadkiem tu weszłam własnie wróciłam z kibelka i czuje się
        rewelacyjnie nie wiem co mam mysleć o tym co tu przeczytałam czy jest jeden
        styl bulimiczki wszystko się zgadza otoczona ludzmi pełno facetów wkoło zawsze
        uśmiechnieta bujajaca się po imprezach jedynaczka kiedyś ktos mi powiedział: a
        jakie ty możesz mieć problemy chyba w co się ubrać:/ czujecie hehs wiecie
        nawet moja najlepsiejsza kumpela nie wie nie wie nikt a mnie już chyba wszystko
        jedno przyzwyczaiłam się przez te 7 lat bo chyba już nawet tyle to trwa
        hmm..juz nie wiem czy chciała bym iść do lekarza po co żeby się złamać JA NIGDY
        SIĘ NIE ZŁAME!!!!!!!! zawsze będe ta zimną i twardą dążącą do celu nie potrafie
        przyjąć pomocy ehh...tyle znajomuych super znajomych a tak naprawde jestem
        sama ,sama za kratami z za którymi robiłam kiiedys podkop teraz już się
        przestałąm od nich asymilować 3majcie się dziewczynki ale wam namarudziłąm
        heh :P Buziaki w mazaki pa
          • martolka21 Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 18.06.05, 20:42
            sassas a jakże pewnie sie odezwe właśnie kolejny raz stwierdziłam że nie ma
            sensu się angażowac jak tak dalej pójdzie wiecznie będe sama:P mehh i całkiem
            zdziwaczeje<lol> co do śmiana no wiesz ogółem cała nasza gzystencja jest banala
            i smieszna pier... jestesmy napewno żaden normalny ludek nie stwarza sobie
            warunków człowieka chorego na raka który hefta kilka razy dziennie po chemii:/
            no ale co gorsza mnie przetsało to przeszkadzac wiecie co mnie bardzo
            zastanawia??????że to już tyle lat a mój organiz nie buntuje sie jakoś
            szczególnie:>:>hmhhm.. dziwne co mi nie przeszkadza:D a tym razem panienki
            całuski w pieguski i mega BUZIAK od cioci Martusi :P muahah papa
      • martolka21 Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 21.06.05, 21:03
        Tak więc powiedzmy sobie szczerze :P wykańczam się:D hihi nie czrujmy się znów
        mam jazde ciekawe ile teraz potrwa :/ znów mam wkreta że przytyłam nie chce
        opisywać jak to czuje to jedno z najgorszych uuczuć pod słońcem waże teraz
        sobie 46kg z tym że raczej jestem niska ale kompleksików z tego nie mam nie
        nazeka się na to tamto muahah :D ehhh zaczyna brakować mi kogos bliskieg znaczy
        faceyta któremu moge zaufać narazie mam tylu zajeb.. znajomych ale zaczyna mi
        brakować tej połóki szkoda że za każdym razem kiedy tylko zaczyna mi na kimś
        zalerzeć dostaje maxymalnego kopa i to dosłaownie za każdym razem boje sie
        masakrycznie kolejnego zaangarzowania wrrr.. Jednak jak długo można tak żyć :/
        sie zobaczy jak to mówi mój funfel Martolka daj temu czas muahah ..
        pozdrowionka i buziaki:D
        • rzofinka Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 22.06.05, 13:00
          Iffa,Ewelinka,Motorufka,Offelia!!!!...Wiem ,żejesteście jeszcze młode.Plis!
          Lczcie się.Idżcie do lekarza!..mam 35 lat i spieprzone życie..nie pamiętam
          kiedy tego nie robiłam...pojedyńcze dni sie nie liczą...huśtawki
          nastrojów,dołki totalne i uśmiech na twarzy w pracy...i ciągle nadzieja,że
          jutro będzie okej....i opinia innych"jakie ty możesz miec
          problemy!!??"...szukajcie dobrego lekarza..ja miałam pecha..
          • elficzek79 Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 22.06.05, 13:33
            mam 26 lat i równie spieprz... życie...
            [ zdarte do krwi gardło, chroniczny ból głowy, wieczną biegunkę z codziennego
            przedawkowania środków przeczyszczających... ]
            - do tego brak przyjaciół, a nawet znajomych....
            samotne wieczory, wzbierającą we mnie złość w stosunku do najbliższych i
            wiecznie wzdęte brzuszysko...
            JAK JA NIENAWIDZĘ SIEBIE I TEGO, CO ZROBIŁAM ZE SWOIM ŻYCIEM!!!
            Sprowadziłam je do nędznej wegetacji, opartej na tym, by w siebie wpakować i z
            siebie wyrzucić...
            Zabiłam w sobie wszelkie pasje, pogrzebałam największe przyjaźnie...
            ZOSTAŁAM SAMA...
            TYLKO JA...
            bez nadziei, bez jakiejkolwiek wiary w to, że może być lepiej -

