Dodaj do ulubionych

Czy wymiotując dokładnie opróżnia się żołądek?

30.09.05, 19:49
Na pewno zostanę potępiona za to co napiszę bo bulimia jest moim sposobem na
odchudzanie. Nie zamierzam z niej rezygnować, ponieważ najważniejszą dla mnie
sprawą jest utrata wagi. Od kiedy zwracam po posilku ,kilogramy lecą ze mnie
bardzo szybko. Jednakże od pewnego czasu już nie chudnę. Zastanawia mnie czy
wymiotując po posiłku zwraca się wszystko co się zjdło? Czy jednak może coś
zostaje w żołądku? I do ilu godzin po posiłku można zwrócić, tak aby organizm
nie zaczął trawić ?
Obserwuj wątek
    • kwiatuszek_82 Re: Czy wymiotując dokładnie opróżnia się żołądek 30.09.05, 20:16
      Dziewczyno, nawet nie masz pojęcia jaką krzywdę sobie wyrządzasz. Ja też na
      początku schudłam ponad 10 kilo i to bardzo szybko. Ale potem, mimo ze ciagle
      wymiotowałam, waga zaczęła iść w górę. I tak jest we wszystkich przypadkach.
      Teraz waże 61 kilo i czakam az bede zdrowa bo to jest najwazniejsze, i jesli
      kiedys bede chciala schudnac to zrobie to z glowa - powoli ale skutecznie, i
      przede wszystkim zdrowo. A jesli jeszcze nie wiesz jakie skutki niesie bulimia
      to juz wymieniam: żółte i popsute zęby, arytmia, bóle żałądka, zaparcia, będzie
      ci ciągle zimno, obwisła skóra, wypadajace włosy, drżenie rak, skorupa na
      dłoniach, cera w krostach, i cała masa innych rzeczy. Zastanów się bo nie warto
      marnować tak głupio życia.
      • jenny_j Re: Czy wymiotując dokładnie opróżnia się żołądek 30.09.05, 20:27
        hehe...no jakbym siebie kilka lat temu slyszala,
        ja tez chudlam na poczatku, i schudlam bardzo duzo, najpierw wygladalam jak
        szkielet, ale mi wciaz bylo malo, w koncu przyszedl moment opamietania i
        przytycia do takiej wsam raz wagi, ale bulimia wciaz jest ze mna.. dlatego tez
        Ciebie nie potepiam, bo wiekszosc z Nas tak samo zaczynala. W pewnym momencie
        od bulimii zaczyna sie tyc i puchnac, a nie chudnac tak jak to jest cudnie na
        poczatku, zaczniesz tracic uzyskana nizsza wage, tylko wraz z tymi kilogramami
        niestety b. sie tak latwo nie odczepi.
        • forkate Re: Czy wymiotując dokładnie opróżnia się żołądek 03.10.05, 17:24
          ja myslę że nie ma szans na to by wszystko zwymiotować. a tycie nie rozpoczyna
          się w momencie trawienia ale już w momencie zucia pokarmu, kalorie czyli
          energia jest przetwarzana juz w przełyku dlatego tak czy inaczej nie jest to
          sposób na schudnięcie. i tak jak juz dziewczyny napisaly, bedziesz tyc a nie
          chudnąc pomijając zdrowotne konsekwencje :( a jeśli chodzi o potepienie...nie
          po to tu jesteśmy by siebie nawzajem potepiać ale po to by ze soba rozmawiać i
          zrozumieć to co każda z nas kiedyś przechodziła i przechodzi nadal...jesteśmy
          tu dla siebie a nie przeciw sobie. trzymaj sie! ale znajdź inny sposób na
          życie....
            • normaaa Re: Czy wymiotując dokładnie opróżnia się żołądek 05.10.05, 16:25
              Ja uważam, że osoby chorej nie powinno się potępiać.
              Czy ktoś potępia alkoholików? Raczej nie, bo nie tędy droga. Wyrzuty sumienia
              to nie droga do wyzdrowienia.

              Ale wracajac do tematu ja mam poradnik o bulimii i tam napisano, że wymiotujac -
              wymiotujesz tylko POŁOWĘ kalorii z tego co zjadłas. Ale ja w to nie bardzo
              wierzę - tym bardziej, że ja wymiotuję OD RAZU po zjedzeniu. Jak najszybciej,
              to ogólnie mniej szkodliwe, bo mniej kwasu jest w wymiocinach.

              Na marginesie (z obawy przed potępieniem innych) chcialam dodać, że staram sie
              przestać. Ale mi nie wychodzi :( Bylam u 2 psychiatrow i nic :( Chodzę na
              terpię-jeszcze nie zaczela dzialać :( Jak sie nie najem i nie zwymiotuje to
              jestem taka nieszczęśliwa, że nie umiem tego znieść, wytrzymać. Życie jest
              wtedy nie do zniesienia. Alkohol, papierosy, faceci - nic nie działa tak jak
              jedzenie. (narkotyków nie próbowałam)
              • iiifa Re: Czy wymiotując dokładnie opróżnia się żołądek 05.10.05, 16:41
                dokładnie, także pamietam swój początek. Tak naprawdę nie zadawałam sobie
                sprawy z konsekwencji. A jednak!

