an_eczka1
15.12.05, 15:16
to takie dziwne uczucie, przez 3 ostatnie dni czułam się dobrze, miałam jakieś
zajęcia, rzuciłam jedzenie chleba itp. kiedyś to dało ś wietne rezultaty,
teraz w końcu chyba mi się znowu uda. tylko, że dziś cały dzień w domu i cała
paczka płatków śniadaniowych...nie tylko.czuje taką potrzebe żeby opróżnić
swoje flaki albo wsadzić doń coś jeszcze- tylko dwie drogi.
Najdziwniejsze jest to ,że nawet po trzech dniach zdrowego , umiarkowanego
jedzenia, kiedy czuję się zadowolona zapominam poniekąd o swim problemie i
znowu zaczynam jeść tak troche bezmyślnie...niby znam tego konsekwencje, jakiś
cień bólu duszy(raptem z przed 3dni) a jednak znów to robie...
to tak jak bym przeżywała dwa różne życia.
Zdaję sobie sprawę z tego że zaczyna być niebezpiecznie, ED mam już od paru
lat ale od roku z dużą przerwą zwracam. To co czasem mnie powstrzymuje to
obawa o zęby , o to ,że będzie widać po policzkach(tak słyszałam)zaczyna mi
też schodzić wyściółka podniebienia(nie wiem czy od tego), czasem myślę ,że
mam jeszcze jakieś 70 lat życia przed sobą i zdąże zmniejszyć swoją wagę, że
to nie priorytet,że myśleć o tym to takie płytkie i ważniejsze są w życiu
żeczy do zrobienia.Ale człowiek żeby żyć musi jeść, przerzża mnie moment gdy
przekraczam granice zdrowego rozsądku i...wchodząc do krainy mroku ,
szaleństwa , pogardy i obrzydzenia.
w tej chwili stoję jedną nogą w tej krainie,bo jak narazie pisze więc nie ma
mnie w łazience.i skoro pragnę normalnosci cyba do niej w wiadomym celu nie
wejde, za bardzo boli mnie gardlo, kiedyś trzeba zacząć