boje sie o nia ...

07.12.05, 17:35
hej!! Prosze o przeczytanie i ewentualne porady ! 9 miesiecy temu poznalem
wspaniala dziewczyne ( obecnie jestesmy razem ) ! Wiecznie usmiechnieta ,
wspaniala figura i w ogole ! Nigdy nie przypuszczalem ze przezywa takie
pieklo! Kiedys powiedziala mi ze jej byly chlopak wypominal jej jedzenie ,
mowil zeby schudla ,porowywal swoje nogi do jej nog, powiedzial jej nawet
kiedys ze fajnie by bylo jak by miala anoreksje!Ona zaczela sie dla niego
odchudzac.Doprowadzila sie do takiego stanu ze w ogole prawie w ogole nie
jadla , wszystko przeliczala na kalorie ( potrafila mi powiedziec ile zjadlem
kalorii dziennie ). Zaniepokoilo mnie to okropnie , tym bardziej ze nie
chciala nikogo widziec ! Staralem sie jej jakos pomoc , rozmawialem ,
prosilem , plakalem , mowilem ze kocham itd.. Czasami bylo naprawde dobrze
ale czasami bardzo zle !! Pewnego razu dala mi swoj pamietnik , czytajac go
lzy ciekly mi po policzkach , nigdy nie mialem takiego koszmaru!!!! Pisala
krwia ze chce umrzec itd. Podcinala sobie zyly ! Dzisiaj jest juz duzo
lepiej. Wydaje mi sie ze zaakceptowala siebie , je (w miare) normalnie ,
zapomniala o kaloriach i nie tnie sie juz ...! Ale czesto miewa wachania
nastrojow , miewa leki , boi sie ze to jest tylko cisza przed burza ,
powiedziala mi dzisiaj ze nie wie co jej jest ale odechcialo jej sie
wszystkiego ! Takie dolki wystepuja na szczescie dosc rzadko , ale jezeli
wystepuja to ja juz nie wiem jak mam z nia rozmiawiac !!
POMOCY !!!!!!!!!!!!!! BŁAGAM POMOZCIE NAM !!!!! ;(;(
    • karollcia_k Re: boje sie o nia ... 07.12.05, 17:44
      Drogi Remku, myślę, że OBOJE powinniście iść z tym do specjalisty. I to nie
      takiego pierwszego z brzegu, ale takiego, który się specjalizuje w leczeniu
      zaburzeń odżywiania.. bo cięcie się jest tego wynikiem, często nieuświadomionym,
      jest wyrazem nienawiści do własnego ciała... Wiem, że to bardzo trudne, ale
      musicie to przejść. Ona się boi, pamiętaj, ona nie robi tego przeciwko tobie,
      ale przeciwko sobie samej. I nie zostawiaj jej. Pokaż, jak bardzo Ci na nej
      zależy.. ona po tym wszystkim jest nieufna, jak większość z nas. To długa i
      ciężka praca, ale "Miłość wszystko zwycięży!"
      • remekk88 Re: boje sie o nia ... 07.12.05, 17:49
        nigdy jej nie zostawie !!!! POMOGE JEJ BO JA KOCHAM!!!! chcialbym byc przy niej
        caly czas , mowila mi nie raz ze przy mnie to wszystko znika , odchodzi gdzies
        daleko , przy mnie jest bezpieczna i w ogole , ale niestety to nie mozliwe (
        jej mama nie pozwala jej wychodzic z domu :/ moze wychodzic tylko raz w
        tygodniu ! ! ! KURCZE ODDAŁ BYM DLA NIEJ WSZYSTKO !! NIGDY JEJ NIE ZOSTAWIE !!!
        I WIERZE ZE TO PRZETRWAMY ! Tylko jak mam jej pomagac ??
        • karollcia_k Re: boje sie o nia ... 07.12.05, 17:58
          porozmawiaj może z nią o tym otwarcie, nie rób jej wyrzutów... może nawet nie
          koncentruj się na niej samej, ale na sobie- na swoich odczuciach, na swoich
          spostrzerzeniach, na swoim przeżywaniu tej sprawy. Postaw siebie na pierwszym
          miejscu w tej rozmowie. Zauważy to. Pokaż, że razem z nią i Ty umierasz,
          zapewnij, udowodnij... Nie wiem, dlaczego Twoja Przyjaciółka nie może wychodzić
          z domu- to mało komfortowa sytuacja, dodatkowo Wam ona działa na niekorzyść.
          Znajdźcie może jakiś punkt zaczepienia, wspólne "Wielkie" i "piękne"
          przedsięwzięcie.. żeby oddalić mysli od własnej nienawiści, od własnego bólu, a
          skupić je na czymś budującym... Wierzę, że Wam się uda!