                Na początku, kiedy odkryłam magiczny sposób na chudnięcie (wymiotując po
                jedzeniu) schudłam w sumie 12 kg. Musiałam sie opamiętać bo wyglądałam jak
                szkieletor. Przy wzroście 178 waga 53 kg. Pamietam ze wtedy po ataku (czyli:
                jedzenie i wymiotowanie) miałam dość i nie jadłam więcej. Trakowałam to tak
                jakbym po prostu zjadła. Z biegiem czasu jednak mój mózg mówił mi: 'przeciez
                tak naprawdę nic nie zjadłaś, bo twój brzuszek jest pusty (wszystko
                zwymiotowałaś) więc możesz jeszcze bardzo dużo zjeść' i tak w kółko potrafię
                jeść i rzygać, jeść i rzygać. I na koniec nie ma możliwości by zwymiotować
                wszystko!!! Więc szybko nadrobiłam zrzucone kilogramy i wróciłam do swojej wagi
                (65).

                Co dzieje się teraz? Minęło 6 lat od początku mojej choroby. Od półtora roku
                Walczę. Sama. Powiedziałam siostrze - już o tym zapomniała (szkoda!). Ostatnio
                robię to = wymiotuję bardzo żadko. Jem normalnie. Nie mam wyrzutów sumienia i
                widzę dla siebie szansę. Bulimia nie jest mi potrzebna, a zdrowy umysł, wygląd,
                ząbki, skóra, żołądek i serce tak!!! Wygram z nią. Odnośnie wagi - stale między
                64-65 kg.

                Pozdrawiam!
    • okropna.monika ja chcę zacząć 05.10.05, 18:26
      Chcę zacząć, a tak właściwie zaczełam już wymiotować. Wszystkie piszecie, ze potem wymiotuje sie już odruchowao, ale jak. ja zeby zwrócić posiłek muszę się zmusić do wymiotów... Kiedy nastepuje ten moment, ze organizm przyzwyczaja się do tego, iż wymiotóje po kazdym posiłku itp?? Do tego ćwiczę. Mam nadzieję ze schydnę, a k9edy już sie to stanie to powoli będę starała się jeść normalnie.
      • jenny_j Re: ja chcę zacząć 05.10.05, 18:50
        ehh Moniko, ty jush nie wrocisz do normalnego jedzenia!!!
        Poczytaj te wątki forumowe, i powaznie sie zastanow czy to odpowiedni sposob na
        schudniecie, niz poprostu jakas zdrowa dieta, moze rozmowa z kims kto sie zna
        na odchudzaniu, ...bo nie tedy droga do wymazonej wagi! prosze, przemysl to
        zanim ponownie bedziesz sie zmuszala do zwracania jedzenia!.
      • zaba_pelagia Re: ja chcę zacząć 05.10.05, 19:05
        o ile pamiętam, masz 13 lat
        naprawdę chcesz być brzydka, mieć pryszcze, owłosienie na całym ciele,
        wypadające garściami włosy?
        o takich drobiazgach jak chore serce, poranione wraki zamiast żoładka i jelit,
        poraniony przełyk nie wspominając?
    • okropna.monika1 Chcę poprostu byc chuda 05.10.05, 19:21
      Chce poprostu schudnąć. Wiem ze kwas zołądkowy niszczy zęby,ale bedę je przeciez szorowała po wszytskim. Poza tym to jest jedyny szybki sposób na schudniecie.
      (tak swoją drogą to musiałam zmienić mój adres bo z tamtym cos się stało teraz mam okropna.monika1)
      • zaba_pelagia Re: Chcę poprostu byc chuda 05.10.05, 19:48
        okropna.monika1 napisała:

        > Chce poprostu schudnąć. Wiem ze kwas zołądkowy niszczy zęby,ale bedę je
        przecie
        > z szorowała po wszytskim.


        taaaaaaak?
        a to czytałaś?
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=592&w=29685127&a=29685127
    • okropna.monika1 chcę być chuda 05.10.05, 19:27
      A i mam jeszcze jedno pytanie. Po jakim czasie organizm sam zaczyna zwracac bez pomocy. Nawet nie wiecie jak się czuję w swoim ciele. Koleżanki sa chudsze od mnie i na każdym kroku mi to wypominają. ja uważam ze wcale nie jestem tak gruba. No o cvzywiście musiałabym troszkę zmienić mój brzuszek. Poprostu nie chcę słyszec takich rzeczy. Mama mówi mi ze wyglądam dobrze, ale i tak w to nie wierze. Ale z drugiej strony wkurza mnie jak koleżanki chudze ode mnie mi wytykaja moje wady. Ja poprostu tak nie mogę. nie chce mieć tez tych efektów ubocznych. chcę być taka jak jestm (chodzi o twarz itd.) ale chcę myś mniejsza tu i tam. Nie raz się załamywałam. teraz też nie mogę... :(
      • zaba_pelagia Re: chcę być chuda 05.10.05, 19:43
        Moniko,
        zapłaczesz ty, zapłaczesz jeszcze nad swoją głupotą
        gorzko zapłaczesz
        i może cię juz wtedy nie obchodzić, ze koleżanki też będą gorzko płakały
        nie unikniesz skutków ubocznych, zniszczysz swoje ciało i swój organizm, i
        wewnątrz i na zewnątrz

        ale jak rozumiem - nic do ciebie nie dociera
        twoje zdrowie
        twoje życie
        twój wybór

        PS naprawdę sądzisz, że chudość jest największą zaletą kobiety i świadczy o jej
        wysokiej wartości, inteligencji, urodzie, zdolnościach?
        • okropna.monika1 Nie wiecie co czuję 05.10.05, 19:57
          Skoro to nie jest największa zaleta kobiety to dlaczego faceci uganiaja się za dziewczynami z rozkładówek?? Nienawidze siebie... Swojej słabosci. Chciałam iść do psychologa ale zostałam wysmiana... Jeżeli nie bedę chuda nie osiągnę tego co chcę zrobić.
          • zaba_pelagia Re: Nie wiecie co czuję 05.10.05, 20:09
            okropna.monika1 napisała:

