sara_87
08.07.05, 23:53
Dziś się przełamałam i usiadłam z rodziną do stołu, zjadłam sałatkę z obiadu.
Jakos wytrzymałam, chociaż wszyscy mieli temat do rozmowy.Bo faktyycznie to
święto- jak jem ze wszysstkim, chociaż coś innego niz wszyscy.
Zazwyczaj jakos sie wstydzę jeść przy innych. Wychodzę z jedzeniem do swojego
pokoju, wstaję rano z łóżka jak już nikogo w kuchni nie ma, a jak jest to
potrafię stać z jogurtem odwrócona do okna, żeby nikt nie widział.
Jedząc na oczach innych mam wrażenie, że mają mi to za złe, że będą sięśmać,
że zwrócą mi uwagę...
Chciałabym usiąść w rodzinnym gronie, zjeść normalny obiad, nie myśleć cały
dzień o tym co zjadłam, o tym jak to spalić, o tym, że muszę schdnąć, że
jestem gruga, o tym co może zapoczątkowac atak obżarstwa...