            Już nic nie będzie tak, jak kiedyś...

            Z dnia na dzień jest gorzej...
            [ coraz więcej żarła, coraz więcej wymiocin, coraz więcej przeczyszczaczy... ]
            i... coraz więcej zdrowia.. mnie to kosztuje....
            ale nie potrafię inaczej...
            • rzofinka Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 22.06.05, 13:50
              Elficzek!..czasem trzeba spaść na dno by móc sie od niego odbić..prosze,powiedz
              sobie ,że warto.Znajomi i przyjaciele będą jeżeli Ty dla nich będziesz!!!..ja
              czasem zastanawiam się czy nie powiedzieć swoim o moim problemie..na terapii
              (tzn piewszej rozmowie, która wykluczyła mnie z grona chcących sie leczyć :o
              ((( ) lekarz zapytał czy mężczyżni w moim życiu wiedzieli o mojej
              chorobie,,,nie,nie wiedzieli...to oni cię tak na prwde nie znali-
              powiedział..byłam i kochałam ich połowicznie...Elfi,musisz komus powiedzieć w
              cztery oczy co sie dzieje...musisz sie otworzyć..poszukaj nawet kogoś z
              rodziny,niekoniecznie rodzice...może kuzynka,brat??...nie chcesz się
              leczyć??..podejmij choć próbę!!
              • martolka21 Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 22.06.05, 20:04
                Hmmm... Najgorsze jet to że ja niechce z tego wyjść nie czuje takiej potrzeby
                przykro i wstyd mi to mówić ale jest mi z tym dobrze niczego nie musze sobie
                odmawiać jem wszystko ehh...zero ograniczeń.Boshe już niechce nawet opowiadać
                do jakich uciekałam się podstępów by wyrzucić z sebie te tony rzarła:/
                czasem ciekawi mnie w jaki spsób to się skończy i czy wogóle się skończy gdy
                widze że znów jest żle jem sobie witaminki muahah... czujecie ale oczywiście
                przed snem bo w ciągu dnia to nie miało by sensu:I nic nie został by we mnie
                wrrr... szkoda mówić do czego człowiek jest zdolny dążąc do mitycznej arkadii
                szkoda że arkadia na którą czekami i sami zaczynamy kończy się piekiełkiem ale
                i tak jest ono ciągle z nami i z własnej woli nie wychodzimy z niego zamykamy
                się w nim na tysiące zamków odgradzając się od kolorów i barw życia i radości
                eee tam jak narazie ciesze sie że nie jestem grua tzn.. niby znów mam atak
                ćiczonek heftanka nawet po jogurcie paranoja ............
              • elficzek79 Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 22.06.05, 21:32
                obawiam się, rzofinko...
                że jednak... NIE WARTO!!!
                NIE WARTO odbijać się od dna, w którym tkwię, ani dla innych
                [ jakich innych??? przecież oni nie istnieją dla mnie, ani ja dla nich...],
                ani tym bardziej dla siebie... [ ja nie jestem tego warta, by o siebie
                walczyć... naprawdę!!! ]

                ja już nie widzę choćby najmniejszego światełka w moim tunelu życia...
                nie ma w nim nawet drobinki, ktorej mogłabym się uczepić i walczyć w pocie
                czoła...