            > Skoro to nie jest największa zaleta kobiety to dlaczego faceci uganiaja się
            za
            > dziewczynami z rozkładówek??

            bo ich chuć gna, drogie dziecko, bo oni myślą penisem
            i nie uganiają się za nimi, bo panienki są chude, tylko dlatego, ze im wsadzają
            swoje cyce w oczy
            i naprawdę taka panienka z mózgiem rozwielitki, która rozkłada nogi dla połowy
            świata, jest dla ciebie wzorem do naśladowania????
            poza tym - zapewniam cie, ze nad tymi pięknościami pracuje cały sztab
            fachowców, kończąc na skanerzystach, którzy komputerowo wycinają im pryszcze,
            zmarszczki i połowę ciała


            i niby co chcesz osiągnąć wyglądając jak śmierć na choragwi?

            PS a poza tym - nie obrażaj kobiet, sugerując, ze liczy się tylko wygląd
            a ta, która nie spełnia jakichś tam warunków (np. waży więcej niż 40 kg) do
            niczego się nie nadaje
            • okropna.monika1 :( 05.10.05, 20:19
              Nie mam zamiaru obrazać kobiet które maja więcej miż 40kg, bo sama mam więcej. Ale nawet gdyby to ja wcale nie chce wazyć czterdziestu kilogranów tylko jakies 50 kg. no moze 48 kg. Chodzi mi przede wszystkim o to ze ja bym się czuła lepiej w moim ciele i wiem ze dzięki temu więcej osiągne. Jeżeli chodzi o twoje pytanie nad czym ja panuje? Mianowicie nad sobą i swoim ciałem. Staram sie nie jeść dużo ale jak juz zjem cos łodkiego nie mogę sobie tego darować, mam wielkie wyrzuty sumienia. A jak juz zwymiotuję to czuje wielką ulgę.
              • zaba_pelagia Re: :( 05.10.05, 20:23
                okropna.monika1 napisała:

                nad czym ja panuje? Mianowicie nad sobą i swoim ciałem.

                jedzenie nie jest wymysłem rodziców, tylko niezbędną funkcją organizmu, dzieki
                której żyjemy
                tak jak chociazby oddychanie
                w jaki sposób zaburzając swoje prawidłowe funkcjonowanie, skazując się na
                choroby, złe samopoczucie, zaburzenia psychiczne i fizyczne panujesz nad sobą?
                • okropna.monika1 Ja poprostu inaczej nie mogę. 05.10.05, 20:35
                  Moje życie i tak juz od paru lat kręci sie wokół jedzenia. Muszę schudnąć, a to poprostu szybki i łatwy sposób. Wiem ze nie chcecie mi odpowiedzieć na moje wcześniejsze pytania typu: co zrobić zeby łatwo i szybko zwymiotować? Naprawde nie zdajecie sobie sprawy jak mi jest cięzko. Chodzi mi poprostu o to ze jak będę chudsza to skończą się moje problemy dotyczące wgi i jedzenia. Nie wiecie jak ja co dzień sie z tym męczę. Rzadna z kolezanek mnie nie rozumie. Jak kupuje jedzenie "fit" to się ze mnie śmieja, mimo ze wcześniej daja mi znać ze one sa szczuplejsze niż ja. Nie umiem sobie z tym poradzić... :(
                  • zaba_pelagia Re: Ja poprostu inaczej nie mogę. 05.10.05, 20:44
                    moniko,
                    wcale nie musisz schudnąc, a jak będziesz chuda, to twoje problemy się dopiero
                    zaczną
                    reasumując - rozumiem, ze swoje życie zamierzasz spędzić zarzygana po uszy,
                    cuchnąca, z nieświeżym oddechem, z głową w kiblu, i właśnie to da ci szczęście
                    prosze bardzo
                    żadne racjonalne argumenty do ciebie nie trafiają, bo koleżanki, równie mało
                    rozsądne jak ty, (oraz zapewne pismo Bravo) stanowią dla ciebie alfę i omegę
                    szkoda tylko, ze nie ma w twoim otoczeniu kogokolwiek, kto widzi, co się z tobą
                    dzieje
                    • okropna.monika1 Nikt nie widzi 05.10.05, 20:53
                      nikt tego nie widzi, bo o tym nie mówie. Wiedza ze się chce odchudzac, ale uważaja ze każda nastolatka ma na tym punkcie fioła. Ja sama wiem, ze cos jest nie tak. Ciągl płaczę, nie mam chęci do życia, bo przesladuje mnie to wystko. Sama nie wiem dlaczego. Ale tak ja napisałaś ja poprostu myślę, żo moje problemy wtedy sie skończą.
                      • zaba_pelagia Re: Nikt nie widzi 05.10.05, 20:59
                        zapewniam cie, ze się nie skończą
                        dopiero się zaczną, stokroć poważniejsze
                        poczytaj sobie posty dziewczyn na tym forum, które nie potrafią z tego wyjść po
                        xx latach
                        jak pragną cofnąć czas
                        i jak pytają, ile czasu im jeszcze zostało
                        chcesz zrobić z siebie ruinę człowieka?