          • remekk88 Re: boje sie o nia ... 07.12.05, 18:07
            Cały czas powtarzam ze sie o nia boje !! Cieszy mnie to ze ona wierzy w to ze
            sie uda !! Ona chce zyc , tylko ze czasami jest jej ciezko ! Ja jej powtarzam
            ze to jest poprostu kolejna proba przez ktora musimy razem przejsc ...!! Jestem
            dobrej mysli !!!! Moze to glupie ale piszemy ksiazke o naszej milosci ,
            naprawde uwazam ze jest wielka !!!! DAMY RADE !! DZIEKUJE CI KAROLCIU ZA DOBRE
            SŁOWO :)
            • karollcia_k Re: boje sie o nia ... 07.12.05, 18:13
              Pomysł z książką jest super! jestem pełna uznania! Wiem, że jest Wam ciężko, ale
              bedzie lepiej! Jeśli w to wierzycie, tak się stanie! Czas, czas... to trwa
              czasem bardzo długo, ale jesli przejdziecie wszystkie próby, nic nie będzie w
              stanie Was złamać! Pozdrawiam!
              • remekk88 Re: boje sie o nia ... 07.12.05, 18:24
                Ja mam problemy z narkotykami ( tzn czuje sie uzalezniony ) ale nie bralem nic
                od kilku miesiecy ! Czuje sie silny , czuje ze wygram z tym gownem !! Ale musze
                teraz przede wszystkim myslec o mojej myszce , o moim słoneczku , przeciez ona
                jest dla mnie wszystkim !!!!!! Bardzo chcialem poznac opinie o naszej sytuacji
                kogos kto ma podobne problemy ! JESTEM PEŁEN OPTYMIZMU !! PRZECIEZ SIE UDA !! "
                trzeba wierzyc , ponoc wiara czyni cuda , za rok , za dwa , kiedys na pewno sie
                uda " - cytat z mojego kawalka :) ( no bo ja nagrywam pioseneczki :D - gatunek
                moze nie wszystkim odpowiada ale ja kocham to co robie i jestem z tego
                dumny ) ! Przeepraszam ze odbieglem troszeczke od tematu ! Pozdrowionka !
    • ewelinaw7 Re: boje sie o nia ... 07.12.05, 21:01
      Na początku chcę Ci powiedzieć, że jesteś wspaniałym człowiekiem. Wiesz, ludzie
      nie rozumieją anoreksji. Dobrze to wiem, bo sama przez nią przeszłam, bo nie
      miałam nikogo, kto by mnie zrozumiał. W takich chwilach czułam się
      beznadziejnie, czułam, że wszyscy są przeciwko mnie, że nikt mnie nie rozumie,
      że jestem odludkiem zaplątanym w świat anoreksji. I tak nakręcałam się coraz
      bardziej. Podziwiam Cię i zazdroszczę Twojej dziewczynie, naprawdę zazdroszczę,
      bo potrafisz być człowiekiem, bo ludzie powinni czasami spróbować zrozumieć.
      Nie jestem już anorektyczką, ale niektórzy wmawiają mi to. Autetntycznie, mój
      chłopak mówi do mnie "chudzielcu". Wiem, że żartuje, ale kurcze ja nie potrafię
      się pogodzić z tym, że zawsze gdy mam jakiś problem z jedzeniem, to On się
      denerwuje. Kochaj swoją dziewczynę, tak jak kochasz ją teraz. Wiem dobrze, że
      jeśli mi pomagałby ktoś tak, jak Ty swojej ukochanej, to byłabym gotowa
      zapomnieć raz na zawsze o tym, co było. Zobaczysz uda się Jej, uda się Wam.
      Trzeba tylko czasu, a ile - na to nie umiem odpowiedzieć, ale wierzę i nigdy
      nie przestanę wierzyć, że anoreksja jest słaba, jest cholernie słaba w
      konfrontacji z siłą ludzkich uczuć, w konfrontacji z miłością i przyjaźnią.
    • troche_smutna1 Re: boje sie o nia ... 08.12.05, 14:35
      jejku, szkoda, że ja nie mam nikogo takiego, tylko muszę być ciągle sama:(((
      • ewelinaw7 Re: boje sie o nia ... 08.12.05, 16:29
        Nie trać nadziei, czasami ktoś, kto odmieni nasze życie zjawia się nagle i
        niespodziewanie. To nie musi być chłopak, to może być wspaniała przyjaciółka
        lub przyjaciel. Trzymam kciuki i mam nadzieję, że następnym razem będziesz
        weselsza. :-))
    • remekk88 Re: boje sie o nia ... 08.12.05, 17:55
      Dziękuje wam wszystkim ! Dziekuje tym ktorzy odpowiedzieli na moj post !!
      Jestem wam wdzieczny za zrozumienie i za wsparcie !! POZDRAWIAM !!!!
Pełna wersja