evelinka-p
22.06.05, 14:11
Dziewczyny..ostatnio myślałam że podejme walkę.. ale nic z tego nie
wyszło..jeden dzien..czy dwa heh to nic. Teraz zalatana załatwiam sprawy w
związku z wyjazdem..na 3-m-ce wyjeżdzam do Irlandii.. mam nadzieje ze tam
wsród nowych ludzi i w nowym miejscu powstrzymam sie!
Najgorszy jest brak tego "dzwoneczka", jak to któraś z Was pisała..kiedy
skończyć jeść.. a wtedy kiligramy sie zbiera.. Ale ja mam plan :)
W tamtym roku byłam w USA..przez 4 m-ce pomimo ze obżerałam sie
niemiłosciernie nie wymiotowałam ani razu..nie raz miałam ochote, ale nie
było możliwości..przytyłma wtedy 10 kilo!!! POwiem wam ze jak wrocilam to
przez 2 tyg w miare normalnie sie odzywiałam, zastanawialma sie czy nie
zaczynac rzygac..wiedzialm ze po pierwszym razie juz pojdzie z górki!!!
Tylko chęć schudniecia popchnęła mnie w bulimie..prosto do kibla! No i
poszło, kibelek silownia, poprostu mania odchudzania i rzygania ;/ Zaczęłam
regularnie i zawzięcie ćwiczyc w ciagu 3 miesiece zrzucilam nadbagaz w
postacie 7 kilo wszystko wrocilo do normy do tego nowa milosc i Zycie było
piekne.. ale wymiotowalam..zeby utrzymac wage ;(
POtem chłopka mnie rzucil...przezylam to w postaci 5 kilo do góry i kilka
razy na kiblu w ciagu dnia ;/ PO raz pierwszy w ten sposob ktos mnie
portaktowal, poza tym grono przyjaciól i ogoilnie zabawy imprezy...wszystko z
zew byl ok ;/
Mój plan w zamyśle wyglada tak,ze mam nadzieje ze nie zaczne tam wymiotowac..
bo jak raz znajde tam sposób to juz bedzie po wszystkim... Krok drugi to nie
obżeraćsie na każdym kroku!! To bedzie najgorsze.. bo ja wszedzie podjadam
nawet w jakiejkolwiek pracy.. wszedzie..potem uczucie sytosci zwyciaza i
kibelek..
Krok trzeci, jeżeli te dwa pierwsze wypala to po powrocie nie warać do
starych nawyków!!! Bo tylko raz wystaczy i po mnie!! A za to wiem ze karnet
na silownie przez 3-4 m-ce pozwoli mi stracic nadkilogramy które przywioze
ze sobą :)
Ładnie to wszystko w palnie wygląda . .a co bedzie to zobaczymy ;/
Dzieki dziewuszki ze na gg sie odzywacie, ale sorki ze nie mam czasu dla
was ;/ Sam mam dołak bo tyle rzeczy chcialbym zrobic, z tyloma osobami sie
pozegnac ;( Wasze numery mam i jak nie do wyjazdu to po powrocie na pewno sie
odezwe :) Bedziemy walczyć razem!!!
P.S. Ktoś pisal ze w wieku 35 lat to juz przegrany, nieszczescie i wogole
pech.. ej O życie należy walczyć!!! Nieważne czy sie ma 20 30 40 czy 60
lat!!! JA mam słabą wole.. przydałby mi sie ktos kto by mnie pilnowal
kontrolowal.. moze byloby łatwiej.. a moze nie ..