                        poczytaj sobie
                        www.twojadieta.info/artykul/anoreksja/
                        www.resmedica.pl/ffxart6004.html
                        Przyczyny anoreksji
                        • Zaburzone postrzeganie obrazu własnego ciała - chorzy nie zdają sobie sprawy
                        z tego, jak bardzo są wyniszczeni, nie widzą swojej chudości.
                        • Niezadowolenie z figury - prowadzi do obsesyjnego myślenia o jedzeniu i
                        strachu przed przybraniem na wadze, co powoduje stosowanie diet odchudzających
                        zwiększających ryzyko zaburzeń jedzenia.
                        • Przekonanie, że szczupła sylwetka jest pomocą w życiu - wiele nastolatek jest
                        przekonanych, że ładna figura pomoże im zdobyć dobrą pracę, znaleźć chłopaka,
                        zapewni sympatię rówieśników oraz pozycję w rodzinie.
                        • Negatywny stosunek do dojrzewania - dziewczęta cierpiące na anoreksję unikają
                        kontaktu z innymi osobami, zwłaszcza z chłopcami. Zaprzeczają własnej
                        seksualności. Często towarzyszy temu poczucie niepewności własnej atrakcyjności.
                        • Lęk przed "dorosłością" - część kobiet cierpiących z powodu anoreksji boi się
                        dojrzałości fizycznej i psychicznej. W wyniku unikania jedzenia sylwetka
                        pozostaje podobna do dziecka przed okresem pokwitania, miesiączka nie pojawia
                        się lub zanika.
                        • Niska samoocena i brak wiary w siebie - osoby chore są solidne, koncentrują
                        się na nauce, cechuje je duża potrzeba sukcesu, ale także niepewność, lęk przed
                        niepowodzeniami, nadmierny krytycyzm wobec siebie.
                        Przyczyny bulimii


                        Traktowanie jedzenia jako namiastki miłości - osoba, która czuje się
                        osamotniona, pusta i niekochana, je, aby zrekompensować te negatywne uczucia.
                        Obrona przed seksem - niektóre kobiety obawiają się seksu. Otyłością wysyłają
                        sygnał: "Nie jestem atrakcyjna, nie chcę seksualnych relacji".
                        Stresujące wydarzenia życiowe (kłótnie, choroby, śmierć w rodzinie) - pacjenci
                        z bulimią przejadają się, ponieważ pokarm powoduje wydzielanie w mózgu
                        serotoniny, która może poprawić ich samopoczucie i ułatwić odprężenie i
                        wypoczynek.
                        Niska samoocena i towarzyszące im częste okresy niepokoju, które mogą łagodzić
                        gwałtowne napady obżarstwa.


                        gdzieś tutaj lezy twój problem
                        i leżenie z głową w kiblu go nie rozwiąże
                    • forkate Re: Ja poprostu inaczej nie mogę. 13.10.05, 13:48
                      cholera jasna....nie moge tego dalej czytać. nie rozumiem jak mozna traktować
                      tak poważna i smiertelną chorobę jako sposób na schudnięcie a mało tego szybkie
                      i łatwe!!! i Ty Moniko naprawdę uważasz że później wrócisz do normalnego
                      jedzenia??? naiwa jesteś bardzo oj naiwna....poczytaj sobie jakieś ksiązki i
                      wtedy pomyśl czy nadal tak uważasz. tylko widzę że do Ciebie nic nie dociera
                      nawet wypowiedzi chorych dziewczyn....przykre
      • lena.z Re: dzieki temu czuje się silniejsza 05.10.05, 20:20
        może w tej chwili i panujesz ale później... cały twój świat zaczenie kręcić się
        wokół jedzenia i wymiotów, mając kilkanaście lat też za wszelką cenę chciałam
        schudnąć, chyba wydawało mi się, że jak schudnę te parę kilo zniknął wszystkie
        kompleksy/problemy i czym to się skończyło... zszargane zdrowie psychiczne i
        fizyczne, kilka lat to był koszmar, lata wyjęte z życiorysu, nie warto naprawdę
        uwierz!!!
    • okropna.monika1 Nie mogę już 05.10.05, 21:06
      Ja wiem, ze cos się ze mną dzieje i chodzi tu o moja psychikę.Z jednej strony chciałabym i.ść do psychologa, zreszta mówiłam już o tym mojej mamie, ale sie wycofałam, bo boje się poprostu tam iśc. Martwie się też tym, ze on mi nie pomorze
      • zaba_pelagia Re: Nie mogę już 05.10.05, 21:12
        jesteś chora, i psychicznie, i fizycznie
        musisz wziąć się za siebie jak najszybciej, zeby nie było za późno
        nie bój się psychologa, to nie straszny chirurg z piłą, tylko ktoś, kto ci
        pomoże
        ale nie możesz całej roboty zwalać na lekarza i oczekiwać, ze uzdrowi cię bez
        twojej pomocy i współpracy
        jeśli boisz się opowiedzieć mu o swoim stanie, to po prostu wydrukuj ten wątek
        i mu pokaż
        mama też musi wiedziec, co się z tobą dzieje naprawdę
        • okropna.monika1 ja się boje 05.10.05, 21:15
          Boje sie reakcji mojej rodziny. Ludzie mają gorsze problemy niż ja,martwie się ze psycholog mnie poprostu wysmieje. Napisałaś że jestem chora psychicznie i fizycznie. To naprawde starsznei brzmi. Psychicznie?? To znaczy ze jestem jakaś inna, dziwna??
          • zaba_pelagia Re: ja się boje 05.10.05, 21:28
            no, juz widze jak obracają się twoje trybiki ;-)

            1. psycholog cie nie wyśmieje
            to lekarz, który uzdrawia naszą psychikę
            tłumaczy problemy, wyjaśnia jak myśleć pozytywnie, pozbyć się kompleksów
            przeczytałaś teksty o anoreksji i bulimii?
            na to chorują tysiące dziewcząt
            wcale nie jesteś pod tym względem wyjątkowa

            2. chora psychika to po prostu chora psychika
            tak jak chora trzustka albo chore zatoki
            sama przyznasz, ze zdrowy człowiek nie myśli obsesyjnie o jedzeniu, nie liczy
            skrupulatnie kalorii, nie lezy z głową w kibelku
            niestety, w naszym społeczeństwie uznaje sie osoby szukające pomocy u
            psychologa za niebezpiecznych odmieńców
            ale czy np. uznalabys kobietę, która straciła męża, nie moze sobie poradzić z
            bólem i szuka porady psychologa, za "inną i dziwną"?

            3. przecież rodzina cie kocha, a ty jestes chora
            powiesz im o banalnym katarze, ale poważne choroby będziesz ukrywać?

            wiesz co
            mam prośbe - zacznijmy terapię od zaraz
            zmien nick
            natychmiast
            dlaczego się dobrowolnie dołujesz?
            sama siebie krzywdzisz
            podktreślasz niższość, którą sobie sama wmówiłaś
            wmawiasz wszystkim, ze jesteś gorsza, nieciekawa?
            sama sobie szkodzisz
            nawet takimi drobiazgami
          • snake77 Re: ja się boje 05.10.05, 21:37
            Moniko - wszytko bym oddala zeby miec znowu 13 lat... zeby zaczac wszystko od
            nowa. Tak jak Ty myslalam, ze szczesliwa bede wtedy jak bede chuda, ze bede
            lepiej postrzegana, ze zycie bedzie latwiejsze. Jestem chora juz 10 lat.
            Stracilam najpiekniejsze lata mlodosci zarzygana i z glowa nad kiblem.
            Stracilam przyjaciol, znajomych, przez dlugi czas moje stosunki z rodzina byly
            tragiczne. Zycie wcale nie stalo sie latwiejsze bo choroba mnie po prostu
            zniszczyla fizycznie i psychicznie. Do tego jezeli wogole schudniesz to tylko
            na poczatku, a potem bedziesz juz tylko tyla. Do tego dojdzie opuchnieta twarz
            przez ktora bedziesz wygladala na 10 kg wiecej. Do tego reszta dolegliwosci,
            ktore wymienily dziewczyny wlacznie z wypadajacymi wlosami, rozdwajajacymi sie
            paznokciami, brzydka cera i smierdzaca buzia. Nie rozumiem jak mozesz tego
            chciec??? Jest tyle metod na zdrowe chudniecie a bulimia taka metoda nie jest.
            Bulimia jest choroba psychiczna i jezeli juz zaczelas wymiotowac to znaczy ze i
            Ty jestes chora. Zdrowy psychicznie czlowiek, bez problemow emocjonalnych nie
            skazywalby bowiem sam siebie na rzyganie. Dlatego dobrze Ci radze - szukaj jak
            najszybciej pomocy psychologa. Nie ma na co czekac bo zrobisz z siebie chodzacy
            wrak czlowieka. Zadnen psycholog Cie nie wysmieje gdzyz bulimia jest choroba i
            czym szybciej zaczniesz sie leczysz tym mniej stracisz - radosci, mlodosci,
            zycia...
              • zaba_pelagia Re: Nie wiem jak mam to zrobić 05.10.05, 21:49
                napisz do niej list
                pamietaj, ze mama cie kocha najbardziej na swiecie i to wlasnie jej najbardziej
                zalezy na twoim zdrowiu i spokojnej przyszłości (a nie jakimś koleżankom, ktore
                dzis są, jutro ich nie ma, a jeśli cie wysmiewają, to niewiele są warte)

                a jutro zjadasz normalne śniadanie i zjawiasz sie pod nowym nickiem
                dobrej nocy
      • forkate Re: Nie mogę już 13.10.05, 13:57
        to się nie bój tylko idź i spróbuj! czasem warto...póki masz jeszcze wielką
        szansę na wyleczenie i niedopuszczenie do rozwoju choproby kiedy juz może być
        za późno...
    • okropna.monika1 Przecież nic strasznego sie nie dzieje 06.10.05, 15:54
      Dziaj w budzie zjadłam nie całe pół bułki, ale potem robilismy pizze. Zjadłam jeden kawałek i juz nie mogłam. Mam wyzuty sumienia. Jedno o czym myslałam przez cały dzien w szkole to o tym by sie jego pozbyć z siebie. Z jednej strony mam wrazenie ze cos się ze mną dzieje, bo do tej pory nie myslałam o specjalnym wymiotowaniu, ale z drugiej strony przecież nic si.e takiego nie dzieje. Teraz myślę ze nie ma potrzeby o rozmawianiu o tym z mama czy psychlogiem.
      • zaba_pelagia Re: Przecież nic strasznego sie nie dzieje 06.10.05, 16:02
        po pierwsze - miałaś zmienić nick
        po drugie - myślałam, ze coś do ciebie dociera, że chcesz się ratować
        chyba jednak nie
        twój wybór
        ja się odmeldowuję, nie będę cie przecież zmuszać na siłe do myślenia (nie o
        połowie bułki, ale o swoim życiu)

        PS naprawdę sądzisz, ze obsesyjne myślenie przez pół dnia o kawałku pizzy jest
        normalne?
        • okropna.monika1 Łatwo się mówi 06.10.05, 16:20
          Mam pytanie czy wam tez ktoś chciał wybić to z głowy czy nie?? Bo jeżeli tak to nie wiem dlaczego mi się dziwicie...Nicku nie zdażyłam poprostu zmienić, a poza tym nie wiem na jaki.
          • jenny_j Re: Łatwo się mówi 06.10.05, 16:38
            ja mam taka propozycje, skoro masz taką silną wole że wiesz napewno że po
            uzyskaniu 'idealnej' wagi przestaniesz wymiotować, to może od razu wykorzystaj
            swoją uporczywośc i poprostu zacznij się głodzić. Przejdz z bulimii w
            anoreksje,hmm? No w tedy przynajmniej schudniesz, a przy bulimmi tylko
            przytyjesz (takie mam przynajmniej doświadczenia po 6latach zmagan z nia).
            Przytyjesz jeszcze, i wtedy dopiero Twoje kolezanki bedą sie miały z czego
            smiac.<lol>
            • okropna.monika1 Re: Łatwo się mówi 06.10.05, 16:58
              Nie mam zamiaru zakładac nowych watków. Bo nie twierdze, ze dzieje się ze mna nic złego. A tak swoja droga to nie ma takiej silnej woli bo jush próbowałam nic nie jeść , ale nie umiem dlatego wybrałam bulimie
              • jenny_j Re: Łatwo się mówi 06.10.05, 17:01
                okropna.monika1 napisała:
                > ...nie umiem dlatego wybrałam bulimie<

                gratuluje, wybór na całe życie, ja na Twoim miejscu wybrałabym lepiej jakiś
                dobry gabinet psychologa lub dietetyka...
                • forkate Re: Łatwo się mówi 13.10.05, 16:50
                  no ja też jestem pod wrażeniem wyboru. świetny tylko na jak długo? według
                  Ciebie jesteśmy okropne i Cię nie rozumiemy...ale my chcemy ustrzec Cię przed
                  blędem na całe życie. wiemy jak to jest. nie chcemy przyczynić sie do kolejnej
                  powolnej śmierci wartościowej osoby, dlatego nie odpowiemy na Twoje zasdnicze
                  pytania jak wymiotować, kiedy i jak jest najlepiej. bo my w przeciwieństwie do
                  Ciebie Moniko jestesmy tu po to by się z tego wyleczyć a nie bardziej pogrążać
                  w chorobie. chcesz? chętnie oddam Ci swoją chorobę od zaraz i sama zobaczysz
                  jak jest fajnie gdy nie masz sił na cokolwiek i czujesz że znikasz i nawet
                  chudość ciała nie ma znaczenia, nie daje radości a tymbardziej nie zmienia nic
                  na lepsze w życiu bo to czy bedzie dobrze czy nie zależy tylko od naszego
                  podejścia i akceptacji życia jakie jest nam dane...a Ty masz dopiero 13 lat,
                  przed Tobą całe życie, ja w Twoim wieku martwiłam się że mam nie pozwala mi
                  pobyć na dworze do 22 jak starsi koledzy a Ty...Ty juz powoli tracisz
                  najpiekniejsze lata życia które mają kształtować Twoje przyszłe poglądy na
                  świat...Twój świat jak tak dalej pójdzie będzie wyglądał jak w krzywym
                  zwierciadle :( zastanów się.....
              • zaba_pelagia Re: Łatwo się mówi 06.10.05, 17:07
                okropna.monika1 napisała:

                >jush próbowałam nic
                > nie jeść , ale nie umiem dlatego wybrałam bulimie

                do licha
                śmiała decyzja
                bardzo dojrzała
                podziwiam cie
                szacuneczek
                w tym wieku decydować, jak się chcesz zabić?
                  • forkate Re: Łatwo się mówi 13.10.05, 16:52
                    Boże dziewczyno czy naprawdę do Ciebie nie dociera że BULIMIA NIE JEST DIETA I
                    SIE OD NIEJ NIE SCHUDNIE TYLKO PRZYTYJE???? naćpałaś się i nie kontaktujesz czy
                    co???
                  • zaba_pelagia Re: Łatwo się mówi 06.10.05, 18:49
                    żeby
                    > chłopcy się za Nią ogladali...


                    z politowaniem...
                    bo jaki facet długo wytrzyma z dziewczyną, która spędza czas trzymając głowę w
                    kiblu, której nie mozna pocałować, bo jej jedzieeeeeeeeeeeeee (mimo
                    zainwestowania w tik-taki)
                    pomęczy się, po czym pójdzie sobie do takiej, co nie liczy kalorii kolacyjki
                    przy świecach, na którą ją zaprosi
                    • jenny_j Re: Łatwo się mówi 06.10.05, 19:27
                      no wlasnie:/
                      i kwestia tych kolegów, przecież to jacyś chłopcy, każdy dojrzały mężczyzna nie
                      wybiera dziewczyny patrzac na to ile waży. ale to do kolezanki 'okropnej'i tak
                      chyba nie trafi, wielka szkoda...
                      • zaba_pelagia Re: Łatwo się mówi 06.10.05, 19:37
                        bo ona niestety nie rozumie jednej prostej rzeczy
                        że stoi nie przed wyborem między bulimią a anoreksją
                        a przed wyborem między zdrowiem a chorobą
                        ale faktycznie, chude koleżanki przesłaniają jej świat (swoją drogą, ciekawe od
                        kiedy one się głodzą)
                        • jenny_j Re: Łatwo się mówi 06.10.05, 19:42
                          ehh no własnie, ja odnosze wrazenie ze im mlodsze, tym bardziej trendy w ich
                          otoczeniu jest odchudzanie i bycie szczupłą:/
                          I wcale bym sie nie zdziwila gdyby vel.Okropna.Monika byla ładną, szczupła
                          dziewczynką, której brzydsze i zakompleksione koleżanki gadaja takie bzdury. w
                          koncu kobiety potrafią być okrutne;-]
                          • jenny_j ps. 06.10.05, 19:44
                            Zabo_pelagio, podziwiam Cię za cierpliwość, (ja najchętniej od razu wkleiła bym
                            jej linki na pro ana:/)
                          • okropna.monika1 Re: Łatwo się mówi 06.10.05, 19:45
                            Koleżanki moze faktycznie są zakompleksione i chcą poczuć sie lepiej wypominająć innym ich wady. moze nie jestem brzydka, moze nie taka gruba, ale napewno grubsza niz moje koleżanki. to w takim razie jak mam sobie z nimi poradzić??
                            • jenny_j Re: Łatwo się mówi 06.10.05, 19:49
                              wiesz, ja tez nie jestem grubsza od niektorych moich kolezanek, a mimo to
                              psychicznie siedzac obok jakiejs tezszej i tak mam wrazenie ze ją przerastam, z
                              tym ze już wiem, ze to tylko tkwi w mojej głowie, a nie w realiach!
                              co z kolezankami? może zmień towarzystwo, albo sama zacznij z Nic drwić, bo
                              napewno jakaś ma krzywe zęby, albo jest poprostu głupiutka i mozesz ja zaciać
                              jakaś ripostą.
                              • okropna.monika1 Dzięki 06.10.05, 19:53
                                dzieki! Ja zdaje sobie sprawę ze macie racje. Wiem ze nie tędy droga. Poprostu chciałam moze przypodobać się innym. Nie wiem dlaczego. A chciałam wybrać metodę bulimi bo szybciej się chudnie niż przy jakiejś zdrowej diecie. Ale jednak wybiore poprostu ćwiczenia i ograniczenia słodyczy...
                                • jenny_j Re: Dzięki 06.10.05, 19:54
                                  no w koncu do rzeczy! uff, oby na dluzej,
                                  Moniko (moja immienniczko;) idz do jakiegos specjalisty, z Twoim podejsciem,
                                  wrazliwoscia i glupiutkimi kolezankami mozesz nie dac sobie sama rady, please!
                            • zaba_pelagia Re: Łatwo się mówi 06.10.05, 19:51
                              okropna.monika1 napisała:

                              >nie jestem brzydka, moze nie taka gruba, ale napewno gru
                              > bsza niz moje koleżanki. to w takim razie jak mam sobie z nimi poradzić??

                              no cóż, jak rozumiem stado rozwrzeszczanych panienek z sieczką w głowie,
                              myślacych tylko o kaloriach i widzacych innych poprzez liczbę kilogramów, jest
                              dla ciebie absolutnym wzorcem i grupowym idolem?
                              a może nieco godności?
                              może nieco zdrowego egoizmu?
                              może zatrzymasz się w tym owczym pędzie?

                              koleżanki cię wyleczą za kilka lat?
                              nie sądzę
                            • forkate Re: Łatwo się mówi 13.10.05, 17:01
                              to ja Ci powiem co masz zrobic odstaw na miesiac slodycze, zamien bialy chleb
                              na ciemny, jedz duzo owocow i warzyw, jogurty, chleb chrupki...jejku jest tyle
                              zdrowych mozliwosci i szybko schudniesz zachowujac zdrowie. zobaczysz! a jesli
                              do tego bedziesz codziennie cwiczyla brzuszki bo napisalas ze brzuch jest twoim
                              najwiekszym probleme to efekt bedzie szybki! to zdecydowanie lepszy sposob na
                              schudniecie!!
                            • zaba_pelagia Re: Łatwo się mówi 06.10.05, 19:53
                              okropna.monika1 napisała:

                              > No to w takim razie co mam zrobić, bo jak one mi ciągle dają to do
                              zrozumienia
                              > to poprotu robi mi sie przykro. Dlatego co mam z nimi zrobic??

                              a dlaczego masz cokolwiek robić?
                              a poza tym - co to za koleżanki, które wytykają wady?
                              masz jakąś pokutę, ze musisz przebywać w ich towarzystwie?
      • kwiatuszek_82 Re: Czy wymiotując dokładnie opróżnia się żołądek 10.10.05, 10:15
        Boże!!! Następna!!! Wy naprawde nie zdajecie sobie sprawy z tego co robicie!!!
        Dziewczyny niech to wreszcie do was dotrze - chudnie sie tylko na poczatku,
        potem waga idzie juz tylko w gore - a wtedy nie da sie juz przestac wymiotowac.
        Wiec spedzasz cale dnie z glowa w kiblu, a waga rosnie jak szalona. I nawet jak
        wyzdrowiejecie i nadal bedziecie chcialy sie odchudzic - chocby nie wiem jak
        zdrowo - bedzie wam bardzo ciezko schudnac. Moze ten argument do was przemowi
        bo racjonalne rady do Was nie docieraja - ale i tak napisze jak bedziecie
        wygladac za pare lat: bedziecie opuchniete, z żółtymi zebami (o ile jeszcze
        bedziecie je miec), łyse, śmierdzące, z łuszczącą się skórą, ze skorupa na
        rękach, oprócz tego arytmia, zniszczone wnętrzności, w skrajnych przypadkach
        dochodziło do przerwania przełyku, zgnicia organów wewnętrznych i kończyło sie
        eksplodowaniem żołądka. Wystarczy? Jeśli nie to zmieńcie forum - dla samobójców.
    • okropna.monika1 Re: Czy wymiotując dokładnie opróżnia się żołądek 10.10.05, 22:23
      Dziewczyny... Znaczy się kobiety(panie). Tak załuję ze was nie posłuchałam. Jezeli starczy mi odwagi pójdę jutro do psychologa szkolnego. Boje się,ze on pomysli, iz to jest takie moje widzi-mi-się z którym mogę szybko i łatwo skończyć. Oszczędźcie mi komentarzy w stulu "a nie mówiłam?" Ja już się przekonałam ze jsstem głupia węc nie musicie mi już tego pisać...
      • kwiatuszek_82 Re: Czy wymiotując dokładnie opróżnia się żołądek 10.10.05, 23:13
        Moniczko, wcale nie napisze że jesteś głupia - wręcz przeciwnie, jesteś bardzo
        mądra, o wiele madrzejsza ode mnie kiedy byłam młodsza. Nawet nie wiesz jak sie
        cieszę że postanowiłaś z tym walczyć. A jeśli szkolny psycholog naprawdę powie
        coś takiego to nie jest prawdziwym psychologiem tylko debilem(przepraszam za
        słownictwo ale taka jest prawda). Nie zrażaj się i postaraj się znaleźć fachową
        pomoc. Trzymaj się cieplutko :)
        • okropna.monika1 Re: Czy wymiotując dokładnie opróżnia się żołądek 11.10.05, 15:38
          POwiedziałam też o tym mojej koleżance, ale ona chyba i tak mnie nie rozumie. Miałam iść do psychologa, ale stchórzyłam, a poza tym nie chcę zeby któraś jeszcze z moich koleżanek się dowiedziała, bo wiem jakie one mają podejscie do tego i napewno nie zrozumieją. Psycholog niestety jest w szkole. Nawet miałam już napisany list, bo bałam się ze nie bedę umiała psycholożce tego powiedzieć. Jutro znów spróbuję do niej zawitać
          • tyna88 Re: Czy wymiotując dokładnie opróżnia się żołądek 13.10.05, 02:14
            Boze drogi !!! dziewczyno!!! ty nawet nie wiesz wjakie gowno sie akujesz!!! czy
            naprawde nie wystarcza Ci podane wyzej argumenty przez dziewczyny ktore dlugo
            choruja na to, ze ta choroba jest przeklenstwem, ktore zabija??!! Zabija nie
            tylko fizycznie, ale przede wszystkim psychicznie!!!Widze, ze trudno Ci
            przemowic do rozumu!!!Uwierz mi- nie warto sie w to pakowac!!!A Ty masz dopiero
            13 lat!!!Jestes jeszcze bardzo mloda i...jeszcze dojrzewasz!!!Ja majac 13 lat
            wazylam 63 kilo przy wzroscie 160 cm...bylam gruba...wiem....ale pozniej
            schudlam...i tonie przez zyganie!!!Bo wtedy jeszcze tego nie robilam!!!Ale
            przez to, ze poprostu dojrzewalam, roslam, a moje cialo wciaz sie zmienialo!!!
            Skozystaj z jakiejs zdrowej, normalnej diety, a nie pakuj sie w cos co zniszczy
            zycie Tobie, a przy okazji Twoim bliskim...Nawet nie wiesz ile kazda z nas by
            dala, aby mogla przestac!!!Zakonczyc ta pieprzona chorobe!!!Ta zaraze, ktora
            dzisiaj dopada juz niemal wszyskie dziewczyny!!!ale tak sie dzieje przez zwykla
            glupote!!!A przeciez tweirdzisz, ze wg siebie nie jestes az tak gruba!!!A z
            drugiej strony pokazujesz, jak nie malo wazne jest to, co ty uwazasz!!!Nie masz
            swojego zdania,czy co???Nie potrafisz powiedziec tym "kolezankom" ze jestes
            jaka jestes, a ich to gowno obchodzi???Niech sobie dbaja o wlasne sprawy, a nie
            mieszaja sie do Twoich!!!Tak latwo jest zabladzic, a tak trudno z powortem sie
            odnalezc!!!PRZEMYSL 100 RAZY TO CO CHCESZ ZROBIC!!!ZANIM BEDZIE ZA POZNO!!!
            • okropna.monika1 Re: Czy wymiotując dokładnie opróżnia się żołądek 13.10.05, 07:13
              Pisząc tamto powyrzej tak naprawdę już miałam bulimie, ale wtedy jeszcze uwarzałam ze to dobry pomysł. Teraz zmieniłam zdanie. Chcę się leczyć, ale brak mi odwagi. Strasznie boje się wyśmiania. Jedna z moich koleżanek chce mi pomóc. Nie wejdę do psychologa, bo nie dam rady. Już próbowałam, ale za to moja koleżanka pójdzie przedstawi moją "historie" i to co się dzieje w mojej głowie (mniej więcej, bo i tak ja sama nie potrafię nazwać tego co się ze mną dzieje) Kumpela spyta się tez jak można mi pomóc. Jak Monika (bo tak ma na imię moja koleżanka-zbieg okoliczności)powie mi co jej odpowiedziała psycholog to wtedy stwierdzę, ze jeżeli by mnie nie zrozumiała to poprostu osobiście do niej nie pójdę i poszukam pomocy gdzie indziej, a jeżeli sie okarze, ze mogłaby mi jakoś pomóc i zrozumieć to zbiore się w sobie i mam nadzieje, ze starczy mi tyle odwagi zeby sama do niej pójść

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka