...w moim życiu jest coś nie tak...

28.10.05, 19:45
bardzo mi źle.chciałam tylko komuś to powiedziec, a tak się złożyło,że nie
mam komu...
czy może ktoś zabrać to przekleństwo tkwiące w mojej głowie?czy może mi ktoś
wytłumaczyć,że można być szczęśliwym bez względu na to ile się waży?
i czy może mnie ktoś nauczyć normalnie jeśc...?

za tydzień mam wizyte u psychiatry.wreszcie odważyłam się spróbować zrobić
coś ze sobą.będzie dobrze,prawda??
    • mykaaa Re: ...w moim życiu jest coś nie tak... 28.10.05, 20:10
      Gratuluję decyzji o pójściu do lekarza :))))))
      Bardzo dobrze robisz :)
      Pozdrawiam.
      • dlaczegoj Re: ...w moim życiu jest coś nie tak... 29.10.05, 10:26
        Cóz my Tobie mozemy powiedziec skoro mamy podobne problemy?!
        Ja mówie sobie,ze swiat dokoła składa sie z ludzi szczesliwych,dzieki temu ze
        maja osoby ktore je akceptuja takimi jakie sa,a nie za to zes a szczupłe albo
        waza 50 kg.Ciesza sie zyciem takim jakie jest i staraja sie brac z niego jak
        najwiecej pozytywnych rzeczy.Sa nawet osoby ,ktorym do bycia szczęsliwym
        wystarczy spadający jesienny lisc.....
        Spróbuj cieszyc sie tym co masz.Ludzie polubieli ciebie nie za to jaka
        chciałabys byc czy za wyglad,ale za(że tak to okresle)całokształt.Dobrze sie
        czuja w twoim towarzystwie
    • dada07 Re: ...w moim życiu jest coś nie tak... 30.10.05, 18:04
      hej mysza
      Mam ten sam problem, na poczatku anoreksja, teraz bulimia...boje sie jechac do
      rodzicow, bo bede musiala jesc, jedzenie u mnie to prosta droga do kibelka.
      A zaraz Swieta ........
      Czy mozna byc szczesliwym normalnie jedzac ? Pewnie tak. Rozejrzyj sie dookoła.
      Nie wszyscy tkwia po i uszy w tym shicie.
      Mi psychitra nie pomogl, za Ciebie trzymm kciuki.

      Jesli chcesz to sie uda, powodzenia
    • myszka312 Re: ...w moim życiu jest coś nie tak... 30.10.05, 20:45
      dzieki za komentarze...
      bardzo sie boje,ze mi psychiatra tez nie pomoze...ale wiem,ze musze w to
      wierzyc...

      ps tez nie lubie swiąt.tez jade wtedy do domu,jedzenie itd...
Pełna wersja