                poza tym, kiedyś zaufałam komuś, kto wydawał mi się bliski...
                zawiodłam się...
                [ uderzyłaś w sedno - to była kuzynka... ]
                NIE ZROZUMIAŁA... - do dziś stoi to między nami...
                straciłam z nią kontakt [ choć tym razem to nie ja się odwróciłam... ]

                teraz wiem... juz nigdy nie zaufam...
                nigdy nie powiem, choć mam świadomość tego, jak bardzo jest ŹLE...
                już na zawsze zostanę sama z "odchodami" lęku, strachu i egzystencjalnego
                bólu...

                ALONE - FOREVER!!!
                • iiifa Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 23.06.05, 14:42
                  Elficzku czytam Twojego posta, robi się smutno i zastanawiam się jak można Ci
                  pomóc.
                  Podstawą do pomocy Tobie jest Twoja chęć wyzdrowienia i życia
                  Jeśli Ty nie chcesz, uważasz że nie jesteś tego warta, że nie ma nikogo obok
                  Ciebie to będzie bardzo ciężko
                  Postaraj sie siebie zaakceptować. Pamiętaj ze nikt nie jest idealny i czy warto
                  zmarnować życie przy kibelku, najadając się do masakrycznych objętości, bólów i
                  wymiotować.
                  Wiem robie tak samo ale nie chce tak skończyć. Uważam sie za ładną i zadbaną
                  kobiete tylko nie rozumiem co mnie tak pcha jak zaczyna sie atak. Nie rozumiem
                  jak taka idealistka jak ja mogła wpaść w coś takiego. Nie wiem.
                  Jedno wiem na pewno. Chce życ, chce założyć rodzinę, chce mieć zdrowe dzieci. A
                  do tego wszystkiego nie moge poddawać się tej przeklętej chorobie.

                  Walczę i wierzę że mi się uda!!!
                  • elficzek79 Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 25.06.05, 07:16
                    ja straciłam już jakąkolwiek nadzieję...
                    w ludzi, świat, a przede wszystkim w siebie...

                    myślisz, że nie chciałabym tak jak inni -
                    normalnie żyć,
                    normalnie jeść [ nie myśląc o tym, jak się tego potem pozbyć z siebie ],
                    normalnie funkcjonować w świecie ???

                    pragnę tego z całego serca,
                    ale wiem, że to nie może się udać...
                    zbyt wsiąkłam w to, co złe... nienormalne...niemoralne... -
                    [ przecież - jak można marnować jedzenie, gdy wokół tyle biedy i głodu???
                    - nauczyłam sie jednak rekompensować sobie wyrzyty
                    cotygodniową ofiarą w kościele na chleb dla ubogich...
                    uciszyłam nieco sumienie...
                    ale już nigdy nie będzie ono do końca spokojne... ]

                    TEŻ BYŁAM, JESTEM I PEWNIE NA ZAWSZE POZOSTANĘ - IDEALISTKĄ....

                    obawiam się, że to właśnie te ideały zwiodły nas na manowce...
                    nauczyły dążyć to tego, co nieuchwytne, nieosiągalne...
                    [ nawet dziś, gdy mój rozmiar to 34 ( aż sama się dziwię!!!),
                    wciąż wydaje mi się, że to jednak zbyt wiele... ]
                    pokazały nam drogę do raju, którego NIE MA,
                    a za którym gonimy jak opętane....

                    pytasz, czy warto???
                    jasne, że nie...
                    mam tego świadomość, ale nie potrafię się opamiętać, powstrzymać...
                    to działa jak nałóg...
                    i na tym chyba polega ta okrutna choroba...

                    chciałabym móc przed nią uciec -
                    najdalej jak sie tylko da...
                    ale jakaś przeklęta siła powstrzymuje mnie...
                    zawraca ze zdwojoną mocą do punktu wyjścia...

                    a ja nie umiem sie jej oprzeć...
                    nie mam w sobie tyle energii, by ją przezwyciężyć...

                    nie chcę marnować życia na bezsensowne poczynania przy kiblu,
                    chcę żyć pełnią życia....

                    ale jak to zrobić???



      • martolka21 Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 25.06.05, 13:25
        hmmm.. elficzku79 Koffany wiem co czujesz rozumie każde twe słowo ze zdwojona
        siłą czytając to odczuwam lęk , lęk przed tym co nie uniknione ....
        Wszystkie te słowa one są momętem mometem beznadzieji duł w jaki jestes jest
        deprecha musisz miec kogoś kogos komu naprawede można ofiarować siebie i
        wzajemnie:D.Ja zawsze kiedy zaufałam dostawałm kopa i to takiego maxymalnego
        ale cóż padałam na dno ale szłam własną drogą nie dając satysfakcji wrogą.
        Naprawde poznałam teraz wspaniałaych ludzi i wiem ze warto w nich inwestować ja
        wiem że z tego też nie wyjde co gorsza i co mnie przeraża ja nawet tego
        niechce:/ ale dzięki nim każdy dzień każda chwila ma jakiś swój
        urok .PROSZE !!!!! zainwestuj w kogoś nawet nie zwierzaj mu się z problemu bo
        ja tego nie zrobiłam ale miej odskocznie od tego co w nas siedzi i zrzeraod
        środka:) .Buziaki w mazaki papa
        • elficzek79 Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 26.06.05, 08:03
          obawiam się, że na to, też jest już za późno....

          z domu wyjść się boję z pełnym brzuchem,
          niezależnie czy jest to kawa i jogurt czy 1 kg chleba, litr mleka, opakowanie
          płatków kukurydzianych, pęto kiełbachy, czekolada, etc.

          każdy wolny dzień marnuję od paru lat na sesje "KUCHNIA-TOALETA",
          rozciąganie żołądka do granic możliwości [ nieraz myślałam, że po prostu pęknie
          albo że w szpitalu wyląduję, bo oddychać wręcz nie mogłam... ]

          wszystkie szczytne plany w łeb wzięły...
          - mam teraz przecież inne "WAŻNIEJSZE" sprawy na głowie -
          napchać się na maxa, rzygnąć, a resztki wydalić pupcią...
          zajmuje to więcej czasu niż się może niektórym wydawać...
          na nic innego zwyczajnie brak czasu...
          zwłaszcza, gdy w głowie myśli STO:
          - co zrobię, jeśli do jutra nie zrzucę tego ohydnego brzuszyska???
          - może jeszcze coś w siebie władować? (przecież i tak jestem już rozepchana)
          - jak się znowu zakręcić wokół kibla, by nikt się nie zorientował?

          i tak dalej... - mogłabym mnożyć bez końca, ale i po co???
          przecież każda z nas dokładnie zna scenariusz...

          chodzi o to, że podczas napadów nie ma dla mnie życia poza domem...
          a właściwie poza dwoma pomieszczeniami...
          [ i żadna siła nie wygna mnie wtedy z domu...
          chyba, że brak żarła albo przeczyszczaczy... ]

          nie twierdzę, że nie przydałaby mi się odskocznia...
          a jakże - bardzo chętnie...
          może na jakiś czas odsunęłaby mnie od kibla...
          ale po co??? skoro i tak prędzej czy później i tak do niego wrócę...

          to taka TOKSYCZNA "MIŁOŚĆ", KTÓRA TRWAĆ BĘDZIE WIECZNIE...
          która niszczy, ale i swą destrukcją - pociąga...

          poza nią - nie mam prawa do niczego...
          a na pewno nie do szczęścia, bo zbyt wiele zła wyrządziłam,
          poddając się jej wszechmocnej sile...
          zbyt wiele złości wyładowalam na tych, którzy byli najbliżej...

          a ja nie chcę już wiecej ranić...
          • iiifa Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 27.06.05, 08:12
            :(((
            to jest straszne
            ja powiedziałam siostrze - i co ?? - zwyczajnie nic, ona nic nie rozumie, nie
            rozumie powagi sytuacji, nadal wychodzi z domu bez pytania czy wszystko w
            porządku - tak jakby jej to jednym uchem wleciało a drugim wyleciało - a miałam
            nadzieję ze ona może mi pomóc... ;((

            zostałam sama sobie
            no i jeszcze to forum ... - dziękuję Wam.
            • elficzek79 Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 27.06.05, 08:39
              iiifa, nie przejmuj się...
              [ ALE NIESTETY - TO BYŁO DO PRZEWIDZENIA... ]

              ja już dawno straciłam wiarę w ludzi...
              są głusi na nasze wolania o pomoc,
              nieświadomi, jak wiele znaczy dla nas ich, choćby najmniejsza,
              oznaka zainteresowania...

              mamy tylko siebie...

              jestem z tobą całym sercem, bo rozumiem powagę sytuacji...


              p.s. ALE NIE TRAĆ WIARY W LUDZI -
              BYC MOŻE ISTNIEJE KTOŚ, KTO JEST W STANIE ZROZUMIEĆ...
              UFAM, ŻE STANIE KIEDYŚ NA TWEJ DRODZE!!!
              GŁOWA DO GÓRY...
              • iiifa Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 27.06.05, 11:10
                dziękuję Eficzku

                zawiodłam sie troszeczkę po prostu ;(

                mamie nie powiem, bo i tak z nią nie mieszkam więc nic mi nie pomoże, poza tym
                też ma dużo problemów - m.in. męża alkoholika i awanturnika na głowie ;((
                chłopakowi nie powiem, bo się tego wstydzę, bo nie chce aby sie do mnie zraził,
                bo nie chce aby za każdym razem pytał czy ide wymiotować itd. Póki co kiedy
                jestem z nim nawet o tym nie myśle (no może czasami mysle ale dużo dużo mniej
                niż kiedy jestem bez niego)

                zostałam sama i muszę dać radę
                muszę
                jestem tego warta!!!

                Pozdrawiam.
                Elficzku także jestem z Tobą moim serduchem.
              • zaha_hadid Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 27.06.05, 11:52
                iiifa, Elficzek!!
                Czytam wasze posty i serce aż mi się ściska... takie inteligentne, wrażliwe
                dziewczyny z taki problemem. Chciałbym móc wam jakoś pomóc. Iiifa - my juz się
                znamy z innych postó :) Wiesz więc, że jestem jedną z tych, którym się udało
                wyjść z choroby. I mam za sobą 5 lat bulimii i takie okresy w zyciu , gdy słowa
                Elficzka mogłyby być moimi słowami.
                Proszę - odezwijcie się na GG. Mój nr to: 8660901. Moze coś razem uda nam się
                zrobić?
                Ściskam was mocno :))))
                • rzofinka Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 01.07.05, 13:16
                  A ja nie wiem co sie stało....nie moge TEGO robić...jem jem jem mam pełny
                  brzuch a potem jakas taka beznadzieja mnie ogarnia ,ide spać......rano wstaje z
                  uczuciem totalnej pełności.napuchniętej buzi....czuje wstręt do siebie...chyba
                  wole już wrócić do TEGO....ale moje gardło nie reaguje...wiem ,że to co pisze
                  jest straszne,ale to jedyne miejsce gdzie mogę szczerze napisać co
                  czuje....wybaczcie.....
    • madziak_24 Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 04.07.05, 10:28
      Hmmm... Wczoraj mama się dowiedziala o tym co robie... Trwa to 5 lat.. Niem umiem tego powstrzymac... Chyba nawet nie chce... Jak nie wymiotuje to pije herbatki przeczysczające.. Ostatnio biore chrom.. Prawie nie jem... A jak juz sie zdazy to kanapke lub kromke suchego chleba... Od tamtego czasu chudlam jush 15kg z tym ze pierwsze 12 tuz przed studniowka - chcialam sie "wbic" w sukienke... Nie umiem juz spokojnie rozmawiac z ludzmi... Wszystko mnie drazni..Non stop kloce sie ze swoim chlopakiem - wczoraj z nim zerwalam, nie ucze sie bo nie mam sily... Dobrze ze jest to forum...
      • iiifa Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 06.07.05, 11:23
        Nasza b. powoduje, że jesteśmy nadpobudliwe, nerwowe i nieobliczalne.
        Ja wczoraj wymiotowałam 4 razy (sama w domu), potem rzucałam wszystkim, bo komp
        mi sie popsuł, płakałam i wyłam w głos i do tego mega wielka kłótnia przez tel.
        z chłopakiem...

        jak to rozumieć?
        co z tym zrobić?

        musze z nim zamieszkać, bo inaczej nie dam rady :(((
        • semi_dolce Czy naprawdę chcecie z tego wyjść?????? 13.07.05, 09:01
          ......czy tylko tak wam sie wydaje ?????

          Jestem chora od 3 lat,jeszcze nie wyzdrowiałam,ale spojrzałam na wszystko z
          innej perspektywy,wiem,że chcę i wiem,że sie da wyleczyc z tego calkowicie i na
          zawsze.
          Nie wolno traktowac choroby jaby była czyms normalnym!Nie wolno nadawac jej
          wartości!nie wolno mysleć"o ,jak dobrze,że jest nas tyle",bo to co robimy nie
          jest normalne!
          nie powinnysmy skupiac sie na objawach choroby(bo głoówki/wymioty to
          objawy),ale na tym co jest istotne naprawde,nad naszymi problemami,które tkwią
          głęboko i własnie przez nie uciekamy w jedzenie.
          Trzeba znaleźć te problemy,co musze przyznac jest samodzielnie własciwie nie do
          zrobienia,więc nalezy zacząć się leczyć,iśc na terapię!!! Tu chodzi o życie!
          Aha,i nie wolno mówić "walczę".......z czym niby walczycie ,z chorobą????
          watpię,aby to przyniosło jakies korzyści,nalezy uporządkowac sobie w główce,a
          choroba przestanie byc potrzebna,tak poprostu...

          życze dużo zdrowia:)

          PS.www.forum.glodne.pl-->bardzo mi tu pomagaja,zajrzyjcie:)
    • quieritt Re: Już nie mam siły.. 6lat z bulimią mnie wykańc 04.12.15, 00:02
      Jest 23:44 a ja nie śpię ... znów najadłam się jak świnia i wszystko zwróciłam.Marze o tym żeby to piekło się skończyło ... już nie potrafię sobie dać z tym rady .Czasami bywają dobre dni kiedy potrafię wytrzymać cały dzień bez zwracania .Ale bywają też i te gorsze kiedy potrafię 2 - 3 razy dziennie zwracać najgorzej jest wieczorami.Ja juz nie daję rady już nie wiem co mam myśleć ..wiem że się niszczę wykańczam swój organizm ,ale najgorsze jest to ,że nie potrafię tego zatrzymać.Na początku też myślałam ,że to będzie tylko tak na chwile .Że schudnę potem przestanę wymiotować ,myślałam ,że nad tym panuję ......Och jak ja grubo się pomyliłam! 9 lat męczarni .

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka